Poradźcie co zrobić ze sobą, żeby przestać "trząść się" nad każdym krokiem dziecka. Może to wina mojego charakteru, może wieku( 34 lata i wychowuję dwoje przedszkolaków), ale jest duży problem i boję się, że "zmarnuję" dzieciaki. Bardzo się martwię (chyba ) o bezpieczeństwo dzieci, zatyka mnie g
spróbuj sobie wyobrazić swojego Męża na pół kroku za Tobą, patrzącego Ci na ręce, gdy gotujesz obiad: - uważaj, poparzysz się - nie, tą łyżkę odłóż z lewej strony - nie, z lewej, z prawej źle - mówię z lewej, bo rękę poparzysz - tą pokrywkę przez rękawicę - nie, tamtą, ta jest za cienka -
Może wszystko zepsuć, a przede wszystkim pozbawić swoje dziecko możliwości własnego życia z drugą osobą, co dla normalnej matki jest kolejnym etapem życia jej dziecka. Wszystko zależy jak silnie się okazuje ta nadopiekuńczość, ale niestety z tym nie ma zabawy to jest poważny problem. Sama
Jezeli cos takiego spotyka Ciebie i zdajesz sobie z tego sprawę to jeszcze mozna to jakoś przelknąć, ale jeżeli to matka Twojego faceta to współczucia. Zabieraj go i uciekaj jak najdalej od niej!!!
Uważacie, że samotne matki są przeważnie nadopiekuńcze, co negatywnie odbija się na ich dzieciach?
Myślę, że to nie samotne macierzyństwo robi z kobiety świrki, tylko ta świrowatość wrodzona sprawia, że kobieta nie jest zdolna do znalezienia sobie stałego partnera. A na rynku matrymonialnym nie ma wielu kandydatów, którzy byliby chętni związać się z kobietą, która ma jakieś problemy natury ps
Chłopak, ktry dostał się na studia jedzie z mamusią składać dokumenty na uczelnię, czy to normalne? Może przesadzam, ale ja sama sobie wszystko załatwiam odkąd skończyłam podstawówkę.Nikt mnie nie niańczył i wyszło mi to na dobre. To jest także moja mama i wkurza mnie, że traktuje mojego bra
rachela27 napisała: > Ja naprawdę boję się, że on przez takie chuchanie dmuchanie nie będzie > samodzielny w życiu i nie będzie potrafił nic zrobić. A czy to Twoj problem? najwyzej zginie gdzies w rynsztoku... jego sprawa -- Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę,
Czy psychoterapia pomaga osobom ok. 60-tki? Moja mama cale życie poświęcila swoim corkom, tj. mi i siostrze. Mąż jeżdził w delegacje, wiecznie nieobecny, więc mama robiła także i za tatę w domu. Nie ma żadnych hobby, nie lubi zwierząt, nie interesuje sie specjalnie niczym poza życiem swoich
Jak będziecie miały swoje dzieci to mama akurat Wam sie przyda. Wtedy swoją miłość przeleje na wnuki. A teraz może delikatnie wytłumacz mamie, ze telefon raz dziennie wystarczy.
,,Narodziny dziecka to lęk przed wyjściem w przestrzeń kosmiczną.Jeś li matka nie chce dziecka,to mu to pokazuje.Przekazywanie przemocy gdy jest długotrwałe i uporczywe prowadzi do zamknięcia dziecięcych pragnien w granicach włąsnego ciała - autoerotyzm,autyzm,narcyzm. Introjekcja
poruszył temat karmienia w nocy, noszenia na rękach, itp. Może zona posłucha zewnętrznych autorytetów. Poza tym najwyższy czas, żeby dziecko odpępowić od nadopiekuńczej matki. Może mogłoby chodzić na jakieś popołudniowe zajęcia dla maluchów, tak żeby z czasem zostawało tam same pod opieką fachowej
..która cały czas wymyśla jak jej dziecko może sobie krzywdę zrobić;) 1. Szczebelki w łóżeczku zasłoniłam przeźroczystą pleksi, żeby córeczka (obecnie 5mcy) nie wsadziła pomiędzy szczebelki rączki albo nóżki. Zastanawiam się, czy w ogóle zdarza się, że dziecku zablokuje się
Może wsadzić rączkę/nóżkę między szczebelki i sobie przyblokować - nasz tak zrobił, więcej niż raz. Tylko wtedy nie szarpał się, lecz płakał o pomoc. Obniż łóżeczko - jak zarzuci nóżki na poręcz raczej nic nie powinno się stać, ale przecież już unosi główkę a główka jest przecież ciężka. Nasz z
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4930786.html Heh, i co wy na to? Po pierwsze, musiało być tam coś więcej, za odprowadzanie dziecka do szkoły jeszcze by nikt go od matki nie zabrał, a po drugie
Żadna przesada nie jest dobra.Nie sądzę,zeby tu chodziło o odprowadzanie dziecka to szkoły,czy noszenie tornistra (dziecko może mieć np problemy z kręgosłupem,czy mięśniami),ale o izolację. Jednak notatka jest zbyt ogólnikowa. -- Ania-mama Julii (19.05.1999) i Maćka (31.05.2007)
"George Blodwell, amerykański stylista gwiazd i bliski przyjaciel projektanta, udzielił wywiadu, w którym twierdzi, że najbardziej prawdopodobnym powodem samobójstwa była śmierć matki McQueena, Joyce, która odeszła 2 lutego. Łączyła ich wyjątkowo silna więż. Jestem w kompletnym szoku