Wielu lekarzy zapomina, że leki stosowane w leczeniu np. lambliozy typu Metronidazol, Tinidazol, Furazolidon, Macmiror zawierają tzw. grupę disulfiramową taką samą jaka jest w opromienionym sławą Esperalu a więc spożywanie ich z alkoholem może nasilić toksyczne działanie tego ostatniego.
Obecność pasożytów często prowadzi zespołu zaburzonego wchłaniania a ten do niedoboru żelaza w wyniku którego może dojść do niedokrwistości zwłaszcza u małych dzieci, wegetarian, u pacjentów na diecie mlecznej, u pacjentów po resekcji żołądka, z zespołem złego wchłaniania, w okresie pokwitania, ciąży, karmienia piersią, leczenia witaminą B12 z powodu jej niedoboru, utraty żelaza wskutek przewlekłych krwawień. U niemowląt najczęstszą przyczyną niedoboru żelaza jest ciężka niedokrwistość sideropeniczna matki i uboga w żelazo dieta oraz pasożyty.
Moje zostały szamponami umyte, wyszło na to, że sprawdzanie było w dniu, kiedy ta jedna wesz na dziecko mi wskoczyła, bo nie było u żadnej niczego, ani robaka, ani glizd, ani jajek, nic. W tym samym czasie moje dzieci przytargały owsiki. Leczenie dostała cała rodzina (poza mną, bo ja w ciąży - dostałabym leki, gdybym miała potwierdzone owsiki badaniami, na szczęście badania nic nie wykazały). I też zapytałam lekarza, co z przedszkolem.
Do tego sesje sweeperem, można u niej wypożyczyć sprzęt na weekend za bagatela 300zł ;/ Do tego cała masa witamin, suplementów i ziół na moje problemy z tarczycą (w ciąży leczyłam się na niedoczynnosć) i wzmocnienie odporności. No i zmiana diety, do czego na pewno sie zastosuję - eliminacja nabiału, glutenu, cukru. U córki zaleciła kurację vernicadisem plus też witaminy, suplementy na wzmocnienie plus zmiana diety.
Ja z kolei nie litowałabym się tak nad koleżanką w ciąży. Jak tak się bała, to mogła się zaszczepić przed ciążą, a nie teraz mieć schizy z powodu zdrowego dziecka. Swoją drogą dziecko przed posłaniem do żłobka też warto zaszczepić. Owsiki łatwo się leczą więc kilka dni po kuracji nie ma się czego bać.
Cudownie przestaje chorować co miesiąc. Nabiera energii, zaczyna się energicznie ruszać. Jesteśmy 4 m-ce po leczeniu, i nadal jest tak dobrze. I co powiecie? Byliśmy 3 lata pod opieką "najlepszych" lekarzy. Szukali igły w stogu siana, a żaden nie widział "belki w oku". Gdyby nie odkrycie tematu pasożytów, i wizyta u pewnego lekarza w W-wie, obie córki nadal zżerałyby robale, a lekarze kiwając smutno głową mówiliby: "to pewnie alergia", "trudno, musi się wychorować".
Córka od początku była drobna (urodzono w terminie 2,7kg, 52 cm), ale po urodzeniu bardzo dobrze przybierała na wadze. Przestała po drugiej infekcji ZUM, leczonej antybiotykami w szpitalu. Potem zakażeń już nie było (mocz kontrolowaliśmy regularnie), pomimo tego bardzo słabo przybierała na wadze. To było ok. 3 miesiąca życia. Ja mam 153cm, waga ok. 50kg (po ciążach niestety więcej...), mąż 175cm, waga ok. 80 kg.
My objawów nie mieliśmy z mężem (no może on czasami swędzenie). Ale leczyliśmy się solidarnie, tzn. nie do końca, bo ja byłam w ciąży i leków nie mogłam wziąć. Więc stosowałam metody naturalne plus higiena. (więc teoretycznie mogłam ich nie wybić, a potem znów zarazić syna, może nawet córkę podczas porodu?).
Zauważyłam ostatnio u siebie że mam owsiki. Oczywiście byłam u lekarza i mi powiedziano że w ciąży tego się nie leczy lekami tylko sposobami domowymi. Lekarka powiedziała mi że mam jeść dużo czosnku, śledzi nie pamiętam czy w occie czy w oleju oraz dużo kiszonej kapusty surowej.
mając kilka lat często miałam owsiki. leżałam w szpitalu, też wyszły jakieś robale. -W ciąży miałam grzybicę pochwy. -Po porodzie też kilka razy się to zdarzyło. Do tamtego czasu raz na jakiś czas mam skurcze brzucha, -w tym xczasie czuję zwiększą perystaltykę jelit, biegam do ubigacji.
mając kilka lat często miałam owsiki. leżałam w szpitalu, też wyszły jakieś robale. -W ciąży miałam grzybicę pochwy. -Po porodzie też kilka razy się to zdarzyło. Do tamtego czasu raz na jakiś czas mam skurcze brzucha, -w tym xczasie czuję zwiększą perystaltykę jelit, biegam do ubigacji.