Witam, od niedzieli wieczorem biore antybiotyk Forcid. Jestem w polowie kuracji. Dzis wieczorem ide na mecz, bardzo bym chcial sie napic piwa. I tu pytanie -czy jedno piwo mi nie zaszkodzi? w ulotce nic nie ma o zakazie picia alkoholu, ale obiegowa opinia glosi, ze to nienajlepszy pomysl
jak to jest, ze na ŻADNEJ która widziałam ulotce od antybiotyku nie ma napisane, zeby nie łaczyc z alko? a ogólnie przyjęte jest, ze nie wolno pić podczas przyjmowania; a mi się piwa chce nooo;-) natomiast na ulotce od np.gripexu nie zalecają picia..o czym nie wiedziałam nie raz popijał grzańca
Gripex to Kochanie nie antybiotyk:) Leków z alkoholem nie można łączyć i to jest oczywiste. Pij sobie to piwo na zdrowie.Przy antybiotykach takich prawdziwych nie jakiejś aspirynce,gripeksi itd. .chodzi o to że antybiotyk to silny lek i zapijając go napojem z procentami przestaje działać ,no i może
pozwólcie że opisze swój przypadek podczas picia alkoholu w czasie brania antybiotyku. Poszłam na dyskotekę... no i jak tu się nie napić? :D wypiłam dosłownie niecałe jedno piwo i zcięło mnie z nóg, byłam pijana jak po 5 piwach albo i lepiej (zalezy komu ile trzeba). Momentalnie zbladłam
> a co do wątku, to też piję w święta i nie, z męzem do kolacyjki. A jutro w > Sylwka nie moge bo biorę antybiotyki...a propos można wypić jak sie bierze > antybiotyki? Czy to taki mit. ja pilam piwo biorac antybiotyki szybciej sieklo -- Kopernik - pierwszy człowiek
Odkąd pamiętam antybiotyków i alkoholu nie powinno się / nie wolno łączyć - w sensie nie spożywać alko, gdyb zażywa się to drugie :) I tak sobie wczoraj czytam ulotkę z antybiotyku, który muszę brać...no i tam nie ma nic o tym, że nie pić alkoholu w trakcie brania:) Się zastanawiam się - jak to w
Moje wlasne stanowisko: jesli juz bierzesz antybiotyki - oznacza to, ze jestes powaznie chory. A w takiej sytuacji lezysz w lozku i zdychasz, a nie zajmujesz sie piciem piwa ;) Poza tym - antybiotyki to nie cukierki, obciazaja watrobe, nerki itp. Po co jeszcze im szkodzic alkoholem? A z
pije brzozowa. Jednak to przypadki skrajne. W rzeczywistosci ktos kto pije "normalne" trunki raczej nie jest na tym samym etapie, co ten co pije brzozowa. Raczej jego picie jeszcze pozwala mu zarabiac, a wiec i pracowac, a wiec i egzystowac w miare normalnie. Nie mowie, ze nie jest alkoholikiem
Gość portalu: NIECOCHORY napisał(a): > Czy ststematycznie pijący = alkoholik? Nie, systematyczne picie nie wyczerpuje jeszcze definicji alkoholizmu. Systematycznie, czyli codziennie, pije alkohol polowa doroslej populacji USA, podobne sa liczby w Europie Zachodniej i nie ma powodu
Gość portalu: Doki napisał(a): . > No i jeszcze pozostaje kwestia, czy Twoje slowa o tym, ze > nie widzisz siebie przerywajacego codzienne piwkowanie, > nie swiadcza o uzaleznieniu, a to o wiele powazniejsza > choroba niz ta, na ktora dostales antybiotyk. To prawda. Spełniam
Bez przesady, bez przesady. Ja tez lubie wino. samo picie co pewien czas nie jest żadnym problemem. Co jest problemem i kiedy nalezy sie zastanowić, czy jeszcze jest OK. - gdy masz taka potrzebę "napicia się", ze choć leje i chcesz posiedzieć w domu idziesz jednak do sklepu po alkohol
a na pytanie c odo picia alkoholu, to droga wrocławianko alkoholu możesz się napić jak minie 24 godziny od przyjęcia ostatniej tabletki. nie tylko chodzi o antybiotyki, jakieś apapy czy ibupromy itepe też nie łączy się z alkoholem i to każdy chyba wie :/ stać teoretycznie Ci się nic nie powinno
a mi lekarka jak byłam chora w ciaży na pęcherz i nerki wręcz nakazała picie piwa (normalnego!!!) żeby nie przepisywać antybiotyku, więc popijałam czaseem 1 czy dwa. oczywiście liczy sie umiar. pije też czsaem wino. odstwaiłam tylko całkowicie wysokoprocentowe alkohole.