Na forum "Rozwod i ... co dalej?" rozkrecila sie dyskusja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=74910714&a=74910714 -- zapraszam na forum
-- Gdzies tam ojcowie walczą o dzieci - o prawo do milosci obojga rodzicow - Przylaczysz sie?
awidze ze jestem naprawde w rozterce no coz nie dziwie sie kupe lat malzenstwa powiem ci ze ja czasem mam dosc facetow caly czas cos mi nie wychodzi jak mysle ze jest ok to zaczyna sie sypac wszystko nie warto byc za dobrym bo wtedy szybko ktos cie zrani
Nie łam się, teraz nie czas na to. Jak chcesz, to napisz coś o swoich problemach, ktoś tu na pewno postara się coś doradzić, dodać otuchy. -- Optymista, to źle poinformowany pesymista.
Dlaczego kobiety w trakcie separacji zachowoja sie okrutnie wobec swoich malzonkow mimo ze rozstanie nie nastapilo w wielkiej klotni?
Bo to zła kobieta była? -- Rozwód..i co dalej?
, rzucil "po co sie bylo zenic", mezata (byla juz) przyjaciolka nagle stwierdza "nie mamy wspolnych tematow, wiec po co sie widywac" (a tak byla mi bliska jak mialam problemy z bylym mezem, tak radzila, pomagala). Powiedzcie, czy to kiedys minie i czy zapomne..?
Oto jeden z przykładów tego-co dalej. Niby piszesz, że nie jest problemem ex, nie uczucia, ale otoczenie. No cóż tak to jest, że rozwód weryfikuje znajomych. Poza tym ważne jest właściwe zakończenie związku, odbycie swoistej żałoby. Wszystko po to by móc urodzić się na nowo. Któryś z tych
Nie wiem. Sama jestem chyba przed takim etapem. Ale wiem jedno, jestem nieszczesliwa w swoim zwiazku, i pomimo mojego optymizmu zyciowego, nie widze juz przyszlosci. Wszystko jest szare, z oddali (doslownie), bez emocji, bez pelni zycia. Czy warto tak dalej? Czy warto czekac? Na co? A jesli
A może warto popracować nad zwiazkiem.Jeśli coś nie wychodzi są pewnie jakieś tego przyczyny i może nie tylko jednostronne. Najłatwiej powiedzieć,jestem nieszczęśliwa/y/w związku odchodzę.
mam problkem podobny 40 lat na karku 16 lat małżeństwa iblisko rozwód ,jeszcze nie mam papierów w sądzie ale to kwestia czasu. też nie wiem co dalej zaczynać wszystko od początku ? myślę że ten krok trzeba wykonać życie toczy się dalej, tylko trzeba będzie umieć z tym żyć ,czas leczy rany
Kirpski wstęp na tym forum:-) -- Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami.
Kiedy czytam Wasze wypowiedzi lezka kreci mi sie w oku :(.3 miesiace temu rozwiodlam sie .Mam dwoje dzieci 2 letnia corke i 5cio letniego synka.Wiecie...to straszne kiedy czlowiek zostaje sam:(,kiedy zycie odbiera mu to co najcenniejsze!Ja jako dziecko wychowywalam sie w patologicznej rodzinie
W tresci jak w temacie naszego forum. Czytalam fragmenty. Moze sie spodobac, nie musi, ale jest to historia wielu kobiet z tego forum - milosc, bicie, picie, chowanie glowy w piasek i w koncu proby ratowania malzenstwa, dzieci, siebie, potem rozwod i dalej. Udane proby, udane "co dalej
Tak, wlasnie o Taniec z gronostajem :) Chyba bylam mocno zakrecona zakladajac watek o ksiazce i nigdzie nie dajac ani tytulu ani zadnej innej konkretnej informacji - cala ja :D -- Marysia Sunia Bialy Owczarek
Ale smieszna lokalizacja tego Forum!!! Mam nadzieje, ze przypadkowa zupelnie i nie zwiastujaca jednego ani drugiemu temu Forum. Pytania cisna mi sie pewne na usta w zwiazku z tworzeniem nowych forow...i co dalej??? Ktos rzucil cos o demokracji, po czym zaraz pozniej ktos inny dodal
kupa.kazi napisała: > aha kan ,zapomnialas o urazonej ,nie wiem czy meskiej,dumie zupy hehe a moze > mialo byc skopanej doopy,hehe skleroza ODP: Kochanie, moje zdanie na temat urazonej dumy jest nastepujace - wyjmij ja z kieszeni i pokaz mi ja... Jesli ktos jest w stanie
Witam! Czy jest mozliwy powrot malzonkow do siebie po rozwodzie? Czy jest ktos w takiej sytuacji? czy warto - jezeli nie jest sie do konca przekonanym o slusznosci tej skrajnej decyzji. Mam obawy, ze moi bliscy pspieszyli sie z rozwodem.
słyszałam o takich przypadkach sporadycznych wśród osób bardzo wierzących (jednak u obu stron nastąpiły zmiany w zachowaniach na +), polecam link z wypowiedziami na ten temat: forum.gazeta.pl/for