Dodaj do ulubionych

moje dziecko kradnie

08.06.06, 09:58
jestem załamana i już ręce mi opadają z bezsilności.Syn ma prawie 7 lat i
notorycznie znajduję, z reguły przypadkiem, drobne pieniądze w jego
kieszeniach, szufladach, pościeli. Na pytanie skąd je ma, odpowiada, że
znalazł. Jeśli jest to 10gr, to jestem skłonna uwierzyć,ale jeśli to co
chwila jest 1zł, 2zl, a dziś w szufladzie znalazłam 5zł. Czasem z męzem
zostawiamy na wierzchu drobne po zakupach, zcasem wyciągam monety przed
praniem z kieszeni i zostawiam w łazience, i mały te pieniądze sobie bierze.
Podobnie u dziadków. Drobne lezą "na wierzchu". A do tego dziś znalazłam
gumkę do włosów z kwiatuszkiem z metką sklepu, w ktorym wczoraj razem z synem
bylismy. (syn ma ukochaną w przedszkolu)
Co robić??
Wiele razy mu tłumaczyłam, ze zabieranie cudzych rzeczy bez pytania jest
czymś złym, że on na pewno nie chciałby, żeby ktos z jego pokoju zabierał mu
jego zabawki i książki, że dorośli ludzie, kiedy zbierają cudze rzeczy sa za
to karani więzieniem.Takie rozmowy mieliśmy już kilka razy. Bez efektu. NIe
wiem, co robić. dziś zwyczajnie mam mu ochote sprać tyłek, bo może taka
metoda poskutkuje.
Po przedskzolu idziemy do sklepu, gdzie syn musi oddać gumkę i przeprosic
panie w sklepie, ale wątpię czy to pomoże.
I prosze nie udzielac mi rad, żeby nie trzymać drobnych na wierzchu, bo to
nie w tym problem.
Liczę na Waszą pomoc.
Obserwuj wątek
    • joolanta Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 10:41
      chyba każde dziecko ma za sobą kradzieże, i dla każdego co innego
      będzie „nauczką”
      w moim przypadku, gdy miałam tez ok. 7 lat, próbowałam ukraść oranzadke w
      proszku, przyłapała mnie sprzedawczyni, zaprowadziła do kierowniczki, ta
      chciała zaprowadzić na policje(teraz wiem ze były to tylko strachy)… najadłam
      się wstydu i strachu na tyle ze już NIGDY nic nie ukradłam. Może zaaranżuj cos
      podobnego, bo pewnie za parę lat będą Wam ginęły większe sumki…
      • rycerzowa Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 11:02
        Nie można wykluczyć kleptomanii. Zacznij od lekarza.
        • pola.76 Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 12:36
          dzięuję za wszystkie odpowiedzi. Z tą kleptomania to żart? Chyba za wczesnie na
          takei "choroby"
    • jacksparrow1 Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 12:59
      Manewr z oddaniem tej gumki moze poskutkowac.A z kleptomania nigdy nic nie
      wiadomo.Choc powinny ginac tez i inne drobne rzeczy nie tylko pieniadze.Moze
      wedlug niego on jednak znajduje te pieniadze lezace samopas w lazience, gdzies
      na stole gdzie nie jest ich zwykle miejsce.Sprawa jest trudna.Musisz rozmawiac,
      klapsior chyba tutaj nic nie pomoze.Moze sprobuj zabierac z jego pokoju jego
      jakies ulubione zabawki przedmioty i przenosic do swojego pokoju.takie ktore
      leza na widoku i tez mu powiedziec ze znalazlas.Moze sie zbuntowac bo to jego i
      moze zaskoczy ze jednak to co on "znajduje" nie jest do konca znajdowaniem.
      powodzenia
      • kalina81 Re: dziecka nie mam, ale sposób mojej mamy.. 08.06.06, 13:50
        .. na mnie zadziałał, choć wielu osobom wydaje się straszny i drastyczny. Otóż
        kiedy moja mama przyuważyła w domu obecność różnych niezakupionych przez nią
        drobiazgów np. guma do żucia, spinki do włosów nie powiedziała nic. Następnym
        razem, gdy byłyśmy w sklepie, a mama już przy kasie płaciła za zakupy zwróciła
        się do ochroniarza(tak, że stojące bliżej osoby to słyszały), żeby mnie
        przeszukał, bo lubię zabierać sobie rzeczy nie płacąc za nie i ona nie chce mieć
        z tego powodu nieprzyjemności. Ochroniarz z całą powagą przeszukał mnie, nie
        znalazł nic i poszłyśmy do domu. Ja od razu pobiegłam do pokoju wyjęłam swoje
        skarby i kazałam się zawieźć do sklepu, gdzie przepraszając i obiecując poprawę
        je oddałam.
        Widziałam juz wcześniej przeszukiwane osoby i wiedziałam, że to co robią nazywa
        się kradzież, ja swojego podbierania ze sklepu z kradzieżą nie kojarzyłam. Po
        tym incydencie już nigdy nie sięgnełam po coś za co nie zamierzałam płacićsmile
        Dodatkowo mama wytłumaczyła mi co byłoby, gdybyśmy to my miały sklep i żyłybysmy
        z pieniędzy zostawianych przez kupujących, pytała jak bym się czuła, gdyby
        ludzie kradli nam produkty, a my musiałbyśmy za to przecież zapłacić dostawcy.
        Opowieść ta podziałała na mnie tak, że nigdy nawet na gapę się nie przejechałam,
        bo ktośtam na tym tracismile
        • verdana Re: dziecka nie mam, ale sposób mojej mamy.. 08.06.06, 14:13
          Większość dzieci w tym wieku sporadycznie coś kradnie, co nie sprawia, że nie
          trzeba z tym walczyć. Walczyć - tak, zamartwiać się - nie.
          Ja niewątpliwie kazałabym przedmiot ukradziony ze sklepu oddać. Może nawet
          najpierw porozmawiałabym z kierownikiem lub ochroniarzem, aby powiedział
          dziecku, ze sklep nie toleruje złodziei, że bardzo niedobrze zrobił, ale
          dobrze,że się przyznał. Żeby nie bylo takiej sytuacji, ze w sklepie
          powiedza "Aha...", albo tak nastrasza dziecko, ze potem dopiero będą kłopoty.
          No i jeszcze jedna sprawa - czy syn ma jakieś pieniądze do własnej dyspozycji?
          Jeśli nie ma, to bardzo radziłabym dac tygodniowkę (tak jednak, by nie
          skojarzył sobie, ze jest to nagroda za kradzież...). Nie usprawiedliwiam
          bynajniej dziecka, ale troche pieniędzy do własnej dyspozycji jest naprawde mu
          potrzebne.
    • bri Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 14:19
      Powinien ponieść konsekwencje swojego zachowania. W przypadku tej gumki ze
      sklepu - pójść tam, oddać i przeprosić że zabrał.
      • pola.76 Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 15:32
        właśnie wróciliśmy ze sklepu. NIestety nie przyszo mi do głowy, żeby powiedzieć
        wczesniej pani, żeby nie była zbyt pobłazliwa i moje dziecko, keidy oddało
        gumkę i powiedziało: "prosze pani, ja wziąłem , nie zapłaciłem , przepraszam",
        to usłyszało: "dobrze, nic się nie stało". Zaczęłma "ratowac" sytuację mówiąc,
        że pani może się nie gniewa, ale z pewnością nie pochwala , że tak nie wolno i
        że tym razem nie będzie wzywac policji, ale to jest jednak kradziez i tak
        więcej robić nie należy.Pani przytakiwała. Chyba rezultat odniosłam, bo mały do
        sklepu szedł wyraxnie skruszony i lekko przerażony, a wracał niby w lepszym
        nastroju, ale ciągle wystraszony.
        Bardzo dziękuję Wam za pomoc i wszelkie radysmile
    • groszekifasolka Re: moje dziecko kradnie 08.06.06, 15:32
      wyznacz dziecku kieszonkowe!niech zrozumie ze na pieniadz trzeba zapracowac i
      aby kupic gumke dla ukochanej trzeba uzbierac troche grosikow.mozesz mu dac
      stale kieszonkowe tygodniowe np 1 zl albo jakas czesc stala a na reszte trzeba
      zapracowac dodatkowymi pracami(zrobic cos wiecej niz codzienne
      obowiazki).pozwol mu dysponowac jego pieniedzmi wedle jego wlasnej woli nawet
      jesli uwazaz ze robi to nierozsadnie. i niech zwroci z przeprosinami gumke.
      • news21 Re: moje dziecko kradnie 10.06.06, 20:02
        Zjawisko "podbierania" pieniędzy przez parolatków jest wydaje mi się
        nierzadkie. W jednym znanym mi w rodzinie przypadku 7-letnia dziewczynka
        zabierała matce drobne z partmonetki i kupowała sobie plastikowe kolorowe
        temperówki, bajerne ołówki, miesiaczki itp. Okazało się że matka kupując jej
        pomoce szkolene wcale nie pytała małej o zdanie, jaki piórnik by chciała, jaką
        temperówkę. Kupowała szybko, co popadło (i podejrzewam byle taniej). Mała
        chodziła lekko niedowartosciowana i zakompleksiona, bo koledzy mieli
        ładniejsze przybory szkolne. Obserwowałam, że rodzice chyba niewiele z tego
        zrozumieli, dziecko zostało obarczone odpowiedzialnością za kradzież, rodzice
        nie próbowali dociec dlaczego tak się dzieje. Smutne.
    • mamapiotrka Re: moje dziecko kradnie 10.06.06, 20:43
      Niestety, to jest chyba coś takiego jak kolka u niemowląt. Ja sama kradłam -
      pierwszy raz kredki (w rajstopach) gdy miałam ok. 6 lat. Później jakieś art.
      spożywcze w sklepie, pieniądze rodzicom oczywiście też... Rodzice strasznie
      mnie prześladowali - musiałam oddawać, przepraszać itd. Suma - sumarum trochę
      się w tym wyspecjalizowałam. I tak trwało to do ok. 12/13 lat, kiedy zaczęłam
      na dobre wstydzić się konsekwencji. Więc uszy do góry, kiedyś przejdzie.
    • joannab-o Re: moje dziecko kradnie 11.06.06, 17:59
      kalina81 napisała:

      > nie powiedziała nic. Następnym
      > razem, gdy byłyśmy w sklepie, a mama już przy kasie płaciła za zakupy zwróciła
      > się do ochroniarza(tak, że stojące bliżej osoby to słyszały), żeby mnie
      > przeszukał, bo lubię zabierać sobie rzeczy nie płacąc za nie i ona nie chce mieć
      > z tego powodu nieprzyjemności. Ochroniarz z całą powagą przeszukał mnie, nie
      > znalazł nic i poszłyśmy do domu.

      To jest bezmyślne okrucieństwo, myślenie perspektywą następnych 5 minut i
      kompletny brak szacunku dla dziecka.
      Sądzę, że Twoja mama uratowała sytuację tym, że nie poprzestała na tym co wyżej
      zacytowane, ale przeprowadziła rozmowę na temat kradzieży. To odwróciło Twoją
      uwagę od faktu, ze wydała Cię w ręce obcego faceta pozwalając mu zrobic Ci
      dowolną krzywdę...

      Z kradzieżą związane jest szczególnie silne odium społeczne i dlatego właśnie
      należy wyłączyć emocje i szczególnie spokojnie wytłumaczyć dziecku, że tak się
      nie robi. Nie nazywając go złodziejemsad((

      I nie będzie robić. Spokojnie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka