zakochalem sie w dziewczynie, która pracuje w moim zespole. pracujemy ze sobą ponad dwa lata, ona wcześniej miała kogoś, ale jakieś poł roku temu dowiedziałem się z biurowych plotek ze sie rozstali i teraz wiem na pewno że jest sama. ja miałem ostatnio kilka krótkich znajomości ktore z różnych powodów się konczyly ale ogólnie to od czterech lat jestem wolny. nie narzekam na bycie singlem ale ta dziewczyna chyba spowodowała ze chcę z kimś być. tzn konkretnie z nią :) na początku myślałem że to po prostu sympatia, że ona mi imponuje, bo jest świetnym pracownikiem, jest bardzo inteligenta i pracowitą osoba, a przy tym piękną kobietą. ostatnio mamy coraz więcej pracy i wyjazdów, więc spędzamy ze sobą dużo czasu i zauważyłem że myślę o niej bez przerwy, a w weekendy mi jej nawet brakuje. na ostatnim wyjeździe poszlismy na kolację, to się juz wczesniej zdarzalo ale nigdy nie byliśmy wcześniej sami. rozmawialiśmy kilka godzin jak dobrzy znajomi, zawsze mówiliśmy sobie po imieniu ale wtedy czułem że nie ma między nami granic typu szef-pracownik. ona się chyba zorientowała że mi się podoba, tak coś widziałem w jej spojrzeniu, a ja raczej nie potrafię ukryć że jestem nią zainteresowany i to bardzo poważni... nie wiem czy mam u niej szanse ale po tej kolacji wydaje mi sie że sprawa nie jest beznadziejna :) może nawet troche mnie uwodziła ale kto was tam wie kobiety ;) chciałbym zaproponować jej spotkanie, ale boję się jej reakcji, nie chcę żeby myslala ze wykorzystuję swoją pozycję. a tym bardziej nie chce zeby sie czuła zobowiazana do spotkania "bo szefowi sie nie odmawia". ja niestety nie należe do facetów którzy potrafią zdobywać kobiety, duzo pewniej sie czuję w pracy, bo wtedy bardziej potrafie być asertywny, bardziej wygadany, ale jak mi na kimś zależy to trochę się blokuje. nie chce jej wystraszyć ale z drugiej strony, moze sobie to wmawiam ale wydaje mi się że ona czesciej sie do mnie usmiecha teraz (może to tylko pobożne zyczenie moje...) czy ktos był w podobnej sytuacji i jak się skończylo?
hmmm ... ja byłam w podobnej sytuacji z podwładnym ...... nie udało się , ale jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi . Zastanów się czy masz coś do stracenia ... jeśli jest warta zachodu to: go for it... moim skromnym zdaniem :)
Zaczyna mnie juz denerwowac ta sytuacja, wiec pisze do was, drogie emamy, co byscie w tej sytuacji zrobily. Bo wy wiecie wszystko itp. itd. :-) A wiec: pediatra mojego dziecka (bardzo dobry lekarz) ma sekretarke, pania w dojrzalym wieku. Sekretarka jesrt niebywale zakochana w nim, to po prostu widac: ja tam nie wiem czy tylko platonicznie czy cos tam bylo miedzy nimi, czy ta pani sobie ubzdurala ze cos bylo miedzy nimi. Pediatra mojego dziecka ma wysokie kompretencje ale lekki z niego casanova, choc nieszkodliwy. Przejawia sie to tym, ze jak mu wpadnie w oko jakas kobieta to ja kokietuje: komplemenciki, usmieszki, spojrzenia, ale nie posuwa sie do obmacywania czy nagabywania. I ja mu wpadlam w oko, nawet maz to zauwazyl. Nic miedzy mna a tym pediatra nie bylo i nie bedzie. On zreszta tez nie sadze, zeby przekroczyl pewne granice, trosze kokietuje, pochlebia ale mysle, ze to taki typ i nic wiecej (od 3 lat, bo tyle lat ma corka). Niestety mam wrazenie, ze sekretarce cos sie pokickalo w glowce. Widzi oczywiscie, ze ja mu sie podobam i ostatnio zaobserwowalam, ze sekretarka probuje robic wszystko bym nie dostala terminu u lekarza (tu wyglada to tak, ze trzeba do niej zadzwonic by dostac u niego termin). Po prostu probuje roznymi sztuczkami zebym nie przyszla do lekarza, nawet z chorym dzieckiem (!). Tych sytuacji bylo kilka. Np.: Przedostatnie zagranie sekretarki: dzwonie i mowie, ze potrzebuje termin, bo corka nic nie je od dlugiego czasu, jest blada, nie stoi na nogach, wymiotuje. A ona: jaka jest goraczka? Ja, ze: 39 stopni, ale ze dziecko (podkreslam) w ogole jest tak slabe, ze nie wstaje a jak probowala to upadla, bo tak slaba. A baba tonem pelnym wyzszosci: "pan X (ten lekarz) nie przyjmuje dzieci z tak niska temperatura". Ja wtedy totalnie wkurzona zazadalam terminu (podniesionym glosem) i dostalam szybciutko, bo sie chyba ona wystraszyla, bo juz bylam totalnie wsciekla, dziecko obok cierpi a baba mi terminu nie daje. Okazalo sie, ze dziecko bylo ciezko chore (spedzila kilka dni w szpitalu). Teraz chcemy dostac termin by wypelnic papiery do kurortu (jestem w Niemczech i tu jest taka mozliwosc, ze mama z dzieckiem moze pojechac do kurortu a za to placi kasa chorych). Dzwonie a ona, ze jego nie ma, bo ma urlop. Ale juz tej babce nie wierze i zadzwonilam od razu bezposrednio do lekarza (tu sklamalam, ze caly czas byl telefon zajety u sekretarki) i od razu mam termin (on nie byl oczywiscie na urlopie, bo siedzial w gabinecie obok). I teraz kochane ematki co robic ? To nie moze byc tak, ze moje dziecko bedzie pokrzywdzone, bo pokopana sekretarka cos sobie ubzdurala. Z drugiej strony nie chce robic afery, byc obiektem plotek.
Aha, inne numery tej pani: gdy jestem z dzieckiem w gabinecie (a akurat maza nie ma z nami) to co 20 sekund wpada do gabinetu, niby po cos. Ostatnio to juz ten lekarz sie wkurzyl, bo jak ona wchodzila to corka sie denerwowala i trudno bylo ja zbadac a to bylo tutaj takie wazne obowiazkowe badanie. Wiec on sie wkurzyl i ja wyrzucil, mowiac, ze co ona sobie wyobraza wchodzac podczas badania. Jak wychodzilam z dzieckiem z badania to ona stala tuz za drzwiami (podsluchiwala?). Ja to sie boje, ze ona jakas psychiczna.
tańczy z miotłą . : P :brawo::sciana:
Dzień urodzin: 1.Szalona 2.Nienormalna 3.Zabawna 4.Uparta 5.Lubiąca mecze 6.Zjadająca owady 7.Zakochana 8.Odpicowana 9.Wybuchowa 10.Zwariowana 11.Inna 12.Obgryzająca paznokcie 13.Przewrażliwiona na punkcie ślimaków 14.Zaglądająca do lustra 15.Lubiąca kosić trawę 16.Uzależniona od neta 17.Zakochana w Papie Smerfie 18.Połamana 19.Śmiejąca się 20.Niemądra 21.Ukochana 22.Piękna 23.Niemiła 24.Szczęśliwa 25.Podszywająca się pod Lady Gagę 26.Kradnąca błyszczyki w Rossmanie 27.Jeżdząca wózkiem w Realu 28.Utalentowana 29.Śpiąca 30.Energiczna 31.Ziewająca Miesiąc urodzin: 1.Ginekolog 2.Kasjerka w PKP 3.Modelka 4.Kierowca ciężarówki 5.Aktorka 6.Piosenkarka 7.Dziennikarka 8.Polityk 9.Sprzedawca hot-dogów 10.Lekarz 11.Budowniczy 12.Szef kuchni Kolor twojej bluzki Żółta-która tańczy z miotłą Niebieska- która tańczy jak robot Zielona-która płacze przy komedii Różowa- która śpiewała w samochodzie Paris Hilton Oliwkowa- która łapie muchy Biała- która słucha disco-polo Czarna- która kupiła ciuchy od Gagi Wrzosowa- która śpiewa w piwnicy Czerwona- która ożeniła się z Krzysiem Ibiszem Fioletowa- która ma wille z basenem Pomarańczowa- która robi dziurki w serach Kolorowa- która uwielbia Modę na sukces Inny kolor-która nie lubi masła Mi wyszło: Wybuchowa dziennikarka która nie lubi masła :brawo: Piszcie swoje!
W swoim szefie się zakochałam - żonatym i dzieciatym. Resztę napiszę, jak wrócę, bo muszę lecieć na badania.
No to piszę dalej. Zakochałam się w szefie i udusiłam jego żonę, aresztowała mnie policja i spóźniłam się na pociąg podmiejski do Wieliczki. Po co do Wieliczki? Przecież mieszkam w Warszawie. Kij wie. Jak przyjechał następny pociąg, to się okazało, że to autobus linii 503.
Ale temat wymyśliłaś:)
Ja Ci nie wierzę:)- wkręcasz:)
Mam Cię za zakochaną w partnerze, a milość na fundamentach zaufania stoi.
Romans NIE, to zawsze są konsekwencje:(
--
olaromanska.blox.pl/html
A co zrobisz jak sie zakocha i bedzie chcial cos wiecej a Ty, ze wzgledu na Hiszpana, odrzucisz jego zaloty? Czy jestes pewna, ze zachowa sie z klasa? Z tego co czytam, to jestes dosc nakrecona...sama wiesz, ze i tak stanie sie to co ma sie stac. :)
chodzi o to, żeby zrobiła to z zaskoczenia :) no, chyba, że to np jej szef - w sumie nie zdementowała, że chodzi o człowieka z pracy. Stwierdziła tylko, że nie ten, o którym pisała jakoś niedawno.
nie lubię swojej pracy - bo szef nigdy nie da więcej a chce coraz więcej od nas. Nadgodziny ..bo szef wymaga nie bo lubię. Na początku miałam zapał pokazałam że mam olej w głowie :) a więc doszły mi nowe obowiązku za które ani złamanego grosz więcej nie mam. WNIOSEK - lepiej się nie wychylać :)...
,,NAJMNIEJ ZADOWOLENI Z PRACY SĄ LUDZIE Z PRODUKCJI" ciekawe dlaczego!!!? Pytanie do dzielnych kierowników, którzy traktują pracowników w Polsce jak niewolników. Nienawidzę - nie pracy, mogę robić wszystko - ale atmosfery, podejścia przełożonych, podkładania świń nieustannych obmów za plecami,...
Owszem. Od momentu odejścia Jethon nie słuchałam. Rozbawiły mnie komentarze polityczne chyba obecnego szefa. Jest tak niemożebnie lizusowski. Dlatego media powinny być tylko prywatne, przynajmniej byłoby uczciwie: kasa versus lojalność i wszystko wiadomo.
Jak zawsze... Ja nie znalam, wiec Magda tez nie mogla znac. Przeciez takie klamstwo wydaloby sie szybciutko, chyba ze szef tez w zmowie. -- Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ........
W poprzedniej firmie mieliśmy bardzo zgrany zespół i kilka razy w roku wychodziliśmy razem na piwo/na dyskotekę, zapraszaliśmy się na wesela czy parapetówki. Niektóre imprezy były solo, inne z partnerami/mężami. Tak więc istniała realna szansa na względnie szybkie poznanie szefa swojego wybranka....
Jak ktoś lubi krzyczeć, niech krzyczy na szefa. -- "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
O szefie nie wspomnę bo tam pracuje legalnie może jakaś garstka, najczęściej wyklęta przez swoich.