daj jakiś odnośnik, najlepiej ile zjadaja w paryżu? przeliczymy żeby odniesienie jakieś było. bo tak to owszem, sporo, w stosunku do żywienia mojej rodziny, ale już przy makaronie to może nie będzie kosmosu?
Michelle Obama napisała książkę, w której także do tego tematu sie odniosła: " Michelle Obama wielokrotnie wspominała (m.in. w wywiadach oraz w swojej autobiografii Becoming. Moja historia), że życie w Białym Domu wiąże się z większymi kosztami osobistymi, niż większość ludzi sądzi. Najważniejsze fakty dotyczące wydatków w Białym Domu, o których mówiła: • Płatne jedzenie i zakupy: Choć państwo pokrywa koszty mieszkania oraz obsługi personelu, prezydent i jego rodzina muszą sami płacić za całe swoje jedzenie, zakupy spożywcze oraz posiłki prywatne. • Rachunki za drobiazgi i egzotyczne produkty: Michelle Obama wspominała, że na koniec każdego miesiąca rodzina dostaje szczegółowy rachunek za zakupy i posiłki.
Czyli ogólnie wychodzi na moje: nie da się przewidzieć, czy obrona przyniesie korzyść, czy też nie. Szczególnie, że obrona, zupełnym przypadkiem, może się udać.
Moje zdanie jest takie ze wiele przypadkow z ostatnich 100 lat pokazuje ze poddanie sie ogranicza liczbę ofiar konfliktu bardzo mocno w porównaniu do obrony za wszelką cenę. A teraz wyjasnienie dla galto - nie znaczy to ze mówię zeby sie nie bronic ani ze wysyłam fiutinowi kwiaty na urodziny -- Kobieto!
> Ja zawsze takich lubiłam. A najbardziej jak mi opowiadali ciekawie o filozofii > i fizyce. ja sie zakochalam w moim mezu (robilismy doktoraty w tej samej grupie), gdy w momencie, gdy walczylam "o prawde" z bardzo waznym profesorem - czyj detektor pokazuje dobre pomiary, moj czy jego (i oczywiscie nikt mi nie wierzyl, ze to ja mam racje) - podszedl do mnie i powiedzial: ja chyba mam dane (z "jego" malego detektora), ktore pomoga ci udowodnic, ze ty masz racje :) i pomogly!
Mam takiego ukochanego kumpla 🙂 totalny nerd, ale jak on opowiada o swoich książkach i RPG... -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce możesz jedynie pomarzyć.
Nie wiem czy dobrze kojarze. Mieszkasz gdzies na poludniu Europy? Zbadaj soebie poziom vit D. Czlonkowie mojej rodziny mieszkajacy na Florydzie maja/mieli problemy z vit D, bo latem bardzo unikali slonca. Rano im sie nie chcialo wstawac, zeby wyjsc, a pozniej tylko z garazu do samochodu i z samochodu do budynku.
Nawet rzeczy, które kiedyś sprawiały mi frajdę, teraz robię trochę automatycznie. Niby wszystko jest po staremu, ale jakoś nic mnie szczególnie nie cieszy. I właśnie to jest mój problem, a nie brak ruchu, niewłaściwe odżywianie czy zaniedbywanie siebie.Spie prawidlowo, zawsze spalam duzo teraz spie duzo wiecej i to widze bardziej jako ucieczke w sen .
kura17 napisała: > twierdzil, ze bylo pusto i pieknie! W to akurat wierzę. I bardzo żałuję że nie ma w mojej okolicy całodobowej siłowni, bo bardzo chętnie chodziłabym sobie w okolicach północy (6 rano to niestety po moim rozespanym trupie)
andace napisała: > Chciałabym jestes pewna? ... ja moim synom obiecalam, ze za kare za ich wszystkie dzieciece "przestepstwa", bede tesciowa z piekla rodem - to bedzie moja wersja sprawiedliwosci dziejowej :P -- "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
Przy czym np. w tym roku w lecie byl jakis przypadek raccoon z rabies gdzies w cottage country wiec lokalnie zalecano update szczepien dla wszystkich psow czy to tam zyjacych/mieszkajacych, czy odwiedzajacych. Prevention, eh. Mnie sie zdaje, ze za tzw. moich czasow wscieklizna zdarzala sie w PRL duzo czesciej, nalezy miec nadzieje, ze to opanowano. Life. -- "There is a crack in everything, that's how the light gets in" Leonard Cohen
Wszystkie skrajne, intensywne poglądy ograniczają paletę kandydatów😉 Moje dorosłe psy są szczepione tylko na wściekliznę raz na 3 lata, jestem antyszczepem czy nie? -- 🐶🐶🐱🐱🐓
I obsrajtek - wioskowy ćwok bez wykaształcenia, udający prezesa najważniejszej spółki państwa - nie wstawia sobie zębów za moja kasę. I mogłabym mnożyć podobne poprzednie historie.
Aha - serniki z koziego sera też piekłam - dodatkowo używając jajek przepiórczych. (nie próbowałam, ale był chetnie jedzony przez syna). Teraz widzę, że jednak moje poświęcenie nie mialo granic :D (pianki typu marshmallows też sama produkowałam. Tudzież inne cuda)
Mam dokładnie tak samo, a jak moja przyjaciółka wysyła zdjęcia z urlopu, który spędza z wnukiem, żeby młodzi mogli odpocząć to dla mnie jest opcja po moim trupie i chyba wolę być niepotrzebna 🫣 -- Po pierwsze nie pluj. Obrażaj, ale higienę zachowaj.
Chyba mylisz potrzebę przebywania/kontaktowania się z kochaną osobą z uzależnieniem od niej. Pewnie że moje dziecko daje sobie radę żyjąc swoim życiem i mieszkając w innym mieście od kilkunastu lat. Jak mnie zabraknie to na pewno dalej będzie sobie dawać radę choć niewątpliwie będzie cierpieć. A nie dzwoni z poczucia obowiązku i nie spędza ze mną czasu na rozmowach i różnych przyjemnościach z poczucia obowiązku bo jakoś tak jest że dobrze się razem bawimy, nie jestem według niej starą nudziarą :-D -- "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
Spoko. Może ktoś inny portaktuje mój wpis jako wyjście awaryjne. To dla nielubiących gotować dobra alternatywa na szybkie gotowanie.
Wszystkie te thermomiksowe zupy są gotowe w pół godziny, dobre na szybkie opędzenie głodu i zastanowienie się co dalej - gotujemy, odgrzewamy coś czy zamawiamy? -- Czasami myślę, czy moje dziecko mogłoby znaleźć lepszą matkę niż ja. A potem sobie przypominam, że moje dziecko nie umie niczego znaleźć…