Witam,może Wam przyjdzie jakiś pomysł do głowy.Mieliśmy wypadek samochodowy miesiąc temu,nic nam się nie stało,tylko strachu się najedliśmy.Synek nasz Filipek 2,5 latka najbardziej się przestraszył.Myślała że z czasem jego lęki miną, ale niestety jest coraz gorzej.O jeździe autem nie ma mowy
miesiac to chyba nie jest az tak dlugo choc niepokojace jest, ze to sie pogarsza albo inna zabawa mama wchodzi do windy i jedzie pietro wyzej, a druga osoba biegnia z chlopcem po schodach i wyscig kto pierwszy (oczywisie oszukiwanie wskazane, zeby nie bylo, ze maly caly czas przegrywa
". Po poprzednim wypadku wsiadłem w drugi samochód prawie od razu, teraz miałem 6 tygodni odwyku i to chyba "zrobiło różnicę". Komuś z was się przydarzyło? Bo to takie irracjonalne - w gęstym ruchu rano czułem się źle, choć jechałem powoli, ale jechałem "w tamtym miejscu". Po południu jechałem w
ostrożniej niż przed wypadkiem, ale bez takich "podskórnych" reakcji. Nawet dwa dość chamskie wymuszenia dziś przyjąłem "z anielską cierpliwością", a nie panikując. -- ***** ***
Może macie jakiś pomysł co mam zrobić ze strachem u mojego synka,mielismy miesiac temu wypadek,nic nam się nie stało. Filip boi się jazdy autem,w zasadzie jest to niemożliwe bo wpada w straszną panikę,myślałam że to się zmieni z czasem ale niestety teraz jest gorzej,chce być tylko w domu,boi się
Jedynym pomysłem jest terapia u psychologa dziecięcego + farmakoterapia stanów lękowych. -- Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
Jakie leki przyjmujesz- mozesz podac nazwe. Przyjmowanie lekow antydepresyjnych nie jest problemem, wazne aby takie leki faktycznie przeppisal specjalista - w tym wypadku Psychiatra ( pisze bez ironi). Internisci czesto przepisauja leki uspakajajace ktore maja mase skutkow ubocznych
Witam.Zaglądam często ostatnio na to forum ale wątki nie są kontynuowane więc zakładam nowy niewiem czy dobrze robię. Dołączyłam niedawno do "grona" młodych wdów.raptem miesiąc temu zmarł mój mąż co było skutkiem poważnych uszkodzeń mózgu po wypadku. nagle opadł szum, wyjechała rodzina a ja
:) to bardzo ciekawe zajrzyj tutaj: www.hellinger.com.pl/o_ustawieniach_hellingerowskich/idea-ustawie.html też drążyłam ten temat po śmierci męża. analizując: w jego
Witam,może Wam przyjdzie jakiś pomysł do głowy.Mieliśmy wypadek samochodowy miesiąc temu,nic nam się nie stało,tylko strachu się najedliśmy.Synek nasz Filipek 2,5 latka najbardziej się przestraszył.Myślała że z czasem jego lęki miną, ale niestety jest coraz gorzej.O jeździe autem nie ma mowy
rodzinie mojego ojca aż roi się od przypadków depresji). > To że nie odczuwałaś > lęku (choć się go zwykle zalicza do "osiowych" objawów depresji endogennej)... Tak, zalicza się do osiowych objawów ale tylko w wypadku depresji endogennej w przebiegu CHAJ, w przypadku CHAD często wyglada
-boję się psów -choroby- jak coś mnie boli to wpadam w panikę bo mam wrażenie że to coś poważnego -jazdy samochodem- uraz po wypadku z dzieciństwa:/
Ale w wielu wypadkach człowiek niestety po lekach psychiatrycznych staje się emocjonalnym i umysłowym zombie, dlatego dobrze jest siebie obserwować i w porę zareagować, nie godząc się na taką terapię.
teraz jest czas na wypoczynek ale jak gdy takie stany dopadaja...ja mam po niedzieli wyjechac z rodzinka i znajomymi na Mazury a najchetniej bym sie zaszyla sama w domu....choc spotkania w gronie przyjaciol mi pomagaja bo nie mysle o swoich klopotach i potrafie sie zrelaksowac...ale tak na