> Czyli zdrowe opcje musiałyby całkowicie zastąpić te niezdrowe. Takie chipsy musiałyby zostać zdelegalizowane, a czekolada byłaby na kartki. Zdelegalizowałabym też stres, który jest przyczyną wielu chorób cywilizacyjnych. Podobnie jak należałoby zdelegalizować smog i sport na poziomie
opcje musiałyby całkowicie zastąpić te niezdrowe. Takie chipsy musiałyby zostać zdelegalizowane, a czekolada byłaby na kartki. -- Nie głosuję na darmową pracę.
Mam taką koleżankę- znamy się od przedszkola i to wg wielu osób była najładniejsza dziewczynka (moja mama pracowała w tym przedszkolu i mówi, że faktycznie była śliczna). W podstawówce zaczęła palić papierosy i niezdrowo się odżywiać (chipsy, cola itp), więc miała problemy i z cerą i wagą. W liceum
kolegów? Normalna procedura socjalizacyjna wynikająca z dzielenia się. Łyk od tego, następnie od tamtego, paczka chipsów na pól i już była jednorazowo dodatkowo pula niezdrowych kcal. Szczególnie, że na podwórku osiedlu zawsze funkcjonował ktoś kto jednak znaczną część nawet niewielkich kieszonkowych był
których wiem, że ich nie lubię (na zasadzie: a może jednak...) 2. Mrożę. Pieczywo, masło, wędliny (jeśli już są, kupuję rzadko), sery żółte, produkty obiadowe, ciasta. Potem na bieżąco zjadam, żeby nie leżały zbyt długo. 3. Nie smakują mi niezdrowe i drogie rzeczy. Nie kryguje się, po prostu tak jest i
. W ogóle nie jem chipsów i tego typu przekasek > Czipsy jadam czasem i zawsze żałuje potem 😁 No ale jak zassie na niezdrowe to ciezko z tym walczyc. Ale zaluje szczerze 😉
przetworzonej- z pewnością to tanie nie jest, zwłaszcza te chipsy, i słodkie napitki. Uważam, że mają świadomość, że jedzą niezdrowo. Ale mają nawyki ! , po prostu tak się u nich byle co jadało, i jada tak nadal. Byle co i dużo, tłusto, słodko, bez zwrócenia uwagi, czy jest to zróżnicowane jedzenie. No i
. Cały myk dotyczy ilosci i wielkości porcji, a tego nie mamy opisanego. A że frytki , hamburgery i chipsy sa niezdrowe, to Autorka, jako twórca pozycji dla dzieci i młodzieży to promuje. Taki dydaktyzm. Nie doszukiwałabym się tu drugiego dna.
Z biegiem czasu zacznie jeść zdrowiej, albo nie zacznie. Jako.matka 20-latka mogę powiedzieć, że wbrew pozorom to nasze gadanie przez lata działa, tylko z opóźnieniem. Mój syn jadł podobnie do twojego, może nie wybiórczo, ale monotonnie i niezdrowo. I to mimo wspólnych posiłków, lodówki pełnej
Mądrość przychodzi z wiekiem. Mam aktualnie na stanie trzeciego już nastolatka i obserwuję podobny trend: w wieku 17-20 głupieją żywieniowo, hedonistycznie jedzą to co niezdrowe, ale dobre: chipsy, fast foody itp. Na szczęście w moim przypadku panowie, teraz 30 i 26, z pewnością nie bez wpływu
, hamburger, pizza, chipsy i wszystko co smaczne a niezdrowe ;) Jak już doprowadzisz cholesterol do normy, to golonka raz w miesiącu ci nie zaszkodzi, Chodzi o to żebyś na co dzień zdrowo się odżywiał i "grzeszył" tylko od święta :)))
Idy. Moze u babci Moniki, byłyby słodkie przekąski , chipsy, bez ciągłego wytykania, że to niezdrowe? Moze pozwalałaby oglądać głupie amerykańskie filmy? A moze jak jeszcze była młodsza zabrałaby kiedyś wnuki do stanów? A tam też zetknęłyby sie z wielokulturowością i zupełnie innym stylem życia