Dodaj do ulubionych

Czepczki i szaliczki

11.05.21, 09:15
Od rana u mnie 23 stopnie, co 4 dziecko czapka, szalik/chusteczka pod szyje. Matka idzie w krótkim rękawie, dzieciak obok niej biegnie w bluzie, puchowym bezrękawniku i czapce. Nie takiej z daszkiem, bawełnianej czapce na uczy. Ludziom sie wydaje ze 3-4 latki wymagają 2 warstw wiecej ubran? Przeciez te dzieci sie wiecej ruszaja niz my dorosli w ciągu dnia...
Obserwuj wątek
    • rb_111222333 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 09:28
      Wczoraj widziałam na placu zabaw dziewczynkę w czapeczce wiosennej, długim rękawie i puchowym bezrękawniku, obok hasało moje dziecko w koszulce z krótkim rękawem. W pewnej chwili tatuś dziewczynki zapytał jej czy nie jest jej za ciepło, może coś ściągną, na co dziewczynka krótko i stanowczo odpowiedziała "NIE", także bywa i tak wink
      • niemaznaczenia Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 09:33
        W pełnym słońcu jest ciepło, ale wystarczy wejść w cień, aby po chwili dostać gęsiej skóry. Przez te chłody ziemia nie jest nagrzana. W niedzielę mieliśmy niby 21C, ale na rowerach nie dało się jechać bez bluzy z długim rękawem, do tego jeszcze chłodny wiatr.
        • manon.lescaut4 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 11:51
          A nie przyszło wam do głowy, ze przez to wieczne przegrzewanie, od samiuskich narodzin, jesteście tak wrażliwe na najmniejsze podmuchy wiatru, cień, zmarznięta ziemie przy 20+ stopni... Przypominam sobie wątki o odsłoniętych kostkach i temperaturze w sypialni. To samo robicie dzieciom, które potem łapią ciagle jakieś anginy, zapalenia migdałków i oskrzeli. Wiem, ze można gorsza krzywdę zrobić, ale naprawdę lepiej i zdrowiej się funkcjonuje, gdy jest nawet lekko za chłodno niż za ciepło.
          • maslova Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 13:58
            Ja nienawidzę,. gdy jest mi za chłodno, nie cierpię zimnego wiatru i przeciągów. Wiecznie się dogrzewam. Po domu chodzę w skarpetkach i kapciach, bo bardzo marzną mi stopy. Zimą w pokoju mam temperaturę 22-24 stopnie. W niższej marznę. Pracuję od ponad 25 lat, przez ten czas byłam 1 raz przez 6 dni na zwolnieniu lekarskim - miałam zapalenie tchawicy. W środku lata. Oprócz lekkich przeziębień nie choruję w ogóle.
      • savignonblanc Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:00
        Cześć może mieć kłopoty z krążeniem wink
        Ale znaczna cześć to pewnie osoby pokroju mojej babci sprzed kilku lat.
        Dla osób starej daty funkcjonuje prawo kalendarza, nie pogody. I tak we wszystkich świętych choćby było plus 15 stopni można być pewnym, ze na cmentarzu znajdzie się kilka pan w futrach i kozakach, a z kolei w Wielkanoc nawet kiedy śnieg zacina, w kościele widać ludzi w cieniutkich prochowczykach i lekkich półbutach.
        Sandałki to najwcześniej w czerwcu, a botki w listopadzie.
        Nie zapomnę histerii która babcia mi odwaliła kiedy kilkanascie lat temu chciałam ja odwieźć do domu i po drodze wstapic na zakupy w szortach i botkach typu emu we wrześniu. Sama nie wiedziała chyba, czy chodzi o szorty czy botki.
      • blaszany_dzwoneczek Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:09
        To tak, jak wczoraj odprowadzałam córkę do przedszkola - ona jechała na rowerze, ja żwawo szłam, było mi mega gorąco, więc zdjęłam bluzę i szłam w krótkim rękawku. Córka miała na sobie cienką bluzę i kurtkę wiatrówkę. Z 5 razy ją pytałam, czy jej nie za ciepło i może coś zdejmiemy, choć tę kurtkę, a ona za każdym razem, że nie, bo jest jej dobrze. Ciekawe ile mijanych osób zgorszyłyśmy swoim widokiem? smile
        • 1matka-polka Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:12
          "Z 5 razy ją pytałam, czy jej nie za ciepło i może coś zdejmiemy"

          Ja akurat nie spotykam takich osob jak ty, za to jęczace i czerwone z gorąca dzieci i rodzicow, ktorzy nie pozwalaja sie rozebrac, to calkiem czesto...
      • black.emma Re: Czepczki i szaliczki 12.05.21, 13:55
        Moje dziecko ma tak samo. Ja szybko chowam płaszcze do szafy i długo chodzę w krótkim rękawku, a mój syn przy 19 stopniach najchętniej nosiłby softshell albo polar smile Czapkę nosi zawsze, nigdy nie wychodzi z domu z gołą głową. Jedyne co mogę zrobić, to kupować mu milion czapek różnej grubości.
    • mia_mia Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 09:33
      W dyskusję o dzieciach się nie wdaję, dla mnie tacy rodzice to sadyści, a temat wałkowany wiele razy.
      Natomiast zdziwił mnie wczoraj widok ludzi w kurtkach, a nawet starszych nawet w czapkach. Normalnie latem przy takiej pogodzie nikogo tak ubranego się nie widuje się i nie mówię o ludziach, którzy rano tak wyszli do pracy i wolą się spocić niż nosić kurtkę w ręku, a o np. takich, którzy wysiadali z samochodu pod Lidlem, spacerujących z psami, dziećmi.
      • nenia1 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 09:54
        Mnie to nie dziwi bo przyzwyczajenie drugą naturą, człowiek się przyzwyczaja że chodzi w kurtce i czapce, więc pewnie ludzie robią to odruchowo, nie analizując zbytnio, do tego dochodzi zmienna pogoda w tym okresie, raz tak, raz zupełnie inaczej i masz odpowiedź dlaczego. Sama przecież piszesz, że latem nikt tak się nie ubiera, więc jest dość oczywisty wniosek, że nie chodzą tak bo im zimno, tylko jeszcze się nie przestawili.
          • 1matka-polka Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:10
            mia_mia napisał(a):

            > Już w przedszkolu uczy się dzieci, że ubieramy się adekwatnie do pogody.


            Ciekawe, bo w naszym przedszkolu dzieci byly ubierane w to, co rodzice zostawili, czyli kombinezon i czapka przy 18 stopniach, bo rano bylo np. 5 stopni i dziecko musi chodzic w tym, w czym przyszlo 🤷🏼
              • 1matka-polka Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:15
                cku1 napisała:

                > To durne panie u was. U nas ubueraly stosownue do pogody, nie zakladaly dziecio
                > m wsztstkuego co wisiało na wieszaczku w szatni.

                Sądzac po tym, co czytałam w internecie i slyszałam od innych matek, to byla raczej norma w Polsce, a przynajmniej 5 lat temu, kiedy moje dziecko chodzilo jeszcze do przedszkola.
                • alessa28 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 11:01
                  1matka-polka napisała:


                  >
                  > Sądzac po tym, co czytałam w internecie i slyszałam od innych matek, to byla ra
                  > czej norma w Polsce, a przynajmniej 5 lat temu, kiedy moje dziecko chodzilo jes
                  > zcze do przedszkola.

                  Moja córka chodziła do przedszkola rok temu a zatem naprawdę niedawno i potwierdzam - nikt się nie przejmował pogoda tylko ladowali na dziecko to, co wisiało w szatni.
                  To naprawdę spory zgryz ubrać dziecko, kiedy rano zimno a w południe gorąco i wiesz, że samo nie do końca ogarnie co ubrać a czego nie.
                  Zwłaszcza jeśli dojeżdża się np komunikacja - do auta można wejść i w szortach ale czekając rano na przystanku można zmarznąć,nawet pozna wiosna albo i latem.
                  >
                  >
                  • landora Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 15:21
                    W naszym pierwszym przedszkolu musiałam rano zabrać nadmiarowe ciuchy, bo panie wkładały mi na dziecko wszystko, w czym przyszedł rano. A wychodziły najczęściej w samo południe.
          • nenia1 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:16
            mia_mia napisał(a):

            > Już w przedszkolu uczy się dzieci, że ubieramy się adekwatnie do pogody.


            Różnych rzeczy uczy się ludzi od dziecka, ale nie każdy jest tak perfekcyjny jak ty.
    • kanna Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 09:55
      Kiedyś widziałam taką scenkę: rodzinka w sklepie, mamusi, tatuś i taka trzylatka ., na oko. Mamusia niesie przecenione buciki niemowlęce, a tatuś niesie coś takie zwisające. z ramienia, bokiem . patrzę uważnie: mis? lalka tej dziewczynki?
      Nie, to był niemowlak, zwisał tatusiowi tak bokiem. Jakby pod pachą.

      Wracam , wzburzona, do pracy i opowiadam :Jak można tak dziecko nosić, co główki nie trzyma itp.."
      Moja starsza koleżanka patrzy na mnie i pyta: - A mówiłaś, że mieli jeszcze jedno dziecko?
      - No tak.
      - No widzisz.. tamto przeżyło, to też przeżyje.
    • kasiaabing Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:10
      O losie, odwieczny ból tyłka matek.
      Mogłaś podejść i zwrócić uwagę bezpośrednio im, że twoim zdaniem ich dzieci są ubrane za grubo. Ciekawa jestem odpowiedzi.
      Ja nie wiem skąd w matkach taka potrzeba obserwacji i obgadywania innych za ubiór. Dajcie żyć, nie wasze dziecko, nie ważą sprawa.
      Pamiętam jak córka miała ze 2 m-ce, było lato, wyskoczyłam z nią na szybkie zakupy do Biedry.
      W sklepie córka w ryk, biorę ją na ręce, drugą ręką pcha wozek i ogarniam zakupy. Nagle Pani nr 1 mówi" ojojoj, ale płacze, pewnie jej za zimno. Olalam, idę dalej z tym całym majdanem. Córka ryczy nadal. Podchodzi Pani nr 2 i mówi: ojojoj, pewnie jej za gorąco...
    • milupaa Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:36
      Moje ma cienka chustke bardziej apaszkę i czapkę z daszkiem, rano cienka kurtkę bo grzeje ale jest chodne powietrze, w żłobku zostawiam tylko bluzę. Masz z tym jakiś problem?
    • 35wcieniu Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:50
      Jezu, jak nie odwieczne bóld*pienie o tym że ludzie zwracają uwagę że dziecko cienko ubrane, to teraz w drugą stronę - olaboga, ktoś ubrał za grubo.
      Niech ubiera jak chce, jak masz podejrzenia że się znęca nad dzieckiem to idź na policję, a jak po prostu lubisz obczajać innych i komentować (na forum, bo w realu uwagi jej nie zwróciłaś) to się ogarnij.
    • ortolann Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:51
      hanusinamama napisała:

      Ludziom sie wydaje ze 3-4 latki wymagają 2 warstw wiecej ubran? Przeciez te dzieci sie w
      > iecej ruszaja niz my dorosli w ciągu dnia...

      Ludziom tak się wydaje. Twój post, choć co do samego sedna sprawy, wytyka słusznie niezbyt mądre postępowanie rodziców, to jednak NADAL wpisuje się w nasz narodowy, polski sport. Zawsze wiemy lepiej co kto powinien ze swoim życiem i dzieckiem zrobić. Czyli stare, dobre potyczki czapeczkowe, tylko że dawniej to babcie, sąsiadki itp, ubolewały nad brakiem czapeczki, a teraz ciocie forumowe ubolewają nad obecnością czapeczki big_grin
    • shmu Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 10:56
      Moja mama taka była. 30 stopni a ja w opasce na uszach, ale ja duzo chorowałam więc trochę rozumiem jej wrażliwość na tym punkcie. My mamy odwrotnie...ludzie nam czasem zwracają uwagę, że dzieci za chłodno ubrane. Ale my oboje z tych, którzy wolą zmarznąć niż się przegrzać.
      Mam koleżankę, której jest zawsze zbyt zimno. Pamiętam jak pakowała siedmiomiesięczne dziecko w sweter, kombinezon zimowy, czapkę, szalik i tak do samochodu, do fotelika, żeby jechać 40 minut do domu. Nie na kipie, oplem astra.

      • madzioreck Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 13:39
        shmu napisała:

        > Moja mama taka była. 30 stopni a ja w opasce na uszach, ale ja duzo chorowałam
        > więc trochę rozumiem jej wrażliwość na tym punkcie.

        U mnie było to samo, okutana wiecznie, upocona, i jakoś nikomu nie wpadło do głowy, że może to od tego ciągle choruję. A jak biegając po dworze ściągnęłam czapkę albo i rozpięłam kurtkę, to zaraz byłam haltowana do domu i zjebka. Inne dzieciaki biegały już z gołymi nogami, w krótkim rękawie, a jak debil w rajstopach/długich spodniach, bluzce z długimi rękawami i jeszcze sweterek bo "ohoho, zdradliwa pogoda... ziemia jeszcze nie nagrzana" uncertain Magicznie przestałam ciągle chorować, jak już sama decydowałam, jak się ubieram, a mama/babcia nie zerkały z okna, czy nie ściągam aby czapeczki.
      • m_incubo Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 13:51
        shmu napisała:

        > Moja mama taka była. 30 stopni a ja w opasce na uszach, ale ja duzo chorowałam
        >

        No właśnie dlatego ciągle chorowałaś.
        Moja mama nadal taka jest, a ma prawie 80 lat, za każdym razem gdy u niej jestem słyszę, że mam nie jeść jogurtu prosto z lodówki, bo angina murowana 🤦‍♀️
          • manon.lescaut4 Re: Czepczki i szaliczki 12.05.21, 08:11
            Aż muszę się tu wpisać. Zdradliwa pogoda, nienagrzana ziemia, całe życie to słyszałam smile Nie tylko od mamy ale od innych dorosłych w otoczeniu, potem dzieci dorosły i niektóre zaczęły mówić to samo.
            I tak samo miałam z napojami z lodówki - to zuo, kazano mi rozcieńczać soki i colę (!) taka pyszna, zimna i orzeźwiająca wrzątkiem z czajnika smile nie robiłam tego, ale musiałam „pic powoli”, żeby napój zdążył się ogrzać w ustach i muszę przyznać, ze to mi częściowo zostało, gdy pije coś bardzo zimnego.
            • laura.palmer Re: Czepczki i szaliczki 12.05.21, 14:12
              Moja babcia kazała nam w środku upalnego lata trzymać lody w buzi, aż się roztopią i ogrzeją, bo jak nie to oczywiście będzie angina. Kuźwa, a nigdy w życiu ani ja, ani moje rodzeństwo nie mieliśmy anginy.
    • bye-bye Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 12:17
      Mój syn ciężko zniósł rozstanie z rękawiczkami. Trochę ulegalam, w końcu się udało małymi kroczkami i lekkim podstępem 😉 i od tygodnia jest już wersja wiosenna stroju 😁 zapewne krótki rękaw chyba dopiero późnym latem przeforsujemy🥴

      Nie rzucam zatem kamieniem.
    • beataj1 Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 14:07
      Dopóki miałam tylko córkę też przewracałam oczami na przegrzewane dzieci. Moja córka była i jest wyjątkowo zimnolubna. Pierwsza w przedszkolu i szkole przechodziła w tryb krótki rękaw i gołe nogi. Do tego ja jestem niesamowicie leniwa i bałaganiara i w większości przypadków nie chciało mi się szukać po domu szaliczków i czapeczek i dziecko śmigało bez szaliczków i czapeczek, nawet w zimę.

      No i przyszedł na świat mój syn.
      Ostatnio na spacerze: my cienkie bluzy (córka krótki rękaw bo jej tak gorąco że za chwilę w płomieniach stanie) a syn bluza dresowa a na to bluza podbita misiem, którą kupiłam z myślą o zimie. I absolutnie nie wchodziło w rachubę by miał ją zdjąć.
      Dziecko chowane w tym samym domu, ja nie stałam się na przestrzeni lat bardziej uważna na czapeczki i szaliczki. A on lubi ciepło i co mu zrobisz.
      • strumien_swiadomosci Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 21:11
        O to, to. O takim egzemplarzu pisałam wyżej - starszy ubierany standardowo, nieco cieplej niż ja (ale ja jestem z tych, którym jest wiecznie za ciepło).
        A młodszy ma coś rąbnięte z termoregulacją i bardzo marznie - jako noworodek w 22 stopniach spał w dwóch pajacykach, beciku i jeszcze przykryty kocykiem - w przeciwnym razie był fioletowy z zimna. Jeszcze kilka dni temu używałam zimowego otulacza, bo marzł i trząsł się z zimna. I nie będę dziecka męczyć i hartować dla zasady, bo skoro mi jest ciepło, to jemu na pewno też musi być.
        No dzisiaj już było ponad 30, więc jeździł w krótkim bodziaku i krótkich spodenkach i w końcu było mu ciepło wink
    • ursula.iguaran Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 14:16
      Mam trójkę dzieci.
      Dziecko numer jeden - zmarzlak straszny. Przy +25 nosi bluzę, krótki rękaw i spodnie wkłada w okolicach 30. Ciągle jej zimno. Najchętniej siedziałabym przytulona do kominka, zawsze nosi warstwę więcej niż reszta i jeszcze narzeka że jej zimno.
      Dziecko numer dwa zawsze ubrane warstwę mniej niż inni, przy 15 stopniach wyciąga krótkie spodnie, zimą lata w cienkiej bluzie, a jeśli w kurtce zimowej to musowo z krótkim rękawem pod spodem (ale to już duże mrozy muszą być). W przedszkolu i pierwszych klasach podstawówki dostawałam uwagi że mam dziecko ubrać adekwatnie do pogody.
      Dziecko numer trzy w miarę normalne.
      Cała trójka szczupła i zdrowa.

      Jestem daleka od instruowania kogokolwiek jak powinien ubrać dziecko bo odczuwanie temperatury jest bardzo indywidualną sprawą.
    • arthwen Re: Czepczki i szaliczki 11.05.21, 15:07
      Wczoraj było 25 u nas, a mój się uparł, że weźmie bluzę tongue_out
      (Ale jak już wyszliśmy, to ten polar jednak zdjął, a na trening pojechał już tylko w koszulce z krótkim rękawem i krótkich spodenkach)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka