Znowu zagadka. Mianowicie moj psiak masakruje swoje zabawki. Co sie da oderwac to oderwie. Co sie da zgniesc to zgniecie. Co sie da wybebeszyc to wybebeszy. On nie ma zabawki dluzej niz jeden dzien( o ile zabawka przetrwa wogole jeden dzien). Nie wspomne juz o tym ile PLN'ow jego pyszczek
Zapomnialem dodac ze ma jedna zabawke ktorej nie dal rady. Taka jakby gumowa (gruba guma) pileczka do rugby. Pani w sklepie glowe dawala ze jej nie zepsuje i miala racje. Tyle ze po paru godzinach doszedl do wnioski ze nie ma sily i juz sie nia nie interesuje.
Domyślam się, że to częsty tu temat, ALE... Moja córka - lat 4,5 - często niszczy swoje rzeczy. Czasem robi to z ciekawości - jak to działa, czasem z chęci upiększenia czegoś - np. pomalowanie błyszczykiem sukienki, żeby bardziej lśniła... ;) Często z kolei przez nieuwagę - bo położy okulary na
problem, że ja to jej niszczenie zabawek trochę rozumiem! Tzn. widzę np, że chciała sprawdzić, jak coś działa. Albo rozumiem, że chciała upiększyć lalkę smarując jej suknię błyszczykiem czy robiąc jej nowy makijaż. A że nie wyszło.... skąd miała wiedzieć, ma dopiero 4 lata... Ale z drugiej strony
Hej,co myślicie o dzieciach,które zamiast się bawić niszczą zabawki i jak reagować na takie sytuacje?Moja 2,5 letnia córka dostała na urodziny mały komputerek-zabawkę,który wygrywał melodyjki.Bawiła się nim prawie 5 mcy i go nie zniszczyła.Była u mnie w odwiedzinach znajoma z 5,5letnią
Co o tym myślę? Uważam, że to irytujące i wręcz nienormalne, jak obce dziecko, w dodatku tak duże, nie potrafi zachować się w czasie odwiedzin i niszczy zabawki innego dziecka. Skoro tak bardzo potrafi poniszczyć zabawki, to znaczy, że nie bawi się nimi tak jak powinna i zastanawiam się czy ona
Szanowni, poszukuję, poradźcie proszę dla dziewczynki lat dwa i pół, książki o poszanowaniu zabawek o porządku w nich. Jakoś nic mi totalnie do głowy nie przychodzi :( Serdeczności. Poti -- http://lilypie.com https://lb3f.lilypie.com/qzPkp2.png
Szanowanie zabawek w tym wieku oznacza tylko jedno - ze dziecko bawi się nie tak, jak chce, tylko tak, jak zabawę wyobrazają sobie dorosli. Wymaganie, aby 2,5 latka utrzymywała porzadek w zabawkach jest absurdalne i szkodliwe. Polecam: Iig Frances L., Baker Sidney M., Bates Ames Louise, Rozwój
tylko to w jakim snobistyczna laleczka wypowiada się o znajomych "poniżej sredniej krajowej" słoma z gumofilców wyłazi, wieś tańczy i spiewa... -- "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie postrzegam jej jako
des4 napisał: > tylko to w jakim snobistyczna laleczka wypowiada się o > znajomych "poniżej sredniej krajowej" otoz to. jakby tylko dzieci, ktorych rodzice zarabiaja "ponizej sredniej krajowej" psuly zabawki
nie niszczą i nie psują zabawek - czasem synek czymś rzuca no i jak jest tandetne to się może popsuć. Ok, ale to moje dzieci niszczą swoje. A ostatnio na wizycie sąsiadki jej synek połamał oparcie w jeździdle córci, tzn. ona już na nim nie jeździ tylko synek - jakoś moje dzieci przez 2,5 roku
jest kilka wyjść: a. jeżeli dzieci się fajnie bawią, a z sąsiadką ci się fajnie gada, to nic nie rób, a zniszczone zabawki potraktuj jako "koszt" ww. (no niestety czasem są takie dzieci którym wszystko w rękach się psuje) b. jeżeli czujesz, że sąsiadka jest rozsądna i da się z nią pogadać
Jako się rzekło, nie ma rozwiązań idealnych. Mój pies ma całą skrzynię zabawek, sam je sobie wybiera i nawet odnosi, ale niestety buty pociągają go w takim stopniu, że porzucał wszelkie zabawki na ich rzecz. Gorzej, że teraz po 3 latach, zauważyłam, że zęby jakoś starte. I zastanawiam się, czy
jezeli jest to szczeniak, to moze zabkowac i bola go dziasla od tego, wiec potrzeba mu kupic cos co sprawi ulge. Jezeli juz zabkowal to nalezy dac mu taka zabawke, ktora bedzie dla niego rowniez spacjalem. Polecam zabawki "kong" sa specjanie robione dla gryzaczy, mozna wypelnic gumowa gruszke
W umiarkowany sposób, ale jednak, np. drze albo zgniata stronę z książeczki, uderza w samochodziki, wali w swój komputerek. Czy stosujecie tylko perswazje, czy po prostu zabieracie zabawki? Wiem, ze dzieci mają takie okresy i czytałam tez gdzieś, że należy im się pewna "autonomia" w tym
dzieci... > Przecież zabawki są do zabawy i się czasem niszczą, grunt żeby dziecko miało > świadomość, że od niego także zależy ile mu posłużą. zniszczonymi w mniemaniu rodziców - można dalej świetnie się bawić. Najmniej niszczą się nieużywane. Proponuję oszkloną serwantkę kupić i za
ja bym jednak postulował, żeby rozbijali swoje zabawki wysooooooooooooko, najwyżej jak tylko się da.
Nie bede dawac linka abo potem znowu sie okaze ze kolejna czytajaca i watek mi sie rozlezie. Jest cytat: "W naszym domu także nadchodzi dzień niszczenia i zamętu. Odzywają się w córce destruktywne impulsy i ze swoją niewinną, słodką miną oznajmia: „Chcę coś zniszczyć!”. W duchu się
byłam takim samym dzieciem jak Ty-wkurzały mnie nawet sceny w filmie jak cos się niszczyło LOL. Córa ma podobnie,jedyne co w zyciu zepsuła to przpadkowo moje okulary-ale fakt,od zawsze miała tyle zabawek kreatywnych,ze nie miała czasu coś psuć