Synowi z plecaka w szatni na lekcji w-fu ukradziono komórkę. Szatnia nie była zamknięta. W czasie lekcji wejścia do szkoły pilnują od 8.00-14.00 dwaj dyżurni uczniowie. Kradzież na policji zgłosili rodzice po rozmowie z dyrektorem szkoły (stwierdził, ze komórka to rzecz zbyteczna). W Statucie
Jeśli można - a na jakiej podstawie odpowiada szkoła? Czy jeśli uznamy, że to wina nauczyciela, to czy można temu nauczycielowi potrącić z pensji odszkodowanie? ( a potem jeszcze nie przegrać sprawy w sądzie pracy?) Czy szkoła powinna wypłacić mi odszkodowanie, jeśli powiem, ze mojemu
co powinien zrobić nauczyciel, gdy stwierdzono kradzież w szkole (np. zegarka)?
Gość portalu: ola napisał(a): > co powinien zrobić nauczyciel, gdy stwierdzono kradzież w szkole (np. > zegarka)? Jeżeli uczniowie nie wychodzili z pomieszczenia, powinien (taktownie) skontrolować rzeczy uczniów w celu znalezienia skradzionego przedmiotu. Jeżeli uczniowie
A gdzie rodzice dzieci złodziei? Kto wychował tych młodych przestępców i bandytów? Kto spłodził i urodzil te ku..szony i cwaniaczków? Przecież są oni wychowywani od urodzenia w wierze. Mają religię w przedszkolach, szkołach. Przyjmuja chrzest, komunię i bierzmowanie. I co? Kradną, zabijają
To już kolejny raz, gdy mojemu dziecku ukradziono z szatni czapkę. A gdzie? W SP 4. Nie wspomnę już o tym, że codziennie uczniowie z jego klasy, muszą szukać swoich worków po całej szatni. Czy nie ma tam nadzoru? Czy do szatni można tak sobie wchodzić? Gdzie nadzór - woźna, nauczyciel, dyrekto
"Złodzieje wykorzystali nieuwagę mieszkańców Niska i pobliskiego Rudnika..." Wszystkich mieszkańców??? :)
czy wy spotkałyście sie kiedyś z kradzieżą w szkole? mnie to dziś dotknęło ukradli mi telefon ( samsunga aville ) oraz mp4! nie wiem czy zgłaszać na policje czy nie, w sumie sama nie wiem co robić!
zgłoś do dyrekcji i na policję. :-)
Zła jestem niezmiernie na dzisiejszą sytuację. Pojechałam dziś po córkę do szkoły, zadowolone schodzimy do szatni, a tu niespodzianka - w szafce córki nie ma ani kurtki, ani czapki, ani butów. Zrobiłam zadymę, oczywiście rzeczy się nie odnalazły. Córka wracała w kapciach i mojej kurtce do domu
Zgłosic w szkole, jesli się nie znajdzie, na policje. -- __________________ wycietezmejli.blogspot.com "We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"
Czy waszym dzieciom to się przydarzyło? Mojej córce przynajmniej 2 razy zginęły pieniądze w szkole, była jeszcze wcześniej jedna sytuacja, w której nie byłam tego pewna, ale to wzbudziło moją czujność. Za każdym razem zginęło 50 zł, sam portfel i drobne zostały. Oczywiście jest taka możliwość
, żeby oskarżać dzieciaki, ale zwykle młodsze dzieci większej kasy nie mają, a jak zdobędą to wydają mało rozsądnie. No i niech córka przeanalizuje, komu mówiła, pokazywała pieniądze, portfel, kto wiedział, że płaciła za obiady i dostała dużą resztę? Ale sama działać w szkole nie możesz, a pomocy ze
Czy kiedyś się wam to zdarzyło? Mi niestety tak. Po pięciu miesiącach wrócił do mnie mój telefon w stanie którego nie będę opisywać. Piszcie, jak było z wami.
ja nosze cały czas przy sobie i nie wyciągam, a na wf dajemy panu. ;) raz 20 zł. +portfelik ;(
Czy w szkołach Waszych dzieci często zdarzają się takie przypadki? Mam córkę w pierwszej klasie i dwukrotnie przydarzyła się już nam taka przykra sytuacja! Przypadek I. W październiku córka zostawiła w szatni T-shirt. Przebierała się po w-fie i zapomniała zapakowac do worka. Zwykła bluzeczka
gajmal napisała: > Przede wszystkim zrobiłabym dziką awanturę, o to, ze Panie nie zadzwoniły do Pa > ni jako Mamy i nie powiedziały, że dziecku trzeba przywieźć ubrania, bo wydarzy > ła się taka sytuacja Od tego zaczełam, na co pani świetlocowa odpowiedziała, że nie było takie
Wcale sie nie dziwie ! W przedszkolu pewnie tez kradna . Tak naprawde zlodziejstwo jest wszedzie . Wiedza to Ci co maja prywatne biznesy .
"w szkole kradzież potraktowano jak chleb powszedni. Nie potrafię tego zrozumieć" - mowi matka