Może źle się wyraziłam: karmi piersią, odciąga mleko i podaje je małej, a także korzysta z mieszanki. Nie wiem dokładnie, co, kiedy i w jakich ilościach podaje – nie dopytywałam (mała ma prawie 4 tygodnie). Dziś rozmawiałyśmy z synową o karmieniu i powiedziała, że robi to głównie ze względu na małą, bo widzi, że sprawia jej to przyjemność.
Odciąganie mleka z klatki w miejscu publicznym jest tak samo xujowe jak odciąganie mleka z piersi.
Wcześniej szło nam dobrze, kryzysy pojawiały się w 3 i 6 tygodniu ale były krótkie i trwały 1-2 dni. Szukałam pomocy u doradcy ale jeden mówi żeby odciągać pokarm drugi mówi żeby nie odciągać! Pije Femaltiker i faktycznie karmienie po wypiciu jest więcej mleka ale tylko przy tym pierwszym karmieniu. Mały niby jest spokojny, ale ja się martwię ze go zaglodze :( chwilkę pociągnie z piersi, słyszę połykanie a potem on ciągnie i ciągnie i nic!
Tutaj pielegnairki się przejęły. Badania mi zlecili i okazało się że mam podwyższone crp, dali antybiotyk i zakazali karmić. ( I tak próbowałam karmić bo wiem że to nie było wogole groźne dla dziecka, u nas w Polsce zawsze zakazują karmienia). Musiałam odciągać mleko, ale mieli laktator dla pacjentek. Kluli mnie co chwilę, miałam kiepskie żyły po tym omdleniu.
Lekarka nie daje się zwieśc kłamstwu Ajki, że jej kontuzja wzięła się z poronienia. Nakazuje jej karmić regularnie dziecko, bo w przeciwnym razie grozi zapalenie sutka i nawet amputacja piersi. Od tej pory Ajka odciąga mleko z piersi, byle gdzie - byle w intymnych warunkach. Nie zapobiega to dokuczliwym bólom piersi, przypomina za to bez przerwy o dziecku, które pozostawiła w szpitalu.
Doradca laktacyjny. Gdyby było karmione butelką, partner też by mógł czasem wstać w nocy. Nie mogę odciągać mleka na zapas, ponieważ dziecko zjada wszystko na bieżąco.
Ja przeżyłam koszmarne dwa miesiące robiąc wszystko, żeby "laktacja się rozkręciła". Pewnego dnia, kiedy po niezliczonych wizytach u lekarzy, nieprzespanych nocach, bezustannym odciąganiu pokarmu, wyglądałam jak swój własny cień mąż wieczorem mi się przyjrzał, wyszedł i wrócił z pudełkiem mleka i butelkami. I tyle było z mojego karmienia.
Moja córka ma 10 mies i 9 dni. Karmiłam ją piersią jeszcze ponad 2 tygodnie temu, aż tu nagle odmówiła ssania, dosłownie z dnia na dzień. Nie wiem co się stało bo ssała bardzo często jak na swój wiek - co ok 3h ( i w nocy raz, czasem czesciej), dostawała tylko dwa uzupełniające posiłki i to nie zamiast piersi a dodatkowo (owoc i obiad).
Dzidzia ma dopiero 2 tygodnie. Jak na razie tylko kp na żądanie: w dzień co 2 godziny w nocy tak co 3 lub 4, przyrosty są dobre. Trudno u niej u jakąś regularność, ale widać jeden schemat. Pokarmu w nocy mam za dużo i mała nie zjada wszystkiego a ze mnie mleko wycieka. Natomiast po południu tak od 17 mleka jest za mało.
Malutka jest, może się jej mama przyśniła..😉 Dostał mi się kiedyś kociak ewidentnie zbyt szybko zabrany od matki. Ja wtedy byłam matką karmiącą. I kociak zawsze, kiedy karmiłam młodego pakował się na mnie i próbował ssać cokolwiek - palec, ucho, frędzle... W nocy pakował się do łóżka między mnie i młodego jakby chciał być bliżej mlecznego cyca...