wiem,ze wkładam kij w mrowisko ale od paru dni chodzę ze swoim maluchem do niepublicznego przedszkola, które w opinii rodziców jest świetne i zajęcia ''pokazowe'' tez nie budziły moich większych zastrzeżeń, i odnoszę wrażenie,że to przedszkole to zwyczajnie przechowalnia dla dzieci - grupy
Moja niespełna 3 letnia córeczka dziś właśnie spędza swój pierwszy dzień w przedszkolu. Także takim zwyczajnym, publicznym. Na liście było 21 dzieci, ale podobno jakieś zawsze odpadają. Podobno starają się aby grupa maluchów nie była zbyt liczna. Są 2 panie i pomoc. Panie są miłe, choć jak na
zainspirowana watkiem o odbieraniu maluchow pozwolilam sobie na refleksje malenka ;) kilka razy pojawia sie tam bardzo zdecydowana opinia, ze przedszkole to nie przechowalnia i zastanawiam sie czemu ja tak nie mam ze dla mnie jest swojego rodzaju przechowalnią tak i juz kiedy rozgladalam
uznałam to za wazne i zdecydowałam sie przedszkole jest dość daleko- jadę samochodem ok. półgodziny i tak cztery razy tam i z powrotem ale nie traktuję tego jak przechowalni tylko inwestycji w rozwój i nie chodzi tu o chwalenie się co umie mała przed znajomymi, bo jak byłyśmy same w domu to i
Jestem studentka, wrzesień mam wolny. Córkę odbieram o godz. 13, bo nie lubi leżakować i płacze. Jest pogodna, fajna, grzeczna. Przedszkole lubi. Lubi dzieci. Ciągnie ja do dzieci, ale nie będę jej tresowała. Przedszkole to nie przechowalnia. Dla mnie ma wymiar edukacyjny. Nie ma mowy o lezakowaniu
ewelinnko droga, myslę, że zycie jeszcze cie nauczy pokory. Bardzo łatwo sie tak ocenia prawda? I jak fajnie mozna sie dowartościować czyims kosztem, co? :-(
Jeśli taka ochronka ich nie spełnia, nie jest przedszkolem i nie ma prawa tej nazwy używać. a ma znaczenie jak placowka sie nazywa?....chyba nie o toc chodzi jak sie nazywa....
W tym roku posłałam synka do przedszkola. Grupa czterolatków. Przedszkole znajduje się na wsi,w której mieszkamy od kilku lat. Syna posłałam tam,ponieważ jest najbliżej,poza tym na tej samej ulicy znajduje się szkoła podstawowa oraz gimnazjum,do którego,przypuszczam,będzie uczęszczał w przyszłości
za szybko enter. w przedszkolu gdzie chodzą moje dzieci jż od drugiego dnia są na dwoerze - placu zabaw nie ma ale dzieci mają do dyspozycji boisko gdzie 2 panie na grupę ( grupa 3 latków i grupa 4 latków jest tylko w przedszkolu) wymyślają dzieciakom jakieś zabawy; często spacerują poza teren
Mały Świat trudno trudno nazwać przedszkolem.Byłam tam szukając w czerwcu przedszkola dla syna.Strome schody w 2 piętrowym domku,dziwna szatnia w piwnicach z dziwnym zatęchłym zapaszkiem,niezbyt sympatyczna pani oprowadzająca po budynku i ostatnia rzecz która mnie zadziwiła i zniechęciła do tego
O ile mi wiadomo, a informacja sprawdzona w kuratorium w Kielcach, przedszkola niepubliczne są dwa (nie licząc sióstr) i tam nie ma przedszkola mały świat.... a od właścicieli przedszkola należy prosić nr decyzji wydanej przez urząd miasta, która mówi o wpisie do ewidencji placówek oświatowych
już za chwilę. jeszcze troche marudzenia, że drogo, że powinno być całkiem za darmo - są dziennikarze, którzy już znaleźli przyczynę - http://praca.gazetaprawna.pl/komentarze/546146,marczuk_przedszkola_to_superinwestycja.html to pensje nauczycielek przedszkola nadymają w sposób nieuzasadniony
Edukacje załtwia nauczycielki w 5 godzinach podstawy, potem przejma dzieci opiekunki. W innych krajach pielegniarki maja pomoce pielegniarskie- wykonuja czynnosci przy pacjencie za mniejsze pieniadze niz zrobiłaby to dyplomowana pielegniarka. U nas tez do tego dojdzie. Nauczyciel bedzie od uczenia
Będąc dziś na spacerku spotkałam na placu zabaw panie z przedszkola z dziećmi. Dzieci bawiły się chodziły gdzie chciały, zbierały śmieci - panie nic, siedzą i gadają na ławce. Słyszę, że jakieś dziecko płacze - panie nic czekam, aż któraś ruszy swoją szanowną. Niedoczekałam się, nie
To chodzilo o prywatne przedszkole?Bo do panstwowego to nic nie mam,moze poza godzinami pracy.Ale moze trafila mi sie po prostu fajna przedszkolanka z powolania.Troche sie boje bo przed nami kolejna "przedszkolna"proba po wakacjach
. Dlatego nosza nazwe: Clubow malucha lub tzw punktow przedszkolnych. Rodzicie czesto nie wiedza o roznicy jaka wystepoje w nazwie ,,przedszkole", a ,,punk przedszkolny" czy ,,Klub malucha". Nie wiem, mnie stac bylo na to, zeby na 2 godzinki poslac swoje 1,5 czy 2 letnie dziecko, ale osobiscie nigdy nie
Nie chodziłam do przedszkola, mama była ze mną i siostra w domu. Poszłam w wieku 6 lat do zerówki. Obyło sie bez żadnych problemów. PS. mama była w domu/nie pracowała do mojego 17 r.ż. Potem wróciła do pracy i na prawde super sobie radzi (skończyła studia, ma wysokie stanowisko). PS2. ja bym nie