mama51
23.08.02, 10:51
Synowi z plecaka w szatni na lekcji w-fu ukradziono komórkę. Szatnia nie była
zamknięta. W czasie lekcji wejścia do szkoły pilnują od 8.00-14.00 dwaj
dyżurni uczniowie. Kradzież na policji zgłosili rodzice po rozmowie z
dyrektorem szkoły (stwierdził, ze komórka to rzecz zbyteczna). W Statucie
Szkoły nie ma zwmianki o przedmiotach wartosciowych, depozycie i dyzurach
uczniów.
Kto odpowiada za kradzież?