Starsza 3,5 roku ma anginę (do 40.7 stopni - ciężki przebieg). Od 2 dni jest na antybiotyku Ospenie i dopiero dziś temperatura spada (masakra). Cały czas przebywa, bawi się z młodszą siostrą 1,5 roku. Próbujemy je rozdzielać ale to nie jest takie proste...( a zresztą przed diagnozą tuliły się
Podam Ci linki i poczytaj: forum.gazeta.pl/forum/w,907,135433376,135433376,angina_u_3_latka_i_noworodek.html
Jest mnóstwo terminów medycznych, które brzmią jak imiona. Np. siostry Anoreksja (Anorka, Norka, Reksia - czyś nie uroczo?) , Polucja (jakby Pola i Łucja i w jednym ! w zdrobnieniu Lusia), Angina (Gina?) i Migrena (Miga, Renka). Z imionami dla chłopców trudniej, ale idąc tym samym, medycznym
itka-julitka napisał(a): > Jest mnóstwo terminów medycznych, które brzmią jak imiona. Np. siostry Anoreksj > a (Anorka, Norka, Reksia - czyś nie uroczo?) , Polucja (jakby Pola i Łucja i w > jednym ! w zdrobnieniu Lusia), Angina (Gina?) i Migrena (Miga, Renka). > Z imionami
", chorowała parę razy z tym roku - dokładnie 3 razy gardło (zapalenie i angina). chciałabym pojechać z dwójką w jednym terminie i w jedno miejsce. Zupełnie nie mam doświadczenia w tej kwestii. I martwię się, że syna zakwalifikują a córki nie. Rozłąka nie wchodzi w grę.
Nie mówie o przyprowadzaniuchorych dzieci, a o nagłości zachorowań dziecięcych prawdę mówiąc nie wiem - mam dwoje dzieci, ale (mimo przedszkola) nie chorują - nigdy nie miały anginy, zapalenia oskrzeli, zapalenia gardła, nawet na ospę wietrzną były szczepione i nie miały - może dlatego nie
pojawiają się często znienacka. W dzień zdrowe, w nocy gorączka, a rano angina :( Ty czujesz, że coś nie tak i może będziesz chora, a dziecko ci często nawet nie powie, że go głowa boli. Dlatego lepiej małe dzieci od szpitala trzymać z daleka. Przez 3-4 dni więzi rodzinne na pewno na tym nie
Pamietam bardzo dobrze, mialam 3,5 roku. Bylam bardzo zazdrosna i przez reszte dziecinstwa zalowalam, ze nie pozostalam jedynaczka, przeszlo mi dopiero jako starszej nastolatce. Brat ciagle chorowal (stale anginy, zapalenie oskrzeli, teraz by sie pewnie okazalo, ze mial alergie) i stad mama sie
Dziękuje za odpowiedź.Zapomniałam napisać,że oprócz chorego dziecka wśród domowników było jeszcze rodzeństwo dziecka - zdrowe.Przyszło mi teraz przez myśl,że może dzieci te są już chore a jeszcze nie ma objawów i to własnie one sa potencjalnym źródłem zakażenia.Chyba wpadam w panikę
andrzejkowym i tak nam sie te wrozby spodobaly ,ze postanowilismy kontynuowac zabawy w domu, splonela firanka. Brat podejrzal mamusie jak nakladala krem na twarz i nudzilismy sie w domu podczas choroby( swinka , szkarlatyna , angina wszystkie choroby przechodzilismy razem) , mamusia nacierala nas chyba
Moja babcia kazała nam w środku upalnego lata trzymać lody w buzi, aż się roztopią i ogrzeją, bo jak nie to oczywiście będzie angina. Kuźwa, a nigdy w życiu ani ja, ani moje rodzeństwo nie mieliśmy anginy.
Mnie się zawsze marzyło, by moje dziecko mogło pójść na przyjęcie urodzinowe do siostry, odwiedzić ją, gdy będzie chora na anginę, a mama siostry mojego syna potraktuje go po prostu zwyczajnie, po ludzku. Tu nie są potrzebne wielkie sentymenty, ale byłoby mi miło, tyle, że to takie fantazje
skupiłabym się na dzieciach, na tym żeby od początku miały ze sobą dobry kontakt, przedszkole może zaczekać spokojnie aż wrócisz do pracy. Pomyśl szczególnie o chorobach, katary, anginy, kaszel i nie daj Boże inne wirusy w pobliżu noworodka... Oceń to na spokojnie... pozdrawiam. Beata z Przemusiem i