Kciuki dla burych tymczasików potrzebne

08.09.09, 23:00
Jutro ciach. Już postanowione, zaklepane. Niby tyle kotek bezproblemowo
przeżywa sterylki, że nie powinno się czegokolwiek obawiać, ale... Trochę
serce pika, głodzenie też jest niemiłe.
Rano przywożę drugą koteczkę, wrzucam do apartamentu Józi, a na 15-tą jedziemy.
One takie małe https://cosgan.de/images/midi/traurig/a025.gif

Córka z TŻtem urlopują się, nie wiedzą, że to już jutro. Była mowa o sobocie.
Żeby się nie denerwowali - dowiedzą się po fakcie.
    • pretensjaa Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 08.09.09, 23:01
      Trzymamy kciuki z moją Lilusią bardzooooooo mocnooooo!
    • erillzw Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 08.09.09, 23:39
      Bedziemy trzymac smile
    • mysiulek08 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 08.09.09, 23:45
      Bedzie dobrze smile
    • gacusia1 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 00:28
      Trzymam kciuki. Moje tymczaski w przyszlym tyg beda kastrowane.
      Tylko,ze moje sa mlodziutkie,maja dopiero 8 tyg. Ostatio mialam jeda
      kociczke i tez byla sterylizowaa w tym wieku. Bezproblemowo sie
      odbylo. Fakt,ze po 2 diach sobie wylizala szwy i cos wyciekalo
      delikatie ale vet zaaplikowala jakas masc i juz bylo ok.
      Trzymajcie sie!
      • wiesia.and.company Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 01:05
        Oj! Kurczę, ja umieram ze strachu przy każdych zabiegach i operacjach.
        Będę trzymać kciuki, oczywiście!!!
        • mary4 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 08:16
          trzymam kciuki również, mocno, mocno wink
          • wladziac Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 09:24
            trzymam kciuki za maleństwa z całej siły
          • basset2 kciuki trzymamy 09.09.09, 09:24
            bedzie dobrze smile
    • borysa Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 09:42
      Moje kciuki też masz !
    • katikot Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 10:38
      Trzymam kciuki!
      • barba50 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 10:46
        "Dorzuciłam" do Józi siostrę, która teraz jest po prostu Kitką. Na początek było syczenie (he he nie widziały się 3 tygodnie smile ), a teraz jest cisza, z czego się bardzo cieszę, bo w pokoju nie ma ani jednej miseczki, ani wody, ani jednej jedynej chrupeczki https://cosgan.de/images/smilie/traurig/g030.gif Za 3,5 godziny ruszamy. Wcześniej chyba wyjdę z domu, powiedzmy, że MUSZĘ coś załatwić (a de facto nie chcę się denerwować suspicious )
        • pretensjaa Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 10:57
          Dobrze będzie, dacie radę.

          Moja kotka (Lila) jest wyjątkowo, jak to pan doktor z lecznicy określił,
          charakterna, więc jeśli my dałyśmy radę, dacie i Wy. kiss
          • r.kruger Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 12:45
            będzie ok
            potrzymamy kciuki
            • jottka Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 14:21
              um um, biedne myszki, no ale zrobić trzeba - ciepłe kocyki plus dużo różnych
              dobrych rzeczy przygotowane, ufam?smile
              • mist3 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 20:07
                trzymam kciuki, ja też zawsze to przeżywam - nieważne czy moje koty
                domowe, czy te z 'łapanki'. Ale na pewno będzie wszystko w
                porządku smile
    • esimona Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 09.09.09, 20:10
      Trzymam kciuki - wszystko będzie dobrze, ale trzymam.
      • barba50 Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotkami 09.09.09, 22:13
        Wróciliśmy po 19. Zabiegi przebiegły bez problemów, ale były późno, więc
        odebrałam je słabo wybudzone. Szczególnie Józia, która miała zabieg jako druga.
        Teraz dochodzą do siebie, ale jest śmiesznie. Jest moment, że biegają po pokoju,
        zaczynają się bawić myszkami, a za chwilę przysypiają z nosem w podłodze. I nie
        tylko, bo już dwa razy ściągnęłam Ziutę z parapetu... Oczywiście zdążyły
        wytuptać ze swojego pokoju i dorwać się do misek rezydentów. Są więc już po
        kolacji suspicious Żadnych pawików nie przewidujemy big_grin
        Śpię dzisiaj z maluchami, będę je mieć na (śpiącym) oku smile
        Za kciuki dziękujemy, jeszcze chwilę potrzymajcie, pierwsze godziny po zabiegu
        są znaczące.
        • katikot Re: Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotk 09.09.09, 23:22
          Uffsmile Zgodnie z życzeniem jeszcze trochę potrzymam, tak na wszelki wypadeksmile
        • mysiulek08 Re: Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotk 10.09.09, 03:10
          Juz spokojnie spicie, ale trzymam smile

          Kicia/Yoda tez wrocila nie do konca wybudzona, bo nie chcielismy jej na noc zostawiac u wet. Smieszne momenty byly, ale na poczatku bardziej serducho sie sciskalo gdy Kicia wielka wola zycia probowala pokonac swoja slabosc i wylezc z transporterka nie bardzo wiedzac dlaczego lapy sie jej rozjezdzaja a lepek nie chce sie podniesc.
          Po kilku godzinach bylo juz lepiej i opatulona kocem i dogrzewana kaloryferkiem spala na lozku. Na nastepny dzien juz normalnie grandzila smile
          • echtom Re: Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotk 10.09.09, 08:40
            Sterylizowałam swoje kotki 9 lat temu. Kamcia była zupełnie
            przytomna i sprawna już w parę godzin po zabiegu, Pufcia dochodziła
            do siebie dość długo. Mimo zamroczenia wlazła na telewizor i z niego
            spadła uncertain Stres był okropny, na szczęście dała radę.
          • barba50 Re: Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotk 10.09.09, 09:26
            mysiulek08 napisała:Juz spokojnie spicie, ale trzymam smile

            Ależ się Mysiulku obśmiałam big_grin bo trafiłaś kulą w płot
            https://cosgan.de/images/smilie/froehlich/a035.gif Albowiem kotki
            jakoś gwałtownie z burych szmatek przeobraziły się w małe urwisy, zaczęły bawić
            zabawkami. Uszykowaliśmy się do spania (ja tapczan, dla burasików kilka
            posłanek, budka, tudzież duży materac z kocem na podłodze, porozrzucane wszędzie
            myszki), przed zgaszeniem światła wymogły na mnie kolejną kolację. Zaczynamy
            spać. Koty zaczynają szaleć, polować na siebie, podgryzać, hałas jak na hali
            fabrycznej. Rozbawiły się tak, że o 1.10 zamknęłam Kitkę w transporterze licząc
            na to że Józia się uspokoi. A gdzież tam! Skakała po mnie, podgryzała mi kołdrę,
            wszystkie myszki były w robocie
            https://cosgan.de/images/smilie/frech/m030.gif Skapitulowałam o 3.20.
            Wsadziłam rozrabiarę do drugiego transportera - na 20 min, bo więcej pisków i
            łomotów nie wytrzymałam. W tym czasie obudziła się grzecznie śpiąca Kitka i nie
            ma zmiłuj musiałam wypuścić obie. Trochę przysnęłam, one nie. Przez sen
            słyszałam ich harce. Spanie skończyło się o 6.30 - zjadły śniadanie, Józia
            poszła do łazienki, Kitka została w pokoju, ja powędrowałam do siebie, do
            stęsknionej Gałeczki, Gucia i Zawady. Szkoda tylko że noc się wkrótce skończyła
            https://cosgan.de/images/smilie/traurig/g035.gif
            Mam tylko cichą nadzieję, że te harce nie zaszkodziły szwom śródskórnym
            (zewnętrzne wyglądają prawidłowo)
            https://cosgan.de/images/midi/traurig/a045.gif
            Ależ mają niespożytą energię shock
            • wiesia.and.company Re: Panny są już dorosłymi wysterylizowanymi kotk 10.09.09, 20:49
              Uhahaha, świetne, świetne! I kto tu potrzebuje wyciszenia i rekonwalescencji?
              Barba! Po rozbrykanej nocy! Pacjentki szalały, pielęgniarka do reanimacji snem!
              Dobre!
              • barba50 Wspomnienie POsterylkowe 12.09.09, 18:06
                Pierwszej nocy po sterylce tak łatwo nie zapomnę, bo obie mają zgrubienia w
                miejscu szwu i niby teoretycznie wiem, że to chyba nie jest nic niepokojącego
                (wiele kotek tak ma, potem to się wchłania) to oczami wyobraźni widzę
                komplikacje (przepuklinę, konieczność szycia - wszystkie czarne scenariusze
                kłębią mi się po głowie). To prawdopodobnie dlatego, że kociny nie są moje,
                myślę, że przy swoich bym myślała bardziej racjonalnie, poza tym ta nadaktywna
                noc i to że to takie malizny są sad
                No, ale kociaki zachowują się wzorowo - jedzą, śpią, wydalają, bawią się, nie ma
                się do czego przyczepić. Jedynie to zgrubienie...

                Zdjęcia robione we czwartek czyli następnego dnia po sterylce.
                Józia pokazuje KOciotkom i Kociowujkom brzuszek ze szwem

                https://images42.fotosik.pl/109/1e33a3c7ec80593fmed.jpg

                Ładnie śpię???

                https://images44.fotosik.pl/197/1f23706cde7c077emed.jpg

                Kitka nie spała

                https://images43.fotosik.pl/197/0575f3da2436ec19med.jpg

                Zastanawiała się co by tu zbroić big_grin Może by tak wskoczyć na żyrandol...

                https://images39.fotosik.pl/194/d7ff32faa4aed4fcmed.jpg

                Albo chociaż na yukę...

                https://images44.fotosik.pl/197/4eb194c5416c179fmed.jpg

                https://images41.fotosik.pl/193/274f01210b59c1e5med.jpg

                https://images39.fotosik.pl/194/97638582806e108fmed.jpg
                • mysiulek08 Re: Wspomnienie POsterylkowe 12.09.09, 23:21
                  Barbo, ja naprawde nie chcialam wywolywac wilka (a raczej kota) z lasu tongue_out

                  Nie martw sie, zgrubienie sie wchlonie.

                  Wet dal jakies zalecenia, antybiotyk, cos p/zapalnego?
                  Nasza kitka dzien przed zabiegiem miala zalecenie przyjecia antybiotyku (na szczescie w plynie i strzykawka zdala egamin) i pigulke p/zapalna (chyba ketonal ale nie pomne), z tym bylo duzo gorzej smile

                  Po zabiegu antybiotyk i p/zapalne przez tydzien, kontrola tez chyba po tygodniu. Przecierane szycie miala woda utleniona i jodyna (tak wet kazala). Zgrubienie bylo ale sie szybko wchlonelo a niepokojace bylo lekkie saczenie, wiec u wet wyladowalismy po czterech dniach. Panika MD byla zbedna wink

                  Teraz pod futrem sladu po szyciu nie ma, smiejemy sie, ze kiciol sie w sekrecie slimakami smarowala aby blizny nie miec wink

                  Ponawiam pytanie, bo mnie nurtuje smile Jakim sposobem nie masz PODZIURKOWANEJ skory na meblach????

                  Kicia cudna smile Pozdrownia od kociotki Yody z konca swiata smile
                  • mysiulek08 errata! 12.09.09, 23:22
                    Kicie, kicie cudne smile druga sie w fotelu schowala i tylko rojbra widzialam smile
    • mary4 Re: Kciuki dla burych tymczasików potrzebne 14.09.09, 14:37
      jak się cieszę, ze zdrowie dopisuje!
      co do mebli to moja myśl tez była przez chwilkę - kanapa ze skór
      odważanie, jakkolwiek sama mam skóry tylko przykryte grubymi kocami,
      kroszke podrapane sa bo jak wyścigi to na maxa wink

      w czwartek będzie sterylka "mojej" dzikiej kotki na wsi, (mojej bo
      po mamie mojej, też ja odziedziczyła, zajmuje sie tym znajomy ale ja
      dałam kase..eh aby juz po..)na wsi wiadomo koty traktowane kiepsko,
      miot za miotem, juz nie mogłam na to patrzeć... mam stresa i tak
      sporego... bo nie moge tam byc z nia i pilnować wszystko w rękach
      przeznaczenia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja