". JUz mają adres malarza, więc idą jak po sznurku do Rose. Tylko przez nią mogą dotrzeć do poszukiwanych, gdyż "Maynard nigdy nie pozostawia żadnych śladów!". Pod nieobecnośc pani Maynard, lokatorzy organizują imprezę urodzinową dla Victora, mają dla niego tort; zaczyna się od nagłego zgaszenia
A ja kiedys miałem w druga stronę. Jadę sobie autem - pada widzę stoi na stopa jakaś kobieta - zatrzymuje się okazuje sie że chce abym ja podwiózł po mojej trasie +/- jakieś 200 km ok, nie ma sprawy. Jedziemy po jakimś czasie wyciagam szluga zapalam i słyszę : " Proszę natychmiast zgasić tego
, że okolicznościowe? Mam sąsiadkę, do której co piątek przychodzą dwie wnuczki. Kocham kobietę i wnuczki też są miłe, ale wrzaski, piski, łomoty, tupoty, tętent, kwiczenie, szczekanie podekscytowanego towarzystwem pieska, miauczenie kotów, upomnienia dorosłych -- to wszystko doskonale słychać i wiem
. Zalecam stosowanie zdrowego rozsądku w stopniu przynajmniej podstawowym. 99% ludzi na świecie ma w dupie energochłonność i sprawność napędów. Jak będzie się dało oszczędzać paliwo małym kosztem, to będą oszczędzać, chyba, że akurat będą mieli ochotę pośmigać z piskiem opon. W głębokie szczegóły zagłębią
dystansownik napisał: > > wiesz co się dzieje ze sprzęgłem gdy styka się ono z silnikiem > > na dużych obrotach? > > Ale kto mówi o dużych obrotach. Po prostu trochę zwiększyć, > żeby pozbyć się ryzyka zgaszenia silnika. Od obrotow wazniejsze jest jak
może powodować takie objawy? Jesli nie, to co może być przyczyną? Co dziwne, po zgaszeniu, słychc jakby cichutki pisk z lewej str. silnika, który po kilku sekundach zanika.
razu się zapytać o jaką kartę chodzi. Ja nie mam gotówki. T (zatrzymując się z piskiem): - ty taki, owaki, k...., ch..., jeb..., to wysiadaj. Wysiadłem, wracam na postój SAWA. Trochę nowszy merol E. Wsiadam, proszę na Domaniewską, mówię, że będę płacił kartą. OK. Dojeżdżamy na miejsce. Na
.10 zamknęłam Kitkę w transporterze licząc na to że Józia się uspokoi. A gdzież tam! Skakała po mnie, podgryzała mi kołdrę, wszystkie myszki były w robocie https://cosgan.de/images/smilie/frech/m030.gif Skapitulowałam o 3.20. Wsadziłam rozrabiarę do drugiego transportera - na 20 min, bo więcej pisków i
się cyrki. "Samą" Warszawę opuściliśmy chyba po hmm godzinie? półtorej nie wiem ile bo światło było zgaszone, a do komórki nie miałem jak sięgnąć, taki ścisk. Na ostatnim przystanku w W-wie to już jak jakiś dramat - jakby za chwilę miało tornadno nadejść, krzyki pisk, pijani pasażerowie rzucali
ostro grasują po zgaszeniu jest cisza ;-) i tak co dzień pozdrawiam -- Pozdrawiam Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html