koń > ca życia bardzo dziadowsko. W rodzinie bliskie mi osoby były bardzo oszczędne. > Co to wg ciebie znaczy zycie dziadowskie? Bo moze sie okazac ze i jaj zyje dzadowsko pomimo ze wydaaje bez ograniczen ale tylko na to co ma sens czy jest konieczne? LOL > Ja sam jestem
mysiulek08 napisała: > tyle chociaz, ze tanie to to bylo i zycie uratowalo Bo tak najczęściej bywa. Zepsuje się toto w jak najgłupszym momencie, potrzeba czegoś nowego na bardzo szybko, więc zwykle nie ma dużego wyboru. Ja też wzięłam tego Boscha, który był akurat w promocji i mogli
My mieliśmy pierwszą pralkę automatyczną w latach 80. Akurat w przypadku teściowej nie dostępność jest problemem a stosunek do zmian. Jakichkolwiek. Łącznie z wymianą zepsutych sprzętów, nieszczelnych okien czy zmianę typu ogrzewania na oszczędniejsze/łatwiejsze w obsłudze. -- "najlatwiej
> w coś na maksa. Są oszczędni a przede wszystkim nie trwonią pieniędzy na półśro > dki, prowizorki, nie marnują swoich zasobów. Potrafią dobrze liczyć i kalkulow > ać, jak mają " z górką" , od razu inwestują. > Są też stale w pełnej gotowości, w jakimś stanie zagrożenia , no żeby
> > wychodzi, - ze wydatki na dochodzaca ksztaltuja sie na poziomie polowy kosztow > stalej kobiety. Hmmm, zastanawia mnie jakież to wydatki generuje pracująca, dobrze wykształcona, stała kobieta Aż strach pomyśleć, jak bardzo jesteś oszczędny,( choć to chyba zbyt łagodne słowo) przy niestałej. Z
To jak wrócę do domu, a może w ogóle rano, bo mam w sypialni raczej oszczędne oświetlenie. -- Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
umiałam sobie z tym radzić. Albo nie kupowałam nic, albo wydawałam za dużo popadając w kłopoty. Rodzice nie pomagali mi finansowo niemal w ogóle, od kiedy skończyłam studia. Dzisiaj zdecydowanie nie powielam oszczędnego (wręcz skąpego) stylu życia moich rodziców. -- "najlatwiej patrzec przez
wiemy:) masz rozne dobre pomysly tylko trzeba wprowadzic je w zycie. ale nie zrobisz tego cudem, z chlopem musisz porozmawiac i na cos konkretnego sie umowic , na co on sie musi przeciez zgodzic, a potem to konsekwentnie realizowac, nastawic sie na to ze bedzie to na poczatku droga przez meke
do " zmarnowalam zycie". Juz teraz widzisz ze sa rzeczy ktorych bys chciala a z tym czlowiekiem nigdy nie osiagniesz, z czasem bedzie ich coraz wiecej. Warto cos mzienic poki jeszcze czas. A jesli sie zbuntuje i czmychnie czy jego serce bylo tak samo zaangazowane jak Twoje?
Jak dzieci idą na studia i potem na swoje, to sprzedaje się duży dom i kupuje coś mniejszego. Jak dzieci dorostają i przestają ze starymi jeździć na wakacje, sprzedaje się duży rodzinny samochód i kupuje mniejszy, oszczędniejszy pojazd. Za zaiszczędzone pieniądze jeździ się na urlopy w ciepłe kraje
wydatki i 5000 n/mc wcale nie gwarantuje absolutnego spokoju finansowego. Chyba że się jest przygotowanym na oszczędniejsze choć spokojne życie. Do tego wydatki na lekarstwa i kulturę, bo takie np. książki są też nietanie. Przed przeprowadzką radzę ustalić miejsce, w którym się chce osiąść i porównać i