, najczęściej linijne z odciskami palców całej ręki; ślady wiązania, szczypania, przypalania papierosami, duszenia. Oparzenia – dotyczą zazwyczaj kończyn górnych i dolnych, często występujące z innymi obrażeniami w różnych fazach gojenia. Obrażenia kończyn i głowy – mało prawdopodobne jest to, aby niemowlę
> ciocia powinna sprawę potraktować rownie formalnie i zwrócić się do matki dziecka o zgodę na pouczanie dziecka bo od wychowywania sa rodzice Było na poprzedniej stronie - szukaj postów o "obronie koniecznej". Jak cię trzymane na rekach niemowlę zaczyna szarpać za kolczyki, to nie prosisz
całej sceny jest znamienne, Tygrys dostaje w niej do wypowiedzenia zaledwie jedną kwestię. No bo w sumie po co spacyfikowanej kobiecie w ciąży więcej?" Tak, tyle lat walki, szarpania się, odmienności, tygrysowatości, stalowych oczu, bycia prawie zamężną w tajemnicy, ba, nawet wielkiej histerii w dniu
Oczywiście, że wolę dziecko zachęcić do spokojnego umycia zębów, niż szarpać się na siłę. To jest oczywiste. Jednak, jeśli nic nie zadziała to myję zęby na siłę.
Ideę rozumiem jako nawiązywanie z dzieckiem kontaktu, opowiadanie o tym, co się robi o szukanie najlepszego momentu na to. Natomiast, jeśli jest ob*rane po pachy i nie chce dać się dotknąć - mogę powiedzieć, ze rozumiem jego niechęć i łagodnie (w sensie bez złości i szarpania go) acz stanowczo tę
mnie ból w biodrze, ale gdy zaprosiłam do siebie myśl o ponownym zejściu się z drugim mężem, ból pojawił się w innym miejscu, w lewym barku. Jest to miejsce, które w dzieciństwie zaznawało szarpania i żelaznego uścisku w chwilach, gdy byłam pouczana i gdy krzyczano na mnie. Ból ten pokazał mi, jak
latarnia_umarlych napisał(a): > Ta, pies przesuwa meble i puszcza tv. > Nie wiem czy o 5 puszcza tv czy wmieszałaś tez godzinę 19-21. Tak wiec pies swobodnie może przesunąć meble krzesło mały stolik swoim ciężarem. Może tez się sam bawić szarpiąc line do której jest przyczepna
Ja nie mówię o ogólnej decyzji, czy karmic, czy nie, ale punktowej, i odnoszę się do tego, co napisałaś: "Oczywiście, że karmi się poza domem - jeśli dziecko chce, a zwykle chce, bo jakżeby inaczej. Chce zawsze tam, gdzie to jest megakrępujace (to nie niemowlę, które okryjesz tetrą, to wiercący
> Oczywiście, że karmi się poza domem - jeśli dziecko chce, a zwykle chce, bo jakżeby inaczej. Chce zawsze tam, gdzie to jest megakrępujace (to nie niemowlę, które okryjesz tetrą, to wiercący się, duży całkiem dzieciak, woła, gada, biega, włazi na mamę). Jak się chce, to się karmi, jak się
przekroczyłaby osoba od patologicznych niemowląt, od "rodzice jeszcze w ogóle żyją, hehehe", od "nie wszyscy mają niepełnosprawne dziecko jak ty", "co taka nerwowa,in vitro ci nie wyszło"? Jakby jej ktoś dał dane jakiejś nielubianej forumki to by szarpała jak Reksio szynkę. Więc to nie jej kryształowy
kopani przez życie, wiecznie zdani na siebie - od dziecka, wręcz niemowlęcia i, gdy nagle pojawia się okazja, ze cos tak po prostu bez walki, bez szarpania się, bez błagania i poniżania dostają, możliwe, ze świadomie zagłuszają racjonalne myślenie i dają się ponieść iluzji, ze w końcu i do nich los się
> Z drugiej strony trochę się dziwię, że dziewczynka nie zwróciła się o pomoc do koleżanki - w końcu to nie niemowlęta Może ma już doświadczenie, że rówieśniczka niszczy/szarpie włosy Może ma większe zaufanie do dorosłego niż koleżanki -- Odrobina strachu przed żoną jeszcze żadnemu