włożę na swoje czoło. Tak dziewka, jako młodzieniec, Nie proś mię nikt o mój wieniec! Samam go swą ręką wiła, Sama go będę nosiła. Dałam wczora taki drugi; Będzie mi go żal czas długi; Bo mię za raz pobrać dano, Czego mi czynić nie miano. Pracowite woły moje, Wam płyną te chłodne zdroje; Wam
włożę na swoje czoło. Tak dziewka, jako młodzieniec, Nie proś mię nikt o mój wieniec! Samam go swą ręką wiła, Sama go będę nosiła. Dałam wczora taki drugi; Będzie mi go żal czas długi; Bo mię za raz pobrać dano, Czego mi czynić nie miano. Pracowite woły moje, Wam płyną te chłodne zdroje; Wam
Miło patrząc na łąki, kiedy się odzieją, Miło patrząc na zdroje, kiedy wodę leją; Dobra lecie śmietana, dobra szołdra zimie, Kiedy uschnie na wietrze abo w gęstym dymie; Dobry wieniec bluszczowy - nad wszytko multanki, Kiedy grasz, Węda, w lesie, zabywając Hanki.
włożę na swoje czoło. Tak dziewka, jako młodzieniec, Nie proś mię nikt o mój wieniec! Samam go swą ręką wiła, Sama go będę nosiła. Dałam wczora taki drugi; Będzie mi go żal czas długi; Bo mię za raz pobrać dano, Czego mi czynić nie miano. Pracowite woły moje, Wam płyną te chłodne zdroje; Wam
w Jastrzębiu-Zdroju protestowały równie sta- nowczo. Oddziały specjalne milicji brutalnie spacyfikowały protesty w kopalniach Jastrzę- bie (obecnie część ruchu Jas-Mos KWK Bory- nia-Zofiówka-Jastrzębie) i Manifest Lipcowy (ruch Zofiówka). W kopalniach jastrzębskich nie było ofiar śmiertelnych, choć
Zapora wodna, pomnik upamiętniający miejsce tragicznej śmierci księdza Popiełuszki Bulwary, Kościół św. Witalisa Katedra Aquapark Aquapark Wieniec Zdrój, oddalona od Włocławka o 4 km to tak na szybko
gościem nadobny i strojny Paź albo giermek szlachetnego rodu W wielkie puchary nalewa zdrój hojny Eeńskiego wina i starego miodu.
gościem nadobny i strojny Paź albo giermek szlachetnego rodu W wielkie puchary nalewa zdrój hojny Eeńskiego wina i starego miodu.
Schowaj matko suknie moje, Perly, wieńce z róż Jasne szaty, świetne stroje, To nie dla mnie już! Niegdyś jam stroje, róże lubiła, Gdy nam nadziei wytryskal zdrój; Lecz gdy do grobu Polska stąpiła Jeden mi tylko przystoi strój: Czarna sukienka I N arodowe nucąc śpiewki, Widząc szczęścia świt, Kiedym
śpiewka, W kwiatów gronie, w wolnym czasie Dla ogłady nawet zda się. Towarzystwo białej płci, Wykształconej, godnej czci, Może korzyść przynieść ci, To medalu druga strona, Innym rylcem wyrzeźbiona.... Miłość tego eo jest swoje m Niecli ci będzie sakramentem, Ta najczystszym płynie zdrojem Pókiś jeszcze
wszystkie wypadki Życia płynęły nam pociechy zdroje. Tyś nas prowadził drogą wiary, cnoty, Tyżeś nas uczył wystrzegać się złego, Tyś do dobrego dodawał ochoty, Miłować uczył Boga i bliźniego ! Tyś zawsze chętnie z pomocą nam spieszył, Tyś cieszył smutnych, wspierałeś
twem niebie niema chmur, Ani goryczy w łzie. Życie uśmiechem cię wita I każdy kwiat ci rozkwita, Rozkoszą wszystko tchnie! Więc duszę twoją pieść Jutrzenką rajskich farb, I czystych uczuć skarb W niewinnej piersi mieść, Byś mógł zaczerpaó w tym zdroju, Gdy ci zabraknie spokoju— Dziś duszę twoją pieść
WItam, czy ktoś wybiera się do uzdrowiska w Wieńcu Zdroju pod koniec marca?