Od dziecka chorowałam dziwnie bo nie jakoś często ale jak już mnie wzięło to bardzo konkretnie, czyli wysoka, trudna do zbicia gorączka, zapalenie płuc trwające ponad miesiąc itd. Nawet na ospę nie potrafiłam zwyczajnie zachorować ( zadaniem lekarzy), bo najpierw z tydzień miałam potworne bóle
problemu zdrowotne Ajki, sugeruje że powinna natychmiast skorzystać z pomocy lekarskiej. PO kolejnej cięzkiej nocy w hostelu, Ajka odwiedza znajomy gabinet lekarski, o ile lekarskim gabinetem można nazwać improwizowaną klitkę z oświetleniem w formie kinkietu na ścianie. Niemniej, pani doktor jest
Ja myślę że jeśli ospa trwa już kilka dni i chorzy czują się lepiej i nie mają żadnej gorączki to można ich do tego hotelu zabrać. Ale nie do innych gości. Zagrażają innych do momentu wyskakiwania nowych kostek. Mnie lekarka mówiła że jak przestają wyskakiwać to już się nie zaraża. Ty i córka już
Szczepiłam córkę, na ospę mimo to zachorowała (po roku od szczepienia a nie jest specjalnie chorowita) przeszła ospę łagodnie ale bez gorączki i krost się nie obyło (miała ich niewiele, nie wiem ile by miała jakby nie była szczepiona, lekarz mi mówił, że jeśli złapała ospę mimo szczepienia to
Strszy przywlókł ze szkoły ,zachorował kuzyn 8 lat ,moj 6lat i roczna corka. Corka miała gorszy początek to znaczy bóle brzucha i gorączka 39-38 ale to dwa dni przed wysypka i jeden dzien w trakcie. Najgorzej przeszedł najstarszy ,syn siostry , długo gorączka i wogole sie męczył. Corka spoko
zastanawiam czy ja mam jakies dziwne dzieci ? Które chorowały poważnie 2 razy w życiu: raz ciezka biegunka, raz grypa, a i ospę przeszły. Na 18 -lat życia najstarszego miał on jeszcze zapalenie ucha i zapalenie ostrzegli. 2 pozostałych nic poważnego lat 13 i 9. Tak to katar kaszel gorączka ,3 dni w łożku i
Witam, tylko pomiędzy szczepionkami żywymi powinny być odstępy min. 4 tyg. (np. ospa i mmr o ile nie były podane jednoczasowo). Pomiędzy innymi szczepionkami odstęp może być dowolny. Zatem po pneumokokach zaszczepić można MMR w dowolnym odstępie czasowym (chociaż ze względów praktycznych lepiej
wyraźnie wyżej pisałam, że nie mam nic przeciwko wysyłaniu dzieci z katarem i kaszlem, o ile nie ma gorączki i złego samopoczucia. Gil po pas należy zlikwidować, tzn. oczyścić nos na tyle porządnie by nie syfił otoczenia w przedszkolu, np. wpuścić krople - i dziecko może iść między ludzi. Moje dziecko
wszystko zależy od konretnej sytuacji, od danego dziecka od jego stanu w tym momencie, od obrazu laboratoryjnego i klinicznego. moje dzieci generalnie opuszczają przedszkole czy żłobek tylko wtedy gdy coś im jest ewidentnie, czyli mocny mokry kaszel (z suchym puszczam), gorączka, bostonka, ospa. i
, łącznie z meningokokami i żółtaczką typu A), ale jakiś czas, z tydzień, raczej unikałam - o ile mogłam - miejsc zapchanych ludźmi. Czyli: park tak, sklep nie. Zresztą u nas z zasady - sklep nie :-) Generalnie nie spacerujemy z dzieckiem chorym zakaźnie (ospa, różyczka, bostonka, szkarlatyna), osłabionym