kanałów jak analizować wiersze i co chcial poeata powiedzieć to może byłoby inaczej. Ale chyba ich nie ma za dużo. Nie mam pojęcia. Ja to na YT oglądam poradniki z moim hobby, ew. Blok ekipę. Kiedyś znalazłem wykład literaturoznawstwo 101 z Harvardu czy innego Princeton. Przesłuchałem trochę, ale nie po
"Lato bylo jakies szare I slowikom braklo tchu Smutnych wierszy pare Ktos napisal znow"... Ale dzieki temu nad jeziorem pusto, mimo ze wakacje :)
Panny, od których powód ma wiersz wszelki, Cne helikońskich gór obywatelki, Co po parnaskich dąbrowach chodzicie I kastalijskim zdrojem się chłodzicie, Których ani pies gwiazdą swą użega, Ani ojcowski płomień nie dolega, Których i czystość moc tym ogniom bierze, Dla których cały
znacznie łatwiejsze, gdy chodzi o prozę. Nie inaczej też przedstawia się sprawa po wtórzeń; podobnie jak przy uczeniu się wierszy, przede wszystkim nie należy ich zaniedbać w ogóle. W przeciwnym razie trud okaże się stracony. Jeżeli tekst
A ja tęsknię za cienkimi codziennymi gazetami, w któych było wszystko - trochę wiadomości, trochę humoru, jakaś krzyżówka, jakieś porady, jakiś wiersz... Mój dziadek kupował jakąś taką gazetę dla rolników - uwielbiałam to czytać w wakacje
Nie pamiętam okresu w moim życiu kiedy nie umiałam czytać. Ale do tej pory mam moją pierwszą samodzielnie przeczytaną książeczkę z wierszami Wandy Chotomskiej, miałam wtedy jakieś trzy-cztery lata. Od tego czasu czytam bardzo dużo, kilka książek tygodniowo, często kilka na raz. Wychodzi mi jakieś
Brawo, Senko! Janosika widziałam z pół wieku temu (nie wiem, czy w komplecie, raczej nie, bo podczas studiów tylko czasem na wakacjach miałam kontakt z TV) raz, ale ta cycatka jakoś mi się zagnieździła. ;) -- Wiersz o ądżeju du*ie nadal aktualny, ale prosba ważniejsza. Pipidówska władza robi
Wikta, która nie mogła za nim nadążyć, więc szybko nauczyła go czytać. W wieku lat trzech całkiem sprawnie składał litery, rok później samodzielna lektura "Koziołka Matołka" i wierszy Tuwima oraz Brzechwy przestała być problemem, recytował je przy każdej okazji i nawet bez, co w jego ojcu budziło jakieś
nową, jakąś taką dziwną, jasnozieloną, i krawat w deseń. Alina pożegnała się z nim zaraz i na schody wchodziliśmy razem. Pytam się jej, co robiła przez wakacje, a ona nic, tylko o Wicku, że to taki nadzwyczajny chłopiec. (...) "Wiesz, jak mnie nazwał? Kalina. Tak. Czyż to nie pięknie? Chciałabym się
się dla Ciebie interesujące. Co do moich pasji - maluję, rysuję, piszę (opowiadania, wiersze), skręcam filmiki z wakacji, robię nalewki, piekę i gotuję, chodzę na długie spacery, bywam turystką we własnym mieście.
Nie świętowaliśmy tego dnia zbyt często, czuję się głupio. Ale prezentem Petera był rysunek, na którym było napisane „Wszystkiego najlepszego” i „s” nabazgrane w następnym wierszu. Obok serdeczne. Zawsze był to najpiękniejszy prezent w moim życiu. Niestety Piotr zmarł trzy lata temu (uwaga: 2013