Filmy wyświetlane we wrocławskich kinach otwierały kinomanom drzwi do tajemniczego, bajkowego świata. Mali chłopcy, oglądając walki bokserskie i zapaśnicze, organizowane w cyrku miejskim, marzyli, że kiedyś będą sławnymi sportowcami i najsilniejszymi mężczyznami w okolicy.
Podstawowym napojem niemieckich burszów było piwo, które spożywano w specjalnie wybranych przez daną korporację piwiarniach. Wszyscy korporanci uprawiali szermierkę. Ćwiczący nią burszowie często wykorzystywali swoje umiejętności do regulowania spraw honorowych na drodze pojedynków - szpadą lub szablą. Wiele z takich potyczek kończyło się ciężkim zranieniem lub nawet zgonem jednego z pojedynkujących się.
p=92 recenzje Patryk Tomaszewski „Gaudeamus” – z kuflem i rapierem Krzysztof Popiński, Borussia, Lusatia, Marcomania... Świat burszów, piwiarń i pojedynków. Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego 1871-1921 (Wrocław: Wydawnictwo GAJT, 2002)
Kuba | 2004-05-06 18:53:44 Jasiu miał nawyk wkładania poślinionych palców do czyjegoś piwka lub jedzenia.(A rączki też miał specyficzne). Pomimo to był w piwiarni "Pod Kasztanami" nietykalny. Szkoda chłopa! Toć on był bardziej wrocławski niż np. były prezydent Zdrojewski.
To Conrad Kissling - pierwszy przedsiębiorca, który zaczął sprowadzać do Wrocławia piwo z Bawarii, zawodnik ekstraklasy wrocławskiego biznesu. Teraz będzie spoglądał na klientów baru Multi-Tap (serwującego niszowe piwa z browarów rzemieślniczych), otwieranego w piątek przy ul. Ofiar Oświęcimskich 17. Bar miał się nazywać Rewolucja Piwna, ale dostał nazwę Kontynuacja, bo jego właścicieli zainteresowała historia tego miejsca - przed wojną słynnej piwiarni Kisslinga.
(WiR) i jego partie satelickie, częstokroć dobrze zakamuflowane. Taki kolejny odpowiednik pewnej bawarskiej partii rodzącej się na początku XX wieku w piwiarniach i piwnicach. WiR - populistyczna, skrajna, radykalna, ZŁA
a oni zrobili na dworcu schody pod samym dachem ? 3. KTO miał wreszcie tam kupować ? dzieci dojeżdżające do wrocławskiej szkoły ? emeryci czekający na przesiadkę, z darmowym biletem do sanatorium ? tubylcy spieszący na spóźniony pociąg ? - społeczeństwo mamy przecież mocno zmotoryzowane !!! 4. CO miałoby tam powstać ?
"stary Lwówek" to ten jeszcze przed Bauerem. To dopiero było piwo! Szczególnie pamiętam w dwóch odsłonach- Butelkowe- z "firmowego" blaszaka w Lubaniu niedaleko PKP. Kuflowe- W Leśnej , nad brzegiem Kwisy w piwiarni "Sarajewo" -- Pupcia rubcia salcesonik helou belou w dupę słonik! ...
mnie też można zakwalifikować do kategorii określonej w artykule jako " koneser " ... znasz Drink Halę ??? kupuję u nich piwko za 4 złote ! i drożej !!! lubię je wypić w plenerze, w spokoju ;) ile więc takie cudo kosztowałoby na wyspie ? jeśli zwyczajne Gó_wno - zwane piwem - kosztuje...
Śląskie niebo, gumiklyjzy, wędzony boczek z marynowanym śledziem (z niem. Häckerle). Plus wynalazki, zawleczone po 1945 z Polski. Więc nie pitolcie, że nie istnieje coś takiego jak tradycja wrocławskiej kuchni.
oferować m.in. tradycyjną kuchnię wrocławską, promować wyroby regionalne oraz organizować wystawy promujace wrocławskie środowiska artystyczne. takiego bełkotu urzędniczego dawno nie słyszałem. niech ta Pani wymieni te tradycyjne wrocławskie potrawy i czy je jada lub jadła kiedykolwiek w...
Każdy z piwowarów posiadał własną recepturę i napój wyrabiano z rożnych surowców. Gatunków piwa było więc mnóstwo. Na Śląsku najbardziej ceniono piwa świdnickie i wrocławskie. Pierwotnie do produkcji piwa nie używano chmielu. Zastępowały go zioła, które jednak niewystarczająco konserwowały napój. Musiano pić go więc zaraz po wyprodukowaniu. Wprowadzenie chmielu spowodowało, że piwo nie tylko zyskało na smaku, lecz można było przechowywać je znacznie dłużej.