inwestowanie jest zabronione. Przede wszystkim wszystkie te, które w jakiś sposób (od leków po działalność klinik i szpitali) mogą mieć związek z aborcją. Zakazane są firmy produkujące środki antykoncepcyjne, te, które zajmują się bronią i systemami obronnymi, hazardem, alkoholem i tytoniem, te, które
matek o aborcji chorych dzieci nie powinna nikogo dziwić w naszym systemie. Dodam, że moja przyjaciółka że szpitala z depresją lekooporną, też po EW, miała rentę. Miała, bo miesiąc temu popełniła samobójstwo. Była wspaniałą, 31. letnią osobą. Załamało mnie to do reszty. A jakie są Wasze wnioski
przeciwnik aborcji, masz w głowie tylko jakąś swoją wizję moralności, dyktat i chęć narzucania innym co mają robić i jak żyć. Zwierzę to obowiązek ma wiele lat, ja z rzekomo zdrowszymi dachowcami bujałam się STALE po weterynarzach przez w sumie 20 lat. Więc szczerze ci powiem, mam w doopie twoją wizję
arthwen napisał(a): > Paskudek na litość, są kobiety, które po aborcji czują ulgę, a są takie, które > czyją żal i rozpacz. I mają prawo do swoich uczuć, i jedne, i drugie. > Napisałam że GŁÓWNYM uczuciem po aborcji jest ULGA. Rozumiesz? GŁÓWNYM. Żal i rozpacz być może, u
ciąża jest chciana czy nie) neutralne dla kobiecego organizmu. Nie bez powodu chociażby na tabletkach dzień po jest zastrzeżenie, że nie powinno się ich stosować częściej niż raz w trakcie jednego cyklu miesiączkowego. Minimalizacja strat -> lepsza skuteczna i dostępna antykoncepcja niż aborcja
aborcja nie jest powiązana z moralnością, twierdzę że bardziej z sumieniem. Gdyż to ono pozwala rozróżniać dobro i zło. Jak np. w nerwach uderzyłeś swoje dziecko, to właśnie Twoje sumienie daje Ci znać, że postąpiłeś źle i Twój czyn był zły. Dlatego istnieje coś takiego jak wyrzuty sumienia nawet po
moralność, ONI nie), to jednak zwracam uwagę, że absolutna większość kobiet, które zdecydowały się na wczesną aborcję nie ma z tego powodu jakichkolwiek wyrzutów sumienia i uważa swoją decyzję za prawidłową. > Przeciwnie, kilka razy w tym wątku napisałem o tym, że to pigułka dzień po może raz na zawsze
> lacji > > Według badań amerykańskich 98% kobiet dokonujących aborcji na życzenie nie ma > z tego powodu wyrzutów sumienia, gdyż decyzję podejmuje świadomie, jako mniejsz > e zło. > Czemu największe wyrzuty sumienia mają akurat księża nie jestem w stanie pojąć. > Gdyby nie
98% kobiet dokonujących aborcji na życzenie nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia, gdyż decyzję podejmuje świadomie, jako mniejsze zło. Czemu największe wyrzuty sumienia mają akurat księża nie jestem w stanie pojąć. Gdyby nie celibat, mogliby sami mieć tyle dzieci, ile zapragną lub Bóg im
dalej? Do-opowiem, zatem ciąg dalszy - na własne ryzyko:] Dla matki będzie to prawdziwy cios, więc zaraz po tym jak mała wróci do domu i uderzona prosto w serce mamusinymi łzami wywołującymi wyrzut na sumieniu - poprowadzi ją do koleżanek fryzjerek, które jej pięknie wlosy sztucznie przedłużą
Nam na religii próbowano sprzedać historyjkę o tym, jak to babka robiła aborcję, aborcja się nie udała (dzieciątko ocalało), ale podczas zabiegu wprowadzono do macicy bąbel powietrza i płód zaczerpnął oddechu i zaczął w łonie matki kwilić… I ona z takim kwilącym płodem i wyrzutami sumienia wróciła
W tą samą stronę poszedł minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Policja, przekonywał, ratowała kobietę, która "miała wyrzuty sumienia, stwierdziła, że zabiła własne dziecko i teraz chce zabić siebie". Joanna co prawda nic podobnego nie mówi, ale w eter poszedł komunikat, że zabiła dziecko. Jak
będzie tego ryzyka ponosić. Aborcja, co podkreśla, przebiegła prawidłowo i nie miała po niej żadnych powikłań. Tym niemniej sytuacja, w połączeniu z odstawieniem leków, była dla Joanny tak stresująca, że tydzień po wzięciu tabletek zadzwoniła do psychiatrki po pomoc. W wywiadach powtarza, że od razu