Nie wiem.ile teraz u dziecka, ale w.przychodni onkompani mowi: potrzebne usg,.ale u nas się dlugo czeka, ja nie mogę tego wymagać, ale zrobi Pani prywatnie. Dosłownie cytuję. Oczywiście zrobiłam. Teraz endokrynolog, potrzebna konsultacja, ale u nas się nie doczeka (pelnoletnosc w przychodni dla
Lat temu ponad 20 jechałam z córką i ojcem, ojciec był kierowcą, autom do domu. Droga wzdłuż olbrzymiego zakładu pracy, który miał własną przychodnię i karetkę. I nagle bum. Walnęła w nasze auto alfa romeo. Mój ojciec śmierć kliniczna, wykaraskał się, ale długo miał problemy z umysłem, stracił
asiairma napisała: > W przychodni do której chodzę są wymienieni specjaliści, w tym również magistrzy - nie lekarze, doktorzy - nie lekarze, którzy udzielają porad w zakresie swoich kompetencji. I wisi również ten pan
krolikow. Pozatym swiadectwo panskie DNK w przychodni ktos po pijanemu sporzadal. Odpowie pan gdzie te ysiace nieslubnych sie zapodzialo? > Ty Bywszyj swoich genów nie musisz sprawdzać. Ty jesteś z narodu kacapskiego i > powoływanie się na naród żydowski tylko ci szkodzi
Nie trzymałabym się kurczowo jednego miasta. Kiedy miałam potrzebę zrobienia PET w ruch poszła wyszukiwarka, która znalazła szybki termin ponad 100 km od domu. Podobnie było z badaniami genetycznymi - miejscowość gdzieś w Polsce, niewielka, ale przychodnia przystąpiła do jakiegoś programu
. > No dobrze, ale skoro to taka prosta usługa, to dlaczego NFZ płaci szpitalom, a > nie przychodnim? Przecież przychodnie zawierają kontrakty z NFZem na usługi gin > ekologiczne, aborcji nie ma tam w pakiecie? Ale to chyba nie jest pytanie do mnie i na pewno nie w temacie wątku
mandre_polo napisał(a): > Nie podaje się starym z marszu tylko kieruje do specjalistycznej przychodni by > ustalić czy wysoki cholesterol ma podłoże genetyczne. Pisałam wyżej że moja kol > eżanke skierowano. Robi się badania a nie ma oko określa czy rodzic miał to dzi
Nie podaje się starym z marszu tylko kieruje do specjalistycznej przychodni by ustalić czy wysoki cholesterol ma podłoże genetyczne. Pisałam wyżej że moja koleżanke skierowano. Robi się badania a nie ma oko określa czy rodzic miał to dziecko również i przybija pieczątkę genetyka. Kolejny raz
IMO szkodliwe jest pie...e o badaniach, ponieważ ich dostępność zależy zdecydowanie bardziej od miejsca zamieszkania niż od fantazji lekarzy. W Warszawie mam x przychodni na NFZ i mogłam znaleźć lekarza do prowadzenia ciąży pro forma i wystawienia skierowania na badania genetyczne, zdecydowanie
. Zniknęli chorzy na nią. Tyle, że nikt codziennych statystyk nie zamieszcza, bo 140 000 przypadków w grudniu 2020 psułoby narrację o śmiertelnych żniwach Kostuchy-19. Do tego doszła z jednej strony obawa przed zgłaszaniem się do przychodni, a z drugiej - śmiechu warte teleporady (lekarze pochowali się
przychodni, a z drugiej - śmiechu warte teleporady (lekarze pochowali się przed pacjentami, chociaż ich powinnością jest przecież leczenie). Co do Waszego przypadku rodzinnego - przyjmijcie kondolencje. Mła Wam współczuje jako człowiekowi, którego dotknęła osobista tragedia. Niemniej fakty są emocjonalnie
Miałam identycznie. Pierwszą ciążę, problematyczną, prowadziłam u dwóch (aczkolwiek w sumie to chyba u 10 byłam, jeśli nie więcej, bo się zmieniali. Usg genetyczne i połówkowe robiłam podwójnie). Drugą ciążę prowadziłam u trzech lekarzy. Dwa razy państwowo (w szpitalu, w przychodni) i prywatnie