Od jakiegoś czasu mam podobnie - często myślę o alkoholu. Lubię się napić - niekoniecznie upić. Nie piję dużo ale chyba jednak zbyt często i czuję, że powinnam przestać. Chyba mam tendencje do uzależnień - zakupoholizm, słodyczoholizm ..... Ale nawet jeśli uda mi się przestać i rzucić to
nocą jednocześnie sama zjadłam spora porcję i dałam młodej na podwieczorek (niewiele). oczywiscie sinlac odstawiłam, ale wczoraj zjadłam troche kaszki ryzowej nestle z jabłkami (to przez mój przeklęty słodyczoholizm). no i tej nocy z kolei z buzią było lepiej, juz się ucieszyłam, ale potem
dokładnie! żadnych słodkich napoi,kawy, naleśników, drożdżówek, słodkich jogurtów! i najlepiej odstawić białe pieczywo, biały ryż i ziemniaki-to naprawdę daje efekt (wiem,bo sprawdziłam).
tez uwielbiam slodycze i sie kontroluje. Dobry jest calkowity odwyk - tzn. nic slodkiego nie jesz; ja wowczas "zalewam" zoladek woda, herbata (oczywiscie nieslodzona) i na jakis czas skutkuje. Bardzo motywujace jest np. obiecanie sobie, ze nie zjem slodyczy do jakiegos okreslonego terminu (oby ni
cortona napisała: > Do wyeliminowania został mi jeszcze kofeinizm, internetoholizm, słodyczoholizm, > > telemania i najważniejsze - a jednak: nikotynizm. Cortona! Nie szalej! Z wszystkiego chcesz rezygnować? Kawka i słodycze są pyszne i znowu nie tak szkodliwe (byle nie
, internetoholizm, słodyczoholizm, telemania i najważniejsze - a jednak: nikotynizm. Pięć pierwszych nałgów zostawiam na razie w spokoju, ale ostatni wykończę w ramach cichej pracy nad sobą, bez forumowych fanfar, łykając magnez i popijając sokiem noni. Pozdrawiam:))
(alkoholizm) i cukierki (słodyczoholizm), zjem i wypiję przed lustrem (narcyzstoholizm). Najtrudniej będzie z tym seksoholizmem, bo jestem w pracy, ale, odrobina inwencji i może coś się wymyśli :DDDDD BTW, nie bardzo rozumiem skrót klub SKS :) -- Optymista, to źle poinformowany pesymista.
Dziewczyny cukier uzależnia!!!przyjmowany w nadmiarze niekorzystnie wpływa na organizm tzn.jesteś ociężała, śpiąca, nie masz ochoty na nic, łapiesz doła i najchętniej siegasz po "słodycze". Tak dzieje się z każdym kto ich nadużywa. Zapewne jak wiecie słodycze to tylko chwilowe poprawiacze nast
Wiesz tez tak mam, w pewnych momentach jak zbliza sie atak to nic innego sie nie liczy tylko to zeby kupic głownie slodycze, potrafie wtedy zjesc ogromne ilosci kilka tabliczek czekolady, batoniki, ciastka, cukierki, pączki itd:(((tez nie wiem jak z tym walczyc bleh moze nam ktos pomoze????????