Ma 4 i pol, wynosi po kryjomu z przedszkola... tylko kredki, chowa je do majeteczek lub rajtuz (olówkowe), te woskowe przemyca w kieszeniach. Odwiedziny u znajomych konczą się (zawsze) zabieraniem i chowaniem do kieszen drobnych zabawek. Prośby i groźby nic nie pomagają. Czy jest jakies
a co córka mówi? jak to tłumaczy? pytałaś zanim zaczęłaś grozić?
Syn lat 7, ukradł koleżance, a nastepnego dnia koledze pieniądze. Wszystko wydał w sklepiku szkolnym. Sam nie dostaje pieniędzy, no i właśnie czy to nie jest przypadkiem problemem? Młody wie i rozumie, że źle zrobił, ale jak on mówi "to go tak korci" tak bardzo chce coś kupić sobie w sklepiku. Nie w
mamusia1999 napisała: > a ja mysle, ze skoro 7 latek podlega prawu karnemu to warto, zeby byl tego swia > domy. wrecz ma do tego prawo. kradziez jest karalna Gorzej jak 7-latek dowie się też o tzw. "niskiej szkodliwości społecznej" ... -- Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna
jestem załamana i już ręce mi opadają z bezsilności.Syn ma prawie 7 lat i notorycznie znajduję, z reguły przypadkiem, drobne pieniądze w jego kieszeniach, szufladach, pościeli. Na pytanie skąd je ma, odpowiada, że znalazł. Jeśli jest to 10gr, to jestem skłonna uwierzyć,ale jeśli to co
dzięuję za wszystkie odpowiedzi. Z tą kleptomania to żart? Chyba za wczesnie na takei "choroby"
jestem po rozwodzie ,samotnie wychowuje syna 10 lat.poznalam przyjaciela czesto sie spotykamy ,syn jest razem.okazalo sie ze od jakiegos czasu kradnie z jego portfela pieniadze,zlapalam go na tym .powiedzial ze to dlatego ze nie lubi mojego przyjaciela ,rzeczywiscie nigy przedtem sie to nie
Czy masz pewność, że nie próbował już tego kiedyś robić? Ja np. dość wcześnie oduczyłam dzieciaka grzebania w mojej torebce. Strasznie mi to przeszkadzało. Wiedział, że są obszary prywatności, których nie wolno naruszać. Od przekraczania pewnych granich jest krótka droga do poważniejszych
Witam i zwracam się o pomoc. Moje siedmioletnie dziecko kradnie w szkole innym dzieciom słodycze, kiedy pytam dlaczego to zrobił, odpowiada, że dlatego, że mu nie dajemy. Prawdą jest, że miał szlaban na słodycze bo wyjadł w domu cały zapas, swój i siostry. Kiedyś zauważyłam,że zniknęły drobne
Przepraszam, ale takie uzależnienie od słodyczy nie jest normalne.Ja bym zaczęła szukać przyczyny uzależnienia od słodyczy w pierwszej kolejności. To się leczy. Po drugie, dziecko w tym wieku powinno ponosić konsekwencje swoich zachowań. Na początek odkupić co ukradł i przeprosić okradzionego
Dzisiaj zadzwoniła do mnie wychowawczyni z tą informacją. Syn 11 lat, dostaje kieszonkowe, nieduże 50 zł, ale właśnie na takie bzdety typu lizak, guma, itp. Okazało się, że ze sklepiku szkolnego, który ich klasa prowadzi, giną pieniądze i słodycze. Mój syn się przyznał, i dwóch jego kolegów
nie było potrzebne, bo chodziło o szpan, nie pieniądze), a mnie było tak głupio i wstyd, że myślałam że się pod ziemię zapadnę. Już nigdy nie ruszyłam - i nie ruszę - tego, co nie moje :) Wszystko chyba zależy od wychowania. Narkotyki czy alkohol próbował w liceum prawie każdy - jak takie cielę - a
przyznać, że dziecko kradnie. Co robić? Liczę na serdeczne rady.
Zawstydz syna.Pojedz do tego kolegi i syn ma go przeprosic za to ze UKRADL mu kapsle.Tak ma powiedziec ze ukradl, nie ze sobie pozyczyl czy wzial.Ma powiedziec ze UKRADL.Moze to go zawstydzi i nie bedziesz miala problemu. Znam przypadek ze dzieciak probowal podbierac rozne rzeczy i rodzice z
Witam! Mam 11-letnią córkę (wychowuje ja samotnie, mieszkamy z prababcia) która kradnie pieniadze swojej prababci!Nie sa to drobne kwoty ale pieniadze rzedu 100-200 zlotych! Problem tkwi w tym ze zdarza sie to juz po raz kolejny i nie wiem co mam robic, czuje sie bezradna!!! Na poczatku byly
No sa wlasnie wyniki bezstresowego wychowywania dzieci. Ktos napisal "uniemozliwic jej kradzieze". To prababcia ma chowac pieniadze we wlasnym domu? To nonsens.Uwazam ze powinna sie pani zglosic do psychologa policyjnego. Oni maja duze doswiadczenie w tym problemie, a moze nawet prowadza
Mam 2 - letniego synka, który już kilka razy przyniósł do domu cudze zabawki, np. Gdy byliśmy w święta u mojego brata, zabrał dwa małe metalowe samochodziki i schował je do kieszeni w kurtce. Zauważyłam to dopiero w domu. bardzo mnie to zaniepokoiło. Martwię się. Czy mam to potraktować jako
niebezpieczeństwem). Stąd poczucie, że wszystko co wokół jest "moje". Zaczęłabym od postaw komunikacji i asertywności. Dziecko musi mieć czytelnie postawione granice - co może, a czego nie. Musi też poznać słowo "NIE", w tym kontekście - nie ruszaj i zostaw. Najłatwiej zacząć od domu i stanowczego pilnowania granic
Pomóżcie, Moje 7 letnie dziecko kradnie. Wlasnie wrocila z obozu i okazalo sie ze potrafila ukrasc kolezance 50 zl. Oczywiscie oddala jak Pani postraszyla policja, ale nie wprosty tylko udala ze znalazla i wczoraj, przy okzaji wyszlo, ze to nie pierwszy raz, ze potrafila wyjac komus skads
konsekwencje, niż przeprosić pobitego przed chwilą kolegę, bo tak kazała nauczycielka. Nie i koniec i niech sobie wzywa rodziców, dyrektora, nawet prezydenta Wałęsę. Nie można "łamać" dziecka, bo ona musi mieć mocny charakter. Ma 7 lat i zrozumie swój błąd.