chybotliwe. W tej konkretnej sprawie trzeba ustalić stan ogrodzenia i przebieg wypadku, zamiast ogłaszać, że „dziecko zabił mur” i właściciel jako jedyny winny ma przerąbane. Żeby się tylko nie okazało, że przebieg był zupełnie inny, bo nie wezwanie pogotowia na miejsce zdarzenia, tylko samodzielne
brenya78 napisała: > On dziecka nie zabił. Dziecko zabił mur. Za mur odpowiada właściciel muru. 'Mur' nie przewrócił się samoistnie tylko pod jego ciężarem. Ciężarem, którego nie powinno tam być. Przypomina mi się sprawa podobnego kalibru absurdu - w USA matka chciała odszkodowania
ta: > Dostaję często informacje ze zdjęciami od znajomych z osiedla, na którym dzieci > przestały korzystać z placu zabaw, matki umawiają się na spacery z dziatwą > gromadkami A czy poczują się lepiej (i na jak długo), jeśli po mieście zaczną łazić pijani sadyści z Polskiego
> w stanie dotknąć głów swoich dzieci czy ich umyć, bo przed oczami stawał jej wi > dok ich głów w takim stanie, jak ta z wypadku. Pracodawca powinien się dokształcić w tym temacie. A tak się okazało, że z niego niezły goguś. Takie czasy gdzie ludzi nie szanują i ich praw .
Ale kierowcą była w czasie pracy, a będąc uczestnikiem ruchu miała obowiązek udzielić pomocy. Co do tego, że trudno połączyć PTSD z tym, że masz rękę w czyjejś otwartej czaszce też bym polemizowała. Zwłaszcza, że kobieta m.in. nie była w stanie dotknąć głów swoich dzieci czy ich umyć, bo przed
https://wydarzenia.interia.pl/pomorskie/news-tragiczny-incydent-w-garazu-nie-zyje-trzyletnie-dziecko,nId,23549533 KOŚCIERZYNA. INCYDENT W GARAŻU - Interia - 27.09.2026
https://m.bild.de/regional/nordrhein-westfalen/unfall-in-nrw-kind-1-faellt-aus-fahrendem-auto-6a9d4dd26067248f60a52b0b NIEMCY. DZIECKO WYPADŁO Z JADĄCEGO SAMOCHODU - Bild - 06.09.2026
hanusinamama napisała: > Od lat pomagam w osrodku pobytu dziennego dla osób z zespołęm Downa (teraz już > tez z innymi upośledzeniemi). I tam jest masa rodziców , którym takie dziekco u > rodziło się tuż po 20 No, “urodziło się” to jest słowo-klucz w tym wypadku. Mam
tych wypadkach w Chinach, to szło o to, że nawet od środka nie dało się ich zwolnić mechanicznie, bez wiedzy "gdzie szukać?". W Xiaomi XU7 cięgna mechanicznego zwalniania drzwi były jeszcze w miarę dostępne (na dnie kieszeni w drzwiach). Ale najlepsze są "hamerykany" jak zwykle - w takim Rivianie z
córkę! Prawda wyszła na jaw przez przypadek; Zelt razem ze swoją partnerką i dzieckiem miał niegroźny wypadek i wówczas dowiedział się, że lekarze wykluczają jego ojcostwo! Nie mógł w to uwierzyć, więc w tajemnicy wykonał test DNA po którym miał już pewność - nie jest ojcem Amelki. Dopiero wtedy Monika
>w niektórych szkołach i klubach sportowych się tego pilnuje i po prostu uczy dzieci że po korytarzu się nie biega domniemywam, że powód jest inny niz hałas. Żeby dzieciaki nie uległy wypadkowi = odpowiedzialnośc, a przynajmniej kłopot, szkoły czy klubu. Nie ma to nic wspólnego z nauka, myślę
memphis90 napisała: > W tym wypadku jestem po stronie dzieci. Są po całym dniu szkoły, po zajęciach s > portowych, lekcje się skończyły. Ty jesteś pańcia, co chce zarobić i życzy sobi > e, by dzieci w swojej przestrzeni zachowywały się dobrze dla twojego biznesu. M
https://www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,33035727,wypadek-podczas-lekcji-chemii-ewakuowano-szkole-na-dolnym-slasku.html#do_w=452&do_v=1670&do_st=RS&do_sid=2622&do_a=2622&do_upid=1670_ti&do_utid=33035727&do_uvid=1789986444210&s=BoxRodzicImg4 EKSPERYMENT CHEMICZNY WYMKNĄŁ SIĘ SPOD KONTROLI
dr.amy.farrah.fowler napisał(a): > I na czym to "włączenie się w sprawę" polegało? Bo oczywiście nie powinien brać > udział w zabezpieczaniu miejsca wypadku, ale co niby mógł tam zmienić, sfałszo > wać albo zabrać? Przecież od pierwszej sekundy było oczywiste, co się stało
I na czym to "włączenie się w sprawę" polegało? Bo oczywiście nie powinien brać udział w zabezpieczaniu miejsca wypadku, ale co niby mógł tam zmienić, sfałszować albo zabrać? Przecież od pierwszej sekundy było oczywiste, co się stało. Bo o telefonie już wspominałam. Mógł go nawet połknąć, bez