Dodaj do ulubionych

O aborcji ze strony ojca dziecka

24.08.24, 22:22
Po czarnych marszach obserwuję w necie wpisy dziewczyn najbardziej zaangażowanych w protesty w naszym mieście.
Nie chcę linkować, ale część z nich postuluje możliwość wypowiedzenia się ojca i jeśli będzie chciał aborcji, a matka nie, to powinien być zwolniony z alimentów (matka utrzymuje sama).
Z drugiej strony pojawiły się wpisy o utrzymaniu chorych płodów (rodzice są w pelni świadomi), z których urodzą się ekstremalnie chore dzieci. Tutaj również postulat o płacenie za takie leczenie, utrzymanie dziecka przy życiu z własnej kieszeni.

Nie hejtujcie mnie proszę. Wiem, że większość z was ma liberalne podejście do aborcji, więc dlaczego nie dopuścić do takich rozwiązań. Pytam o oba zagadnienia, ale jakoś bardziej o pierwsze.
Odpowiedź, że "decyduje osoba z macicą" mnie nie do końca satysfakcjonuje. Jeśli matka może zdecydować (ekstremalnie: usunąć ciążę bez informowania ojca), dlaczego nie dopuścić do tej decyzji (utrzymanie/aborcja) świadomego ojca. Oczywiście w kwestii matka nie chce, ojciec chce utrzymania ciąży - tutaj rozwiązanie, że decyzję podejmuje ta, ktora miałaby ponieść tego koszty (9 miesięc ciąży, poród, połóg. itd)
Macie swoje zdanie w tak postawionej sprawie.
Mnie na wskroś rozsądne wydaje się branie głosu ojca pod uwagę, jeśli już w ogóle mówimy o idei "Wybór nie zakaz".
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:24
      Tutaj również postulat o płacenie za takie leczenie, utrzymanie dziecka przy życiu z własnej kieszeni.

      Czyżby chodziło o pieniądze?
      • zajonc_w Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:29
        Tak, dziewczynom chodziło o płacenie "nas wszystkim" w ramach NFZ, skoro brakuje na leczenie dla chorych dzieci, a utrzymuje się za niemałą kasę w ramach NFZ dzieci z wadami letalnymi
        • taki-sobie-nick Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:33
          Brak słów.



          Poza tym przy oczekiwaniach niektórych ematek nawet 10-krotne zwiększenie finansowania NFZ nie pomoże. Zawsze znajdą się jakieś chore dzieci, na które nie starczyło, taki mamy poziom medycyny (i podejście do dzieci).
        • junebug Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:31
          Jakiś niespójny ten argument. NFZ nie ma kasy na leczenie chorych dzieci, ale jednocześnie ma niemałą kasę na dzieci z chorobami letalnymi?
          • berdebul Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:21
            Taniej badać rodzicow np na SMA , niż płacić za podawanie terapii genowej/Spinrazy albo jeszcze gorzej obydwu. Wtedy zostają tylko wady bardzo rzadkie i niedziedziczne.
            • lillyinchains Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:30
              Ale, że co wtedy? Zmuszać nosicieli do nie powoływania na świat dzieci czy do aborcji przy nosicielstwie SMA?

              berdebul napisała:

              > Taniej badać rodzicow np na SMA , niż płacić za podawanie terapii genowej/Spinr
              > azy albo jeszcze gorzej obydwu. Wtedy zostają tylko wady bardzo rzadkie i niedz
              > iedziczne.
              • berdebul Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:30
                Dlaczego zmuszać? Poinformowac jakie jest ryzyko i że ponieważ je znają, to koszt leczenia pokrywają sami. Można zrobić ivf z badaniem.
                • lillyinchains Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:38
                  No a wszyscy uzależnieni od substancji psychoaktywnych leczą się na Twój i mój koszt czy na własny?

                  „Z najnowszych badań wynika także, że nadużywanie alkoholu dotyczy ponad 2,5 mln Polaków. W rodzinach z problemem alkoholowym żyje 3-4 mln osób, w tym 1,5-2 mln dzieci. Z kolei 700-900 tys. osób w naszym kraju jest uzależnionych od alkoholu.”
                  No mówiąc o innych substancjach.
                  Masz pojęcie jakie to są koszty???


                  berdebul napisała:

                  > Dlaczego zmuszać? Poinformowac jakie jest ryzyko i że ponieważ je znają, to kos
                  > zt leczenia pokrywają sami. Można zrobić ivf z badaniem.
                • lillyinchains Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:49
                  Ponadto, żebyś się nie zdziwiła w życiu bardzo boleśnie: jedna na około 30-35 osób w Polsce jest nosicielem SMA, i jedna na około 12 osób jest nosicielem mukowiscydozy, jedna na 50-70 osób nosicielem fenyloketonurii, itd..
                  Więc możesz się jeszcze w życiu niemiło zdziwić, gdy zacznie to dotyczyć Ciebie bliżej np Twoje dzieci, Twoje wnuki.
                  Wtedy można się wykazać swoją jednoznaczną rygorystyczną postawą.



                  berdebul napisała:

                  > Dlaczego zmuszać? Poinformowac jakie jest ryzyko i że ponieważ je znają, to kos
                  > zt leczenia pokrywają sami. Można zrobić ivf z badaniem.
                  • berdebul Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 15:00
                    Mówisz, że nagle zostaną zakazane badania CGT?
    • taki-sobie-nick Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:31
      Nie hejtujcie mnie proszę.

      No, no, do czego ta "dyskusja" doszła, że autorka musi prosić o niehejtowanie...
      • zajonc_w Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:37
        Chciałam kulturalnie porozmawiać. Kiedyś już próbowałam ale zamiast rozmowy naskoczyly na mnie zarówno przeciwniczki aborcji jak i zwolneniczki ale tylko w wersji "kobieta decyduje". Dlatego ponawiam pytanie u szukam argumentów dlaczego pozbawiony wyboru ma być mężczyzną.
        • la_felicja Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:16
          Dlatego, że mężczyzna zawsze i w każdym momencie może się wykręcić od uczestnictwa w wychowaniu dziecka. Nawet jeśli się zarzekał i przysięgał ze łzami w oczach, że będzie dbał i kochał, i się opiekował - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stwierdził, że jednak opieka nad dzieckiem z ZD/autyzmem/niewidomym go przerasta i on nie może...żadna siła nie zmusi go do opieki

          A kobieta musi być "nie przerośnięta"
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:19
            A matkę zmusi?
            • la_felicja Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:25
              Matkę desperacja czasem zmusza do wyrzucenia dziecka za burtę promu i skoczenie za nim, jak to się nie tak dawno zdarzyło
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:21
                A czasem do zostawienia na śmietniku lubię oknie życia. Albo w szpitalu i zrzeczenua sid praw. Zatem jak widać zmusić się nie da.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 12:49
                  Albo zagłodzenia.
                  • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:05
                    W kontekście niedawnych zajść - nie wiem czy można mówić o desperacji mamusi, która na kilka dni zostawia samą niepełnosprawną trzylatkę, jedzie z kochasiem nad morze a po powrocie pisze smsa "Jeszcze nie zdechła"... sad
                    • babcia47 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 01:37
                      kocynder napisała:

                      > W kontekście niedawnych zajść - nie wiem czy można mówić o desperacji mamusi, k
                      > tóra na kilka dni zostawia samą niepełnosprawną trzylatkę, jedzie z kochasiem n
                      > ad morze a po powrocie pisze smsa "Jeszcze nie zdechła"... sad
                      >
                      Jednak w tych przypadkach mówimy o wynaturseniach ktore zdarzyć się mogą w najlepszej rodzinie. Z drugiej strony jest potwierdzonym faktem ze 80% niepełnosprawnych dzieci jest wychowywanych przez samotne matki i spora ich czesc nie dostaje nawet alimentów. Bywa wrecz ze tatus stwierdza ze nie podola, wymiksowuje się zostawiając również zdrowe (!!!) dzieci i odchodzi w siną dal. Czadem nie placi po prostu a czasem zaklada nowa rodzinę i twierdzi ze go nie stać.. wrrrr
                      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:35
                        Rzuć to potwierdzenie na 80%, bo z moimi danymi to się absolutnie nie zgadza.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:38
                    czyli zmusić i matki się nie da.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:26
          Bi TYLKO KOBİETA jest w ciąży. Powiem Ci, woecwj, o aborcji ma roawo decydować konkretna kobieta w konkretnej ciąży. Bo może być tak że jedba kobieta CHCE być w ciąży a druga nie. Dlaczego ta pierwsza miałaby decydować o ciąży tej drugiej?
          Jedna kobieta chce być w jednej ciąży a drugiej już nie, to ONA ma prawo zdecydować.
        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:34
          Dlatego, że mężczyzna nie jest w ciąży. Jego wybór jest w momencie kiedy decyduje się na seks bez zabezpieczenia - jego ciało, jego wybór.
    • chromatic Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:38
      Alimenty nie są dla matki tylko dla dziecka. Dziecko nie może cierpieć przez decyzję rodziców i byc pozbawione części środków do życia bo rodzice się nie mogli dogadać w sprawie aborcji.
      • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:48
        Dokładnie tak.
      • 3-mamuska Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:00
        Bo decyzje podjela tylko matka dlaczego facet ma sponsorować jej widzimi sie i jej decyzje?

        Ciekawe gdyby twoj maz wziął kredyt o rownowartosci utrzymania dziecka do konca studiow.
        I musialabyś go spałacać po połowie bezzwrotnie to czy byś tak chetnie spłacała.
        • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:08
          Alimenty są na dziecko - nie ma znaczenia, czy osoby uczestniczące w powołaniu go na świat chcą płacić, czy nie. Jest dziecko = należą mu się alimenty od rodzica.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:18
            Zdanienxwielu z was do porodu niecma dziecka. A "aborcji" po urodzeniu jeszcze nie bierzemy pod uwagę.
        • przepio Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:44
          3-mamuska napisała:

          > Ciekawe gdyby twoj maz wziął kredyt o rownowartosci utrzymania dziecka do kon
          > ca studiow.
          > I musialabyś go spałacać po połowie bezzwrotnie to czy byś tak chetnie spłacał
          > a.

          Ten kredyt wziął sam, a dziecko robi się jednak wspólnie. To zasadnicza różnica.
          • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:55
            przepio napisała:

            >
            > Ten kredyt wziął sam, a dziecko robi się jednak wspólnie. To zasadnicza różnica
            > .

            a gdyby mąż przyszedł do ciebie i oznajmił "słuchaj zaliczyłem wpadkę z astystentką, mam bliźniaki. chciałem się z tego wykręcić, ale nie dało rady, od następnego miesiąca będę płacił asystentce 4 tysiące alimentów, mam nadzieję że się nie gniewasz"

            to co byś sobie pomyslała? big_grin
            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:38
              "to co byś sobie pomyslała?"


              Że te alimenty to jego najmniejszy problem.
            • kropkaa Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:00
              Że ten problem trzeba jak najszybciej rozwiązać i nie ma czasu na żadne walizki, tylko wystarczą torby z Ikei.
              • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:39
                I wówczas sąd orzeka dodatkowo alimenty na własne bombelki, z tym, że tatuś płaci już na te nieślubne, więc decyzja sądu lutującego się nad biednym plodzimierzem (w końcu nie można biedaka tak drenować w nieskończoność!) ślubne dostają niższe uposażenie, niż gdyby obowiązku na nieślubne nie było…
        • asia_i_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:03
          Facet nie sponsoruje jej widzimisię. Facet sponsoruje własne dziecko. Podobnie jak kobieta. W momencie, kiedy dziecko się rodzi, zyskuje prawo do sponsoringu przez własych rodziców i opieki z ich strony (ewentualnie sponsoringu i opieki ze strony dobrowolnych zastępców rodziców bądź państwa). To jest prawo dziecka i nie ma nic wspólnego z decyzjami podjętymi przez jego rodziców.
          • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:44
            >To jest prawo dziecka i nie ma nic >wspólnego z decyzjami podjętymi przez >jego rodziców

            To ma bardzo wiele wspólnego właśnie z decyzjami rodziców, a konkretnie jednego z nich…Bo kobieta moze (pomińmy teraz fakt, że aktualnie w Polsce nie moze, no, ale granica blisko) podjąć decyzję, że „własnego dziecka”, „chwili, w której dziecko się rodzi” ani żadnego „prawa do sponsoringu” nie będzie i tyle. Mężczyzna takiej decyzji podjąć nie może. Więc istnieje pewna (na razie teoretyczna) nierównowaga.

            I nie rozmawiamy teraz „trzeba było gumę”, bo ten argument na równi godzi w prawo kobiet do decyzji.
            • asia_i_p1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 07:34
              To nie zmienia faktu, że nie można dziecku dawać innych praw niż innym dzieciom że względu na decyzję jego matki. Owszem, dziecko miewa przechlapane że względu na życiowe decyzje rodziców, ale nie może tego sankcjonować prawo, bo to naruszałoby podstawową zasadę równości wobec prawa.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:39
              Oczywiście, że jest nierównowaga. Tyle że ta nierównowaga jest biologiczna - bo to kobieta ponosi 100% kosztów ciąży, porodu i połogu. Więc tak - nie ma tu równouprawnienia i równowagi. Kobieta może podjąć decyzję o tym, że nie chce dziecka również w momencie jak jest już w ciąży. Mężczyzna w ciąży nie bywa, więc dla niego okienko decyzyjne kończy się wcześniej.
              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:13
                Czyli seks u mężczyzn tylko prokreacyjny, aha.
                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 15:39
                  Ależ czemu?
                  Jesteś zdania, że każdy seks musi się kończyć wytryskiem w pochwie?
                  • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 16:47
                    Zaraz zalecimy stosunki przerywane, tak? Jako zabezpieczenie, tak?
                    Otóż, dorośli ludzie mają pociąg seksualny i seks z penetracją jest naturalną potrzebą człowieka jego realizacji, tą dla człowieka najlepszą formę realizacji tegoż popędu.
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 19:07
                      Co jeszcze będziesz próbować mi wmówić? Jako zabezpieczenie to się stosuje inne metody, natomiast seks nie sprowadza się wyłącznie do penetracji penisem waginy. A twoja opinia, że jest to najlepszy sposób realizacji popędu, jest cóż, wyłącznie twoją opinią.
    • ivaz Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:41
      Dopóki Panowie będą unikać wazektomii, która jest odwracalną metodą antykoncepcji dla mężczyzn (ja osobiście nie znam żadnego Pana, który by się poddał takiemu zabiegowi) uważam że decydentem macicy jest kobieta.
      • 3-mamuska Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:55
        ivaz napisała:

        > Dopóki Panowie będą unikać wazektomii, która jest odwracalną metodą antykoncepc
        > ji dla mężczyzn (ja osobiście nie znam żadnego Pana, który by się poddał takiem
        > u zabiegowi) uważam że decydentem macicy jest kobieta.

        Chyba masz cos z glowa.


        Zabieg jest bardziej skomplikowany niż sama wazektomia.
        Wiec to nie takie hop siup.
        Moze zamiast aborcji "powiazywać" jajniki.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:14
          Zabieg aborcji jest akurat dość prosty niebezpieczny. To tzw obrońcy życia przedstawiają go jako najtrudniejszy zabieg w medycynie, niosący milion skutków ubocznych w tym mityczny syndrom poaborcyjny.
          • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:25
            Przecież tu rozmawiamy o rewazektomii. Na cóż nam wykład o prostocie aborcji? Dwadzieścia lat na forum, a drzewka nadal nie ogarniają.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:15
          w Polsce nie ma możliwości podwiązania jajowodów - tak w ogóle - nie jajników. Bo dysponentem ciał kobiet jest kościółkowe państwo. Kobieta jest rzeczą, która nie może decydować o swojej rozrodczości.
      • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:14
        Rewazektomia kosztuje około 20 tysięcy złotych (może być więcej). W przypadku mężczyzn którzy poddali się wazektomii więcej niż 10 lat wstecz skuteczność zabiegu wynosi około 40-60 procent.
        Z tą odwracalnością to taki slogan reklamowy. Na pewno wazektomia nie jest metodą antykoncepcji dla młodych mężczyzn, którzy jeszcze nie mają do końca sprecyzowanych planów reprodukcyjnych.
        • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:19
          A paczka prezerwatyw kosztuje dyche 🙄
          • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:25
            Owszem. Tylko ta informacja nic nie wnosi do dyskusji. Odpowiadam wyłącznie na bzdurny post zachwalający wazektomię jako prostą, odwracalną antykoncepcję dla wszystkich facetów.
            • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:28
              Nie zmienia to faktu, że antykoncepcja dostepna dla mężczyzn jest prostsza, tańsza i bezpieczniejsza niż ta dla kobiet
              • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:37
                Aha. Fajnie, że się podzieliłaś ponownie tą wiedzą.
              • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:13
                Odpisujesz w odnodze od postu "Dopóki Panowie będą unikać wazektomii, która jest odwracalną metodą antykoncepcji dla mężczyzn". Więc twoje mądrości o cenach prezerwatyw są... W tym miejscu bez sensu?
              • primula.alpicola Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:47
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Nie zmienia to faktu, że antykoncepcja dostepna dla mężczyzn jest prostsza, tań
                > sza i bezpieczniejsza niż ta dla kobiet
                >

                Jest też niekomfortowa i wkurzająca, niestety. Osobiscie, nie znoszę.
                • pffpffpff Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:03
                  Czego nie znosisz? Robienia wazektomii?
                  • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:28
                    Gumek?

                    Ja też nie lubię.
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:32
                      To sprawa prosta, dmuchana lala, ręczny lub szklanka wody.
                      • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:36
                        Ale wiesz, że odpowiadasz kobiecie?
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:36
                          Może i tak. Ale całokształt wpisów nasuwa na myśl starego wąsatego dziadersa.
                          • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:49
                            Zwykle nie odpowiadam jednorazowym nickom, które dodatkowo są agresywne i nawiedzone.
                            Ale kornelia się strasznie tu ekscytuje więc niech już będzie.

                            Jeżeli guma pęknie albo tabletka się wyrzyga i kobieta w niechcianą ciążę zajdzie to też jej powiez że mogła się lepiej zabezpieczac?

                            Jestem kobietą więc swoje genialne rady o dmuchanej lalce wsadź sobie w tylek.

                            Jakbyś nie zauważyła, jest to dyskusja na forum internetowym więc można wyrazić swoje zdanie a ty nie musisz już tak się rzucać jak wesz na grzebieniu bo ci żylka pęknie. Mam takie zdanie, handluj z tym. No i może spróbuj ogarnąć rozumkiem że ludzie nie będą ci we wszystkim przyklaskiwać jak w twojej fejsbukowej banieczce.
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:32
                              Jestem nowym nickiem, to fakt, ale nie jednorazowym. Guma może pęknąć, kobieta może się wyrzygać. Dlatego najlepiej będzie, jeśli zabezpieczą się oboje. Niestety ciągle powszechne jest przekonanie, że to tylko do kobiety należy dbanie o antykoncepcję. Nikt nigdy nie powiedział mężczyźnie, którego partnerka zaszła w niechcianą ciąże "dlaczego się nie zabezpieczyłeś?"
                              O moje żyłki się nie martw. Nie musisz mi przyklaskiwać. Jakbyś nie zauważyłA (dziękuję kamin za poprawkę), to jest forum i mam prawo wyrażać swoje zdanie także w ekspresyjny sposób. To nie jest grono wielbicieli homohominilupus. I jeszcze jedno, skąd wniosek, że mam coś wspólnego z "fejsbukiem"? Jaki tok myślenia Twojego rozumku doprowadził Cię do tego wniosku?
                              • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:38
                                >Jestem nowym nickiem, to fakt,
                                To może troszkę pokory i kultury - i zastanów się, zanim zaczniesz kogoś wyzywać lub uparcie misgenderowac..? 🤔
                                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:41
                                  Kogo zwyzywałam?
                              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:40
                                Straszne bzdury gadasz, bo prezerwatywa jest najczęściej stosowanym środkiem antykoncepcyjnym. Na co kobiety ją niby sobie nakładają? No bo wychodzi na to, że one ich używają, skoro, jak twierdzisz, to do kobiet rzekomo należy dbanie o antykoncepcję.
                  • primula.alpicola Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:04
                    pffpffpff napisał:

                    > Czego nie znosisz? Robienia wazektomii?

                    Prezerwatyw🤦
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:35
                  Guzik wszystkich obchodzi, co znosisz, a co nie. W przypadku ciąży to nie jęcz, jaki to Ty nieszczęśliwy jesteś. Napisze to, co do Homohomini;
                  dmuchana lala, ręczny lub szklanka wody.
                  • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:39
                    I to samo napiszesz kobiecie? Zapytałam Cię - czy uważasz, że małżeństwo, które nie chce mieć dzieci, ma pozostać do meno- i andropauzy małżeństwem białym?
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:40
                      Odpowiem ponownie, bo już w tym wątku napisałam. Pan robi sobie wazektomię. Albo zabezpieczają się oboje. Nie tylko ona.
                      • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:51
                        O wazektomii napisałam Ci w innej odpowiedzi. Bredzisz, wazektomia nie będzie rozwiązaniem dla każdego faceta. Tak samo jak wkładka, pigułki nie będą rozwiązaniem dla każdej kobiety. Nie narzucaj ludziom form antykoncepcji.
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:39
                          Chwila, to ty pytasz, czy para, która nie chce mieć dzieci ma żyć jak białe małżeństwo do menopauzy , andropauzy. Odpowiadam, że nie. Jeżeli całkowicie odżegnują się od posiadania potomstwa, to wazektomia jest optymalnym rozwiązaniem. Tu nie chodzi o sytuację, że para przez jakiś czas nie chce mieć dzieci, ale potem wezmą prokreację pod uwagę. Dlaczego, jeżeli ktoś kategorycznie nie chce mieć dzieci ma tej wazektomii nie zrobić?
                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:43
                            Nie daje stuprocentowej pewności - raz. Dwa - jak każdy zabieg, taj i wazektomia, ma przeciwskazania. Należy też do metod, choć opłacalnych, jednorazowo dość drogich.
                            • wapaha Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:54
                              dzuma_czy_cholera napisała:

                              > Nie daje stuprocentowej pewności - raz. Dwa - jak każdy zabieg, taj i wazektomi
                              > a, ma przeciwskazania. Należy też do metod, choć opłacalnych, jednorazowo dość
                              > drogich.

                              najtansze tabletki anty stosowane przez okres 7lat -to 1680 zł - droższe -4200zł
                              prezerwatywa -w zalezności od aktywności ...- przy 10 szt miesięcznie-koszt przez 7lat to ok 2100 ale przy intensywnym życiu płciowym i codziennych stosunkach -będzie to wydatek prawie 6 tys zł ( na 7lat)
                              plastry wychodzą tez drożej - 33360-6720

                              koszt wazektomii-od 2400zł
                  • kamin Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:39
                    O i kolejna kobieta została uszczęśliwiona radą o dmuchanej lali smile smile smile
                    • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:42
                      Osobiście uważam, że najlepiej wejść w związek z kobietą, a mężczyzn używać wyłącznie do rozrodu. Ileż to problemów od razu człowiekowi odchodzi - ciąże, choroby weneryczne (statystycznie), konieczność patrzenia na włosy w nosie czy w uszach, fryzury na zaczeske, wrodzony brak genu służącego do obsługi mopa czy pralki i śmierdzące skarpety.
                  • primula.alpicola Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:05
                    jakornelia12345 napisała:

                    > Guzik wszystkich obchodzi, co znosisz, a co nie. W przypadku ciąży to nie jęcz,
                    > jaki to Ty nieszczęśliwy jesteś. Napisze to, co do Homohomini;
                    > dmuchana lala, ręczny lub szklanka wody.


                    Ja jestem nieszczęśliwY...??
                    Borsuczyca, kto to jest ta kornelka?
                    • daniela34 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:14
                      Primula, kiedy płeć zmieniłaś?
                      • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:38
                        Obawiam się, że to ja jej ta płeć zmieniłam. Zobacz, jaka jestem zdolna, obeszło się bez operacji, a nawet tabletek podawanych w przedszkolu.😀
                      • primula.alpicola Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 23:31
                        daniela34 napisała:

                        > Primula, kiedy płeć zmieniłaś?


                        Nie zmieniłam! A gumek nienawidzę z całego zepsutego serca. Psują całą zabawę!
                    • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:27
                      primula.alpicola napisała:


                      > Borsuczyca, kto to jest ta kornelka?

                      Nie wiem 🥺
                      • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 21:32
                        Borsuczyca, to ja. Wchodzę tutaj cała w bieli i wkurzam niektórych. Żartuję, oczywiście.
          • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:46
            Czyli fakt istnienia antykoncepcji odbiera prawo do podejmowania decyzji aborcji..? 🤔
    • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:42
      Jeśli nie chciał dziecka, mógł się lepiej zabezpieczyć. A jak poszło coś nie tak, trudno, o utrzymaniu bądź nie ciąży decyduje kobieta, a alimenty są na dziecko. Więc w takiej sytuacji ojciec nie ma nic do gadania i powinien na dziecko płacić.
      • 3-mamuska Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:50
        Kobieta tez mogla się lepiej zabezpieczac.

        Przeciez ematki twierdza ze nie ma 100% metody.
        • livia.kalina Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:55
          jak kobieta chce urodzić to po co ma się (lepiej) zabezpieczać?
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:12
            Jak chce ona to chce ona. Wg tej zasady czemu mężczyźnie odmawiać aborcji prawnej?
            • amast Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:36
              Bo przecież podstawowym argumentem przeciwko aborcji jest "jak się uprawia seks, to może z tego być ciąża, trzeba było nie seksić". No więc jak on nie chciał ciąży/dziecka to trzeba było nie seksić. Dlaczego ten argument ma dotyczyć tylko kobiet?
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:22
                A dlaczego ma dotyczyć tylko mężczyzn?
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:26
                  Nie dotyczy tylko mężczyzn. Tylko takie obrończynie bezwzględnego prawa facetów do seksu bez zabezpieczeń z ich strony tak uważają. I oczywiście, wszyscy "macho", dla których przynajmniej założenie gumy na ptaka godzi w ich męskość.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:33
                    No właśnie. Dotyczy i kobiet i mężczyzn.
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:02
                      To dlaczego tylko kobiety słyszą "trzeba się było zabezpieczać? a jeżeli ktoś, taki jak np. ja napisze coś takiego do faceta, to już "łobraza buoska. Buo, jakże to tak?"
                      • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:12
                        jakornelia12345 napisała:

                        > To dlaczego tylko kobiety słyszą "trzeba się było zabezpieczać? a jeżeli ktoś,
                        > taki jak np. ja napisze coś takiego do faceta, to już "łobraza buoska. Buo, jak
                        > że to tak?"

                        Bo jak wiadomo radość ze spontanicznego seksu może czerpać WYŁĄCZNIE facet. Zauważ że te pierdy o" aborcji z punktu widzenia tatusia " czy tam" aborcji prawnej " pojawiły się po, tym jak, kobiety znaczyły głośno i wyraźnie domagać się swoich praw reprodikcyjnych. Jak były grzeczne i czasem tylko sobie cichutko poprotestowały to jakoś panowie się nie odzywali. Radośnie odchodzili od kobiet i dzieci, nie płacili alimentów, olewali potomstwo po rozwodzie. Ale jak kobiety w końcu powiedziały "wypierdalać" to ojej, jakie oburzenie. Ojej, facet też ma prawo itd itp.
                        No cóż, biologia nie jest sprawiedliwa po urodzeniu dziecka odpowiadają za nie OBYDWOJE RODZICE a facet w ciąży nie chodzi. Niech myśli z kim seks uprawia i, tyle. A w razie czego niech się modli żeby pani miała podobne do niego poglądy. I tak w razie czego to ONA ponosi większe koszty zdrowotne, zawodowe i społeczne.
                      • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:51
                        >To dlaczego tylko kobiety słyszą >"trzeba się było zabezpieczać?

                        Dlatego, że póki co nie ma ani prawa, ani nawet dyskusji nt prawa do decydowania mężczyzny o wyabortowaniu z kobiety niechcianego poczętego płodu 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:45
                          Dlatego, że póki co nie ma ani prawa, ani nawet dyskusji nt prawa do decydowania mężczyzny o wyabortowaniu z kobiety niechcianego poczętego płodu 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

                          Na razie to sama kobieta nie ma prawa do wyabortowania z samej siebie niechcianego płodu. Tak, tak wiem, tabletki z przemytu, Czechy, Holandia... No multum możliwości.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 07:16
                        A tylko kobiety słyszą? W jakim środowisku się obracasz?
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 07:16
                        Ale się seksi. I czasem cche z tego seksu dziecko a czasem nie.

                        Serio takie rzeczy słyszysz? Gdzie?
          • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:11
            Eeeebo np ustalili przed seksem ze nie chcą dzieci, albo że on nie chce?
            Malo to kobiet oszukiwało że łyka pigulke?
            Osobiście znam jedną.

            Bardzo nie chciałabym żeby ktoś mnie tak wrobił.
            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:39
              Ale dlaczego ustalać ciążowe plany / nieplany przed seksem? Jeżeli facet stanowczo nie chce ciąży to się zabezpiecza, niezależnie od tego czy ona te pigułki bierze, czy nie. Drodzy panowie, antykoncepcja naprawdę nie jest tylko sprawą kobiety, a Wy nie jesteście biednymi misiami wrobionymi przez podstępne baby w niechcianą przez Was ciążę. A jeżeli jesteście tak nieogarnięci, ze nie umiecie zadbać o zabezpieczenie, to polecam tekst rzucany w stronę kobiet: A BYŁO NIE GZIĆ SIĘ!
              I jeszcze bezpośrednio do Ciebie. Nikt cię nie wrobi, jeżeli BĘDZIESZ SIĘ ZABEZPIECZAŁ!!!
              • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:54
                >Drodzy panowie,
                A do kogo Ty się właściwie zwracasz na forum dla kobiet i prawiczków/inceli…?
            • livia.kalina Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:39
              >Eeeebo np ustalili przed seksem ze nie chcą dzieci, albo że on nie chce?

              No może jak już zaszła w ciążę to sytuacja dla niej zmieniła się na tyle, że podejmuje inną decyzję? Nigdy w takiej sytuacji nie byłam ale przecież nie jestem wszystkimi kobietami, nie znam ich uczuć, to nie bede za nie decydować.

              >Malo to kobiet oszukiwało że łyka pigulke?
              Nie znam takich. Nie znam ich motywów. Nie widzę powodu, żeby oceniać. To wciąż ich życie a nie moje. Mężczyzna, który się wiąże z taką kobietą, choćby w relację na kilka minut, wciąż ma wolną wolę- może seksu nie uprawiać, może sie zabezpieczyć w wybrany przez siebie sposób.
            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:33
              Facet nie jest skazany tylko na deklaracje o pigułkach.
        • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:59
          Powtórzę to co wyżej - alimenty są dla dziecka. Jeśli nie chcesz dziecka to się zabezpieczasz, a jak jest wpadka to decyzja o kontynuacji ciąży należy do kobiety, bo to jej ciało. Chyba nie sugerujesz zmuszania kobiety do aborcji?
        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:11
          This. Swoją drogą uwielbiam jak w takich chwilach paruje to milczące założenie o 100% skuteczności antykoncepcji.
          • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:17
            Antykoncepcja nigdy nie jest w 100% skuteczna i przy wpadce zawsze są konsekwencje, i dla ojca, i dla matki. Minimum to, że przy kontynuacji ciąży matka zawsze ryzykuje swoim zdrowiem (czasem życiem), a ojciec finansami. Tak, życie nie jest sprawiedliwe.
            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:20
              W średniowieczu owszem, ale dziś to ekstremum.
              • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:54
                Niestety nie, przy obecnym stanie prawnym i - co równie ważne - patriarchalnym podejściu do zdrowia kobiet spotykanym w wielu polskich szpitalach, jak najbardziej kobieta w ciąży ryzykuje co najmniej swoim zdrowiem, jeśli nie życiem. Doskonale pokazuje to to casus Izabeli z Pszczyny czy Doroty z Nowego Targu. To jest nie do pomyślenia w większości krajów Europy.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:23
                  To konsekwentnie przestrzegać co zapisane. W przypadku zagrożenia zdrowia lub życia wolno przerwać ciążę.
                  • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:29
                    Szkoda, że polskie szpitale tego nie przestrzegają…
                  • kropkaa Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:11
                    vivi86 napisał(a):

                    > To konsekwentnie przestrzegać co zapisane. W przypadku zagrożenia zdrowia lub ż
                    > ycia wolno przerwać ciążę.

                    Nad tym "wolno" jest jednak klauzula sumienia i kilka innych obostrzeń. Piszesz takie bzdury, jakbyś urodziła się wczoraj.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:15
          3-mamuska napisała:

          > Kobieta tez mogla się lepiej zabezpieczac.
          >
          > Przeciez ematki twierdza ze nie ma 100% metody.
          >
          >

          No i jak ją antykoncepcja zawodzi to czasem decyduje się na aborcję. Przez całe wieki kobiety były zależne od mężczyzn. W końcu mogą SAME decydować o swojej rozrodczosco i jak widać niektórych przez to szlag trafia.
          • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:38
            Mogą same decydować o swojej ale nie powinny o CUDZEJ.
            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:28
              escott napisała:

              > Mogą same decydować o swojej ale nie powinny o CUDZEJ.
              >

              BINGO i dlatego zakaz aborcji jest bez sensu bo KTOŚ decycuje o MOJEJ ciąży. Przecież ja nie chcę decydowac o cudzej ciąży i cudzej aborcji.
              • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:26
                Ale my zdaje się nie dyskutujemy tu o zakazie aborcji a o prawie faceta do bycia lub nie ojcem.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:30
                  homohominilupus napisała:

                  > Ale my zdaje się nie dyskutujemy tu o zakazie aborcji a o prawie faceta do byci
                  > a lub nie ojcem.
                  >

                  Przykro mi niezmiernie, w tym momencie biologia jest nieubłagana i w ciąży chodzi kobieta. Trudno, niech panowie uważają gdzie wsadzają członka. Zdaje się kobiety teksty o tym "niech myśli z kim się rozmnaża" słyszą od wieków. Nawet w przuapdku gwałtów.
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:46
                  Jeżeli facet nie chce być ojcem to ma z grubsza 3 możliwości:
                  1. chce się seksić z żywą kobietą - zabezpiecza się.
                  2. chce się seksić, ale niekoniecznie potrzebuje do tego żywej kobiety - kupuje sobie lalę w stosownym sklepie - i może seksić się bez zabezpieczeń. Dla ubogich - polecam jazdę na ręcznym.
                  3. stosuje najbardziej skuteczną metodę antykoncepcji od zarania dziejów - szklanka wody zamiast.
                  Proste. Czego homohominilupus nie rozumiesz?
                  • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:18
                    A jak kobieta nie chce ciąży to to samo i po co aborcja, tak?
                  • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:29
                    Jeśli kobieta nie chce być matką ma z grubsza 3 możliwości:
                    1 chce się seksić z żywym mężczyzną - zabezpiecza się.
                    2. chce siuę seksić, ale niekoniecznie potrzebuje do tego żywego mężczyzny - kupuje sobie wibrator w stosownym sklepie i może seksić się bez zabezpieczeń. Dla ubogich - polecam jazdę na ręcznym.
                    3. stosuje najbardziej skuteczną metodę antykoncepcji od zarania dziejów - szklanka wody zamiast.
                    Proste. Czego Jakornelia nie rozumiesz? To po uj w ogóle aborcja, a już tym bardziej na życzenie?
                    • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:42
                      Jesli kobieta nie chce byc matka, a jest w ciazy, dokonuje aborcji. Proste, jasne, skuteczne od zarania dziejow.
                    • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:43

                      Oj zapomniałaś o czwartym sposobie- ma sobie dawaj w szyję.
                    • babcia47 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:58
                      Przeginasz. Swiat nie jest tak czarno- biały jakim go widzisz. Jest cale spektrum sytuacji gdy kobieta nie ma wielkiego wyboru, nie ma szans odmówić, nie ma szans się zabezpieczyć, nie ma nawet wiedzy jak to zrobić bo w Polsce zdarzają się dziewczyny ktore nie wiedzą nic na temat miesiączki zanim jej nie dostaną. Sa miejsca gdzie nie ma dostępu do gina, sq miejsca gdzie nie ma aptek a gdy nawet jest punk apteczny to możesz kupić lek na nadciśnienie, plaster i apap ale nie środki antykoncepcyjne. Pan ksiądz z ambony głosi ze maz ma prawo a kobieta musi. Pan maz gdy kobieta zajdzie po praktycznie gwalciw małżeńskim każe sie jej pozbyć problemu bo jak nie to ja wystawi za drzwi z wszystkimi bachorami. Cudnie jest widzieć swiat tak jak ty ale to niewiele ma wspólnego z rzeczywistością wielu kobiet. Przytoczyłam moze bardziej drastyczny o którym słyszałam od " poszkodowanej" ale bywają tez rownie drastyczne dla kobiet gdy zostają postawione pod ścianą i musQ dokonać aborcji nawet gdy chętnie by dziecko urodzily, sa tez takie ktore matkami nigdy byc nie powinny. Kolezanka po porodzie nie zabiła syna tylko dlatego ze jej go rodzina zabrała i sue nim zajęła. Przeszlo jej po wielu latach ale to dziecko szczęśliwego dzieciństwa nie miało, zresztą ona tez i stąd wziął się problem . Życie to nie jebajka i nie do jebajki sie tylko sprowadza
                • miaumia Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:51
                  To jeśli facet nie chce zostać ojcem ( a zawsze jest takie ryzyko) , to niech obciąża tym kobiety, a użyje sex- robota albo ogląda przyrodnicze filmiki w sieci.
                  • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:19
                    To jeśli facet nie chce zostać ojcem ( a zawsze jest takie ryzyko) , to niech obciąża tym kobiety, a użyje sex- robota albo ogląda przyrodnicze filmiki w sieci.

                    Kurczę, Nii, nie przypuszczałam, że to napiszę, ale tutaj zgadzam się z Tobą w 200%.
                • kobietazpolnocy Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:58
                  homohominilupus napisała:

                  > Ale my zdaje się nie dyskutujemy tu o zakazie aborcji a o prawie faceta do byci
                  > a lub nie ojcem.
                  >

                  Te prawo mężczyzna ma i nazywa się prawem do antykoncepcji albo wstrzemięźliwości.
                  Albo prawem do testów na ojcostwo - tylko zaprzeczenie biologicznego ojcostwa jest podstawą do zwolnienia z alimentów na dziecko.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:22
          Kobieta mogła się zabezpieczać? Ale jeżeli ona chciała zajść w ciążę lub dopuszczała taką możliwość, a facet stanowczo ciąży nie chciał to na nim spoczywa obowiązek zabezpieczenia się. 3-mamuska po raz kolejny w krucjacie na rzecz bezmózgich płodzicieli. Sprawa jest prosta - ta strona, która nie chce dziecka się zabezpiecza w każdy możliwy sposób. Nie ma 100% metody. Ale jeżeli facet nie chce ciąży to polecam stary sposób - szklanka wody zamiast lub, ewentualnie, jechanie na ręcznym.
          • lillyinchains Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:52
            Skoro można dziecko oddać do adopcji po porodzie zawsze, to może w razie konfliktu- różnicy zdań- mężczyzna, który nie chce mieć dziecka mógłby prawnie „oddać dziecko do adopcji” tej matce, która nie zgadza się na aborcję, której „życzyłby” sobie mężczyzna.

            Czyli formalnie zrzec się praw?
            Jak to jest z tym zostawianiem dziecka w szpitalu do adopcji? Decydują oboje rodzice / matka? W praktyce to pewnie ze względów społecznych - matka. A prawnie??

            Nie musiałby mężczyzna decydować o ciele kobiety, jak mu się odwidzi rodzicielstwo po spłodzeniu dziecka przed porodem.

            Zresztą to w praktyce najczęstszy wariant- tylko nieuregulowany prawnie- mężczyźni zostawiają kobiety z dziećmi, nawet chorymi, niepełnosprawnymi, „bo to ponad jego siły”.( jak ten szlachetny znany piłkarz)


            jakornelia12345 napisała:

            > Kobieta mogła się zabezpieczać? Ale jeżeli ona chciała zajść w ciążę lub dopusz
            > czała taką możliwość, a facet stanowczo ciąży nie chciał to na nim spoczywa obo
            > wiązek zabezpieczenia się. 3-mamuska po raz kolejny w krucjacie na rzecz bezmóz
            > gich płodzicieli. Sprawa jest prosta - ta strona, która nie chce dziecka się za
            > bezpiecza w każdy możliwy sposób. Nie ma 100% metody. Ale jeżeli facet nie chce
            > ciąży to polecam stary sposób - szklanka wody zamiast lub, ewentualnie, jechan
            > ie na ręcznym.
            • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:54
              lillyinchains napisał(a):


              > Zresztą to w praktyce najczęstszy wariant- tylko nieuregulowany prawnie- mężczy
              > źni zostawiają kobiety z dziećmi, nawet chorymi, niepełnosprawnymi, „bo to pona
              > d jego siły”.( jak ten szlachetny znany piłkarz)
              >
              Ale wtedy i tak pozostaje obowiązek alimentacyjny.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:49
              Zrzeczenie się praw nie znaczy, że unika się również obowiązku alimentacyjnego.
              I dlatego urodzenie i zostawienie w szpitalu dziecka z głęboką niepełnosprawnością, na które nie ma chętnych do adopcji może skutkować tym, że rodzice biologiczni i tak muszą płacić miesięcznie po 8k (były takie przypadku) alimentów na to dziecko. Bo tyle np kosztuje opieka w ośrodku.
      • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:49
        >Jeśli nie chciał dziecka, mógł się
        >lepiej zabezpieczyć.
        To jest bardzo niebezpieczna linia argumentacji, albowiem kobiety również moga się lepiej zabezpieczać… Skoro tego nie zrobiły, to najwyraźniej podświadomie bardzo pragnęły dzidziusia, więc absolutnie nie wolno im zezwalać na jakieś aborcje!
        • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:50
          Dokładnie, o tym piszę wyżej.
          • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:57
            Niestety, nowe trollnicki już się odpaliły na całego 😱
            • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 10:29
              memphis90 napisała:

              > Niestety, nowe trollnicki już się odpaliły na całego 😱
              >

              Skąd toto się bierze w ogóle?

              Nargorliwe i agresywne.
              • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 21:36
                Toto się bierze z braku możliwości decydowania kobiet o swoim ciele. Nadgorliwe i agresywne. Tak. Dziękuję za komplement.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:56
          Ale jakby mężczyźni zachodzili w ciążę też walczyłabym o to, żeby mieli prawo ją przerwać. Ale skoro ciąża ich nie dotyczy, jako stan biologiczny to trudno żeby mieli prawo ją przerwać. Zprzrwanej ciąży nie ma dziecka. A jak się dziecko urodzi to trudno, trzeba się nim zająć. Jak Pan NIE CHCE dzieci niech uważa kogo rucha.
        • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:09
          A ja uważam, że to logiczna argumentacja. Aborcji może dokonać tylko osoba, w której ciele rozwija się płód. A zatem kobieta niechcąca dziecka ma (a raczej w Polsce *powinna* mieć) dwie opcje: lepiej się zabezpieczać przed albo, w razie wpadki, usunąć ciążę. Mężczyzna może się tylko zabezpieczać.
    • livia.kalina Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:43
      Ojciec jak najbardziej może się wypowiedzieć ale w ciąży/rodzić/dokonywać aborcji będzie kobieta więc to jej decyzja.
      • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:28
        Alimenty i obciążenie na całe życie to nie takie hop siup, jeśli kobieta nie godzi się na aborcję a facet dziecka nie chce.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:49
          Jeżeli nie chciał dziecka to czemu się nie zabezpieczył? Bo takiemu macho nie zapłonie konar? To słaby ten konar jest.
        • kobietazpolnocy Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:53
          homohominilupus napisała:

          > Alimenty i obciążenie na całe życie to nie takie hop siup, jeśli kobieta nie go
          > dzi się na aborcję a facet dziecka nie chce.
          >

          To jest hop i siup w porównaniu ze zdrowotnymi, zawodowymi i nawet społecznymi konsekwencjami donoszenia ciąży i wychowywania dziecka przez kobietę.
        • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:54
          Jak facet dziecka nie chce i ma wątpliwości co do skuteczności antykoncepcji, to niech uprawia takie formy seksu, które ciążą nie grożą.
          • livia.kalina Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:42
            Dokładnie.
          • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:59
            Ale znów dochodzimy do argumentów, które odwrócone wywołałyby słuszne oburzenie. Czy napisałabyś kobiecie, że jak nie chce bejbisia, a antykoncepcja nie daje 100% to ma brać tylko w odbyt i do gardła…? 😱
            • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:08
              Właśnie, niesamowite, co tu się w tym wątku porobiło.
            • livia.kalina Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 21:55
              No ale kobieta po zajściu w ciążę jeszcze ma jakiś wybór: może urodzić albo poddać się aborcji. Mężczyzna już takiego wyboru nie ma bo to nie jego ciało.Pretensje o asymetryczność tej sytuacji to trzeba mieć do matki natury albo ewentualnie do jakiegoś boga, jak ktoś sobie wierzy.
            • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:00
              Memphis, jakby ci tu delikatnie... oprócz penisa mężczyzna ma jeszcze kilka innych organów, ktorymi może zaspokoić seksualnie kobietę
    • 3-mamuska Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:43
      Jesli kobiety uwazaja ze aborcja to tylko i wyłącznie ich decyzja ,bo ich macica i tylko one maja prawo do decyzji , to w przypadkach alimetow jestem za.

      Tez nie jestem za rodzeniem chorych dzieci ktore od samego startu mają przerypane. Wiec rodzic ktory sie na to decyduje powinien sam placić.
      Tyle ze bylo by to w niektorych przypadkach swego rodzaju zmuszanie do aborcji.
      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:13
        Jesli kobiety uwazaja ze aborcja to tylko i wyłącznie ich decyzja ,bo ich macica i tylko one maja prawo do decyzji , to w przypadkach alimetow jestem za.

        Dokładnie tak by było konsekwentnie.
        • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:19
          Nie, bo alimenty są dla dziecka, które nie decyduje, czy chce się urodzić.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:21
            Zdaniem wielu z was do porodu nie ma żadnego dziecka.
            • angazetka Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:36
              Alimenty są na dziecko już urodzone.
            • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:36
              Jeśli się urodzi to jest dziecko - i wtedy alimenty się należą. Ba, zgodnie z kodeksem rodzinnym kobiecie w ciąży należy się od ojca dziecka partycypacja w wydatkach związanych z ciążą i porodem plus trzymiesięczne utrzymanie, także wtedy gdy „dziecko urodziło się nieżywe”.
            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:43
              vivi86 napisał(a):

              > Zdaniem wielu z was do porodu nie ma żadnego dziecka.

              Ale PO PORODZIE jest kumasz? Po porodzie jest dziecko którym trzeba się opiekować i je utrzymać. Trudno, życie nie jest sprawiedliwe i przynajmniej w tej jednej kwestii panowie mają biedacy pod górkę.
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:20
                Ale aborcja w tym prawną jest po to by porodu nie było lub de facto nie było. Ich ciało, ich sprawa. Czy już nie?
                • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:31
                  Dopóki nie można prawnie zmusić kobiety do aborcji to remedium na niechcianą ciążę z punktu widzenia mężczyzny jest tylko wazektomia albo inna skuteczna antykoncepcja.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:22
                    Nie ma 100% skutecznej antykoncepcji. A jak lecimy tekstem, że moje ciało moja sprawa to ma prawo do aborcji (prawnwj). Bonus - kobieta jak zechce to urodzi. Jej ciało i jej sprawa.
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:58
                      Ależ w przypadku mężczyzny reguła moje ciało moja sprawa jest jak najbardziej zasadna. Jeżeli nie chce potomka, to niech się skutecznie zabezpieczy. A jak to zrobi to już jego sprawa. Albo po prostu zrezygnuje z seksu z kobietą, która może zajść w ciążę. Ma prawo decydować o swoim ciele.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:41
                        rozumiem, że co do kobiety powiesz to samo?
                        Ależ w przypadku kobiety reguła moje ciało moja sprawa jest jak najbardziej zasadna. Jeżeli nie chce potomka, to niech się skutecznie zabezpieczy. A jak to zrobi to już jej sprawa. Albo po prostu zrezygnuje z seksu z mężczyzną. Ma prawo decydować o swoim ciele.

                        Podpisujesz się czy podwójne standardy?
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 21:54
                          "Vivi: rozumiem, że co do kobiety powiesz to samo?
                          Ależ w przypadku kobiety reguła moje ciało moja sprawa jest jak najbardziej zasadna. Jeżeli nie chce potomka, to niech się skutecznie zabezpieczy. A jak to zrobi to już jej sprawa. Albo po prostu zrezygnuje z seksu z mężczyzną. Ma prawo decydować o swoim ciele.

                          Podpisujesz się czy podwójne standardy?"
                          Na razie podwójne standardy krzywdzą kobiety. Bo tzw. prolife, a tak naprawdę antychoise, taką narrację stosują. Na razie kobiety nie mają możliwości decydowania o sobie po błędzie, jakim może być idiotyczny pomysł seksu bez zabezpieczeń, albo w sytuacji gdy antykoncepcja zawiodła. I dokładnie tak, środowiska, które chcą kontynuować uprzedmiotowienie kobiet, taką narrację stosują.
                          Dlaczego rzucam się w tym wątku? Skoro można powiedzieć kobietom
                          (sztandarowy argument antychoise): Trzeba było się nie puszczać, to nie potrzebowałabyś aborcji" to ja powiem jeszcze miliard razy do facetów: Trzeba było się nie puszczać to teraz nie miałbyś alimentów na karku. Po zmianie prawa aborcyjnego w Polsce możemy porozmawiać o różnych rozwiązaniach.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 13:56
                            antychoise, taką narrację stosują. Na razie kobiety nie mają możliwości decydowania o sobie po błędzie, jakim może być idiotyczny pomysł seksu bez zabezpieczeń, albo w sytuacji gdy antykoncepcja zawiodła.

                            A czy choise chcą dać taki wybór mężczyźnie? Bo z tego co widzę wiele choise na ten konkretny choise gotowa nie jest.

                            trzeba było się nie puszczać, to nie potrzebowałabyś aborcji"

                            Który działacz prolife to powiedział? Imię, nazwisko, link.

                            Trzeba było się nie puszczać to teraz nie miałbyś alimentów na karku.

                            a rebours?

                            Po zmianie prawa aborcyjnego w Polsce możemy porozmawiać o różnych rozwiązaniach.

                            cały wątek mówi o sytuacji pełnego wybór nie (z)nakaz. Pytanie - czy wolnościowczynie są gotowe na ten wybór? Dla każdego, nie tylko siebie?
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:53
                          Ale ciało kobiety nadal jest ciałem kobiety, nawet jeśli jest w ciąży. Więc owszem, nadal decyduje kobieta. Jak mężczyzna będzie w ciąży, to jestem całą sobą za tym, żeby mógł zdecydować o swojej ciąży tongue_out
                    • kropkaa Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:16
                      A dlaczego ten bonus dziala tylko w jedną stronę? Chcę - urodzę, nie chcę - i tak muszę urodzić.
                      Dlaczego temat aborcji wraca, gdy miś chce aborcji kobiety? Ale kobieta już swojej aborcji chcieć nie może?
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 13:58
                        A dlaczego ten bonus dziala tylko w jedną stronę

                        toż ja o to właśnie pytam. Wolność, ale tylko dla jednej kasty, bo powszechnie to wolnościowczynie nie są gotowe i w ogóle to się nie zgadzają.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:54
                  vivi86 napisał(a):

                  > Ale aborcja w tym prawną jest po to by porodu nie było lub de facto nie było. I
                  > ch ciało, ich sprawa. Czy już nie?

                  Nie istnieje coś takiego jak prawna aborcja. Aborcja to zabieg medyczny przerwania ciąży. I dotyczy wyłącznie kobiety bo to ona jest w ciąży. Odklejcie się wreszcie od płodów i dzieci to może coś zrozumiecie.
                  Stan prawny po tym jak się dziecko urodzi to kompletnie inna sprawa. I tak facet ma łatwiej bo ma do dyspozycji odwracalne zabieg ubezpładniający.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:24
                    Znasz pojęcie fikcjo prawnej?
                    Dotyczy też mężczyzny bo z samego jajeczka to nic nie ma.
                    Swoją drogą jak to się zmienia. Dopiero co były krzyki, że płód to nie dziecko.
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:54
                      vivi86 napisał(a):

                      > Znasz pojęcie fikcjo prawnej?
                      > Dotyczy też mężczyzny bo z samego jajeczka to nic nie ma.
                      > Swoją drogą jak to się zmienia. Dopiero co były krzyki, że płód to nie dziecko.
                      >
                      I co tu się niby zmieniło?
                      Płód jest przed urodzeniem - po porodzie jest dziecko i temu dziecku przysługują alimenty.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:00
                        I co tu się niby zmieniło?

                        Wszystko.
                        Mężczyzna po aborcji nie ma dziecka - wszak jak micie płód usunięty.
                        Kobieta medycznie - to samo.
                        Bonys - nie chciałąby aborcji nikt jej nie zmusi. Ona ma dziecka i obowiązek alimentacyjny, on nie.
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:21
                          vivi86 napisał(a):

                          > I co tu się niby zmieniło?
                          >
                          > Wszystko.
                          > Mężczyzna po aborcji nie ma dziecka - wszak jak micie płód usunięty.
                          > Kobieta medycznie - to samo.
                          > Bonys - nie chciałąby aborcji nikt jej nie zmusi. Ona ma dziecka i obowiązek al
                          > imentacyjny, on nie.

                          Czyli postulujesz zwyczajne zakłamywanie rzeczywistości. Bo to dziecko, jeśli się urodziło to JEST.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:12
                            na tej zasadzie zatarcie skazania też zakłamuje rzeczywistość. Ale jednak jest. Bo ma cel. Dać kolejną szansę. A tu ma cel je wyrównać i dać wybór, nie nakaz.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:25
                    Kobieta (ok, na dziś za granicą) też może jajowody podwiązać. Ale na inne okoliczności to tu propozycje wycieczki do Czech padały.
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:07
                      No i właśnie te propozycje wyjazdu do Czech, czy to w sprawie aborcji, czy to podwiązania jajowodów oznacza, że państwo polskie traktuje kobiety jak ubezwłasnowolnione rzeczy. Kobieca płodność jest własnością publiczną. Więc, dopóki kobiety w Polsce nie będą mogły same decydować o swojej płodności, to tak, jestem zdania, że panowie powinni beknąć za to finansowo. I to nie w postaci śmiesznych alimencików, tylko znacznie bardziej. Poprzyjcie faceci upodmiotowienie kobiet, pomóżcie wywalić kościółkowe zasady na śmietnik, to ,porozmawiany o waszym prawie głosu kontekście kontynuacji ciąży.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:35
                        Ale jednak wycieczka do Czech możliwa. Więc jak pani wolno jechac nawet wbrew woli ijca bo jej ciało i jej sprawa to facetowi powinno być wolno dokonać aborcji prawnej bo jego ciało i jego sprawa.
                        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:38
                          "aborcja prawna" nie dotyczy jego ciała tylko jego KASY i wygody. A dziecku nie jest w fazie potencjalnej czyli jako płód ale już się URODZIŁO. Trudno, jak, się na pewno nie chce dzieci należy uważać kogo się rucha..
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:43
                            no ciała też, sperma niby skąd?

                            Trudno, jak, się na pewno nie chce dzieci należy uważać kogo się rucha..
                            pani powiesz to samo czy dulszczyzna a reboirs?
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:01
                              no ciała też, sperma niby skąd?

                              Trudno, jak się na pewno nie chce dzieci należy uważać kogo się rucha..
                              Ależ, ja się absolutnie zgadzam. Jeżeli pan taki skrzywdzony faktem, że spłodził potomstwo z przypadkową osobą, to tak , jedyne co można powiedzieć: "Trzeba było się nie ruchać przypadkowej osoby, albo się solidnie zabezpieczyć". A teraz przy obecnym prawie aborcyjnym? To płać i płacz.
                              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:08
                                Aaa, dziecka to się nie chce tylko, gdy to przypadkowa osoba była, aha. wink
                                Otóż, osoba może być nieprzypadkowa, ale niekoniecznie musi być potencjalną mamą dla dziecka. Nie, nie każdy z kim sypiamy w dzisiejszych czasach jest potencjalnie rodzicem naszego dziecka, naprawdę.
                                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 00:08
                                  Aaa, dziecka to się nie chce tylko, gdy to przypadkowa osoba była, aha. wink
                                  Otóż, osoba może być nieprzypadkowa, ale niekoniecznie musi być potencjalną mamą dla dziecka. Nie, nie każdy z kim sypiamy w dzisiejszych czasach jest potencjalnie rodzicem naszego dziecka, naprawdę.
                                  100% zgody.
                                  A jak to ma się do postulatu zmiany prawa aborcyjnego, które nie tylko otworzy możliwości decydowania przez kobiety, ale i przez mężczyzn?
                                  • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 00:10
                                    No właśnie tak, że pokaże, że seks to nie tylko dążenie do prokreacji.
                                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 01:54
                                      No tak, dokładnie. cały czas o tym piszę. Seks to nie tylko prokreacja. I nie powinno się za sytuację, kiedy coś "nie pykło " obciążać tylko kobiety. Panowie, ruszyć tyłek i zawalczyć o prawo do swobodnej aborcji. To będzie także dla was ulga.
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:26
                          Nie ma problemu. Jego ciało jego sprawa. Zawsze będę się kładła Rejtanem w obronie praw mężczyzn do własnego ciała, tak samo jak i kobiet. Jeżeli taka kobieta zmusi nieszczęsnego mężczyznę do stosunku bez zabezpieczeń będę pierwszą, która rzuci się w jego obronie. Ale co, jeżeli to biedny misio podejmując dobrowolnie stosunek nie zadbał o zabezpieczenie dla siebie? No cóż, jego ciało jego sprawa i konsekwencje też jego. Płać, misiu, płać.
                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:32
                            Czyli kobiecie, która postawiła jedynie na zabezpieczenie u faceta, nie zabezpieczyła się samodzielnie, każesz rodzić. Nieee? Jeśli nie, to jesteś po prostu hipokrytką.
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:57
                              Ja jej nie każę rodzić. To nasze durne koścółkowe prawo, które traktuje kobiety jak inkubatory. W interesie panów jest zmiana tego prawa. Kobieta, która postawi tylko na zabezpieczenie się faceta jest idiotką, w drugą stronę zresztą też. W normalnym kraju, po wpadce, by po prostu niechcianą ciążę usunęła. W dzisiejszej Polsce, jeżeli kobieta zajdzie w ciążę to już nie ma nic do gadania. Sprawiedliwie będzie, że mężczyzna, który tę ciąże spowodował też nie będzie miał nic do gadania. Najpierw niech kobiety staną się podmiotami w kwestii decydowania o własnej ciąży, to porozmawiamy o prawach mężczyzn do wymiksowania się, skoro tej ciąży nie chcieli, a ona zaistniała.
                            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:45
                              This.
                          • chatgris01 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:32
                            I płacz big_grin
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:45
                            Zawsze będę się kładła Rejtanem w obronie praw mężczyzn do własnego ciała, tak samo jak i kobiet

                            czyli jedno i drugie ma prawo do aborcji? Ona medycznej, on prawnej? bo pewnie jesteś zwolenniczką takowej. W tym układzie każde inne wyjście to hipokryzja i podwójne standardy.

                            Ale co, jeżeli to biedny misio podejmując dobrowolnie stosunek nie zadbał o zabezpieczenie dla siebie? No cóż, jego ciało jego sprawa i konsekwencje też jego. Płać, misiu, płać.

                            misi też? i rodź Misiu, rodź?
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:21
                              Vivi, Słonko, nie wiem, czy masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem? Całokształt moich wpisów w tym wątku dotyczy tylko jednej, jedynej kwestii.
                              Dopóki w Polsce nie będzie prawa do swobodnej aborcji i kobiety będą zmuszane do rodzenia dzieci, których nie chcą, to - jadąc kościółkowym językiem (może do niektórych bardziej dotrze) słuszne i sprawiedliwe jest, aby sprawca ciąży ponosił konsekwencje zrobienia tejże ciąży. Nie wiem jak bardziej łopatologicznie to wyjaśnić. I dotyczy to także kwestii języka, skoro można do kobiety powiedzieć: "Puszczalska, trzeba było się nie seksić to nie byłoby problemu", to ja konsekwentnie taki sam język stosuję w odniesieniu do facetów.
                              I, powiem, szczerze jestem zszokowana, jak wiele tu obrończyń portek. Jakoś nie za bardzo widać te protesty, kiedy ktoś tak obraża kobiety, ale jak o biednym misiu ktoś napisał, że mógł się zabezpieczyć to już uobraza buoska. Buo biedny misiu.
                              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:34
                                Używasz pejoratywnego "Słonka", choć sama masz problem z czytaniem. Starter!!! Jeśli się mu przyjrzysz, zauważysz, że nikt nie mówi, aby wprowadzać prawo do aborcji prawnej przed wprowadzeniem prawa do aborcji fizycznej. Jeśli się dodatkowo rozejrzysz, to oprócz tego, że dziś kobiety są zmuszone rodzić, to faceci są zmuszeni płacić. Egzekwowalność tychże jest nierówna, tu zgoda, no ale... Trollujesz strasznie. I znowu pretensje tylko do portek, nie ustawodawców (płci różnej), którzy ani nie potrafią wprowadzić dostępności aborcji, ani nie radzą sobie ze ściągalnością alimentów. Ale wiadomo, jest łatwiej, skakać do randomowych facetów. A to mechaników samochodowych, a to do pediatrów, a to do wykładowców, a to do hydraulików. Oni winni, tylko oni, nie decydenci i wyborcy partii wiadomo jakich, na które - powtarzam - głosują w baaaardzo dużej mierze same kobiety. Naprawdę się poważnie zastanów, do kogo kierować żale.
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:36
                                Dopóki w Polsce nie będzie prawa do swobodnej aborcji i kobiety będą zmuszane do rodzenia dzieci, których nie chcą, to - jadąc kościółkowym językiem (może do niektórych bardziej dotrze) słuszne i sprawiedliwe jest, aby sprawca ciąży ponosił konsekwencje zrobienia tejże ciąży.

                                To jest bardzo zla narracja. Oko za oko. Jest niebezpieczna, bo napedza konflikt. Mozna ja odwrocic: dopoki prawo naklada na mezczyzn obowiazek ponoszenia konsekwencji ciazy, wolna aborcja nie jest potrzebna. Obie strony staja sie niewolnikami panstwa, narodu, Boga czy czego tam jeszcze.
                                • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 22:37
                                  👏
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:57
                                Jak już pisałam problem w tym, że w mojej najszerzej pojętej bańce takie teksty:

                                Puszczalska, trzeba było się nie seksić to nie byłoby problemu",

                                jak o biednym misiu ktoś napisał, że mógł się zabezpieczyć to już uobraza buoska. Buo biedny misiu.

                                nigdy nie padły. Zabezpieczyć się mogą obydwoje, a jak chcemy aborcji to też wybór nie(n)zakaz powinien mieć każdy i każda. Inaczej to hipokryzja.

                                W omawianym wątku mowa o sytuacji kiedy swobodny dostęp do aborcji jest. Ja pokazuję jakie z niego wynikają dalsze konsekwencje wolność-równość-wybór nie (n)zakaz
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:55
                          A jak niby "aborcja prawna" wpływa na CIAŁO mężczyzny?
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:01
                            Jego sperma nie tworzy wbrew jego woli płodu. Jest użyta tylko do przyjemności. Tak wybrał.
                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:22
                              No to skoro wybrał, to niech zdyscyplinuje swoje plemniki, żeby przypadkiem nie zapłodniły komórki jajowej i problem będzie z głowy.
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:13
                                No to skoro pani wybrała niech zdyscyplinuje komórkę jajową co by poblokowała dostępy.
                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:17
                                  Pani akurat wie, że to niemożliwe, to panu się wydaje (wg ciebie przynajmniej, bo ja w sumie o większości mężczyzn to mam lepsze zdanie), że może decydować po tym, jak plemniki przekazał.
                  • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:39
                    Nie rozumiesz, że nie jesteśmy w tej dyskusji związani tym, co jest aktualnie w prawie tylko rozważamy JAK POWINNO BYĆ?
                    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:01
                      ja? Rozumiem.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:51
              Przed porodem alimentów tez nie ma, więc nie wiem skąd ta atrapa argumentu?
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:36
            Jakiego dziecka? Mówimy o przerwaniu ciąży, dla was to płód.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 13:59
              Tego już urodzonego. Ktoś twierdził, że urodzone dziecko to nadal płód?
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:59
                Aborcja zmierza do tego by urodzenia nie było. Tak, ta prawna też. To jak z zatarciem skazania. Zaciera się, pytają kogoś czy był, on mówi, że nie i....bingo. Mówi prawdę.
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 00:40
                  Dobry wieczór po dwóch dniach. Praca ma swoje wymagania. Vivi, wyjaśnij, w jaki sposób "aborcja prawna " wpływa na to, że urodzenia nie było. Ono się jakoś w powietrzu rozpłynęło, czy coś? To w sumie jest genialny sposób godny nagrody Nobla. Oboje rodzice deklarują, że ciąży nie ma, to jej nie ma. I to w cudowny sposób wpływa na biologie i biologia się dostosuje i ciąża cudownie znika. Gratuluję. Nie wiem czego właściwie. Chyba tylko ideologicznego zacietrzewienia w obronie misiów, którzy mają prawo do ruchania bez konsekwencji.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:06
                    Dobry wieczór po dwóch dniach.

                    witam smile

                    Vivi, wyjaśnij, w jaki sposób "aborcja prawna " wpływa na to, że urodzenia nie było.

                    dwa słowa - fikacja prawna. Aborcję prawną ma się deklarować w czasie ciąży, dokonuje się aborcji płodu (zdaniem wielu nie dziecka) nie ma. To jak ze skazaniem. Skazali, zaciera się. I rozpłynęło się w powietrzu? Dokładnie. Zawodnika po zatarciu pytają czy był skazany. Mówi, że nie. I mówi prawdę.

                    misiów, którzy mają prawo do ruchania bez konsekwencji.

                    a misiowe mają prawo ruchać bez konsenwencji? I dlaczego oni nie, a ano tak?
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:23
                      vivi86 napisał(a):

                      > Dobry wieczór po dwóch dniach.
                      >
                      > witam smile
                      >
                      > Vivi, wyjaśnij, w jaki sposób "aborcja prawna " wpływa na to, że urodzenia nie
                      > było.
                      >
                      > dwa słowa - fikacja prawna. Aborcję prawną ma się deklarować w czasie ciąży, do
                      > konuje się aborcji płodu (zdaniem wielu nie dziecka) nie ma. To jak ze skazanie
                      > m. Skazali, zaciera się. I rozpłynęło się w powietrzu? Dokładnie. Zawodnika po
                      > zatarciu pytają czy był skazany. Mówi, że nie. I mówi prawdę.
                      >
                      > misiów, którzy mają prawo do ruchania bez konsekwencji.
                      >
                      > a misiowe mają prawo ruchać bez konsenwencji? I dlaczego oni nie, a ano tak?

                      Dla kobiet aborcja nie jest bez konsekwencji. To jest jedynie minimalizacja tych konsekwencji. Aborcja nie sprawia, że ciąża znika i możesz powiedzieć, że nigdy w ciąży nie byłaś.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:53
                        ależ zdaniem wielu znaczy, płód nie dziecko, a syndrom postaborcyjny to wymysł fanatyków.
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:03
                          A skąd ci się tu wziął syndrom postaborcyjny?
                          Wydaje ci się, że jeśli będziesz to wciskać (bo to nie pierwszy raz) to ktoś się z tym zgodzi?
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:14
                            Więc o jakich kosztach dla kobiety przy aborcji mówimy?
                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:19
                              Aborcja to zabieg, czy to farmakologiczna (duża dawka hormonów i innych substancji (np wywołujących skurcze)), czy jeśli ciąża jest późniejsza fizyczna ingerencja - aborcja próżniowa chociażby. Przecież to nie jest neutralne dla organizmu kobiety, na litość. To tylko minimalizacja strat, bo ciąża też jest obciążająca. Tym niemniej żadna przyjemność.
                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:24
                  vivi86 napisał(a):

                  > Aborcja zmierza do tego by urodzenia nie było. Tak, ta prawna też.
                  Pięknie, czyli w końcu przyznałaś się, że ta "aborcja prawna" ma być jedynie środkiem, którego celem ma być zmuszenie kobiety do aborcji z przyczyn ekonomicznych. No, brawo.

                  > To jak z zatarciem skazania. Zaciera się, pytają kogoś czy był, on mówi, że nie i....bingo.
                  > Mówi prawdę.
                  Brednie. I to w ogóle niezwiązane z tematem.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:54
                    nope. Ten sam mechanizm. To już w prawie jest.
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:04
                      Nie, to zupełnie inny mechanizm. Próbujesz naciągać rzeczywistość, tyle że ci nie wychodzi.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:15
                        Tobie nie wychodzi. Wybór, nie nakaz. Tego chcecie - nie bądźcie hipokrytkami.
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:22
                          Wybór owszem, jeśli chodzi o twoje ciało, twój organizm, zabiegi, którym poddajesz siebie. Nie innych.
                          A jeśli dziecko się urodzi, to ma takie same prawa jak dzieci chciane. Tutaj niechęć rodziców (czy to ojca biologicznego czy biologicznej matki) nie ma w ogóle nic do rzeczy.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:14
                            Ale mowa o aborcji prawnej, nie o aborcji medycznej dla facetów. Piszesz nie na temat.
                            A dziecko będzie mieć prawo od rodzica, który go nie wyabortował. Drugi rodzic miał wybór, a nie nakaz i skorzystał.
                            Tak to wygląda stosowane konsekwentnie i bez hipokryzji.
                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:42
                              Twoje powtarzanie w kółko, że ta fikcja prawna, którą próbujesz wciskać jest rozwiązaniem wynikającym z konsekwencji i braku hipokryzji nie zmienia faktów, że wcale tak nie jest. Nadal jest to zwyczajna bzdura i próba przeforsowania całkowitego zdjęcia odpowiedzialności z faceta za jego dziecko. Konsekwentnie to jest - jak spłodziłeś, to musisz płacić na utrzymanie, chyba, że ktoś twój obowiązek za ciebie przejmie.
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:29
                                Owszem jest. Kobiety w ramach wyboru nie nakazu też zdejmują z siebie odpowiedzialność. Skoro wolno nam to dlaczego nie mężczyznom?
                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:39
                                  Dlatego, że my decydujemy o swoim ciele i swojej ciąży. Nie o dziecku po jego urodzeniu. A to chcesz, żeby robili mężczyźni. I nie ma znaczenia, że on sobie zdecyduje jak to dziecko się jeszcze nie urodzi - bo jego decyzja nie zmienia rzeczywistości, jest tylko fikcją. Decyzja kobiety - owszem, zmienia.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:54
          To w drugą stronę też konsekwentnie. Jeżeli kobieta dziecka nie chce i zamierza usunąć ciążę, a facet nalega na jej kontynuację, to po urodzeniu się dziecka przejmuje wszystkie obowiązki z nim związane. Nie prawa tego dziecka zostawić. Ma się nim opiekować OSOBIŚCIE do dorosłości, całkowicie utrzymywać. Nie ma prawa wymiksowć się, bo biedaczek nie mógł unieść takiego ciężaru. Jeżeli już tak bardzo chciał być tatusiem, to z całym dobrodziejstwem inwentarza.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:37
            Oczywiście.
          • chatgris01 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:24
            Surogatkom jednakowoż dodatkowo płaci się grube pieniądze za ciążę i urodzenie dziecka cool
          • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:09
            >Nie prawa tego dziecka zostawić. Ma się >nim opiekować OSOBIŚCIE do dorosłości,
            >Nie ma prawa wymiksowć się
            Kolejny pomysł totalnie z d.py, świadczący o całkowitym braku wyobraźni… 🤦‍♀️ A jesli - w swiecie wykreowanym na podstawie Twoich wyobrażeń - taki gość będzie pedofilem….? Nałożysz prawny obowiązek osobistej opieki do osiemnastki bez opcji odizolowania i gość będzie zgodnie z prawem rżnął dziecko prawie dwie dekady…

            Już to obowiązuje w USA (wychwalany przez engina biblijny pas), gdzie można „pojąć za żonę” 8-10 łatkę i takie dziecko nie może do 18 w żaden sposób uciec od gwalcacego je zboczenca, a jeśli w tym czasie urodzi dzieci, to zostają one ze zboczencem i również są przez niego rżnięte przez dekady.

            Tak więc gratuluję „pomysłu” 🤮🤮🤮
            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:00
              Moment, moment, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Jeżeli facet chce dziecka, a kobieta nie, to ma przejąć nad nim pełną opiekę. Argumentum ad paedophilum jest słaby. Pas biblijny? To nie moja bajka, ja jestem zdeklarowaną ateistką.
      • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:03
        Nawet przy stosowaniu antykoncepcji istnieje możliwość ciąży. Uprawiając seks należy tę możliwość brać pod uwagę, a nie gardłować o prawie faceta do wymiksowania się z rodziny dopiero wtedy, kiedy ta ciąża zaistnieje.
        Jakoś nie słyszałam o przypadku, żeby przed pierwszym seksem z daną partnerką facet się zadeklarował "jak przypadkiem zajdziesz w ciążę, to cię zostawię i zniknę". Ciąża raczej bierze się z jakiegoś związku, nawet nieplanowana.
    • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:48
      Też się z takimi pomysłami spotkałam i nawet rok temu założyłam podobny wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,176850886,176850886,Aborcja_finansowa_jako_dopelnienie.html

      Głos ewentualnego ojca jest jak najbardziej brany pod uwagę ale przed. Czyli ma prawo się zabezpieczyć, ma prawo dokonać wazektomii, ma prawo zrezygnować ze stosunku.
      • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 07:31
        No i do tego momentu mężczyzna i kobieta są równi wobec prawa. A potem? No, mimo zabezpieczenia wpadli i...? Koniec równości? Tylko kobieta ma prawo decydować, ale już konsekwencje (finansowe) mają ponosić oboje? To już jednak nie jest "równi wobec prawa", tylko kobieta ma prawo decydować nie o SOBIE i SWOIM ciele a o prawach i pieniądzach mężczyzny. No, chyba, że byśmy uznali, iż skoro WYŁĄCZNIE kobieta ma prawo decyzji, to WYŁĄCZNIE kobieta ponosi jej konsekwencje...
        Z tym, że mogłoby być dyskutowane tylko w sytuacji gdy nie tylko na papierze ale całkiem realnie i legalnie kobieta może sama zdecydować o przerwaniu ciąży.
        • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:04
          Konsekwencje finansowe ponoszą oboje (a rodzic z którym jest dziecko większe przeważnie) do tego kobieta ryzykuje zdrowiem i życiem plus jeszcze dziura w życiorysie (bądź dodatkowe koszty)
          W związku z tym żeby było sprawiedliwie facet miałby nie ponosić żadnych konsekwencji ( do tego ta aborcja tylko duchowa bo kto zabroni jednak się spotykać jak już sie urodzi i dorośnie?) w bonusie można by babie zablokować zabieg a potem zmienić zdanie bo tylko krowa zdania nie zmienią jak wiadomo
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:56
          Cóż - tylko kobieta jest w ciąży, tylko ona ponosi jej konsekwencje zdrowotne to TYLKO ONA decyduje o jej kontynuacji.
          • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:40
            Skoro TYLKO ONA decyduje - to tylko ona powinna ponosić konsekwencje. Bo z jakiej racji ktoś ma ponosić konsekwencje JEJ samodzielnie podjętej decyzji?
            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:54
              A ona sobie to dziecko sama zrobiła? Skoro płodziciel się nie zabezpieczył, to jak najbardziej powinien ponieść konsekwencje swojej głupoty.
              • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:06
                Skoro ona się nie zabezpieczyła i SAMA decyduje - jak najbardziej sama powinna ponosić konsekwencje swojej głupoty. 😈
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:00
                  Powtórzę jeszcze raz - ciąża to stan bi9logicznu, obciążający organizm kobiety. Polega na użyczeniu moich organów płodowi. JEŚLI CHCE być w ciąży to robię rachunek zysków i strat i decyduję się na kontynuację ciąży. Ale jeśli nie chcę to jakim prawem ktoś ma móc mnie zmusić do użyczenia MOJEGO ciała innemu organizmowi?
                  A facet może po prostu się zabezpieczyć. Trudno, biologia w tym wypadku nie jest sprawiedliwa i jakoś mam w dupie odczucia panów w tej kwestii.
                  • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:04
                    Ależ nie optuję by można było zmusić kobietę czy do zajścia i donoszenia ciąży czy do aborcji. Tylko... Skoro TYLKO kobieta może sobie decydować o przebiegu/przerwaniu ciąży mając w zadku zdanie mężczyzny - to może powinna być w tym swoim "samosiostwie" konsekwentna? I skoro SAMA decyduje to sama ponosić konsekwencje SWOICH decyzji?
                    • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:06
                      A mężczyzna jak decyduje o antykoncepcji to decyduje SAM czy mu mózg wysiada i nie umie?
                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:07
                      Nie, bo jak dziecko się urodzi to ma DWOJE rodziców. Trudno, niech panowie uważają kogo ruchają. Ich problem. Przez tysiąclecia ciąża i, dzieci to był problem kobiet. W wielu miejscach nadal jest. A i, w Polsce ciągle panowie mają pierdyliard więcej możliwości spieprzyć od dziecka, nawet po kilku latach i jakoś wielkiego odium na nich nie spada.
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:09
                  A, czyli piszesz o sytuacji, że on ją w tą ciążę wrobił, bo chce zostać ojcem? To zmienia postać rzeczy. Skoro on chciał zostać ojcem to się nie zabezpieczył. Ona nie chciała zostać matką to powinna się zabezpieczyć. W takiej sytuacji, zgadzam się z Tobą. To tylko on powinien ponosić konsekwencje swojej decyzji o wrobieniu w ciążę kobiety. To tak według Twojej logiki.
                  Ale jednak, jeżeli oboje nie chcieli ciąży to zabezpieczyć się powinni OBOJE!!! Nie tylko ona. Dalej, skoro facet się nie zabezpieczył, to teraz niech nie jęczy.
                  • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:15
                    jakornelia12345 napisała:

                    > A, czyli piszesz o sytuacji, że on ją w tą ciążę wrobił, bo chce zostać ojcem?
                    > To zmienia postać rzeczy. Skoro on chciał zostać ojcem to się nie zabezpieczył.
                    > Ona nie chciała zostać matką to powinna się zabezpieczyć.

                    Ja tylko przypomnę że podwiązanie jajowodów jest praktycznie nieodwracalne
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:50
                      I w Polsce niemożliwe.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:02
              Kobieta podjęła decyzję wyłącznie w kwestii donoszenia ciąży (bo ciąża dotyczy wyłącznie jej ciała, nie ciała mężczyzny) - konsekwencje finansowe dotyczą już urodzonego dziecka, które ma dwoje biologicznych rodziców.
    • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:50
      gdyby coś takiego wprowadzono to co drugi by powiedział "ja nie chcę płacić za to dziecko przez 20 lat, usuwamy" - więc idea nie przejdzie chociaż w teorii ma sens

      państwo lubi narzekać "łojojoj za mało dzieci się rodzi" - ale jak przyjdzie co do czego to osoby prywatne muszą pokrywać koszty i to w przypadku rozstania najczęściej ojciec i też nie wiadomo ile bo ustala to sąd na podstawie swojego widzimisię

      powinno się powołać porządną sieć państwowych domów dziecka, płacić karynom za rodzenie bombelków, z dodatkową premią jeżeli udało się nie pić w ciąży i dziecko nie ma FAS - i dać zatrudnienie w tych domach (o ile ta praca jest im potrzebna do utrzymania się) samotnym matkom czyli tym które nie zdecydowały się na aborcję mimo że ojciec się wypisał
      • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:06
        W teorii nawet ten postulat nie ma sensu, bo jak chcesz zmusic kobietę do usunięcia ciąży? Chyba facet przed stosunkiem wiedział że w razie wpadki to płód będzie się rozwijał w ciele kobiety i to ona podejmuje sama decyzje w sprawie WŁASNEGO ciała. Jak wymyślą żeby płód móc przenieść do ciała mężczyzny, żeby usunął albo donosił ciążę, to wtedy można mieć takie dyskusje.
        • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:11
          mam na myśli oczywiście stronę finansową - wiadomo że nikt nie będzie jej wiercił dziury w brzuchu, ale facet miałby możliwość zrzeczenia się praw, obowiązków i szczęścia wynikających z rodzicielstwa na rzecz Skarbu Państwa
          • miaumia Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:47
            Ale wtedy jest to pogwałcenie praw tego dziecka, i samowolka płodzica, którego ojcostwo jest tu niezaprzeczalne.
            Dziecko nie zgadzało się na żadną umowę i ma prawo do alimentów i zapewnienia godnego poziomu życia, niezależnie od stanu jego zdrowia.
            • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:38
              miaumia napisała:

              > Ale wtedy jest to pogwałcenie praw tego dziecka, i samowolka płodzica, którego
              > ojcostwo jest tu niezaprzeczalne.
              > Dziecko nie zgadzało się na żadną umowę i ma prawo do alimentów i zapewnienia g
              > odnego poziomu życia, niezależnie od stanu jego zdrowia.

              toteż jestem za tym, zeby w takich przypadkach skarb państwa brał odpowiedzialność (ale też miał wtedy do powiedzenia w kwestiach dziecka tyle co abdykujący ojciec)
      • angazetka Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:39
        W przypadku rozstania koszty utrzymania dziecka pokrywa najczęściej ojciec? Ty w Polsce żyjesz?
        • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:01
          angazetka napisała:

          > W przypadku rozstania koszty utrzymania dziecka pokrywa najczęściej ojciec? Ty
          > w Polsce żyjesz?

          a gdzie ty żyjesz? patrząc od góry : począwszy od Rosati, czy partnerki A Boruca idąc w dół po ostatnią menelicę, zewsząd czają się alimenciary smile
          nie ma klarownych zasad, to idzie się do sądu np. z oświadczeniem, że dziecko potrzebuje mango za 30zł dziennie co daje 900 wydatków na ten owoc

          żyjemy w kraju w którym wszyscy chcą nas zrobić w …

          jest wszakże wyjątek od tej smutnej reguły : ematka - ta zarabia na utrzymanie swoje, dzieci, a jeszcze niejednokrotnie wspomaga eksa - tego któremu wystawila walizki
          • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:07
            Wiesz ile zarabiał Boruc w momencie zasądzenia mu alimentów?
            • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:41
              borsuczyca.klusek napisała:

              > Wiesz ile zarabiał Boruc w momencie zasądzenia mu alimentów?

              nie wiem, pewnie dużo

              nie widzisz w tym nic niestosownego, że matka kombinuje "on dużo zarabia to napiszę że dziecko wp**ala mango za 900zł miesięcznie a na dowóz do szkoły wydaję 2000"?
              • elinborg Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:11
                Ja nie widzę.
                Ojciec dużo zarabia, to dużo ma wydawać na dziecko, stać go.
                • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:20
                  elinborg napisała:

                  > Ja nie widzę.
                  > Ojciec dużo zarabia, to dużo ma wydawać na dziecko, stać go.

                  stać go, OK, to może np. co tydzień go zabierać na wycieczkę prywatnym odrzutowcem na Karaiby

                  dla mnie jest niestosowne to że baba chcąc wyciągnąć pieniądze, ucieka się do kłamstwa i zawyża te wydatki

                  jedzenie, szkoła, ubranie - to mniej więcej wygląda tak samo u wszystkich, no chyba że jakaś droga czy zagraniczna szkoła to niech się ojciec dołoży

                  Np gdybyś się teraz dowiedziała że twój ex wygrał 100 milionów w totka - to jest uzasadnienie dla podniesienia alimentów?
                  • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 11:22
                    heniek.8 napisał:

                    > elinborg napisała:
                    >
                    > > Ja nie widzę.
                    > > Ojciec dużo zarabia, to dużo ma wydawać na dziecko, stać go.
                    >
                    > stać go, OK, to może np. co tydzień go zabierać na wycieczkę prywatnym odrzutow
                    > cem na Karaiby
                    >
                    > dla mnie jest niestosowne to że baba chcąc wyciągnąć pieniądze, ucieka się do k
                    > łamstwa i zawyża te wydatki
                    >
                    > jedzenie, szkoła, ubranie - to mniej więcej wygląda tak samo u wszystkich, no c
                    > hyba że jakaś droga czy zagraniczna szkoła to niech się ojciec dołoży
                    >
                    > Np gdybyś się teraz dowiedziała że twój ex wygrał 100 milionów w totka - to jes
                    > t uzasadnienie dla podniesienia alimentów?

                    Jak można oszczędzać na WLASNYM dziecku?
                  • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:13
                    > jedzenie, szkoła, ubranie - to mniej więcej wygląda tak samo u wszystkich, no chyba że jakaś droga czy zagraniczna szkoła to niech się ojciec dołoży

                    Bzdura. Gdyby to napisał Jarosław Kaczyński, to jeszcze bym zrozumiała. Normalny człowiek wie, że jest jedzenie tańsze i droższe. Można mieć na obiad smażoną kaszankę po kilkanaście zł za kilo, można mieć mięso 2-3 razy droższe. Nie jakieś specjalnie wyszukane, tylko ze zwykłego sklepu mięsnego.
                    Pół kilo winogron w promocji po dychy za kilo, kupowane przez miesiąc codziennie, to kwota 150 zł miesięcznie. Jak trzeba kupić buty, to może się okazać, że na winogrona nie starczy. To może jednak jak tatuś ma 100 milionów, dobrze by było, gdyby jego dziecko miało i buty, i winogrona nawet nie z promocji?
                    • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:52
                      mika_p napisała:

                      > y człowiek wie, że jest jedzenie tańsze i droższe. Można mieć na obiad smażoną
                      > kaszankę po kilkanaście zł za kilo, można mieć mięso 2-3 razy droższe. Nie jaki
                      > eś specjalnie wyszukane, tylko ze zwykłego sklepu mięsnego.

                      jeżeli tańsze jedzenie jest niewystarczające dla rozwoju dziecka, to jest coś nieetycznego w tym, że np. matka dzieci Boruca karmi drogimi owocami, podczas gdy inne dzieci jedzą smażoną kaszankę

                      w takim razie Boruc powinien płacić wysokie alimenty, ale do skarbu państwak który by rozdawał to wszystkim innym dzieciom żeby bylo je stać na "mięso 2-3 razy droższe."

                      wtedy by się skończyło polowanie gold diggerek na bogatych rozpłodników - jeżeli zapłodni cię piłkarz to nie zrobisz na tym majątku, bo wszystkie dzieci w Polsce będą jadły tak samo godnie, niezależnie od tego kim jest ich ojciec
                      • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:09
                        A ktoś go zmusił do rozmnożenia się z golddiggerką? Zgwałcił może? Ten gość zbiera teraz to, co - dosłownie - zasiał. Jeżeli nie chciał potomstwa, trzeba się było zabezpieczyć. Teraz, nie płaczemy, tylko płacimy. Ponosimy konsekwencje własnej głupoty. Faceci są żałośni. Mają głowy, a myślą główkami.
                      • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:30
                        > w takim razie Boruc powinien płacić wysokie alimenty, ale do skarbu państwak który by rozdawał to wszystkim innym dzieciom żeby bylo je stać na "mięso 2-3 razy droższe."

                        Wysokie alimenty płacone do skarbu państwa, żeby rząd rozdawał innym dzieciom, nazywają się podatki. I zapewne Boruc płaci wyższe niż ty. Co więcej, w tym kraju obowiązuje progresja podatkowa, co oznacza, że udział podatku w dochodach bogatszych jest wyższy niż u biedniejszych. Jak ktoś zarabia do 30.000 zł rocznie, to nawet nie płaci podatku.

                        > wtedy by się skończyło polowanie gold diggerek na bogatych rozpłodników

                        a to dziecko jest tylko golddiggerki, nie tego bogatego tatusia? A z jakiej racji? Kurra, cała biologia opiera się na tym, że inwestujemy we własne geny - i niby bogatym tatusiom na tym nie zależy.

                        > wszystkie dzieci w Polsce będą jadły tak samo godnie, niezależnie od tego kim jest ich ojciec

                        Z wiary w utopijny socjalizm wypada wyrosnąć krótko po nastolęctwie, bo to przypał, jak dorosły człowiek bardziej wierzy w zabieranie bogatym i rozdawanie biednym, w dodatku za pośrednictwem rządu, jako źródło powszechnej szczęśliwości
                        • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:40
                          > Z wiary w utopijny socjalizm wypada wyrosnąć krótko po nastolęctwie, bo to przypał, jak dorosły człowiek bardziej wierzy w zabieranie bogatym i rozdawanie biednym, w dodatku za pośrednictwem rządu, jako źródło powszechnej szczęśliwości

                          przecież świat w tym kierunku idzie
                          gdybym ci kilkaset lat temu powiedział: "zbierzemy podatki od ludzi, wybudujemy tysiące budynków, zatrudnimy tam setki tysięcy nauczycieli i będziemy obowiązkowo tam wysyłać wszystkie dzieci do 18 roku życia" to byś powiedziała "a na co to komu, rozdawnictwo za pośrednictwem rządu, przecież to przypał" a JKM który już wtedy żył na tym świecie przybiłby z tobą piąteczkę

                          tak samo będzie szło w socjale i inne takie wydatki, wspomnisz moje słowa za kilkaset lat
                          • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:56
                            Krzywa Laffera, dziecino
                  • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:36
                    > Np gdybyś się teraz dowiedziała że twój ex wygrał 100 milionów w totka - to jest uzasadnienie dla podniesienia alimentów?

                    W niedawnym wątku o kontaktach ktoś się strasznie oburzył na okreslenie "byłe dziecko" - a tu mamy własnie przykład takiego myślenia. Dziecko to przykry obowiązek finansowy i nic mu się nie nalezy od ojca poza jak najniższymi alimentami. Ewentualna poprawa statusu materialnego ojca nie daje dziecku żadnych praw do poprawy własnego statusu materialnego.
                    Skądś się to bierze, heniek nie jest wyjątkiem
                    • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:45
                      mika_p napisała:

                      > > Np gdybyś się teraz dowiedziała że twój ex wygrał 100 milionów w totka -
                      > to jest uzasadnienie dla podniesienia alimentów?
                      >
                      > W niedawnym wątku o kontaktach ktoś się strasznie oburzył na okreslenie "byłe d
                      > ziecko" - a tu mamy własnie przykład takiego myślenia. Dziecko to przykry obowi
                      > ązek finansowy i nic mu się nie nalezy od ojca poza jak najniższymi alimentami.
                      > Ewentualna poprawa statusu materialnego ojca nie daje dziecku żadnych praw do
                      > poprawy własnego statusu materialnego.
                      > Skądś się to bierze, heniek nie jest wyjątkiem


                      ojciec ma zasądzone i normalnie płaci alimenty na potrzeby dziecka

                      jeżeli dziecko ma 17 lat i ojciec wygra 100 baniek - to jest dla matki argument żeby biec do sądu i wnioskować o podwyższenie alimentów bo potrzeby dziecka nagle wzrosły?

                      co ciekawe bo gdyby wygrał rok później, kiedy dziecko ma 18 lat to już nie matka ale dziecko musialoby iść do sądu - ale po co miałoby iść jeżeli dostaje normalnie alimenty i nic się skokowo nie zmieniło w jego życiu?

                      to jest właśnie przykład pazerności alimenciar smile

                      przecież dziecko odziedziczy te pieniądze po ojcu w swoim czasie, a w tej redystrybucji matka jest zbędna
                      • miaumia Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:12
                        17 latek niedługo może iść na studia ( zwykłe plus podyplomowe)także etap finansowania potrzeb dziecka potrwa dokładnie tyle, ile jego edukacja.
                      • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:32
                        > jeżeli dziecko ma 17 lat i ojciec wygra 100 baniek - to jest dla matki argument żeby biec do sądu i wnioskować o podwyższenie alimentów bo potrzeby dziecka nagle wzrosły?

                        Potrzeby są nieskończone, a zaspokajać je trzeba w miarę możliwości.
                        Jak miałam potrzebę przemieszczać się wygodnie, a nie stać mnie było na nowy samochód, to jeździłam seicento bez klimatyzacji, a wcześniej autobusem. Nie miałabym nic przeciwko limuzynie z szoferem, mam nienowe auto z klimą. Jest lepiej, ale do ideału daleko
              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:06
                heniek.8 napisał:

                > borsuczyca.klusek napisała:
                >
                > > Wiesz ile zarabiał Boruc w momencie zasądzenia mu alimentów?
                >
                > nie wiem, pewnie dużo
                >
                > nie widzisz w tym nic niestosownego, że matka kombinuje "on dużo zarabia to na
                > piszę że dziecko wp**ala mango za 900zł miesięcznie a na dowóz do szkoły wydaję
                > 2000"?

                Dziecko ma prawo do _takiego_samego_ poziomu życia jak każde z rodziców. Jeśli ojciec zarabia miliony i rozbija się ferrari za 40-letnie zarobki przeciętnego Polaka, to tak, stać go zapewnienie dziecku mango za 30 zł codziennie.
          • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:07
            Ty się Borucem nie zasłaniaj - ilu takich jest? Większość daje 500zeta a i to niechetnie
        • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:05
          angazetka napisała:

          > W przypadku rozstania koszty utrzymania dziecka pokrywa najczęściej ojciec? Ty
          > w Polsce żyjesz?
          >

          Po prostu jest facetem, który uważa, że za 500 zł utrzymasz dzieciaka i jeszcze ci na hybrydę starczy
          • heniek.8 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:43
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Po prostu jest facetem, który uważa, że za 500 zł utrzymasz dzieciaka i jeszcze
            > ci na hybrydę starczy

            moje dziecko z 500 zł to jeszcze przynosi resztę
            • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:08
              www.piotrdorniak.pl/jaka-wysokosc-alimentow-w-2023-r/#:~:text=Jako%2520adwokat%2520z%2520Jeleniej%2520G%C3%B3ry,przy%2520kwocie%25202%252C5%2520tys.
    • malia Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 22:56
      Jak i gdzie ma ten ojciec będzie sie wypowiadal? Przy notariuszu czy przy świadkach? I co z panem, który postanowi odejść od pani i narodzonego dziecka i ogłosi, że on chciał aborcji, więc płacił nie będzie. Bardzo wygodne rozwiazanie
    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:06
      Ojojoj.... 😁
      Tu niby samexrównościoww, ale już kiedyś był temat. I co? Aborcja prawna? No way, Pani postanowi rodzić to Pan dziub w ciup i płaci bo cyt Życie nie jest sprawiedliwe.

      Równouprawnienie się kończy jak przychodzi do aborcji prawnej.
      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:06
        Same równościowe
      • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:11
        Postulujesz zmuszenie kobiety do aborcji czy odebranie urodzonemu dziecku prawa do wsparcia od rodziców? Bo trzeciej opcji (przy sprzeciwie ojca ci do donoszenia ciąży) tu nie ma.
        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:16
          Pokazuję skutki prawdziwie równościowego podejścia do tematu aborcji.
      • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:15
        Będę powtarzać do znudzenia, jeżeli pan nie chciał ciąży to powinien się skutecznie zabezpieczyć (wazektomia), albo podziwiać panią platonicznie.
        • memphis90 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:14
          Ten argument dotyczy również kobiet - skoro nie chciały bejbisia, to mogły się zabezpieczyć albo wypić szklane wody tudzież użyć doldo. Skoro są w ciąży, to najwyraźniej same chciały dzieciątka, więc zwyczajnie nie mogą chcieć aborcji…
          • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 11:08
            Tyle że natura daje kobietom jeszcze jeden sposób na uniknięcie ewentualnego dziecka - przerwanie ciąży. Chociaż w WIĘKSZOŚCI wypadków aborcja jest podyktoeana nie tyle powodem "nie chcę dziecka" co "nie chcę być w ciąży." zresztą jaki by to nie był powód, trudno. W tym wypadku natura jest wredna - stroną która decyduje jest ta w ciąży. Zażalenie do pana boga pisać.
            No i walczyć. Walczyć o edukację, walczyć o jak najszerszy dostęp do antukonecpcji, walczyć o skuteczną antykoncepcję dla panów (zdaje się że badania nad tabletką antykoncepcyjną dla panów przerwano z powodu "zbyt wielu skutków ubocznych", które to skutki były mniej więcej takie same jl w przypadku tych tabletek dał kobiet 😁), walczyć o zdjęcie stygmy z zabiegu aborcji (żeby kobieta nie musiała się z tym kryć, wtedy być może ta, której facet powie że on dziecka to nie chce, uzna że w sumie ona też nie, chrzanić to, usuwamy), walczyć o dekryminalizacje.
            Ale jak już się dziecko urodzi to trzeba być skurwielem żeby je tak całkowicie olać i nawet nie płacić na jego utrzymanie.
            • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 11:30
              I na temat tej walki o edukację, dostęp do antykoncepcji, dobrze mówisz. Tylko aby to się stało, nie ma sensu się licytować i wchodzić w wojny damsko-męskie, bo sprawa jest wspólna. To raczej powinno jednoczyć, a nie dzielić.
              • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 12:27
                Tylko widzisz, kolejny wątek mamy w którym jest żałosne skowycxenie panów i ich popleczniczek, w którym jest małczenie że no jak to, jak kobieta nie chce dziecka to ma móc usunąć, ale jak facet to ma tyłki się zabezpieczyć albo nie uprawiać seksu? No jak to tak, to niesprawiedliwe, ja nie chce, buuuu.
                Otóż tak, tak nas natura urządziła że to KOBIETY rodzą. Trudno. Jakoś przez wieki panowie masowo nie walczyli i nie walczą nadal o edukację, antykoncepcję, dostępną aborcję itd.
                No ale jak się przez wieki można było lekkim twistem z rodzicielstwa wykręcić i mieć w dupie, a teraz już trudniej, to ojej jakie te baby są WREDNE.
                • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 12:37
                  Jeżeli panowie w Twoim otoczeniu nie walczą, proponuję Ci zmienić środowisko.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:05
                  tylko, że aborcja tylko dla kobiet to nie wolnościowo jest, to by znaczyło że pani się wykręca lekkim twistem, a pan ma tylko obowiązki.

                  Konsekwentnie to wygląda tak,
                  On mógł się zabezpieczyć, ona też, ona może usunąć, on też. Gotowe?
                  • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:45
                    vivi86 napisał(a):

                    >
                    > Konsekwentnie to wygląda tak,
                    > On mógł się zabezpieczyć, ona też, ona może usunąć, on też. Gotowe?

                    A co w sytuacji, kiedy oboje chcą dziecka i się nie zabezpieczają, a kiedy pani zachodzi, tatuś się rozmyśla i korzysta z aborcji - nazwijmy to po imieniu - FINANSOWEJ?
                    Powiesz pani - no trudno, zrób sobie aborcję jak cię nie stać? Nie powiesz, że pan panią po prostu oszukal, prawda?
                    I zrównujesz aborcję medyczną z podpisaniem jakiegoś świstka o finansach, z ktorego skrzętnie skorzystalaby większość polskich panów. Ciekawe, czy gdyby ta aborcja finansowa zawierałaby w pakiecie też wykonanie jakiegoś zabiegu medycznego, panowie byliby tak do niej chętni. No nie - zawartość brzucha to nie to samo, co zawartość portfela, a zabieg medyczny to zupełnie nie to samo, co podpisanie świstka papieru.
                    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:11
                      A oszustko w drugą stronę? Chcą oi pani się po zajściu rozmyśla?
                      Powiem pani - przemyślmy te wolności bo jak widać nie ma zgody na wolnościowe ich swprowadzenie.

                      zrównujesz aborcję medyczną z podpisaniem jakiegoś świstka o finansach, z ktorego skrzętnie skorzystalaby większość polskich panów. Ciekawe, czy gdyby ta aborcja finansowa zawierałaby w pakiecie też wykonanie jakiegoś zabiegu medycznego, panowie byliby tak do niej chętni

                      Ke? Ależ tu od dawna większość jest chętka. To tylko płód, syndrom postaborcyjny nie istnieje? W czym zatem problem?

                      No nie - zawartość brzucha to nie to samo, co zawartość portfela, a zabieg medyczny to zupełnie nie to samo, co podpisanie świstka papieru.

                      zdaniem wielu dokładnie to samo. To tylko płód, zabieg jak inne, syndromu postaborcyjnego nie ma. W czym różnica?
                      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:27
                        A co ma syndrom postaborcyjny do tego?
                        Zabieg to zabieg - nie cofa czasu i nie resetuje rzeczywistości. Im wcześniej przeprowadzony tym konsekwencje mniejsze, ale one nadal są. Nadal jest huśtawka hormonalna, nadal mogą pojawić się _medyczne_ komplikacje, nadal jest to utrata krwi, nadal organizm musi się zregenerować, nadal jest to ingerencja w twoje ciało, bo macica, w przeciwieństwie do portfela jest częścią twojego organizmu. Sorry, nie twojego. Organizmu kobiety.
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:55
                          to, że to żaden poważny zabieg. Błyskawice rozkminiają to tak jak umycię zębów. Niech więc będą konsekwentne.
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:07
                            Przecież to zależy do wieku ciąży i od konkretnego organizmu kobiety oraz od tego czy akurat ma szczęście czy nie.
                            Przy czym owszem, przy ciąży i porodzie to dużo prostsza i łagodniejsza opcja. Ale nadal nie cofa czasu i nie resetuje rzeczywistości, nadal jest ingerencją w ciało i nadal jest tylko minimalizacją kosztów i konsekwencji, a nie ich uniknięciem.
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:18
                          Im wcześniej przeprowadzony tym konsekwencje mniejsze, ale one nadal są.

                          Zdradzisz jakie i jak często?

                          l jest huśtawka hormonalna

                          ale dla antykoncepcji zaakceptujesz w podskokach. Lub dla leków.

                          nadal mogą pojawić się _medyczne_ komplikacje,

                          jakie i jak często?

                          nadal jest to utrata krwi,

                          przy okresie też

                          nadal organizm musi się zregenerować, nadal jest to ingerencja w twoje ciało,


                          organizm musi się regenerować też po dniu. I śpi.

                          wreszcie pani nie chce to aborcji nie zrobi. Może urodzić.
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:25
                            Znajdź sobie statystyki, zapewne są gdzieś publikowane. Argument, że przy innych czynnościach, czy czymkolwiek coś występuje ma zerową wartość. Bo to, że coś występuje w jakichś warunkach nie znaczy, że masz się ochoczo zgadzać na to, żeby sobie to zafundować, jeśli nie ma takiej konieczności i tego nie chcesz.
                            Jak pani nie chce to nie zrobi aborcji. Tu pełna zgoda.
                            A jak pan nie chce, to nie będzie się dzieckiem zajmował, bo do tego nikt go zmusić nie może. Alimentacja jednakowoż jest jego obowiązkiem, bo dziecko ma jego geny i nie da się ich wydłubać.
                            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:18
                              pacz pani, a a do szczepionek C19 chcieli zmuszać masowo. A aborcję mamy opanowaną o niebo lepiej niż szczepionkę któa jest eksperymentem.
                              • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:25
                                vivi86 napisał(a):

                                > pacz pani, a a do szczepionek C19 chcieli zmuszać masowo. A aborcję mamy opanow
                                > aną o niebo lepiej niż szczepionkę któa jest eksperymentem.

                                Szczepionka jest eksperymentem... Nie mam więcej pytań.
                              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:44
                                Tak, szczepionki to zło, płacenie na własne dziecko to zło, jak żyć??
                                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:30
                                  Dziecka nie ma była, aborcja. A niezbadane preparaty to zło. W Hiszpanii 2000 "ważnych" miało fałszywe ceryfikaty. Wśród nich szef formy od tych preparatów.
                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:40
                                    Nie obchodzą mnie twoje teorie spiskowe.
                                    A dziecko, jeśli się urodziło, to jest. I żadna fikcja prawna tego nie zmieni.
                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:26
                    Konsekwentnie to panowie będą mogli robić aborcję, jak zaczną zachodzić w ciąże. Wtedy będzie konsekwentnie i po równo. A skoro biologicznie nie ma tu równości, to muszą się z pogodzić z tym, że ich okienko decyzyjne w temacie prokreacji zamyka się w innym momencie niż u kobiet.
                    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:12
                      Z punktu widzenia wolnościowego nie nakazowego nie ma żadnego powodu by było jak piszesz.
                      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:28
                        Ależ oczywiście, że jest. Równość? Równość. Masz macicę, możesz zrobić aborcję, nie ma znaczenia, jakiej jesteś płci.
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 00:51
                          Arthwen:
                          Ależ oczywiście, że jest. Równość? Równość. Masz macicę, możesz zrobić aborcję, nie ma znaczenia, jakiej jesteś płci.
                          Świetne podsumowanie.
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:56
                          a czemu to ma zależeć od posiadania macicy, a nie zgody na takie czy inne użyce swojego materiału biolobicznego? A jak materiał niepotrzebny to czego chcecie od faceta?
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:08
                            Bo aborcję z definicji przeprowadza się na organizmie, który posiada macicę i zarodek lub płód w tej macicy.
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:19
                          Równosć. Kobieta może zrobić aborcję? Facet też.
                          • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:27
                            vivi86 napisał(a):

                            > Równosć. Kobieta może zrobić aborcję? Facet też.

                            Facet robi aborcję na sobie czy na kimś?
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:26
                            Każdy może zrobić aborcję. Każdy posiadacz macicy. Jak facet ma macicę i w tej macicy ma niechciany płód, to proszę bardzo, niech robi.
                            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:20
                              super argument jakby chciał aborcji medycznej. Tutaj mowa o prawnej.
                              • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:26
                                vivi86 napisał(a):

                                > super argument jakby chciał aborcji medycznej. Tutaj mowa o prawnej.

                                Co to jest aborcja prawna?
                              • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:27
                                No ale nie ma w realu czegoś takiego, jak aborcja prawna. To jakieś mrzonki, istnieją tylko w internecie. To tak jak byśmy mieli roztrząsać sensowność postulatu, czy całkowicie znieść podatki. Niby można, ale z jakiegoś powodu tego nikt nie robi (i nie bez powodu).
                                • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:01
                                  taje napisała:

                                  > No ale nie ma w realu czegoś takiego, jak aborcja prawna. To jakieś mrzonki, is
                                  > tnieją tylko w internecie. To tak jak byśmy mieli roztrząsać sensowność postula
                                  > tu, czy całkowicie znieść podatki. Niby można, ale z jakiegoś powodu tego nikt
                                  > nie robi (i nie bez powodu).
                                  >
                                  Mi się bardziej podoba np porównanie do przeszczepu prawnego. Albo do prawnej operacji onkologicznej.
                                  • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 20:41
                                    Masz rację. Szukałam analogii, ale Twoja lepsza.
                                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:31
                                  Zatarcie skazania i przysposobienie pełne istnieją od lat. Nie bez powodu.
                              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:45
                                Aha, to niech seks też tylko prawny uprawia. Taki na piśmie.
                                Rozumiesz - prawny seks, przysługuje aborcja prawna.
                                Fizyczny seks, przysługuje aborcja fizyczna.
                                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:32
                                  A tu mowa o aborcji fizycznej dla mężczyzn? Weszłąś nie w ten wątek.
                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:42
                                    Nie ma innych rodzajów aborcji słonko. I tak, jak mężczyźni będą w stanie być w ciąży, to jak najbardziej przysługiwać im powinno prawo do decyzji co z tą ciążą zrobią - donoszą czy abortują.
            • maly_fiolek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 12:23
              > walczyć o dekryminalizacje
              Zdecydowanie tak, oraz o to by można było usuwać wszelkie płody z deformacjami genetycznymi (typu ZD)
            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:02
              Tyle że natura daje kobietom jeszcze jeden sposób na uniknięcie ewentualnego dziecka - przerwanie ciąży.

              A prawo z powodzeniem może dać panom jeszcze jeden sposób na uniknięcie ewentualnego dziecka - aborcję prawną.

              • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:05
                Czy ty umiesz myśleć? Aborcja prawna to nie jest "unikniecie dziecka" a OLANIE dziecka i tylel
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:06
                  To prawne przyjęcie że nie ma dziecka, zatem jakiego dziecka?
                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:27
                    Tego dziecka, które faktycznie istnieje.
                    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:13
                      Nie istnieje dla abortującego prawnie jak nie istnieje zatarte skazanie.
                      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:29
                        Czyli zwyczajnie chcesz tworzyć alternatywną rzeczywistość?
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:57
                          Zatarcie skazania to też alternatywna rzeczywistość.
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:10
                            Ale nie o skazańcach i o prawie do zatarcia skazania jest ta dyskusja. Jesteś przeciwko, to pisz do odpowiednich organów i wnioskuj o zmiany w prawie.
                            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:20
                              Obie sprawy dotyczą tego samego. Fikcji prawnej. Jest i działa.
                              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:27
                                No nie, właśnie nie ma, nie działa i miejmy nadzieję, że nie będzie i nie będzie działać.
                      • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:04
                        vivi86 napisał(a):

                        > Nie istnieje dla abortującego prawnie jak nie istnieje zatarte skazanie.

                        Dla abortujacego istnieje możliwość uniknięcia kontaktów seksualnych. Nie trzeba się uciekać do absurdów wtedy.
              • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:07

                Ale aborcja dotyczy płodu, czyli PRZED urodzeniem.
                Nie można dokonać aborcji PO porodzie.
                Ty optujesz za tym, by męska "aborcja" dotyczyła dziecka PO urodzeniu.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:15
                  nic podobnego. Aborcja prawna ma być przed porodem. Zastosowana sprawia, że z punktu widzenia faceta dziecka nie ma i po to jest.
              • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 00:46
                Natura tak, ale polskie kościółkowe i ordojurkowe prawo już nie. Dopóki nie będzie prawa do swobodnej aborcji, o której decyzję będą podejmować kobiety, to nie ma żadnego pitolenia o "prawach" płodzicieli.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:14
                  cały ten wątek zakłąda swobodną aborcję, o tym tu mowa.
              • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:02
                vivi86 napisał(a):

                > Tyle że natura daje kobietom jeszcze jeden sposób na uniknięcie ewentualnego dz
                > iecka - przerwanie ciąży.
                >
                > A prawo z powodzeniem może dać panom jeszcze jeden sposób na uniknięcie ewentua
                > lnego dziecka - aborcję prawną.
                >
                Prawo do uniknięcia ciąży panom daje także biologia.
        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:00
          Na tej zasadzie jak pani nie chciałą ciąży to powinna się skutecznie zabezpieczyć albo podziwiać pana platonicznie.
          • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:18
            vivi86 napisał(a):

            > Na tej zasadzie jak pani nie chciałą ciąży to powinna się skutecznie zabezpiecz
            > yć albo podziwiać pana platonicznie.

            Nie, pani z racji tego że to ONA jest w ciąży ma jeszcze ten czas na jej przerwanie. Trudno. Niesprawiedliwość natury.
            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:16
              On też jakby weszła aborcja prawna, zwłaszcza, że do aborcji medycznej jej nie zmusi. Tylko to jest ten efekt waszych postulatów, na który nie jesteście gotowe.
              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:30
                Nie, to nie jest żaden efekt "naszych" postulatów. Mój postulat to: ten kto ma macicę, może decydować o aborcji zarodka lub płodu znajdującego się w tej macicy.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:58
                  czemu macicę, a nie materiał biologiczny?
                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:11
                    Bo ciąża rozwija się w macicy, to chyba oczywiste? Aborcja to przerwanie ciąży.
                    • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:20
                      Medyczna owszem, ale mowa o prawnej.
                      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:26
                        Nie ma czegoś takiego jak prawna aborcja, to, jak sama przyznałaś, tylko fikcja prawna.
                        • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:21
                          A jest coś takiego jak zatarcie skazania. Jest. Na tym polega fikcja prawna.
                          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:49
                            I cóż z tego, że jest? To że coś funkcjonuje, nie znaczy, że może być argumentem dla zupełnie innego przypadku.
                            • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:33
                              Tuż, że tutaj jest logiczną i nie - hipokrytyczną konsekwencją postulatów wybór nie nakaz.
                              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:44
                                Nie jest logiczną konsekwencją, ani też nie ma nic wspólnego z brakiem hipokryzji. Wybór dotyczący twojego ciała - twojej macicy. Mężczyźni mają macicę wg ciebie?
                                Bo sorry, ale w życiu nie działa to tak, że ten wybór dotyczy każdej, dowolnie wydumanej sytuacji. Nie możesz z wyboru zmienić rodziców, nie możesz nauczyć się latać na własnych skrzydłach, nie możesz robić co chcesz, bo tak sobie wymyśliłaś.
              • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:31
                vivi86 napisał(a):

                > On też jakby weszła aborcja prawna, zwłaszcza, że do aborcji medycznej jej nie
                > zmusi. Tylko to jest ten efekt waszych postulatów, na który nie jesteście gotow
                > e.


                Nie, to NIE JEST jeden z naszych postulatów tylko żałosne pierdolenie smalców. Aborcja to medyczny zabieg przerwania ciąży. I tyle.
                • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 12:59
                  aborcja medyczna. Aborcja prawna już nie.
    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:14
      Aborcja dotyczy KOBIETY a nie płodu dociera? TO KOBİETA chodzi w ciąży, ponosi skutki tej ciąży, porodu, połogu. Od 30 lat mielimy te wszystkie pieprzone argumenty od strony płodu. Może w końcu wróćmy do OSOBY W CIĄŻY?
      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:16
        I kobietę się usuwa?
        • la_felicja Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:39
          Nie, usuwa się płód - ale dlaczego wszyscy powszechnie uważają, że aborcja to taka straszna krzywda dla płodu? A może dużo większą krzywdą jest donoszenie ciąży i urodzenie dziecka, sprowadzenie go na ten popieprzony, zatruty, przeludniony świat?
          • miaumia Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:51
            Ale jakoś Ty pragniesz codziennie być na tym popieprzonym, zatrutym, chorym, przeludnionym świecie. I nie chciałabyś spotkać się z egzekucją.
            • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:15
              miaumia napisała:

              > Ale jakoś Ty pragniesz codziennie być na tym popieprzonym, zatrutym, chorym, pr
              > zeludnionym świecie. I nie chciałabyś spotkać się z egzekucją.

              Egzekucją 😄

              Weź miumia czy tam inna niunia nie dramatyzuj
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:48
            ile dzieci sprowadziłaś na ten popieprzony, zatruty, przeludniony świat? /zwłaszcza do Polski z wynikami poniżej Chin po 40 latach polityki 1 dziecka/
            Bo już na którymś forum była taka skucząca o przeludnieniu...matka 3 dzieci jak się potem okazało big_grin
            • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:21
              vivi86 napisał(a):

              > ile dzieci sprowadziłaś na ten popieprzony, zatruty, przeludniony świat? /zwłas
              > zcza do Polski z wynikami poniżej Chin po 40 latach polityki 1 dziecka/
              > Bo już na którymś forum była taka skucząca o przeludnieniu...matka 3 dzieci jak
              > się potem okazało big_grin

              Do mnie się prujesz wakajko?
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:07
                Pytam bo już był taki przypadek. Taka to bywa konsekwencja.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:45
          vivi86 napisał(a):

          > I kobietę się usuwa?
          Przerywa się ciążę przez co płód umiera. Aborcja dotyczy KOBIETY. I tyle. Jak widać przez 30 lat pierolenia o życiu poczętym wiele osób zapomniało że kobieta TEŻ JEST CZŁOWIEKIEM.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:19
            Czyli nie kobieta umiera.
            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 08:58
              Czasem umiera, jak pierdolony pseudo obrońca życia skupia się bardziej na płodzie niż niej samej. Zakaz aborcji to żadna ochrona życia tylko pilnowanie kobiecej dupy żeby przypadkiem nie miała za dhzo radości z seksu ma się seksu BAĆ i tyle
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:20
                Tak gdzie są przesłanki prawne możliwość ma być.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:29
                  vivi86 napisał(a):

                  > Tak gdzie są przesłanki prawne możliwość ma być.


                  Tam gdzie są przesłanki prwne zawsze się znajdzie żałosny obrońca życia, który powie że on ma inne zdanie.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:38
                    Po to są przesłanki prawne by w wymienionych przypadkach kierować się przesłankami
                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 17:21
                      vivi86 napisał(a):

                      > Po to są przesłanki prawne by w wymienionych przypadkach kierować się przesłank
                      > ami


                      Najlepszą przesłanką prawną do wykonania aborcji jest biała kartka papieru. Na serio nie rozumiem tego zafiksowania się na CUDZYCH ciążach. Na tym skupieniu się czy aby na pewno z dobrego powodu chce usunąć. Na tym dążeniu do kontorli kompletnie obcej kobeitu w sferze która nikogo poza nią nie dotyczy. Oraz to skupienie na płodach a nie już urodz9nuch dzieciach. Przecież walczysz o to żeby radośnie ruchający kogo chcą faceci mogli się wymigać od opieki i utrzymania swoich URODZONYCH dzieci. Czyli de facto opijesz za krzywdą tych dzieci. Jednoczenie chcesz ograniczyć kobietom prawo do ustanowienia o ICH WŁASNEJ rordrodczosci. Zabawne
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:50
                        o tym nikt tu nie mówi. Pomyliłaś wątki. W tym mowa o tym, że takie same prawa błyskawice powinny dać mężczyznom. I nagle nie chcą.
                        • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:55

                          Blyskawice mówią o decydowaniu o SWOIM ciele.
                          Moje ciało- moja sprawa.
                          A ty chcesz włożyć w obce ręce decyzję o sobie.
                          To se włóż. Ale innym pozwól samodzielnie decydowac o SOBIE
                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 15:01
                            Czy Wy rozumiecie, o czym w ogóle jest mowa? Włożyć w obce ręce decyzję o sobie? Przecież nie ma tu mowy o tym, że ojciec ma przymusić do aborcji matkę dziecka, tylko dokonać aborcji prawnej, prawnej, swojej własnej. Rany, czy naprawdę mamy taki problem z czytaniem?
                            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:41

                              Aha.
                              Czyli facet najpierw ma prawo nie zgodzić się na aborcję, a po kilku miesiącach, jak mu się odwidzi, podpisze stosowne papiery i "problem z głowy"?
                              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:49
                                Chyba musisz nieco poczytać o tym, czym jest prawna aborcja i aborcja jako zabieg. Facet nie ma prawa się nie zgodzić na aborcję kobiety, gdyż aborcja fizyczna dotyczy samej kobiety, rozumiesz? Dziecko to już sprawa obojga i tu, być może, powinni mieć obydwoje wybór, czy chcą tego dziecka czy nie.
                                Naprawdę poziom wiedzy o antykoncepcji, czytanie ze zrozumieniem... No naprawdę powala tutaj.
                                Wróć do starteru, zobacz, o czym mowa. Nikt tu nie pisze o tym, że facet ma zmusić kobietę do aborcji jako zbiegu, jeśli już coś to o tym, że sam powinien mieć prawo do aborcji prawnej, PRAWNEJ!
                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 19:10
                                  dzuma_czy_cholera napisała:

                                  > Chyba musisz nieco poczytać o tym, czym jest prawna aborcja i aborcja jako zabi
                                  > eg. Facet nie ma prawa się nie zgodzić na aborcję kobiety, gdyż aborcja fizyczn
                                  > a dotyczy samej kobiety, rozumiesz? Dziecko to już sprawa obojga i tu, być może
                                  > , powinni mieć obydwoje wybór, czy chcą tego dziecka czy nie.
                                  > Naprawdę poziom wiedzy o antykoncepcji, czytanie ze zrozumieniem... No naprawdę
                                  > powala tutaj.
                                  > Wróć do starteru, zobacz, o czym mowa. Nikt tu nie pisze o tym, że facet ma zmu
                                  > sić kobietę do aborcji jako zbiegu, jeśli już coś to o tym, że sam powinien mie
                                  > ć prawo do aborcji prawnej, PRAWNEJ!


                                  Nie ma czegoś takiego jak aborcja prawna. Aborcja to zabieg medyczny, bardzo konkretny i nie przeprowadza jej się na portfelu.
                                  • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 09:49
                                    Tak, a Kopernik była kobietą.
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_prawna
                                    • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 10:38
                                      To przecież postulat i to raczej niszowy - żaden kraj tego na poważnie nie rozważa. Zrównywanie „aborcji prawnej” z postulatem legalnej aborcji (standard w cywilizowanym świecie) jest dość osobliwe.
                                    • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 10:45
                                      dzuma_czy_cholera napisała:

                                      > Tak, a Kopernik była kobietą.
                                      > pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_prawna


                                      Yyyyyyy i na co to ma być dowód?
                                      • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 12:32
                                        Że taki termin istnieje, bo panie niektóre twierdzą, że nie.
                                        • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 13:05
                                          dzuma_czy_cholera napisała:

                                          > Że taki termin istnieje, bo panie niektóre twierdzą, że nie.


                                          I co ten termin za sobą pociąga?
                                          Został przez jakiegoś socjologa wymyślony, ale nie jest leksemem.
                                          Ja też mogę sobie wymyślić jakieś pojęcie. Czy wtedy uznasz to za fakt obowiązujący?
                                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:47
                                            Ogólnie lekarze nie są od ustanawia prawa, tylko prawnicy. Od wprowadzania terminów wszelkiej maści - ogólnie naukowcy, uznam Twój, jeśli okaże się, że jesteś naukowczynią, a Twój termin stanie się na tyle trafny, że zacznie funkcjonować i otrzyma definicję. Tak to działa.
                                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:10
                                          dzuma_czy_cholera napisała:

                                          > Że taki termin istnieje, bo panie niektóre twierdzą, że nie.

                                          To, że ktoś sobie coś wymyślił i wrzucił do wikipedii, nie oznacza zaraz istnienia tongue_out
                                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:10
                                          dzuma_czy_cholera napisała:

                                          > Że taki termin istnieje, bo panie niektóre twierdzą, że nie.
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:08
                                Nope.. Na aborcję prawną ma być czas do któregoś miesiąca ciąży.
                                • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:47
                                  Nie przetłumaczysz.
                            • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:48
                              Pierwszy krok to przyznanie ojcu prawa głosu w decyzji o aborcji. Skoro ma głos na decyzje to może mieć i w drugą stronę czyli może aborcje zablokować bo w sumie czemu nie?
                              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:51
                                Bo nie można decydować o czyichś zabiegach medycznych. Akurat w przypadku zabiegu aborcji - tu nie ma zmiłuj i nigdy nie będzie. Albo facet się jakoś z kobietą dogada albo niestety, ona zadecyduje, bo na etapie ciąży sprawa dotyczy jej ciała. I to już ten typ nierówności, którego rzeczywiście przez względy biologiczne nie ruszymy.
                        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:33
                          vivi86 napisał(a):

                          > o tym nikt tu nie mówi. Pomyliłaś wątki. W tym mowa o tym, że takie same prawa
                          > błyskawice powinny dać mężczyznom. I nagle nie chcą.

                          Patrz, jak to się zmienia punkt widzenia jak natura jest nie łaskawa dla panów co?
                          Te "błyskawice" jak mówisz są za takimi samymi prawami. Mężczyźni mogą tak samo decydować o SWOICH ciałach ale ze urodozne dziecko to już nie ich cialo, to zazalenei do pana boga.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:11
                            Aborcja prawna postulowana jest do któregoś miesiąca ciąży. Z punktu widzenia dokonującego nie ma urodzonego dziecka
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 19:08
                          vivi86 napisał(a):

                          > o tym nikt tu nie mówi. Pomyliłaś wątki. W tym mowa o tym, że takie same prawa
                          > błyskawice powinny dać mężczyznom. I nagle nie chcą.

                          Jak to nie chcą?? Jestem całą sobą za tym, żeby każdy mężczyzna w niechcianej ciąży mógł usunąć tę ciążę! Swoją. Ze swojej macicy, jeśli takową posiada. Bądź innego, dowolnego organu, w którym mu się ten zarodek zagnieździł.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:11
                            A ciąża pani tak bez faceta? Dzieworództwo? To co ona w ogóle od niego chce?
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 00:51
                              No, wiesz, jeżeli dzieworództwo, to o co się rzucacie tak bardzo w obronie uciśnionych misiów? Przecież każde badanie genetyczne wykaże, że tam żadnego mężczyzny w procesie zapłodnienia nie było.
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:17
                                jeżeli dzieworództwo to czemu ktoś czegoś od misia chce?
                                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 00:56
                                  Bo dzieworództwo to raczej nie u naczelnych. Chyba, że weźmiemy pod uwagę niejaką Maryśkę.
                                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 13:00
                                    to jak facet się przyłożył to tez jest decyzyjny. On może się zabezpieczyć, ona też, a jak ona może usunąć to i on.
                                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:11
                                      Oczywiście, że on też może. Swoją ciążę, ze swojej macicy.
                                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:21
                                        Swoją ciążę ze swojej sfery prawnej. Pani macicy pan nie rusza. Zechce - urodzi, nie - abortuje,
                                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:27
                                          Pan tu nie ma żadnej sfery prawnej.
                                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:22
                                            ma - choćby alimentacyjną.
                                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:49
                                              W ciąży nie. Dopiero jak się dziecko urodzi tongue_out
                                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:34
                                                W postulatach wybór nie nakaz chodzi o to by dla mężczyzny sie nie urodziło smile wybór też dla niego. Logiczna konsekwencja postulatu wybór nie nakaz.
                                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:46
                                                  Nie jest to żadna logiczna konsekwencja.
                                                  Wybór dotyczy TWOJEGO ciała i tego co się z nim będzie działo. Ciąża na ciało mężczyzny nie wpływa, szczęśliwie dla nich, natomiast konsekwencją tego szczęśliwego układu jest to, że są pozbawieni decyzyjności w tej kwestii i na tym etapie. I to jest logiczne i konsekwentne.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:48
            zatem nie kobieta? Chyba, że coś pójdzie grubo nie tak?
      • maly_fiolek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:26
        Paskudku, rozszerz horyzonty.
        Aborcja w pierwszej kolejności dotyczy dziecka, bo jest zabijane.
        W drugiej kolejności matki - bo znika jej dziecko oraz ma ingerencję w ciało,
        w trzeciej ojca - bo znika jego dziecko,
        w czwartej dziadków, rodzeństwa - bo znika wnuk/brat/siostra,
        w piątej - lekarza, bo wykonuje zabieg,
        w szóstej społeczeństwa, bo znika możliwy członek.
        • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:32

          Fiołku, manipulujesz, aż przykro się czyta.
          Pierwsze 4 kolejności- piszesz o dziecku,
          A w 6 - możliwy czlowiek.
          Przyjmij do wiadomości, że w tamtych 4 przykładach też jest "możliwe" dziecko, a nie dziecko.
          Podświadomość bardzo dobrze ci zasugerowała przy ostatnim przykładzie.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:40
          Nie, aborcja dotyczy KOBIETY bo to ona przerywa ciążę. Dopóki skupiasz się na płodzie, jak każdy plodocentrysta, tracisz z oczu kobietę. JEJ życie, JEJ zdrowie.
          Jeszcze raz powtórzę - śmierć płodu jest tutaj skutkiem ubocznym przerwania ciąży. Trudno, płód umiera. Czasami i tsk by umarł tyle że później i z większymi szkodami dla kobiety.
          Nie można zmusić człowieka do oddania tkanek i narządów drugiemu organizmowi NAWET JEŚLI bez tego ten drugi organizm umrze. Czemu więc z tej zasady wyłączasz kobietę w ciąży? Bo co, bo ciąża jest wynikiem seksu?
          Skoro tak bardzo zależy ci nanochronie życia, może zróbmy ustawę o obowiązkowym oddawaniu krwi za życia i organów po śmierci?
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 14:51
            lepiej tracić z oczu mężczyznę. co wielu tu robi. Wolnościowość błyskawic na tym się kończy.
            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:37
              Słuchaj, wbij sobie może do głowy kto chodzi w ciazy i czego dotyczy aborcja. Natura niesprawiedliwa dla panów? Cóż, zażalenie do natury. Póki co to walczysz dzielnie w ich i mieniu o orawo do olania własnego dziecka. Bo więź, jak się da takie prawo to bardzo wielu może w trakcie ciąży zmienić zdanie, albo i po urodzeniu.
              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 17:53
                Wiesz, na razie to jest tak, że wiele kobiet nie dokonuje aborcji, bo myślą, że jak dziecko ma ojca, to on się zajmie, przynajmniej będzie płacił. Być może gdyby aborcja prawna była dostępna, kobiety by prędzej wiedziały, na czym stoja i ich decyzje dot. utrzymania ciąży lub nie, też byłyby bardziej świadome.
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 07:59
                Jakiego dziecka?????
                Waszym zdaniem w fazie ciąży bie ma żadnego dziecka. To teraz nagle zmieniacie zdanie.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 08:01
                  Po urodzeniu jest dziecko. Poza tym, czy ci się to podoba czy nie, stosunek do płodu jest uzależniony tym czy ciąża jest chciana czy nie.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:12
                    Jeszcze raz - aborcja z założenia jest po to by urodzenia nie było.
                    • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:53
                      vivi86 napisał(a):

                      > Jeszcze raz - aborcja z założenia jest po to by urodzenia nie było.


                      I co, jak pan podpisze oświadczenie, to urodzenia nie będzie?!?

                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:18
                        a jak się zatrze skazanie to nie będzie skazania. Fikcja prawna. Tak to działa.
                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 19:20
                      vivi86 napisał(a):

                      > Jeszcze raz - aborcja z założenia jest po to by urodzenia nie było.

                      Czyli zakładasz że Pan decyzją u notariusza ZMUSI kobietę do usunięcia ciąży? Bo inaczej jak to sobie wyobrażasz?
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:20
                        Nope. pan decyzją u notariusza dokona aborcji prawnej tzn dla niego dziecka nie ma bo dokonał aborcji. Pani nie zmusi, zechce to urodzi.
    • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:14
      Uwazam, ze skoro kobieta chce prawa do jednostronnej decyzji na "nie", takie prawo powinien miec takze mezczyzna. Brak zgody sprawcy ciazy na jej kontunuowanie powinien skutkowac obowiazkiem aborcji.

      • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:30
        Sprawca ciąży, jeżeli jej nie chciał to mógł zadbać o to, aby do niej nie doszło. Nie zabezpieczył się? No cóż, są konsekwencje. Dlaczego konsekwencje ma ponosić tylko kobieta?
        • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:37
          Skoro kobieta chce SAMA podejmować decyzję to i powinna sama ponosić jej konsekwencje.
          Jak nie chciała ciąży to się mogła zabezpieczyć. A jak chciała to na własny rachunek.
          • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:31
            Ależ ja się jak najbardziej zgadzam. Kto podejmuje decyzje, ponosi ich konsekwencje. Kobieta podejmuje decyzję, że chcę być matką. Rezygnuje ze wszystkich zabezpieczeń i z braku laku podrywa dostępnych facetów. Chce być w ciąży. Ma prawo? Ma!!
            Facet, poderwany przez tę kobietę, chce zaruchać, ale na żadne ojcostwo się nie pisze. To, wyjaśnij mi geniuszu, co taki facet robi? Bo na mój babski rozum zabezpiecza się, żeby tej ciąży nie było. Ona nie chciała się zabezpieczać i chciała ciąży, skoro on nie chciał ciąży to powinien się zabezpieczyć. Dlaczego, według Twej, niezrozumiałej dla mnie logiki kobieta chcąca być ciąży ma się zabezpieczać, a nie facet, który tej ciąży nie chce? Nie zabezpieczył się, to ma co chciał. Proste!! A nie teraz jęki po fakcie. Że baba na ciążę złapała. To, czy ta ciąża zaistniała lub nie, zależało też, a takim przypadku PRZEDE WSZYTKIM od niego.
            • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 13:54
              Panuj nieco nad językiem, bo "ruchaniem" itp wcale nie dodajesz sobie i swoim argumentom wartości, raczej odwrotnie.
              Otóż, geniuszu, jeśli pani CHCIAŁA być w ciąży i mieć dziecko to ona powinna ponosić konsekwencje swojego "chcenia". Tylko ona. Skoro tylko ona decyduje.
              I tak, są przypadki, w których kobieta zapewnia o zabezpieczeniu, a realnie ponieważ "ona chce" to rzeczone zabezpieczenie zlewa. Bo ONA chce i ONA ma prawo. Więc ona, skoro CHCE to powinna też ponieść swoich zachcianek konsekwencje. To się dorosłość nazywa...
              • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:09
                Nie, tu chodzi o dobro dziecka. Charakter czy motywacja matki nie ma nic do rzeczy. Dziecko, które się urodzi ma prawo (i moim zdaniem słusznie) do alimentów od rodzica.
              • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:27
                Po pierwsze, daruj sobie wypowiadanie się w tonie starego wujka, co to chce ustawiać dziewczynki, bo nie są wystarczająco grzeczne, jak na jego dziadeskri gust.
                Po drugie, jeżeli pani chciała być w ciąży to robiła wszystko, żeby do tej ciąży doszło. Jeżeli pan ciąży nie chciał to powinien zrobić wszystko, aby do niej nie doszło.
                Naprawdę nie ma obowiązku rozpylania swoich plemników wszędzie, gdzie tylko nadarzy się okazja.
                Powtórzę to, co zawsze słyszą kobiety,, ale zwrócone do mężczyzn:
                Trzeba było nie ściągać majtek!
                I zgadzam się. Faceci, chciało się seksu bez zabezpieczeń, ponoście konsekwencje swoich zachcianek. To się dorosłość nazywa.
          • veryvery Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:18
            kocynder napisała:

            > Skoro kobieta chce SAMA podejmować decyzję to i powinna sama ponosić jej konsek
            > wencje.
            > Jak nie chciała ciąży to się mogła zabezpieczyć. A jak chciała to na własny rac
            > hunek.
            >

            To samo można powiedzieć o facecie, nie chce dziecka, to niech używa gumek, zawsze, wszędzie bez wyjątku. A skoro decyduje się na seks bez prezerwatywy bo wygodniej i przyjemniej i nagle kinder niespodzianka to cóż, za głupotę się płaci
        • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:23
          Ciaza powstaje ze wspolsprawstwa i obie strony moga byc jej ofiarami. Obie strony maja prawo powiedziec nie rodzicielstwu. Kazdy, kto ukonczyl podstawowke, powinien miec swiadomosc, ze ciaza zdarza sie POMIMO stosowania zabezpieczen. Nie mowiac, ze kazdy, kto ukonczyl podstawowke, powienien miec swiadomosc, ze nie jego zakichany interes, czy inni sie zabezpieczaja czy nie, natomiast pociag do karania ich za seks obowiazkiem rodzicielstwa jest w istocie zboczeniem.
          • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 14:31
            Tylko widzisz, w przypadku kobiet w Polsce tak niestety jest. Bo jeżeli będzie ciąża pomimo zabezpieczeń, to kobieta jest kara rodzicielstwem, chociażby "tylko" przez 9 miesięcy
            • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:10
              No, patriarchat uderza w kobiety. Uderza tez w mezczyzn. Jebanie mezczyzn i kwestionowanie tego, ze patriarchat w nich uderza, w zaden sposob nie poprawi sytuacji kobiet.
              • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:08
                To może mężczyźni zamiast płakać jaki ten patriarchat zły i jak ich krzywdzi, to może by coś zrobili w kwestii zmiany?
                • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:13
                  A nie robią? Chcesz powiedzieć, że ci mężczyźni nie wychodzili na ulicę, nie domagali się edukacji i dostępu do antykoncepcji? Tobie mężczyźni zabrali prawa, tak? Tak ogólnie mężczyźni i tylko mężczyźni? Twój sąsiad, Twój facet, Twój syn, tak? Aaaa, bo mężczyźni głosują tylko na PIS i Konfę, a kobiety tylko na Lewicę, rozumiem. wink
                  • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:32
                    Mężczyźni wychodzili na ulicę. Mój facet wychodził ze mną na ulicę, syna nie mam, ale córka wychodziła na ulicę. I niestety kobiety też głosują na PiS i Konfę i to ostatnie jest już co najmniej dziwne dla mnie. Tak naprawdę to, o co się tutaj rzucam, to bronienie praw mężczyzn do wyautowania się z życia dziecka, bo on tej ciąży nie chciał. W Polsce mamy taki klimat, że kobieta nie może się wyautować, bo jak już w ciążę zaszła, to musi urodzić. I tak wiem, Czechy... i inne destynacje. Jeżeli zmieni się prawo aborcyjne w Polsce i kobiety będą mogły realnie decydować o ciąży z wpadki to przyznam prawo współdecydowania też mężczyznom. Wiem, nie jestem organem ustawodawczym.
                    Ale, przyznaj, kogo obarcza się winą za wpadkę, kobietę, czy mężczyznę? Tak realnie.
                    • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:40
                      Przyznaję, tak realnie, obarcza się winą obydwoje. Przynajmniej w mojej bańce.
                      • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:48
                        To w kwestii ogólnie wpadki, w kwestii braku zabezpieczenia - bardziej facetów, bo właśnie ta beztroska z racji tego, że o ciąży, aborcji i narodzinach decyduje kobieta, może się skończyć niepożądanymi konsekwencjami.
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 21:47
                          A kobieta o tej aborcji to decyduje w Polsce? Znaczy pójdzie do apteki i powie, że poprosi tabletkę na przerwanie ciąży? Co usłyszy?
                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:09
                            Halo, tu Ziemia. Rozmawiamy o sytuacji, w której mamy już aborcję fizyczną i dumamy, co dalej: czy za tym powinna pójść adopcja prawna.
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:43
                              Proponuję, aby jednak na Ziemię zejść i nie bujać w obłokach.
                              A adopcja prawna jest cały czas możliwa. Wiem, pomyłka, ale ja, złośliwa istota, nie mogłam się powstrzymać. Przepraszam.
                            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 12:39
                              dzuma_czy_cholera napisała:

                              > Halo, tu Ziemia. Rozmawiamy o sytuacji, w której mamy już aborcję fizyczną i du
                              > mamy, co dalej: czy za tym powinna pójść adopcja prawna.

                              Cóż, ja uważam że nie i tyle. Ciąża to stan biologiczny. Trudno, tak nas natura stworzyła. Niesprawiedliwe? No niesprawiedliwe jak cholera. Ale jak się dziecko urodzi to nie może być tak, że pozbawione jest opieki i utrzymania bo tatuś się wypchał.
                              Z drugiej strony w interesie panów jest walka o jak największą samodzielność kobiet, żeby te, ktore facet już na wstępie informuje "ale ja tego dziecka nie chcę" mogły mu równie łatwo powiedzieć "a spadaj tłuku ja drzewo, sama sobie poradzę".
                              Ale jakoś o to nie walczą ci biedni panowie.
                • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:39
                  Nie zajmuj sie innymi. Zajmuj sie soba. Zamiast walczyc wiecznie wylacznie o prawa "swojej strony", chociaz raz w zyciu stan po tej drugiej stronie.
          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:16
            Do powstania ciąży, i owszem, są potrzebne dwie osoby. Ale w ciąży jest tylko jedna z nich. I ta jedna może zdecydować o ciąży, a ta druga, która w ciąży nie jest - nie może.
            Nikt też nie kara rodzicielstwem, to zresztą widać przecież wyraźnie, oboje rodzice z rodzicielstwa bez problemu mogą się wymiksować, aczkolwiek częściej w praktyce wymiksowuje się właśnie tatuś - oboje natomiast mają obowiązek finansowego utrzymania dziecka, o ile nie znajdzie się chętny, żeby ten obowiązek przejąć.
      • veryvery Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:26
        Czyli odmawiasz kobiecie prawa do samostanowienia? W Polsce dorosły, nieubezwłasnowolniony człowiek sam decyduje o swoim leczeniu, sam wyraża zgodę na pocedurę medyczną której chce się poddać. Kobieta nie może nakazać partnerowi jakim zabiegom ma się poddać i tak samo w drugą sronę, partner/mąż nie ma nad tobą takiej władzy, jak ty to sobie wyobrażasz?
        • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:14
          Wyobrazam to sobie tak, ze jezeli kobieta odmawia usuniecia ciazy, traci z automatu prawa rodzicielskie po porodzie. Od razu rozum by wrocil, nie sadzisz?

          Ciaza obciaza tylko nas, ale nie rodzicielstwo - to obciaza oboje. Utrzymywanie ciazy wbrew woli mezczyzny jest w istocie rodzajem gwaltu na nim.
          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 18:25
            Bo utarło się stereotypowe myślenie, że jak facet może się wymiksować i tylko płacić alimenty, to już nie pamięta, że ma dziecko. Zgoda, takich nie brakuje, nawet jest ich wielu. Niemniej są również faceci, dla których będzie to koszmar i będzie im to trudno znieść. Bezsilność, brak sprawczości, brak decyzyjności, dylemat moralny, świadomość posiadania potomstwa z tyłu głowy przy kolejnych związkach, przy planowaniu rodzicielstwa z kimś innym w innym czasie, moralny imperatyw lub materialna konieczność przyznania się do tego faktu przed nową partnerką, strach przed reakcją.
            To dotyczy i kobiet, i mężczyzn. Nie płeć tu ma znaczenie, choć na pewno działa w jej przypadku statystyka.
            Mam mieszane uczucia co do prawnej aborcji, chyba nie umiem jednoznacznie zająć stanowiska, ale wiem na pewno, że sytuacja, kiedy para się rozmija w kwestii tego, co z ciążą, jest dramatem, dramatem co najmniej dwóch osób, a jeśli dziecko się rodzi - trzech.
            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:17
              No biedny miś, strach przed reakcją nowej partnerki, konieczność przyznania się do materialnej odpowiedzialności za własne geny. O, jaki biedny, skrzywdzony przez ta wredną babę. Nie zabezpieczyła się jak należy, nie pojechała do Czech, a ja teraz mam takie świetlane plany Bo nowa cudowna partnerka. Jakież ja będę miał z nią cudowne potomstwo. Jeśli nowa partnerka się zbiesi może tych wszystkich cudowności nie być. To wszystko wina tej wstrętnej baby. Uwiodła mnie czarownica jedna, nie pozwoliła gumy założyć. Oh, wait...
              • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 19:37
                Ach, no tak, przepraszam, bo niechciane dziecko to ból zawsze tylko i wyłącznie ból kobiety. Jeszcze nigdy żaden facet na świecie nie cierpiał na posiadaniu niechcianego dziecka. Oni w ogóle nigdy nie cierpią. Niezdolni do odczuwania, cały ten gatunek to socjopaci.
                • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:45
                  Tak, gwoli ścisłości, to my, wszyscy ludzie, tworzący nasz gatunek jesteśmy.. czym?
                  No, wszyscy mężczyźni cierpią na posiadaniu niechcianego dziecka. Najbardziej boli w jednym miejscu - na koncie bankowym.
                  • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 20:57
                    Ale skąd Ty wiesz, co kogo boli i w którym miejscu?
                    Nic nie wiesz, przepraszam, no przepraszam, ale nic.
                    Ty widzisz w roli faceta, który nie chciał mieć dziecka, wyłącznie kolesia lat 35, który na przykład wpadł z kochanką i chce to ukryć przed żoną. Albo widzisz w tej roli faceta w tym wieku, który chciał się zabawić, a teraz musi płacić, podczas gdy on wolałaby wydawać na kolejne panie i friends with benefits, kupować coraz to nowym partnerkom 80-te szpilki.
                    A na tym miejscu może być 17-latek, którego dziewczyna mogła zostać przymuszona choćby wzgląd na religię przez rodziców, by urodzić.
                    Na tym miejscu może być szczęśliwy ojciec np. dwójki dorosłych dzieci, który trzeciego nie chciał, chciał od lat odejść od żony, ale czekał, aż dzieci dorosną, a tu - bach!
                    Na tym miejscu może być facet, który w związku jest dziesięć lat, nie chce albo jeszcze nie wie, czy chce mieć dzieci, a partnerka i owszem.
                    Spektrum możliwości i sytuacji jest naprawdę szerszy niż Ci się wydaje.
                    • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:12
                      Dalej jest to niechciane przez faceta dziecko! Naprawdę uważasz, że darzy je wybitnie ciepłym uczuciem? Przecież to nie jest planowany upragniony potomek.
                      Dobrze, facet, który wpadł z kochanką lub podstarzały playboy to raczej klasyka.
                      A teraz skoro mowa o 17-latku, którego dziewczyna została przez rodziców zmuszona do donoszenia ciąży. Cierpi? Tak cierpi. Z jakiego powodu cierpi? Nie przypadkiem z powodu tego, że ma niechciane dziecko? Czy z tego powodu, że darzy to dziecko szaleńczą miłością i nie może się doczekać, kiedy już skończy 18 lat i będzie mógł wnioskować o opiekę nad potomkiem (płeć dowolna). Marzy o tym, aby rzucić szkołę, ewentualne plany na studia chce odstawić do kąta. Nie spotykać się z kolegami. Marzy o tym, aby swojemu potomstwu zmieniać pieluszki, chodzić z wózeczkiem na spacerki.
                      Naprawdę? Napisz uczciwie, z jakiego powodu ten 17-latek cierpi. Bo ma w życiu balast, którego najchętniej by się pozbył, ale nie miał takiej możliwości. To jest jedyna przyczyna jego cierpienia. Na razie alimenty będą płacić jego rodzice, ale i przyjdzie na niego czas wielkich boleści na koncie bankowym.
                      Sytuacja ostania, ojciec dwójki dzieci, który dla dobra tych dzieci nie odchodzi od żony i planuje rozwód po osiągnięciu przez dzieci stosownego wieku. Chwalebne. Ale jakim cudem ten doświadczony przecież człowiek dał się wmanewrować w trzecie dziecko przez kobietę, z którą chce się rozwieść? Chcesz mężczyzn bronić, ale to ci piszesz naprawdę nie wystawia im dobrego świadectwa.
                      • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 22:21
                        Zapewniam Cię, że facet może nie darzyć uczuciem dziecka, ale na przykład sumienie może go gryźć i to wraz z obowiązkami alimentacyjnymi może mu cholernie komplikować życie. Jeżeli uważasz, że to mało, to cóż... Nie dziwię się w takim razie temu, co tu wypisujesz, bo po prostu, wybacz, brak Ci empatii. Tak samo jak dziewczyna może żałować zrobienia aborcji albo powołania na świat dziecka, tak samo może tych zdarzeń żałować facet (no może nie aż w tym samym stopniu, ale jednak). I z mojej strony tyle, bo jeśli nie wiesz, jak żona może męża wmanewrować w dziecko, to po prostu mało widziałaś. Dodam - jak dla mnie w zasadzie to jest jedyna możliwa opcja wmanewrowania - w stałym związku. Pozostałe przypadki, na które misiunie często się żalą to nie wmanewrowania, a właśnie danie się wmanewrować poprzez nadmierne zaufanie do niestałej partnerki.
                        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 23:00
                          No, ale sama posłużyłaś się przykładem, w którym mąż zostaje z żoną tylko na czas dojścia dzieci do odpowiedniego wieku, a potem planuje rozwód. To nie jest sytuacja stałego związku, w którym małżonkowie regularnie ze sobą współżyją. Skoro on chce się rozwieść to tego związku już nie ma. Gdyby był, to faktycznie mógłby być wmanewrowany wbrew swojej woli w kolejne dziecko. Ludzie w stałym długotrwałym związku bez większych zgrzytów raczej sobie ufają. Mogło się zdarzyć, że żonie hormony uderzyły na mózg i inne części ciała i wrobiła faceta w niechcianą ciążę. Ale to tylko, gdyby byli w związku.
                          Ale to nie jest ta sytuacja. On chciał się rozwieść? To czym myślał, po pierwsze w ogóle idąc z nią do łóżka, a po drugie jak go już tak przypiliło to bez zabezpieczeń poszedł? Trzymaj się konsekwentnie wymyślanych przez siebie historyjek, bo takie kręcenie to słabe jest.
                          • dzuma_czy_cholera Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 23:08
                            Och, rozumiem, nigdy nie słyszałaś o tym, że w stałych związkach często pary umawiają się, że kobieta korzysta z antykoncepcji hormonalnej albo spirali, Ty zdziwiona, że on bez zabezpieczeń poszedł. smile Dobre, naprawdę dobre, zważywszy na to, że prezerwatywa jest rzadszym wyborem w stałych związkach. I tak, ludzie w stałych związkach sobie ufają. Ale co z tego? Czy zawsze słusznie? wink Pooglądaj trochę świat, dowiesz się, że seks istnieje również w wypalonych związkach, więcej - wiarołomni, czy kobiety czy mężczyźni, najczęściej wciąż jakoś sypiają ze współmałżonkami - dla niepoznaki, wiesz?
                            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 23:31
                              Misiu, ale sama napisałaś, że on chciał się rozwieść, to znaczy, że nie był to już żaden związek. Na pewno nie stały. "Ludzie w stałych związkach sobie ufają." Tak, zgadzam się, ale powtórzę to co napisałaś sama. Napisałaś, że chciał się rozwieść i został tylko ze względu na dzieci. Seks w wypalonych związkach? OK. Niech sobie pan seks uprawia z byłą de facto, bo nie de iure żoną. Tylko o co kaman? Nie chciał dziecka, był w wypalonym związku, to raczej prezerwatywa to warunek bezwzględny. A nie, że potem płacze, że go wrobiła. Dał się wrobić to ma, co ma.
      • semihora Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:15
        pinderynda napisała:

        > Uwazam, ze skoro kobieta chce prawa do jednostronnej decyzji na "nie", takie pr
        > awo powinien miec takze mezczyzna. Brak zgody sprawcy ciazy na jej kontunuowani
        > e powinien skutkowac obowiazkiem aborcji.
        >

        Obowiązek aborcji oznacza, że de facto chłop decyduje za babę, co ona ma zrobić ze swoim ciałem.

        Rozbiegnij się.
    • kaki11 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:25
      Czy dobrze rozumiem, ze w tym pierwszym postulacie chodzi o to by państwo nie płaciło czy nie dokładało się do leczenia, rehabilitacja i utrzymaniu przy życiu takiego dziecka tylko zamiast tego całą finansową i logistyczną odpowiedzialność za to mieli ponosić rodzice? Bo jeśli tak, to nie mogłabym być bardziej przeciw. Uważam, że
      zakichanym obowiązkiem państwa jest również opieka nad obywatelami, a cała walka o prawa aborcyjne jest walką o wybór, a nie o przymus (czy to wprost czy przez odmówienie pomocy). I sorry, ale jeśli to wypływa od kobiet które walczą o te prawa pod hasłami o wyborze, to świadczy o jakiejś totalnej hipokryzji a postulat uważam, za wyjątkowo obrzydliwy i nieetyczny.
      Temat roli decyzji ojca w przypadku aborcji w którąkolwiek stronę, rozumiem dlaczego jest problematyczny i generalnie jasne, że czasem mi zgrzyta, natomiast niestety nie żyjemy w idealnym świecie, w którym dałoby raz, ze dogadać, dwa zrobić to bez obciążania zdrowotnego czy społecznego tej niezainteresowanej rodzicielstwem strony i trzy bez szkody dla dziecka, więc ta opcja w której jedyną decydującą jest kobieta, jest po prosu mocno nieidealna ale akceptuję, że realnie jedyna możliwa, żeby to jakoś unormować.
      • hanusinamama Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:39
        Państwo NAJPIERW powinno zapewnić dobrą opiekę i pomoc rodzinie z chorym dzieckiem....a dopiero potem EWENTUALNIE wymagać rodzenia takich dzieci.
        U nas jak zwykle od dupy strony. Dzieci chore rodzić trzeba a pomoc państwa znikoma...
        • kaki11 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:41
          No, tylko jak się to ma do absurdalności postulatu o tym, by w ogóle państwo takiej opieki nie zapewniało?
    • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:35
      Moim zdaniem niebezpiecznym uproszczeniem jest łączenie aborcji, decyzji podejmowanej raz, na etapie ciąży, z decyzją o alimentacji dziecka (już nie ważne zdrowego czy chorego). Uważam, że każdy rodzic płci dowolnej powinien mieć możliwość w każdej chwili zrezygnować z praw i obowiązków (w tym alimentacji) bo uważam, że to lepsze dla dziecka niż fikcyjny rodzic z przymusu. Myślę, że nie ma sensu ograniczać tego tylko do ojców i tylko tych, którzy na etapie ciąży nie chcieli być ojcami, bo dzieci, których tatusiowi czy mamusi odwidzialo się rodzicielstwo po pięciu latach cierpią tak samo i działania państwa powinny zmierzać w kierunku zapewnienia takim dzieciom dobrych warunków a nie szukaniu winnych jak w przedszkolu "a bo to ona chciała", "a bo on mi nie powiedział".
      • balladyna Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 15:35
        Z praw, ok. niech sobie rezygnują, ale dlaczego z alimentacji? Co w tym lepszego dla dziecka? I dlaczego mamy jako społeczeństwo premiować kolejne pokolenie nieodpowiedzialnych dzieciorobów?
        • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 26.08.24, 10:19
          To jest lepsze dla dziecka, że nie musi zadawać się z człowiekiem, który go nie chce, przechodzić nieustannie odrzucenia, odtrącenia przez całe dzieciństwo i w efekcie uczyć się takich właśnie wzorców rodzicielstwa, które powieli w kolejnym pokoleniu.
          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:22
            A manna z nieba spadnie, czy mamy płacić na to wszyscy?
            • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 15:05
              Możemy nie płacić i akceptować biernie patologiczne rodziny, ale nie udawajmy, że ma to jakiś związek z dobrem dziecka.
              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 15:42
                Ale chyba nikt normalny nie twierdzi, że patologiczna rodzina jest dobra dla dziecka?
                • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 16:25
                  Nie jest dobra dla dziecka, ale jest z pewnością tańsza dla budżetu państwa niż przejęcie opieki nad tym dzieckiem, no i bez jak przecież nie będziemy się składać.
          • balladyna Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 22:48
            Czyli według ciebie lepiej, żeby rodzic nie tylko nie interesował się dzieckiem, ale również na nie nie płacił - wtedy dziecko jest szczęśliwsze i nie będzie się czuło tak bardzo odrzucone? Powiem Ci, że to odważna teza.
            • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 08:49
              Serio? Mnie się wydaje odwazna teza, że zmuszanie dziecka utrzymywania relacji z kimś, kto je porzucil ma jakiś związek z jego dobrem. Że jest po taniości to się zgadzam.
              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:11
                Płacenie nie oznacza utrzymywania relacji. Wiesz, przelewy mogą być całkowicie bezkontaktowe.
                • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:20
                  Mogą, ale czy takie będą decydują dorośli a nie dziecko, ci dorośli kierują się swóim interesem ekonomicznym a.nie dobrem dziecka. Przecież nie będą się składać.
                  • balladyna Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 00:14
                    To się zdecyduj: bo najpierw piszesz o zadawaniu się dziecka z człowiekiem, który go nie chce, odrzuca, odtrąca a teraz o tym, że ten rodzic oprócz alimentów by utrzymywał jednak kontakty. Trudno ci dogodzić.
                    • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 08:22
                      Gdzie ja piszę, by utrzymal kontakty?
    • tania.dorada Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 24.08.24, 23:40
      To jest dość proste. Zrobienie dziecka jest trochę jak sztafeta, czyli realnie decyzje może podjąć tylko osoba która w danym momencie jest w posiadaniu pałki.

      Jak komuś przekażesz pałkę to możesz sobie nadal poboczem biec, nawet szybciej od twojego towarzysza, ale to już nie ma wpływu na wynik.

      Czyli kiedy nasienie nadal jest w panu, to pani co prawda może mówić, że ona nie chce bombelka, ale finalny efekt zależy od tego czy pan bierze zdanie pani pod uwagę - bo niestety bywa że nie. W momencie w którym pan się spuści już nie do niego należy dalsza decyzja, choć może oczywiście sugerować coś jako ojciec in spe. Ale jeśli nie chce dzidziusia no to mógł o tym myśleć wtedy kiedy realnie miał na to wpływ.
      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:23
        10/10
    • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:11
      Ja jestem za tym, żeby mężczyzna również miał pełny wybór. Nie rozumiem argumentu, że alimenty są dla dziecka - każda kobieta powinna móc zrezygnować z bycia matką nawet jeśli wpadnie, i podobnie ojciec. Kobieta ma rozstrzygający głos jeśli ona nie chce dziecka a mężczyzna chce, natomiast nie widzę żadnego powodu, dla którego miałaby też mieć moc przymuszenia do ojcostwa. Wszyscy mogą się zabezpieczać najlepiej jak umieją i powinni mieć jak najszersze możliwości, ale jeśli uznajemy, że aborcja jednak jest potrzebna, to również mężczyzna powinien mieć do niej prawo w sensie zrzeczenia się roli ojca całkowicie.
      • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:15
        Ciekawe że nikt nie płacze nad “prawem dziecka do wsparcia od ojca” jak kobieta decyduje się na bank spermy…
        • taje Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:31
          Inny stan prawny. Facet sprzedający swoje nasienie, spuszczając się do kubeczka w klinice leczenia niepłodności wie, że (póki co) pozostanie anonimowy i nie będzie płacić alimentów. W każdej innej sytuacji mężczyzna decydujący się na stosunek seksualny z kobietą musi się liczyć z alimentami, jeżeli dojdzie do ciąży. Nie wiem, skąd to zdziwienie.
          • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:31
            Stan prawny to stan prawny, oceniamy moralną słuszność tego stanu prawnego. Swoją drogą już były precedensy pozywania dawców różnie zakończone, a nad tym MORALNIE ludzie się nie emocjonują. Tzn jeśli się emocjonują to że nie wolno pozywać takiego dawcy. Jesli dajemy kobiecie prawo do błędu i zmiany zdania (a ja chce dawać bardzo szerokie, bez żadnych pytań i uzasadnień z wyboru do granicy przeżywalności poza łonem matki, to razi mnie brak prawa do błędu dla mezczyzn).
            • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:37
              W Polsce kobiecie nie daje się prawa do błędu. Skoro zaszła w ciążę to musi urodzić. Dopóki kobiety w Polsce nie będą miały możliwości realnego decydowania o sobie, to moim najmniejszym problemem jest płacz panów, którzy postanowili się spuścić bez zabezpieczeń. Skoro w Polsce kobiety nie mają prawa do błędu, to minimalna przyzwoitość wymaga, aby mężczyźni też nie mieli tego prawa.
              • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:38
                jakornelia12345 napisała:

                > W Polsce kobiecie nie daje się prawa do błędu. Skoro zaszła w ciążę to musi uro
                > dzić. Dopóki kobiety w Polsce nie będą miały możliwości realnego decydowania o
                > sobie, to moim najmniejszym problemem jest płacz panów, którzy postanowili się
                > spuścić bez zabezpieczeń. Skoro w Polsce kobiety nie mają prawa do błędu, to mi
                > nimalna przyzwoitość wymaga, aby mężczyźni też nie mieli tego prawa.

                DOKŁADNIE
              • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:28
                Nie. To jest zły argument. Bo zakłada, że jak kobiety będą miały możliwość aborcji, to mężczyźni mogą się wymiksować z łożenia na dziecko.
                I potem będziesz mieć sytuacje, że facet przy rozwodzie twierdzi, że tak naprawdę, to wcale tych dzieci z prawie już byłą żoną nie chciał, więc czemu ma płacić na ich utrzymanie.
        • borsuczyca.klusek Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 00:32
          escott napisała:

          > Ciekawe że nikt nie płacze nad “prawem dziecka do wsparcia od ojca” jak kobieta
          > decyduje się na bank spermy…
          >

          Tu się myślisz
      • homohominilupus Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 06:17
        escott napisała:

        > Ja jestem za tym, żeby mężczyzna również miał pełny wybór. Nie rozumiem argumen
        > tu, że alimenty są dla dziecka - każda kobieta powinna móc zrezygnować z bycia
        > matką nawet jeśli wpadnie, i podobnie ojciec. Kobieta ma rozstrzygający głos je
        > śli ona nie chce dziecka a mężczyzna chce, natomiast nie widzę żadnego powodu,
        > dla którego miałaby też mieć moc przymuszenia do ojcostwa. Wszyscy mogą się zab
        > ezpieczać najlepiej jak umieją i powinni mieć jak najszersze możliwości, ale je
        > śli uznajemy, że aborcja jednak jest potrzebna, to również mężczyzna powinien m
        > ieć do niej prawo w sensie zrzeczenia się roli ojca całkowicie.
        >

        Zgadzam się.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:41
          Homohomini, ależ jak najbardziej możesz zrzec się roli ojca. Wystarczy myśleć głową, a nie główką.
      • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:26
        Kobieta po urodzeniu dziecka ma dokładnie takie same prawa do decyzji jak ojciec tego dziecka. I dokładnie tak samo jak ojciec nie może się wymiksować z obowiązku alimentacyjnego, o ile nie znajdą się chętni, żeby ten obowiązek przejąć.

        Zwyczajnie - biologicznie jest tak, że w ciąży może być tylko kobieta, dlatego w jej przypadku okienko decyzyjne jest dłuższe o ciążę. Okienko decyzyjne zarówno kobiety, jak i mężczyzny zamyka się w momencie kiedy ich biologiczny wkład w powstanie dziecka opuszcza ich organizm. Po prostu w przypadku mężczyzny jest to wytrysk, w przypadku kobiety poród circa 40 tygodni później.
    • junebug Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:34
      Ciąża jest stanem tylko kobiety. Dziecko jest "stanem" obojga rodziców. Prawo do godnego życia dziecka urodzonego stoi ponad prawem rodzica do chęci wyrzeknięcia się dziecka.
      I tak to już natura i medycyna urządziła, że mężczyzna musi pomyśleć czy chce czy nie chce dziecka zanim użyje p*nisa.
      • junebug Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:58
        A tak w ogóle to co w sytuacji, gdy aborcja finansowa to będzie za mało dla ojca? Może nie płacić, ale dziecko nadal istnieje i może w każdej chwili stanąć w jego drzwiach. Będziemy zmuszać kobiety do aborcji?
        Poza tym matka może się zrzec alimentów na dziecko, ale to dziecko kiedyś będzie dorosłe. Czy jako dorosłe będzie mogło oczekiwać alimentów od ojca? Spadku po nim? Czy matka ma władzę, żeby zablokować przyszłe roszczenia dorosłej osoby? I czy to sprawiedliwe?
        • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:34
          Nie, dziecko nie powinno nigdy móc ubiegać się o alimenty od człowieka, który nie jest jego rodzicem, tak to powinno być prawnie rozwiązane. Kobieta, która usuwa ciążę, nie jest już matką.
          • junebug Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:39
            Ale jest rodzicem. Biologicznie i w pewnym sensie prawnie również. Jeśli zrzeka się finansowania dziecka to uznaje je za swoje. Ja uważam, że dziecko nadal powinno mieć prawo do majątku ojca.
      • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:33
        Nie, to nie natura i medycyna tylko ludzkie prawo, które kiedyś było inne (dziecko było problemem kobiety, a mężczyzna musiał o czymkolwiek myśleć wyłącznie w zależności od pozycji spolecznej i okoliczności) i może być inne.
        • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:41
          No właśnie wręcz przeciwnie - kiedyś dziecko było własnością i odpowiedzialnością wyłącznie ojca a matka była dobytkiem. Matka dostająca dziecko po rozwodzie to naprawdę są ostatnie dzieje ludzkości.
          • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:29
            Pod warunkiem, że było to dziecko ślubne.
    • turbinkamalinka Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 01:38
      Z prostej przyczyny. Przez 9 miesięcy facet może się 500 razy wycofać z deklaracji że on chce dziecko, może umrzeć, poważnie zachorować jeszcze przed narodzinami dziecka. Jeśli tak stałoby się to matka zostaje w czarnej du... O tym że to nie facet będzie chodził w ciąży chyba nie trzeba wspominać
      • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:35
        Kobieta też powinna móc 500 razy się wycofać. Oboje powinni, do tego samego momentu.
        • jakornelia12345 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:45
          Do którego dokładnie momentu?
          • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 12:24
            Do momentu aktualnie określonej przez medycynę samodzielnej przeżywalności poza organizmem matki.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:31
              No właśnie - matki. I dlatego może decydować kobieta, która jest w ciąży.
              Monet decydyjności faceta kończy się wraz z mometem kiedy jego "wkład biologiczny" w nowy organizm opuszcza jego ciało. Nie ciało INNEJ osoby.
              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 10:40
                To jest nieslychanie prymitywne, prowojenne widzenie sprawy. Aborcja nie dotyczy tylko kilku miesiecy ciazy. Oczywiscie, ze ostateczna decyzja musi nalezec do wlascicielki macicy. Ale to jest decyzja, ze nie bede przez reszte zycia matka czlowieka, ktory teraz ma szanse z tego plodu powstac i o to w tym wszystkim chodzi. To jest decyzja podejmowana za siebie i za mezczyzne (ze on nie bedzie ojcem) i moim zdaniem warto o tym pamietac. Nie wiem, jak mozna sypiac z kims, kogo sie traktuje jak wroga i idiote, ktory ma sie zamknac, skoro "przekazal material genetyczny". A taki jest ton niektorych komentarzy w tym watku.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 10:55
                  Nie, w abricji najczęściej nie chodzi o nie bycie matą tego konkretnego dziecka tylko o NIE BYCIE W CIĄŻY. Płód, ewentualne dziecko jest na prawdę na drugim albo i trzecim planie. CHUBA że jest to ciąża chciana ale okazuje się że np płód ma ciężkie wady. Wtedy rozpatrywane jest czy chce się to kontynuować. Ale też zazwyczaj nie rozpatruje się tutaj sytuacji ewentualnego dziecka tylko OSOBY W CIĄŻY.
                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 11:12
                    Nieprawda. Wiekszosc aborcji w przypadku swobodnego dostepu nie nastepuje z przyczyn zdrowotnych. Po prostu nie chcemy tego, co wynika z powstania zarodka czy plodu.
                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 11:17
                      pinderynda napisała:

                      > Nieprawda. Wiekszosc aborcji w przypadku swobodnego dostepu nie nastepuje z prz
                      > yczyn zdrowotnych. Po prostu nie chcemy tego, co wynika z powstania zarodka czy
                      > plodu.


                      No, nie chcemy być W CIĄŻY.
                      • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 11:26
                        Nie, kolezanko, nie ma czegos takiego jak ciaza, ktora sie konczy po 9 mies. powrotem do status quo big_grin To jest proces, w ktorym najpierw jestes w ciazy, potem rodzisz (oba te punkty trwaja relatywnie krotko), a potem jestes matka do konca swoich dni lub udajesz, ze nie nie jestes, tzn. oddajesz dziecko do adopcji i wisi nad Toba miecz Damoklesa. powtorze: aborcja nie dotyczy tylko 9 mies. ciazy, dotyczy calego procesu, ktory sie konczy wraz z Twoja smiercia.
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:33
                          Jak oddajesz dziecko do adopcji, to żaden miecz na tobą nie wisi. Obowiązki przejmuje rodzic adopcyjny, koniec historii.

                          I nie, nie jesteś matką tylko dlatego, że urodziłaś. Jesteś kobietą, która przeszła ciążę i poród i to tyle - status quo zmienia się wyłącznie (jeśli ciąża była bez powikłań) w rejestrze ginekologicznym, nic poza tym. No chyba, że wmawiano ci całe życie, że musisz mieć traumę, bo oddałaś dziecko, to wtedy jeszcze u psychologa i być może psychiatry.
                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 14:36
                            Jak oddajesz dziecko do adopcji, to żaden miecz na tobą nie wisi. Obowiązki przejmuje rodzic adopcyjny, koniec historii.

                            Moze troglodyta tak ma, normalny czlowiek nie. Normalny czlowiek ma emocje, i to do niego wraca, mysl, ze gdzies jest ktos, kto jest z jego genow, jego biologiczne dziecko. Nie mowiac o tym, ze ten miecz polega na tym, ze to dziecko w dzisiejszych czasach moze bardzo latwo tego biologicznego rodzica znalezc i w kazdej chwili zapukac do twoich drzwi.
                            • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 14:50
                              pinderynda napisała:

                              > Jak oddajesz dziecko do adopcji, to żaden miecz na tobą nie wisi. Obowiązki
                              > przejmuje rodzic adopcyjny, koniec historii.

                              >
                              > Moze troglodyta tak ma, normalny czlowiek nie. Normalny czlowiek ma emocje, i t
                              > o do niego wraca, mysl, ze gdzies jest ktos, kto jest z jego genow, jego biolog
                              > iczne dziecko. Nie mowiac o tym, ze ten miecz polega na tym, ze to dziecko w dz
                              > isiejszych czasach moze bardzo latwo tego biologicznego rodzica znalezc i w kaz
                              > dej chwili zapukac do twoich drzwi.

                              Ubawił mnie ten wpis. I tylko potwierdził, że całe rzesze polskich panów normalnymi nie jest, albowiem " mysl, ze gdzies jest ktos, kto jest z jego genow, jego biologiczne dziecko." jakoś do nich nie wraca. Co z resztą sami przyznają dzieląc dzieci na "aktualne" i "byłe".
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 15:05
                                Nie masz wgladu w to, co wraca czy nie wraca do "calych rzeszy polskich panow". To po pierwsze. Po drugie nie ma ZADNEGO znaczenia, czy ci, do ktorych wraca, aka nie-troglodyci sa wiekszoscia czy mniejszoscia.
                                • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 16:16
                                  pinderynda napisała:

                                  > Nie masz wgladu w to, co wraca czy nie wraca do "calych rzeszy polskich panow".
                                  > To po pierwsze.

                                  To jest przykład na to, że sami zainteresowani mówią [b]A[/], a pani pinderynda twierdzi, że na pewno myślą Z.

                                  Po drugie nie ma ZADNEGO znaczenia, czy ci, do ktorych wraca,
                                  > aka nie-troglodyci sa wiekszoscia czy mniejszoscia.

                                  Ma olbrzymie znaczenie. Jakby Ci to:
                                  Jeśli w kraju jest przykładowo niezwykle wysoki wskaźnik wypadków po alkoholu, to zmienianie prawa na takie, które pozwala prowadzić i z 3 promilami bez żadnych konsekwencji, jest trochę nielogiczne prawda?
                                  Wracając do tematu aborcji prawnej, ups, finansowej - może, MOŻE, można byłoby to wprowadzić w kraju, w którym mężczyźni czują się bardziej odpowiedzialni (chociaż nigdzie jakoś nie wprowadzono - ciekawe dlaczego, skoro to taki świetny pomysł?). W Polsce, gdzie na ten moment zaledwie 10% - 20% ojców płaci zasądzone alimenty to byłaby katastrofa. Wiesz jaki procent mężczyzn skorzystałby z aborcji finansowej? Olbrzymi. Skończylibyśmy jako społeczeństwo samotnych matek lub z wielkim odsetkiem aborcji, którą kobiety wykonywałyby z przyczyn ekonomicznych.
                                  Pomijając, ze w żaden sposób nie byłoby sprawiedliwe - już o tym pisałam - zabiegu medycznego nie da się nijak przyrównać do podpisania papierka.
                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:14
                                    10/10
                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:37
                  Owszem, jeśli się nie uzgodniło co się zrobi w razie wpadki, a już zwłaszcza jeśli ma się przeciwne opinie w tym temacie, to słabo z taką osobą sypiać. Tym niemniej rozważamy _właśnie_ taki przypadek, że osoby, które doprowadziły do ciąży mają przeciwne zdania na temat kontynuacji tej ciąży. Bywa. A idioci (płci obojga) nie są niestety z samego tylko faktu bycia idiotą bezpłodni, więc zdarza im się rozmnażać.
                  Nie zmienia to nic w kwestii tego, że nadal to kobieta ryzykuje swoje zdrowie i życie w ciąży, wiec to ona decyduje. A facet jakkolwiek oględnie by to określać nie ma nic do gadania, bo to nie on w tej ciąży jest.
                  Oczywiście w sytuacji idealnej oboje przegadali sprawę wcześniej, oboje mają takie samo zdanie na temat kontynuacji ciąży i sprawy nie ma w ogóle. Tyle że nie zawsze jest idealnie.
                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 31.08.24, 14:40
                    Nie zmienia to nic w kwestii tego, że nadal to kobieta ryzykuje swoje zdrowie i życie w ciąży, wiec to ona decyduje. A facet jakkolwiek oględnie by to określać nie ma nic do gadania, bo to nie on w tej ciąży jest.

                    Niepotrzebnie powtarzasz to, co wczesniej napisalam - ostateczna decyzja o przerwaniu nalezy do kobiety, bo to ona niestety jest w ciazy. O kontunuacji nie. Urodzenie wbrew woli mezczyzny jest forma gwaltu na nim. Jak wyprowadzimy ciaze poza organizm kobiety, problem zniknie. Niemniej pisanie fuck you do mezczyzn i dezawuowanie faktu, ze oni tez moga miec emocjonalny zwiazek z tym plodem czy w ogole cala sytuacja swiadczy o jednym: ta kobieta nie dorosla jeszcze do poscieli.
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:12
                      Jak wyprowadzimy te ciąże poza organizm kobiety, to i owszem. Do tego czasu, sorry, ale mężczyzna decydować o ciąży nie będzie.
                      • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:40
                        Owszem bedzie i decyduje. Polowa glosow w demokracji nalezy do mezczyzn. Mozesz sobie robic co chcesz nieformalnie, formalnie bedzie tak, jak wspolustala z nami mezczyzni. I im bardziej bedziemy ich jebac, traktowac jak jeleni - wykonawcow naszych decyzji i bankomaty, im bardziej odmowimy im prawa do decydowaniu czy wspoldecydowaniu o swoim ojcostwie - tym gorzej beda nas traktowac. Prosciutkie.

                        W ciazy jestes ty, ale rodzicem stajesz sie nie tylko ty.
                        • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:03
                          > W ciazy jestes ty, ale rodzicem stajesz sie nie tylko ty.

                          Jak pan nie chce mieć dzieci, to niech się zabezpiecza, może być radykalnie (wazektomia). Jak chce kiedyś, ale nie teraz, to niech bierze pod uwagę, że efektem seksu zawsze może być ciąża.
                          Dobry samochód kosztuje więcej niż alimenty przez18 lat
                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:05
                            Jak pan nie chce mieć dzieci, to niech się zabezpiecza, może być radykalnie (wazektomia). Jak chce kiedyś, ale nie teraz, to niech bierze pod uwagę, że efektem seksu zawsze może być ciąża.

                            To jest prostacka gadka, sorry. To samo zboki mowia do kobiet, kiedy im tlumacza, ze musza urodzic. Jesli chcemy wolnosci od ciazy/rodzicielstwa, musimy ja dac takze innym w sytuacji wpadki.
                            • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:13
                              > Jesli chcemy wolnosci od ciazy/rodzicielstwa, musimy ja dac takze innym w sytuacji wpadki.

                              Wiesz, rodzicielstwo to nie tylko kilkaset złotych miesięcznie. Mężczyzna bezproblemowo może się wykpić z rodzicielstwa takim kosztem. Natomiast jeśli kobieta zdecyduje się urodzić, to nawet gdy odda dziecko do adopcji, pozostaną ślady.
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:19
                                Wiesz, rodzicielstwo to nie tylko kilkaset złotych miesięcznie. Mężczyzna bezproblemowo może się wykpić z rodzicielstwa takim kosztem. Natomiast jeśli kobieta zdecyduje się urodzić, to nawet gdy odda dziecko do adopcji, pozostaną ślady.

                                O czym Ty piszesz? Jakie slady? W dzisiejszych czasach odnalezienie genetycznego ojca jest bardzo latwe.
                                • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:26
                                  > O czym Ty piszesz? Jakie slady?

                                  Fizyczne, w ciele kobiety. Blizna, na przykład. na 100% po cc, na 80% po porodzie naturalnym
                            • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:46
                              pinderynda napisała:


                              >
                              > To jest prostacka gadka, sorry. To samo zboki mowia do kobiet, kiedy im tlumacz
                              > a, ze musza urodzic. Jesli chcemy wolnosci od ciazy/rodzicielstwa, musimy ja da
                              > c takze innym w sytuacji wpadki.


                              I wpadka i wpadka, i ciągle wpadka. Co w sytuacji, gdy ciąża jest chciana i planowana, a ojciec w 2. lub 3. miesiącu jej trwania, chce aborcji finansowej, bo się rozmyśla. Ma do niej prawo czy nie?
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:08
                                I wpadka i wpadka, i ciągle wpadka.


                                Oczywiscie, ze ciagle wpadlka, poniewaz to wlasnie wpadka jest przyczyna zdecydowanej wiekszosci aborcji - nie rozmyslenie sie w polowie ciazy.


                                Co w sytuacji, gdy ciąża jest chciana i planowana, a ojciec w 2. lub 3. miesiącu jej trwania, chce aborcji finansowej, bo się rozmyśla. Ma do niej prawo czy nie?

                                Oczywiscie, ze tak - nie ojciec, tylko sprawca ciazy, ojcem bedzie po porodzie. Tak samo jak ma do tego pelne prawo sprawczyni ciazy.
                                • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:20
                                  pinderynda napisała:

                                  > I wpadka i wpadka, i ciągle wpadka.
                                  >

                                  >
                                  > Oczywiscie, ze ciagle wpadlka, poniewaz to wlasnie wpadka jest przyczyna zdecyd
                                  > owanej wiekszosci aborcji - nie rozmyslenie sie w polowie ciazy.
                                  >
                                  >
                                  > Co w sytuacji, gdy ciąża jest chciana i planowana, a ojciec w 2. lub 3. mie
                                  > siącu jej trwania, chce aborcji finansowej, bo się rozmyśla. Ma do niej prawo c
                                  > zy nie?

                                  >
                                  > Oczywiscie, ze tak - nie ojciec, tylko sprawca ciazy, ojcem bedzie po porodzie.
                                  > Tak samo jak ma do tego pelne prawo sprawczyni ciazy.

                                  Aha, czyli ja chcę, ojciec chce, planuje, jesteśmy dogadani, a potem ojciec się zawija, czyli wrabia mnie w samotną ciążę, i to juz jest moralne i etyczne? I moze jeszcze, tak jak postulujesz, powinnam tą chcianą ciążę usunąć, bo tak sobie ojciec zmienił zdanie? Czyli zrobił sobie ze mnie i z mojego organizmu jaja? I to jest ok?
                                  Tylko facet o moralności ameby może postulowac takie rzeczy smile
                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 23:36
                                    Ojciec ma prawo decyzji na nie do momentu legalnosci aborcji - identycznie jak ty, pelna rownosc. Tak, powinnas te ciaze usunac lub poniesc konsekwencje prawne nieusuniecia.

                                    Blad w obrebie systemu: zmiana zdania nie oznacza robienia sobie jaj.

                                    Drugi blad w obrebie systemu - nie moge byc facetem, skoro postuluje pelne prawo TAKZE KOBIETY do decyzji na nie.

                                    Kobiety, ktore maja problemy z elementarna logika sa woda na mlyn mizoginow, wiec sugeruje, zebys juz nie komentowala...
                                    • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 23:48
                                      > powinnas te ciaze usunac

                                      Od kiedy usunięcie ciąży jest domyślnym zachowaniem wobec jakiejkolwiek, planowanej czy niechcianej ciąży???
                                      • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 23:53
                                        Oczywiscie, ze usuniecie niechcianej ciazy jest domyslnym zachowaniem, a wrecz jedynym mozliwym. Nieusuniecie niechcialnej ciazy = gwalt.
                                    • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 06:03
                                      pinderynda napisała:

                                      > Ojciec ma prawo decyzji na nie do momentu legalnosci aborcji


                                      Chcesz wprowadzić prawo, które będzie nakazywalo kobiecie informowanie sprawcy ciąży o ciąży w wyznaczonym terminie? Pod groźbą kary?
                                      • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 09:23
                                        Zdecydowanie tak. Czlowiek ma prawo do decyzji, czy chce byc ojcem. Nie wiem jak mozna byc przeciwko.
                                        • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 09:49
                                          pinderynda napisała:

                                          > Zdecydowanie tak.

                                          😲😲😲

                                          Teraz rozumiem prawacki pomysł rejestrowania ciąż. Taki płodzimierz będzie mógł uzyskać dane od lekarza, która kobieta jest w ciąży? A może nakaz prokuratorski?
                                          I nakaz badań prenatalnych DNA na ojcostwo?
                                          Ja prdlę, kobieta będzie gorzej traktowana,niż krowa rozpłodowa.
                                          A to wszystko tylko po to, by "tatuś" mógł zgodnie z prawem, olać dziecko (w sensie alimentów, bo nikt mu nie każe ani kochać, ani uczyć jeździć na rowerze).



                                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 09:52
                                            Teraz rozumiem prawacki pomysł rejestrowania ciąż.

                                            A ja absolutnie nie!!! Ciaza jest prywatna sprawa miedzy jej sprawcami, panstwu, Tobie, mnie nic do tego!!!

                                            Nie zycze zadnemu mezczyznie relacji z Toba, sorry za szczerosc. Traktujesz ich wlasciwie jak rzecz.
                                            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:07
                                              pinderynda napisała:

                                              > Teraz rozumiem prawacki pomysł rejestrowania ciąż.
                                              >
                                              > A ja absolutnie nie!!!


                                              Serio? Wlasnie twoje postulaty to popierają.
                                              Bo niby na jakiej podstawie plodzimierz miałby dokonać aborcji?


                                              > Ciaza jest prywatna sprawa miedzy jej sprawcami, panstwu, Tobie, mnie nic do tego!!!

                                              Ale to TY chcesz, żeby państwo utworzyło nowe prawo!!! Czyli ma się wtrącac, czy jednak nie?

                                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:12
                                                Serio? Wlasnie twoje postulaty to popierają.


                                                Nic takiego moje postulaty nie popieraja. Obowiazek ujawnienia ciazy sprawcy tej ciazy przed deadlinem nie ma nic wspolnego z publicznym rejestrem, do ktorego dostep mialoby miec panstwo. To Ty sie nie masz wtracac do cudzej ciazy, nie prawo. Prawo reguluje ludzkie stosunki na kazdej plaszczyznie. Wlasnie dlatego, ze niektorym ludzim brakuje elementarnej przyzwoitosci i chcieliby np. ukrywac ciaze, jednostronnie decydowac o cudzym ojcostwie, a nastepnie czerpac z tego profity.
                                                • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:25
                                                  Alimenty na dziecko, to czerpanie przez kobietę profitów?

                                                  Dziecko zawsze będzie nosić jego DNA, więc już ZAWSZE będzie jego dzieckiem.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:44
                                                    Alimenty na dziecko, to czerpanie przez kobietę profitów?


                                                    Oczywiscie. mnostwo bab wydaje je na siebie. Takze w sytuacji, kiedy wydaja je w 100% na dziecko jest to sprawianie sobie przyjhamnosci rodzicielstwa na cudzy koszt - tego, ktory ojcem byc nie chcial.

                                                    Dziecko zawsze będzie nosić jego DNA, więc już ZAWSZE będzie jego dzieckiem.


                                                    Wlasnie dlatego tak gleboko niemoralne jest rodzenie wbrew woli wspolsprawcy ciazy.
                                                  • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 12:23
                                                    pinderynda napisała:


                                                    > Wlasnie dlatego tak gleboko niemoralne jest rodzenie wbrew woli wspolsprawcy ci
                                                    > azy.

                                                    No ale podpisanie tej "aborcji prawnej" w ŻADEN sposób nie spowoduje NIE urodzenia się dziecka. Bo niby JAK???

                                        • amarantha Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:32
                                          pinderynda napisała:

                                          > Zdecydowanie tak. Czlowiek ma prawo do decyzji, czy chce byc ojcem. Nie wiem ja
                                          > k mozna byc przeciwko.

                                          A jeżeli pani nie chce dziecka, a pan tak, to co? Kobieta ma być zmuszona do donoszenia ciąży, bo dokonując aborcji odmawia panu "prawa do decyzji, czy chce być ojcem"?
                                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 10:38
                                            Jezu, ile razy mam to pisac????? Kazda strona ma prawo do decyzji na nie. Jednostronne "nie" konczy ciaze, to przeciez oczywiste. Defaultowy stan to brak dziecka, tak dziala nawet sama natura abortujac wiekszosc plodow.
                                            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 12:33
                                              pinderynda napisała:

                                              > Jezu, ile razy mam to pisac????? Kazda strona ma prawo do decyzji na nie.


                                              Każda strona ma też prawo do decyzji na tak.

                                              > Jedno
                                              > stronne "nie" konczy ciaze, to przeciez oczywiste.

                                              A jednostronne tak?

                                              > Defaultowy stan to brak dziecka, tak dziala nawet sama natura abortujac wiekszosc plodow.

                                              Natura nie abortuje plodow, tylko je roni.

                                              • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 12:45
                                                I nie większość Bi zdaje się około jedna trzecia ciąż jest roniona naturalnie. To nie jest większość
                                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:16
                                                W tym rzecz ze nie masz moralnego prawa do jednostronnej decyzji na tak, bo ona zmienia cudze status quo. Natura usuwa plody. Roni sie lzy.
                                                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:19
                                                  pinderynda napisała:

                                                  > W tym rzecz ze nie masz moralnego prawa do jednostronnej decyzji na tak, bo ona
                                                  > zmienia cudze status quo. Natura usuwa plody. Roni sie lzy.
                                                  Czyli posrulujesz zarówno zmuszanie kobiet do aborcji albo zakaz aborcji w zależności co sobie tatuś uwidzi?
                                                  ALBO olanie dziecka urodzonego już.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:26
                                                    Narodziny dziecka musza byc poprzedzone zgoda OBU stron, poniewaz rodza skutki dla OBU stron. Kobieta, ktora tego nie rozumie i rodzi wbrew woli mezczyzny, jest gwalcicielka. Mezczyzna, ktory tego nie rozumie i zmusza kobiete do porodu, jest gwalcicielem.

                                                    Proste, logiczne, etyczne. Nie mam nic wiecej do dodania.

                                                  • amarantha Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:44
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Narodziny dziecka musza byc poprzedzone zgoda OBU stron, poniewaz rodza skutki
                                                    > dla OBU stron. Kobieta, ktora tego nie rozumie i rodzi wbrew woli mezczyzny, je
                                                    > st gwalcicielka. Mezczyzna, ktory tego nie rozumie i zmusza kobiete do porodu,
                                                    > jest gwalcicielem.
                                                    >
                                                    > Proste, logiczne, etyczne. Nie mam nic wiecej do dodania.
                                                    >

                                                    A mężczyzna, który za pomocą przymusu państwowego albo szantażu ekonomicznego zmusza kobietę do aborcji chcianej ciąży jest kim?
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 14:50
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Narodziny dziecka musza byc poprzedzone zgoda OBU stron, poniewaz rodza skutki
                                                    > dla OBU stron. Kobieta, ktora tego nie rozumie i rodzi wbrew woli mezczyzny, je
                                                    > st gwalcicielka. Mezczyzna, ktory tego nie rozumie i zmusza kobiete do porodu,
                                                    > jest gwalcicielem.
                                                    >
                                                    > Proste, logiczne, etyczne. Nie mam nic wiecej do dodania.
                                                    >

                                                    Proste, może, chociaż raczej prostackie. Natomiast ani obok etyki, ani obok logiki to nawet nie stało.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:02
                                                    Jestes prostaczka skoncentrowana na wlasnym interesie, dlatego innym stawiasz absurdalne zarzuty.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:23
                                                    To nie ja oskarżam kobiety o bycie gwałcicielkami tylko dlatego, że nie zdecydowały się na aborcję. Ot, logika pinderyndy.
                                                • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:39
                                                  pinderynda napisała:

                                                  > Natura usuwa plody. Roni sie lzy.


                                                  I to się nazywa poronienie, a nie aborcja.

                                                  Widzę, że dla ciebie każde zakończenie ciąży nie-porodem jest aborcją.
                                                  Wróć do szkoły, bo z takim poziomem wiedzy, jaki prezentujesz, dyskusja z tobą jest pomyłką.

                                                  I jeszcze jedno pytanie - dlaczego zgadzasz się z naturą wybiórczo?

                                                  Przyjmij do wiadomości, że natura dała kobiecie prawo do decydowania o płodzie, bo ciąża dotyczy JEJ ciała.




                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 14:16
                                                    Cóż, jeśli chodzi o nazewnictwo to zdaje się zanim w Polsce doszło do histerii antuaborcujnej na poronienie też mówiło się aborcja samositna czy jakoś tak. Dopiero histeria na tle życia poczętego wprowadziła stygmę na słowo aborcja.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 14:25
                                                    Ciaza dotyczy mojego ciala. Jej konsekwencje nie. Nie jestem kure*ka uzywajacych mezczyzn jak reproduktorow. Chcesz byc w ciazy i sama decydowac? Dlaczego jej sobie sama nie zrobisz? Nie zyje na ich koszt. Nie oczekuje ze beda finansowac moje potrzeby ze swojego konta. Czy dosc jasno teraz? 😀

                                                    Natura abortuje wiekszosc plodow. Rzniemy sie tak, zeby nie byc w ciazy - w przytlaczajacej czesci przypadkow. Nie jestem az tak zaklamana, zeby twierdzic, ze moja rzadko zdarzajaca sie zachcianka jest zasada natury, ktora inni ludzie powinni mi sfinansowac. Nie posle cie do szkoly. Nie mam co do ciebie zludzen. Widze kim jestes.
                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 14:42
                                                    Nie, natura nie abirtuje WIĘKSZOŚCI płodów. Szacuje się że około 15 procent ciąż ulega poronieniu. To nie jest większość.
                                                    TAK nas natura stworzyła, nie mamy na to wpływu. Może kiedyś ktoś stworzy sztuczną macicę i wtedy jeden dylemat tej układanki - mężczyzna chce dziecka, kobieta nie chce kontynuować ciąży - zostanie rozwiązany. Przenosimy płód do sztucznej macicy, tatuś dba o macicę, rodzi się dziecko i git.
                                                    Ale póki co NIE MLZNA zmusić kobiety do aborcji w związku z tym dylematu - kobieta chce kontynuować ciążę, facet NIE CHCE dziecka nie da się rozwiązać inaczej jak "decyduje kobieta". Tatuś płaci alimenty i poza tym może dziecka nie znać.
                          • bistian Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:21
                            mika_p napisała:

                            > Dobry samochód kosztuje więcej niż alimenty przez18 lat

                            ? big_grin
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:15
                          Nie, nie będzie. Bo nie on jest w ciąży. W tym miejscu brak jest równości i na razie nie widać możliwości, żeby coś na to poradzić.
                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:18
                            Nie, nie będzie. Bo nie on jest w ciąży. W tym miejscu brak jest równości i na razie nie widać możliwości, żeby coś na to poradzić.

                            Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - ciaza ma konsekwencje, wiec nie jest tylko twoja sprawa. Do porodu ma konsekwencje tylko dla Ciebie. po porodzie nie tylko dla Ciebie. Dlatego masz prawo jednostronnie ja przerwac, jesli nie akceptujesz jednych lub drugich konsekwencji. On ma prawo ja przerwac czy tez "przerwac" , jesli nie akceptuje tych drugich konsekwencji. Przynajmniej moralne. Jesli tego prawa nie akceptujesz, de facto uwazasz plod za czesc siebie.
                            • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:33
                              pinderynda napisała:

                              > Nie, nie będzie. Bo nie on jest w ciąży. W tym miejscu brak jest równości i
                              > na razie nie widać możliwości, żeby coś na to poradzić.

                              >
                              > Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - ciaza ma konsekwencje, wiec nie jest tylko t
                              > woja sprawa. Do porodu ma konsekwencje tylko dla Ciebie. po porodzie nie tylko
                              > dla Ciebie. Dlatego masz prawo jednostronnie ja przerwac, jesli nie akceptujesz
                              > jednych lub drugich konsekwencji. On ma prawo ja przerwac czy tez "przerwac" ,
                              > jesli nie akceptuje tych drugich konsekwencji. Przynajmniej moralne. Jesli teg
                              > o prawa nie akceptujesz, de facto uwazasz plod za czesc siebie.
                              No jak byłam w ciąży, i chciałam iść np do sklepu, to mój brzuch, macica wraz z płodem, szły ze mną. Tak jak moja ręka, noga czy płuco. Choćbym chciała to nie dało się na chwilę tego odłożyć. A ten płod wyprodukowany został przy pomocy spermy, którą pan odpowiednio wcześniej zgodził się mi użyczyć. Ubolewam, że jest to tak ciężkie do zrozumienia, bo jednak jest to zagadnienie z poziomu podstawówki. Ale ja nie mam tyle cierpliwości, aby to ciągle tłumaczyć. Przestaję zatem się udzielać, bynajmniej nie dlatego, że mnie przekonałoś, pinderyndo 🙂
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 22:25
                                Nie masz intelektualnej zdolnosci zrozumienia podstawowych faktow jak widze: plod nie jest Toba. Ty jestes tylko inkubatorem. Na tym polega inkubator, ze plod idzie z Toba do sklepu, ale to nie pociaga za soba tozsamosci na linii Ty - plod. Jako wlascicielka macicy masz pelne i niepodwazalne prawo odmowic uzyczenia jej plodowi. Teraz jasniej? big_grin
                                • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 22:53

                                  Ależ oczywiście, że płód jest częścią mnie.
                                  Inkubstor tym się różni od kobiety, że można go zmienić, macicy na inną nie zamienisz.
                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 23:32
                                    Oczywiscie, ze plod nie jest czescia ciebie, poniewaz Twoj organizm nie moze go stworzyc samodzielnie. Wymaga cudzego materialu genetycznego. Mozna go jak najbardziej wyjac od pewnego etapu i rozwijac poza twoim inkubatorem. Nasciturus dziedziczy poza tym.
                                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 11:06
                                  pinderynda napisała:

                                  > Nie masz intelektualnej zdolnosci zrozumienia podstawowych faktow jak widze: [b
                                  > ]plod nie jest Toba[/b]. Ty jestes tylko inkubatorem. Na tym polega inkubator,
                                  > ze plod idzie z Toba do sklepu, ale to nie pociaga za soba tozsamosci na linii
                                  > Ty - plod. Jako wlascicielka macicy masz pelne i niepodwazalne prawo odmowic uz
                                  > yczenia jej plodowi. Teraz jasniej? big_grin

                                  No właśnie NIE JESTEM PIEPRZONYM INKUBATOREM. Jestem CZŁOWIEKIEM i właśnie to jest kluczowa sprawa.
                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 11:30
                                    No właśnie NIE JESTEM PIEPRZONYM INKUBATOREM. Jestem CZŁOWIEKIEM i właśnie to jest kluczowa sprawa.

                                    Jestes egoistka, ktora nie rozumie, ze mezczyzna tez jest czlowiekiem.
                                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 12:13
                                      pinderynda napisała:

                                      > No właśnie NIE JESTEM PIEPRZONYM INKUBATOREM. Jestem CZŁOWIEKIEM i właśnie t
                                      > o jest kluczowa sprawa.

                                      >
                                      > Jestes egoistka, ktora nie rozumie, ze mezczyzna tez jest czlowiekiem.

                                      A czy ja mówię że nie? Ja tylko mówię że on moze decydować o kwestii poromaywa do momentu, w którym rzecz dotyczy JEGO ciała. Czego ty nie rozumiesz? To coś żałosnego, co nazywacie "aborcją prawną" to albo kwestia zmuszeni kobiety do aborcji medicznek, żeby dziecko wcale się nie urodziło, albo prawne zatwierdzenie, że po ewentualnym urodzeniu dziecka tarus może je zgodnie z prawem olać, nie utrzymywać finansowo i czuć się z tym doskonale. Pierdy o wielkiej traumie panów z powodu urodzenia niechcianego dziecka schowaj sobie między bajki bo jak dotąd panowie doskonale sobie radzą z olewaniem nawet tych wcześniej cjcianych dzieci.
                                      A konsekwencje tego olewania to ponoszą DZIECI a nie ich matki.
                                      Pieprzenie jak to kobiety te żałosne ochłapy, nazywane alimentami, w większości wydają na siebie pozwolę sobie już pominąć.
                                      I powtórzę - pierdy o "aborcji prawnej" pseudo mężczyźni zaczęli dopiero po tym jak się kobiety w Polsce wkurwiły i zaczęły głośno domagać prawa do aborcji i o tej aborcji mówić bez przepraszania i proszenia. Wtedy dopiero niektórym smalcom odjebało i się oburzyli "jak ot tak, ona taka i owaka sobie może uniknąć ciazy i dziecka, ja TEŻ CHCĘ".
                                      No cóż, pretensje do natury
                                      • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 12:28
                                        Jestes absolutnie zalosna. Decyzja o kontynuowaniu ciazy wbrew woli mezczyzny nie "dotyczy tylko twojego ciala", bo ciaza konczy sie rodzicielstwem, zamierzasz zmusic tego mezczyzne do niechcianego ojcostwa, poniewaz Ty chcesz byc matka. To jest nie tylko egoizm. To jest zwykle kure**wo. Takze w stosunku do tego przyszlego dziecka, ktore nie bedzie mialo ojca, jakiego powinno miec. Caly swiat traktujesz jak swoja wlasnosc, ktora ma zaspokajac twoje potrzerby.

                                        Mam nadzieje, ze nie jestes i nigdy nie bedziesz matka. Nie dorastasz do takiej roli.
                                        • nostalgia81 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 13:33
                                          "zamierzasz zmusic tego mezczyzne do niechcianego ojcostwa, "
                                          nikt nie kaze mu byc ojcem big_grin
                                          konsekwencje poniesie finansowe, zadnych innych przeciez - nie zmusisz go go opieki czy kontaktu

                                          Tak samo jak zrobisz wypadek samochodowy, ponosisz konsekwencje finansowe i nikt cie nie pyta czy chciales jechac samochodem, czy bedziesz kochal samochod. Po prostu ponosisz konsekwencje nieuwagi.
                                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:09
                                            zamierzasz zmusic tego mezczyzne do niechcianego ojcostwa, "
                                            nikt nie kaze mu byc ojcem big_grin


                                            Mezczyzna nigdy nie przestanie byc genetycznie ojcem w wyniku decyzji panienki, ktora uwaza, ze jej wolno podjac decyzje za niego. Zawsze bedzie sie musial liczyc z tym, ze progenitura stanie w jego drzwiach. Wlasnie to jest niemoralne. Analogia z samochodem jest kiepska, bo w wyniku nieuwagi uszkodzone zostaje cudze mienie, musisz wiec powetowac strate. Gdyby w wyniku seksu kobieta zlamala noge, mozna by mowic o zadoscuczynieniu dla niej i analogii.

                                            Ten watek jest dla mnie cenny. Nareszcie zrozumialam, dlaczego niektorzy mezczyzni glosuja na Konfe.
                                            • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:19
                                              Mężczyźni głodują na konfe gdyż albowiem konfa im pasuje 😁. Są to po prostu panowie, którzy uważają kobietę za coś gorszego od siebie i tyle. Powtórzę - żałosne pierdolenie o aborcji prawnej zaczęło się od momentu, kiedy Polki się wkurwiły i głośno zaczęły mówić, także tym z konfy, gdzie się mają udać u jak szybko z zakazem aborcji. WCZEŚNIEJ jakoś to panom nie przeszkadzało że kobiety są zmuszane do rodzenia dzieci mimo sprzeciwu. Jak któremuś ojcostwo nie pasowało stleniał się szybciej niż wiosenny śnieg.
                                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:46
                                                Mężczyźni głodują na konfe gdyż albowiem konfa im pasuje 😁. Są to po prostu panowie, którzy uważają kobietę za coś gorszego od siebie i tyle.

                                                Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak prymitywna jestes w swoich osadach rzeczywostosci i jak bardzo sie mylisz. Ja tez taka bylam jeszcze rok temu. Po czym spotkalam dwoch takich. Zadnemu z nich nie dorastasz do piet intelektualnie i etycznie, choc jest to przewaznie nie do pomyslenia w mojej progresywnej bance. Ot taka niespodzianeczka ze strony zycia. Podobnie jak przeciwny poglad jest przewaznie nie do pomyslenia w ich bance.

                                                Masz mozg nie tyle zamkniety, co zabity dechami, choc ulegasz iluzji, ze jest dokladnie odwrotnie. Widzisz wylacznie koniec wlasnego nosa.
                                                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 16:41
                                                  Och och, spotkałaś DWÓCH takich (co prawda nie wiem jakich, ale jakoś ciekawa nie jestem) i do pięt im nie dorastam 🤣🤣. Jakże mi z tego powodu wszystko jedno.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:20
                                                    Paskudku - sensowny nick.
                                                • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:13
                                                  pinderynda napisała:


                                                  > Masz mozg nie tyle zamkniety, co zabity dechami


                                                  Konfa cie nauczyła takiej kultury?

                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:19
                                                    Daleko mi do “kultury” apologetek przemocy nazywajacej mezczyzn “smalcami”. Ale widze, ze tobie blizej.
                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:31
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Daleko mi do “kultury” apologetek przemocy nazywajacej mezczyzn “smalcami”. Ale
                                                    > widze, ze tobie blizej.

                                                    Smalcami nazywam pseudo mężczyzn. Takich z konfy i im podobnych. Ty najwyraźniej takich lubisz, cóż, ja nie. Mężczyzna umie zaakceptować zarówno równość jak i różność płci.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:43
                                                    Dziewczatko pelne gniewu, nienawidzace wszystkich mezczyzn, klamiace chetnie i duzo (nazywasz smalcami w tym watku po prostu mezczyzn - kazdy moze to sobie sam niestety przeczytac) obrazajace tych, ktorzy staja po twojej stronie, zebys zawsze mogla usunac ciaze... gluptasku slodki... jeszcze wiele cie zycie nauczy o zyciu smile

                                                    Niestety przez durne, agresywne cipiatka marzace o pelni wladzy normalne kobiety beda jeszcze bardzo, bardzo dlugo ponosic konsekwencje tej wojny.

                                                    Coz, o rownosci nie masz pojecia.
                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 18:18
                                                    Kitli, już Ci mówiłam - MĘŻCZYZN to ja lubię. Nie lubię ciapoaków z konfy i ich wyznawców.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 00:29
                                                    Dziuniu, jestes dokladna kopia Bosaka: nienawistna, zakopleksiona, gotowa do walki plemiennej, niezainteresowana zrozumieniem "drugiej strony". Jestes Bosakiem z cyckami big_grin I dlatego nie lubisz mezczyzn. Gdybys ich lubila, rozumialabys, o czym pisze i mantra twojej egzystencji nie byloby "zwyciestwo nad samcami" big_grin
                                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:28
                                              pinderynda napisała:

                                              > zamierzasz zmusic tego mezczyzne do niechcianego ojcostwa, "
                                              > nikt nie kaze mu byc ojcem big_grin

                                              >
                                              > Mezczyzna nigdy nie przestanie byc genetycznie ojcem w wyniku decyzji panienki,
                                              > ktora uwaza, ze jej wolno podjac decyzje za niego. Zawsze bedzie sie musial li
                                              > czyc z tym, ze progenitura stanie w jego drzwiach. Wlasnie to jest niemoralne.
                                              > Analogia z samochodem jest kiepska, bo w wyniku nieuwagi uszkodzone zostaje cud
                                              > ze mienie, musisz wiec powetowac strate. Gdyby w wyniku seksu kobieta zlamala n
                                              > oge, mozna by mowic o zadoscuczynieniu dla niej i analogii.
                                              >
                                              > Ten watek jest dla mnie cenny. Nareszcie zrozumialam, dlaczego niektorzy mezczy
                                              > zni glosuja na Konfe.

                                              To masz właśnie idealną analogię. Zajście w ciążę jest tą stratą. I nawet jeśli ktoś się zdecyduje na aborcję, to to nie wymazuje tego faktu. Przy czym to nie ma być żadne zadośćuczynienie - ot, biologia jest taka, że rozmnażanie człowieka polega na tym, że to kobieta zachodzi w ciążę - i ta nierównowaga wyrównuje się właśnie tym, że to kobieta podejmuje decyzję o tym czy urodzi, czy nie. Potem konsekwencje ponoszą _teoretycznie_ już po równo, bo w praktyce to i tak nadal jest tak, że to 95% kobiet jest obciążone wychowywaniem dzieci, a alimenty nie zapewniają nawet minimum socjalnego, to taki ochłap, rzucony na odwal.
                                            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:43
                                              pinderynda napisała:


                                              > Mezczyzna nigdy nie przestanie byc genetycznie ojcem w wyniku decyzji panienki,
                                              > ktora uwaza, ze jej wolno podjac decyzje za niego.


                                              A mężczyźnie wolno podjąć decyzję za kobietę? TY do tego dążysz.
                                              A prawda jest taka, że to kobieta musi podjąć działania na swoim organizmie. Więc wara facetowi od mojego ciała.
                                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 15:48
                                                A mężczyźnie wolno podjąć decyzję za kobietę? TY do tego dążysz.

                                                Jesli nie ogarniasz intelektualnie, to moze mniej pisz, a wiecej czytaj? Napisalam przeciez wyraznie: decyzja o kontynuacji ciazy wymaga zgody obu stron. Niezgoda jednej czyni decyzje o kontynuacji niemoralna.
                                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 16:03
                                                  pinderynda napisała:

                                                  > A mężczyźnie wolno podjąć decyzję za kobietę? TY do tego dążysz.
                                                  >
                                                  > Jesli nie ogarniasz intelektualnie, to moze mniej pisz, a wiecej czytaj? Napisa
                                                  > lam przeciez wyraznie: [b]decyzja o kontynuacji ciazy wymaga zgody obu stron.[/
                                                  > b] Niezgoda jednej czyni decyzje o kontynuacji niemoralna.

                                                  Nie. Decyzja zarówno o kontynuacji ciąży, jak i o jej przerwaniu wymaga decyzji tylko jednej osoby. Tej, która jest w tej ciąży. Owszem, byłoby miło, jakby ustalić to wcześniej, jakby ciąże były wyłącznie planowane i chciane. Ale w związku z tym, że nie ma 100% gwarancji, ani jak uniknąć ciąży, jak jak ją zaplanować, to decyzja należy do osoby, która ponosi biologiczne koszty - osoby, która w tę ciążę zaszła, która nosi w swojej macicy zarodek i później płód i która nie ma możliwości zniknąć tego płodu deklaracją, co postulujesz w przypadku pana. On ma nie ponosić żadnych kosztów i żadnej odpowiedzialności i wszystko ma zależeć od jego chcenia, włącznie z ingerencją w cudzy organizm. To dopiero jest nieetyczne.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:46
                                                    Nie. Decyzja zarówno o kontynuacji ciąży, jak i o jej przerwaniu wymaga decyzji tylko jednej osoby. Tej, która jest w tej ciąży.

                                                    Nie - poniewaz skutki "tak" ponosi nie tylko osoba w ciazy. Widze, ze nie jestes w stanie tego intelektualnie objac smile I zadna piana na twoich ustach tego stanu rzeczy nie zmieni. Wybierajac "tak" wbrew woli wspolsprawcy ciazy, stawiasz sie w jednym szeregu z gwalcicielami kobiet ograniczajacymi nam prawo do aborcji. Jestes nieetyczna do szpiku kosci.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 11:50
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Nie. Decyzja zarówno o kontynuacji ciąży, jak i o jej przerwaniu wymaga decy
                                                    > zji tylko jednej osoby. Tej, która jest w tej ciąży.

                                                    >
                                                    > Nie - poniewaz skutki "tak" ponosi nie tylko osoba w ciazy. Widze, ze nie jeste
                                                    > s w stanie tego intelektualnie objac smile I zadna piana na twoich ustach tego sta
                                                    > nu rzeczy nie zmieni. Wybierajac "tak" wbrew woli wspolsprawcy ciazy, stawiasz
                                                    > sie w jednym szeregu z gwalcicielami kobiet ograniczajacymi nam prawo do aborcj
                                                    > i. Jestes nieetyczna do szpiku kosci.

                                                    Nie masz pojęcia o etyce, a wycierasz nią sobie twarz. Powtarzanie bzdur nie sprawi, że staną się prawdą. Nieetyczny jest pogląd, że możemy zmusić inną osobę do ingerencji w jej ciało dla naszego chcenia lub niechcenia. Przymusowa aborcja taką ingerencją jest. Tak samo jak nakaz rodzenia. Skutki urodzenia dziecka ponoszą, owszem, dwie strony. Z czego jedna - ta decyzyjna - o wiele większe.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:36
                                                    Nie masz pojęcia o etyce, a wycierasz nią sobie twarz. Powtarzanie bzdur nie sprawi, że staną się prawdą. Nieetyczny jest pogląd, że możemy zmusić inną osobę do ingerencji w jej ciało dla naszego chcenia lub niechcenia. Przymusowa aborcja taką ingerencją jest. Tak samo jak nakaz rodzenia. Skutki urodzenia dziecka ponoszą, owszem, dwie strony. Z czego jedna - ta decyzyjna - o wiele większe.

                                                    Przemawia przez ciebie wscieklosc, bo wykazalam jak egoistycznie postepujesz - dla wlasnej zachcianki sklonna jestes zgwalcic mezczyzne, zmusic go do ojcostwa wbrew jego woli. Przyznajesz sobie prawo do jednostronnego decydowania, ze bedzie ojcem. W istocie ujawnia to twoje sadystyczne slonnosci. Nie pouczaj mnie wiec nt etyki, bo uzywasz jej w manipulacyjny sposob.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:47
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Nie masz pojęcia o etyce, a wycierasz nią sobie twarz. Powtarzanie bzdur nie
                                                    > sprawi, że staną się prawdą. Nieetyczny jest pogląd, że możemy zmusić inną oso
                                                    > bę do ingerencji w jej ciało dla naszego chcenia lub niechcenia. Przymusowa abo
                                                    > rcja taką ingerencją jest. Tak samo jak nakaz rodzenia. Skutki urodzenia dzieck
                                                    > a ponoszą, owszem, dwie strony. Z czego jedna - ta decyzyjna - o wiele większe.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Przemawia przez ciebie wscieklosc, bo wykazalam jak egoistycznie postepujesz -
                                                    > dla wlasnej zachcianki sklonna jestes zgwalcic mezczyzne, zmusic go do ojcostwa
                                                    > wbrew jego woli. Przyznajesz sobie prawo do jednostronnego decydowania, ze bed
                                                    > zie ojcem. W istocie ujawnia to twoje sadystyczne slonnosci. Nie pouczaj mnie w
                                                    > iec nt etyki, bo uzywasz jej w manipulacyjny sposob.

                                                    Będę cię pouczać, bo twoje kłamstwa nie powinny być ostatnim głosem w dyskusji. I nie przemawia przeze mnie żadna wściekłość, bo nie mam powodu być wściekła, pani wszechwiedząca, a zwyczajne obrzydzenie - to co piszesz nie stało nawet obok etyki. Postulujesz gwałt na kobiecie, fizyczny gwałt, a nie tylko wyimaginowany, jak w przypadku tego, co nazywasz "gwałtem" bycia rodzicem. Do bycia rodzicem NIKT nikogo nie może zmusić, bo być rodzicem, to nie tylko bycie dawcą spermy (czy też jajeczka, bo działa to w dwie strony) - a pan na bycie dawcą spermy zgodził się sam - mało tego, sam tę swoją spermę przekazał kobiecie, a kolejne kroki to już jej decyzja. Nie chce być dawcą spermy, to swoją spermę trzyma przy sobie.
                                                • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 16:04

                                                  Jeszcze raz, bo widzę, że pominełaś:
                                                  Na JAKIEJ podstawie facet ma prawo domagać się aborcji?
                                                  Żeby mieć 100% pewność potrzebne będą badania DNA.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 17:47
                                                    Na JAKIEJ podstawie facet ma prawo domagać się aborcji?
                                                    Żeby mieć 100% pewność potrzebne będą badania DNA.


                                                    A co, puszczasz sie na prawo i lewo po pijaku, ze nie wiesz, kto jest ojcem? Jesli jestes w ciazy, doskonale to wiesz i w rezultacie wiesz, kogo nalezy zapytac, czy chce zostac ojcem.
                                                  • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 02.09.24, 18:00
                                                    Oho! Konfa pełna gębą.
                                                    Dziubdziuś, prawo tak nie działa. Prawo musi opierac się na dowodach.
                                                    Dlatego twój pomysł jest g...o wart.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 00:35
                                                    Och, dziuniu... a wiec jestes i wulgarna smile Rozczaruje Cie. Glosuje od lat na Razem i nie planuje tego zmieniac. Od Ciebie rozni mnie to, ze nie nienawidze mezczyzn, uznaje ich prawo do nieojcostwa, traktuje ich fair, bo sama tez tak chce byc traktowana i trzymam sie logiki w dyskusji. Prawo opiera sie na zasadach, na dowodach opieraja sie procesy. Jak cie jakis facet pozwie, ze z niego zdzierasz alimenty pusciwszy sie z innym, to wtedy sobie bedziecie robili testy DNA. W normalnej relacji, kiedy jestes w ciazy, jestes w niej wlasnie z tym czlowiekiem i to on powinien miec prawo glosu, czy chce zostac ojcem. Jesli tego prawa nie uznajesz, jestes takim samym przemocowcem, jak ci, ktorzy chca kobietom odebrac prawo do aborcji.
                                                  • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 06:12

                                                    Tak, dziubek!
                                                    Puszczam się na prawo i lewo, nigdy nie wiem, z kim mogłabym być w ewentualnej ciąży.
                                                    Przyjmij więc do wiadomości, że takie kobiety też istnieją. I wtedy twoje prawo jest bezprawiem.
                                                    A ty widzę, znowu chcesz po dupie dać kobietom. Dlaczego ich tak bardzo nienawidzisz?
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:42
                                                    Nienawidzisz, dziubek, mezczyzn tak bardzo, ze nie dosc, ze chcesz ich zmuszac do ojcostwa wbrew ich woli, to jeszcze norme (moj instynkt etyczny, ktory kaze mi przyznawac im identyczne prawo jakie przyznaje sobie - do jednostronnej decyzji o nierodzicielstwie w przypadku konfliktu decyzji) usilujesz przedstawic jako odstepstow od normy, a rzadkie, stanowiace odstepstwo od reguly zachowanie seksualne jako norme, ktora wywraca sens konkretnego rozwiazania. Otoz nie wywraca, o czym bys wiedziala, gdyby elementarna logika nie byla ci obca. Jezeli nie wiesz, z kim jestes w ciazy, problem nie istnieje - nie masz z kogo sciagnac neleznosci. Jezeli w gre wchodzi wiecej niz jeden kandydat i ich akurat znasz - zawadamiasz kazdego i kazdy ma prawo zastrzec uchylenie sie od przyszlego ojcostwa.
                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:47
                                                    Powiedz JAK zrealizować twoje postulaty, zgodnie z prawem.
                                                  • mika_p Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 06:57
                                                    Mężczyzna jak najbardziej ma prawo do nieojcostwa do momentu, kiedy powierzy swoje nasienie innej osobie. Potem już tylko ponosi konsekwencje swojego wyboru. To, że nie wszystkie przewidział, albo są inne niż oczekiwał nie zmienia faktu, że są konsekwencjami jego wyboru.
                                                    Trudno zmusić do seksu faceta, który tego nie chce. Pomijając kwestie siły fizycznej
                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 06:57
                                                    No dobra, przez chwilę pomyślmy że masz rację. CO PROPONUJESZ w takim razie w konflikcie interesów pt. Pani jest w ciąży, pani CHCE ciszę kontynuować i rodzić, pan ABSOLUTNIE NIE chce być ojcem??? Ale KONKRETNOE poproszę. Jakie rozwiązanie prawne?
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 11:55
                                                    paskudek1 napisała:

                                                    > No dobra, przez chwilę pomyślmy że masz rację. CO PROPONUJESZ w takim razie w k
                                                    > onflikcie interesów pt. Pani jest w ciąży, pani CHCE ciszę kontynuować i rodzić
                                                    > , pan ABSOLUTNIE NIE chce być ojcem??? Ale KONKRETNOE poproszę. Jakie rozwiązan
                                                    > ie prawne?
                                                    >

                                                    Ależ ona już napisała. Ta orędowniczka teorii, że gwałcicielem jest kobieta, która rodzi wbrew woli ojca dziecka chce ZMUSZAĆ kobiety do aborcji. Brak mi słów obrzydzenia, po prostu.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:21
                                                    Ależ ona już napisała. Ta orędowniczka teorii, że gwałcicielem jest kobieta, która rodzi wbrew woli ojca dziecka chce ZMUSZAĆ kobiety do aborcji. Brak mi słów obrzydzenia, po prostu.

                                                    Nie wiem, czy jestes az tak nienteligentna czy az tak zla i kochajaca manipulowac, czeby napisac cos takiego.

                                                    Aborcja jest twoim obowiazkiem moralnym , jezeli sprawca ciazy nie chce byc ojcem. Kazdy ma prawo nie chciec byc rodzicem, tylko kretyn(ka) tego nie rozumie. Tak, jak ty domagasz sie prawa do nierodzenia, kiedy jestes w ciazy, i to do jednostronnej decyzji, ze ten plod nie zamieni sie w czlowieka, tak mezczyzna ma analogiczne prawo do nieojcostwa. Czego nie zrozumialas ze swojej sklonnosci do przemocy? Nie rozumiesz, ze zmuszanie ludzi do rodzicielstwa, w jakiejkoliwiek formie, jest gwaltem czy dokladnie czego, egotyczna istoto?
                                                  • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:26
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Ależ ona już napisała. Ta orędowniczka teorii, że gwałcicielem jest kobieta,
                                                    > która rodzi wbrew woli ojca dziecka chce ZMUSZAĆ kobiety do aborcji. Brak mi s
                                                    > łów obrzydzenia, po prostu.

                                                    >
                                                    > Nie wiem, czy jestes az tak nienteligentna czy az tak zla i kochajaca manipulow
                                                    > ac, czeby napisac cos takiego.
                                                    >
                                                    > Aborcja jest twoim obowiazkiem moralnym , jezeli sprawca ciazy ni
                                                    > e chce byc ojcem. Kazdy ma prawo nie chciec byc rodzicem, tylko kretyn(ka) tego
                                                    > nie rozumie. Tak, jak ty domagasz sie prawa do nierodzenia, kiedy jestes w cia
                                                    > zy, i to do jednostronnej decyzji, ze ten plod nie zamieni sie w czlowieka, tak
                                                    > mezczyzna ma analogiczne prawo do nieojcostwa. Czego nie zrozumialas ze swojej
                                                    > sklonnosci do przemocy? Nie rozumiesz, ze zmuszanie ludzi do rodzicielstwa, w
                                                    > jakiejkoliwiek formie, jest gwaltem czy dokladnie czego, egotyczna istoto?

                                                    No ma, może poddać się wazektomii.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:33
                                                    No ma, może poddać się wazektomii.


                                                    Wazektomia jest odwracalna w ok. 50%. Poddaja sie jej mezczyzni, ktorzy sa pewni, ze nigdy nie beda chcieli miec dzieci lub nigdy nie beda chciali miec wiecej dzieci, a nie tacy, ktorzy nie chca teraz albo z dana partnerka.
                                                  • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 14:02
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > No ma, może poddać się wazektomii.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Wazektomia jest odwracalna w ok. 50%. Poddaja sie jej mezczyzni, ktorzy sa pewn
                                                    > i, ze nigdy nie beda chcieli miec dzieci lub nigdy nie beda chciali miec wiecej
                                                    > dzieci, a nie tacy, ktorzy nie chca teraz albo z dana partnerka.

                                                    W 70% plus osobom, które nie chcą całkowicie rezygnować z szansy na biologiczne ojcostwo, a które chcą poddać się wazektomii, poleca się zdeponowanie kilku próbek spermy w banku nasienia. Będą one mogły być wykorzystane podczas procedury zapłodnienia metodą inseminacji lub in vitro.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:39
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Ależ ona już napisała. Ta orędowniczka teorii, że gwałcicielem jest kobieta,
                                                    > która rodzi wbrew woli ojca dziecka chce ZMUSZAĆ kobiety do aborcji. Brak mi s
                                                    > łów obrzydzenia, po prostu.

                                                    >
                                                    > Nie wiem, czy jestes az tak nienteligentna czy az tak zla i kochajaca manipulow
                                                    > ac, czeby napisac cos takiego.
                                                    >
                                                    > Aborcja jest twoim obowiazkiem moralnym , jezeli sprawca ciazy ni
                                                    > e chce byc ojcem. Kazdy ma prawo nie chciec byc rodzicem, tylko kretyn(ka) tego
                                                    > nie rozumie. Tak, jak ty domagasz sie prawa do nierodzenia, kiedy jestes w cia
                                                    > zy, i to do jednostronnej decyzji, ze ten plod nie zamieni sie w czlowieka, tak
                                                    > mezczyzna ma analogiczne prawo do nieojcostwa. Czego nie zrozumialas ze swojej
                                                    > sklonnosci do przemocy? Nie rozumiesz, ze zmuszanie ludzi do rodzicielstwa, w
                                                    > jakiejkoliwiek formie, jest gwaltem czy dokladnie czego, egotyczna istoto?

                                                    Nie, nie jest żadnym obowiązkiem moralnym. Prawo do decydowania o ingerencjach w SWOJE ciało stoi wyżej niż chęć lub niechęć do rodzicielstwa. Jak pan nie chce być ojcem, to niech zrobi sobie wazektomię.
                                                    W końcu, jeśli możemy decydować o cudzym ciele, to jaki widzisz w tym problem? Że może nie udać się odwrócić? Cóż, trudno, po aborcji też mogą być powikłania jak ma się pecha. A i tak zostaje mu jeszcze pobranie nasienia prosto z jąder, wiec drogi to ojcostwa nawet nieodwracalna wazektomia mu wcale nie zamyka.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:49
                                                    Oczywiscie ze jest obowiazkiem moralnym, poniewaz aborcja jest zabiegiem, ktory niesie ryzyko na pozimie niektorych wizyt u dentysty, rodzicielstwo natomiast powoduje skutki calozyciowe. Wazektomia jest bezzasadna, dotyczy przypadkow niecheci do ojcostwa w ogole, a nie z konkretna kobieta w konkretnym czasie. Czy kobietom domagajacym sie prawa do aborcji tez zalecasz ubezplodnienie sie, czy jednak walczysz o prawo do aborcji? Badz konsekwentna, poniewaz twoja niekonsekwencja i bledy logiczne daja mizoginom do reki argumenty.

                                                    Twoj blad logiczny polega na tym, ze uzurpujesz sobie prawo jednostronnego decydowania zawsze i w kazda strone wylacznie na podstawie faktu, ze masz macice i "twoje cialo". To jest dokladne lustro narracji antykobiecej, ktora mowi, ze "nie twoje cialo", wiec nigdy nie mozesz podjac decyzji na "nie".

                                                  • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:54
                                                    Skonc już pieprzyć o obowiązkach moralnych a powiedz JAK TO ROZWIĄZAĆ PRAWNIE. Bez pieprzenia.
                                                    Bo jak na razie to to twoje pierdolenie to
                                                    1. Kobieta chce ciąży a facet nie - ona MUSI usunąć bo przecież nie można misia zmuszać do ojcostwa
                                                    2. Kobieta nie chce ciąży, facet chce dziecka - ona MUSI urodzić bo przecież nie można mu odmówić ojcostwa.
                                                    Czyli typowa konfa, opresyjna wobec kobiet.
                                                  • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 14:00
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Oczywiscie ze jest obowiazkiem moralnym, poniewaz aborcja jest zabiegiem, ktory
                                                    > niesie ryzyko na pozimie niektorych wizyt u dentysty, rodzicielstwo natomiast
                                                    > powoduje skutki calozyciowe. Wazektomia jest bezzasadna, dotyczy przypadkow nie
                                                    > checi do ojcostwa w ogole, a nie z konkretna kobieta w konkretnym czasie. Cz
                                                    > y kobietom domagajacym sie prawa do aborcji tez zalecasz ubezplodnienie sie, cz
                                                    > y jednak walczysz o prawo do aborcji?
                                                    Badz konsekwentna, poniewaz twoja nie
                                                    > konsekwencja i bledy logiczne daja mizoginom do reki argumenty.
                                                    >
                                                    > Twoj blad logiczny polega na tym, ze uzurpujesz sobie prawo jednostronnego decy
                                                    > dowania zawsze i w kazda strone wylacznie na podstawie faktu, ze masz macice i
                                                    > "twoje cialo". To jest dokladne lustro narracji antykobiecej, ktora mowi, ze "n
                                                    > ie twoje cialo", wiec nigdy nie mozesz podjac decyzji na "nie".
                                                    >

                                                    Nawet zwolennicy radykalnego zakazu aborcji dopuszczają ja w razie zagrożenia życia kobiety. Więc owszem, moje ciało, jak się nie podoba facetowi może sobie zrobić wazektomie, która jest odwracalna.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 14:22
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Oczywiscie ze jest obowiazkiem moralnym, poniewaz aborcja jest zabiegiem, ktory
                                                    > niesie ryzyko na pozimie niektorych wizyt u dentysty, rodzicielstwo natomiast
                                                    > powoduje skutki calozyciowe.

                                                    I znowu manipulacja.
                                                    Tu nie ma mowy o rodzicielstwie. Jest mowa jedynie o byciu dawcą spermy. A spermę pan osobiście i dobrowolnie przekazał.

                                                    > Wazektomia jest bezzasadna, dotyczy przypadkow nie
                                                    > checi do ojcostwa w ogole, a nie z konkretna kobieta w konkretnym czasie.
                                                    Wazektomia jest jedną z metod ubezpłodnienia dostępną mężczyznom i może być stosowana dowolnie - nie tylko wtedy kiedy ty uważasz ją za zasadne. Jak się nie chce być dawcą spermy dla konkretnej kobiety w konkretnym czasie, to się jej tej spermy nie przekazuje.

                                                    > Czy kobietom domagajacym sie prawa do aborcji tez zalecasz ubezplodnienie sie, cz
                                                    > y jednak walczysz o prawo do aborcji?
                                                    Aborcja to metoda przerwania istniejącej ciąży. Oczywiście, że lepiej zapobiegać, i tak, skuteczne, a na dodatek odwracalne (jak w przypadku wazektomii) ubezpłodnienie powinno być dostępne również dla kobiet. Ale nie jest, a podwiązanie jajowodów, nie dość, że jest nielegalne, to na dodatek nie jest tak proste jak wazektomia. I dużo bardziej inwazyjne, więc tu znowu mamy tę nierównowagę - znowu na niekorzyść kobiet.

                                                    > Badz konsekwentna, poniewaz twoja niekonsekwencja i bledy logiczne daja mizoginom do reki argumenty.
                                                    Jedyną niekonsekwentną i popełniającą błędy logiczne osobą tutaj jesteś ty (jeśli mężczyzna może zmusić kobietę do aborcji, czyli ingerencji i jej ciało bez jej zgody, to kobieta też powinna móc zmusić mężczyznę do w zasadzie dowolnego zabiegu nieskutkującego nieodwracalnym uszczerbkiem na zdrowiu).

                                                    > Twoj blad logiczny polega na tym, ze uzurpujesz sobie prawo jednostronnego decy
                                                    > dowania zawsze i w kazda strone wylacznie na podstawie faktu, ze masz macice i
                                                    > "twoje cialo". To jest dokladne lustro narracji antykobiecej, ktora mowi, ze "n
                                                    > ie twoje cialo", wiec nigdy nie mozesz podjac decyzji na "nie".

                                                    Ale macica to jest moje ciało. I tylko ja mogę decydować o tym jak chcę jej używać i jakie ingerencje zgadzam się przeprowadzić. Tak jak kobieta nie może zdecydować za mężczyznę, że ma on zrobić wazektomię. Bo to JEGO ciało, i on decyduje. Tu nie ma żadnych błędów logicznych, to tylko twój brak umiejętności zrozumienia, że prawo do decydowanie o swoim ciele jest nadrzędne. A ciąża zwyczajnie nie jest sytuacją, kiedy można pójść na kompromisy, zarówno w kwestii praw płodu - nie ma opcji win-win, jak i praw mężczyzn, dowolnie rozumianych. W przypadku konfliktu interesów nadrzędna jest decyzja osoby, u której tę ingerencję chcemy przeprowadzić. Jeśli chodzi o aborcję, czy szerzej - ciążę, to jest to posiadacz macicy, w której ta ciąża się rozwija.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:31
                                                    No dobra, przez chwilę pomyślmy że masz rację. CO PROPONUJESZ w takim razie w konflikcie interesów pt. Pani jest w ciąży, pani CHCE ciszę kontynuować i rodzić, pan ABSOLUTNIE NIE chce być ojcem??? Ale KONKRETNOE poproszę. Jakie rozwiązanie prawne?

                                                    Rozmowa nie dotyczy rozwiazan prawnych, tylko obowiazkow - w tym etycznych. Prawo nie jest jedynym systemem normatywnym w spoleczenstwie, a wrecz nie jest najwazniejszym. Przeksztalcenie plodu w czlowieka wymaga zgody obu stron dawcow materialu genetycznego, to dla mnie oczywiste na gruncie moralnym. postepowanie wbrew woli jednej ze stron jest gwaltem.

                                                    Rozwiazanie prawne powinno natomiast dazyc do tego, zeby kobieta miala obowiazek poinformowania partnera o przyszlym ojcostwie zanim minie termin dopuszczalnosci aborcji, pod warunkiem posiadania takiej wiedzy w terminie. A mezczyzna powinien moc wyrazic sprzeciw wobec przyszlego ojcostwa skutkujacy minimum brakiem zobowiazan finansowych wobec przyszlego dziecka, a takze jakas forma zatarcia ojcostwa, choc zdaje sie, ze wspolczesnie to niemozliwe.

                                                    Widze, ze niektorzy sa pozbawieni empatii i czuja tylko swoj, kobiecy, bol, kiedy panstwo chce uniemozliwosc aborcje i zmusic do rodzicielstwa. Cudzego juz nie, kto inny musi byc rodzicem, bo "ja tak chce".
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 11:52
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > Na JAKIEJ podstawie facet ma prawo domagać się aborcji?
                                                    > Żeby mieć 100% pewność potrzebne będą badania DNA.

                                                    >
                                                    > A co, puszczasz sie na prawo i lewo po pijaku, ze nie wiesz, kto jest ojcem? Je
                                                    > sli jestes w ciazy, doskonale to wiesz i w rezultacie wiesz, kogo nalezy zapyta
                                                    > c, czy chce zostac ojcem.

                                                    O, i wyszło szydło z worka.
                                                    To prawo ma być tylko dla cnotliwych? Sorry, ale tak, kobieta też może sypiać z większą liczbą partnerów niż tylko ten jeden.
                                                  • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:22
                                                    O, i wyszło szydło z worka.
                                                    To prawo ma być tylko dla cnotliwych? Sorry, ale tak, kobieta też może sypiać z większą liczbą partnerów niż tylko ten jeden.


                                                    Rozmowa nie dotyczy seksoholiczek twojego pokroku, tylko populacji ogolem, w ktorej 99,99% kobiet wie, z kim sobie zrobilo dziecko.
                                                  • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:41
                                                    pinderynda napisała:

                                                    > O, i wyszło szydło z worka.
                                                    > To prawo ma być tylko dla cnotliwych? Sorry, ale tak, kobieta też może sypiać z
                                                    > większą liczbą partnerów niż tylko ten jeden.

                                                    >
                                                    > Rozmowa nie dotyczy seksoholiczek twojego pokroku, tylko populacji ogolem, w kt
                                                    > orej 99,99% kobiet wie, z kim sobie zrobilo dziecko.

                                                    O, nie dość, że taka etyczna, moralna, to jeszcze wszechwiedząca. No, no, normalnie druga Piepe.
                                                    I dokładnie takie same reakcje wywołująca. Mdłości obrzydzenia.
                                                  • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 13:47
                                                    pinderynda napisała:


                                                    > Rozmowa nie dotyczy seksoholiczek twojego pokroku, tylko populacji ogolem, w kt
                                                    > orej 99,99% kobiet wie, z kim sobie zrobilo dziecko.


                                                    Ale zajechało "moralnoscia"
                                                    Ciekawe więc, czemu testy DNA na ojcostwo cieszą się taką popularnością. I czemu panowie się wypierają, że to nie jego dziecko. Dopuszczają możliwość, że pani mogła sypiać nie tylko z nim i jakoś to im wcześniej nie przeszkadzało?
                                                    Więc z łaski swojej odwal się od innych i tego, co robią że swoim ciałem.
                                                    Bo gdyby facet swoim podpisem spowodował wymuszenie na kobiecie aborcji nie swojego dziecka, to każdy sąd przywaliłby mu takie odszkodowanie, ze do końca życia by się nie wypłacił. Alimenty to przy tym pikuś.



                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 22:37
                              pinderynda napisała:

                              > Nie, nie będzie. Bo nie on jest w ciąży. W tym miejscu brak jest równości i
                              > na razie nie widać możliwości, żeby coś na to poradzić.

                              >
                              > Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - ciaza ma konsekwencje, wiec nie jest tylko t
                              > woja sprawa. Do porodu ma konsekwencje tylko dla Ciebie. po porodzie nie tylko
                              > dla Ciebie. Dlatego masz prawo jednostronnie ja przerwac, jesli nie akceptujesz
                              > jednych lub drugich konsekwencji. On ma prawo ja przerwac czy tez "przerwac" ,
                              > jesli nie akceptuje tych drugich konsekwencji. Przynajmniej moralne. Jesli teg
                              > o prawa nie akceptujesz, de facto uwazasz plod za czesc siebie.

                              Oczywiście, że ma konsekwencje. Ale w związku z tym, że w tej ciąży jest kobieta, to do niej należy decyzja. Bo wbrew temu co próbujesz tu postulować i wręcz wpierać innym to zmuszenie kobiety do aborcji to jest gwałt, a nie to, że pan będzie miał gdzieś tam w świecie dziecko z połową własnych genów, któremu będzie musiał pokrywać część utrzymania.
                              Płód nie jest żadną częścią mnie, to nie ma w ogóle nic do rzeczy. Ty stawiasz wyżej prawo mężczyzny do wypięcia się na potomstwo, ja stawiam wyżej autonomię do decydowania o jakichkolwiek ingerencjach w ludzkie ciało. Mężczyzna chce sobie zrobić wazektomię/nie chce jej robić - nikt oprócz niego nie ma nic do gadania. Kobieta chce przerwać/donosić ciążę - nikt oprócz niej nie ma nic do gadania.
                              Bo jeśli uważasz, że można zmusić do przerwania ciąży, to w takim razie można zmusić również do wazektomii, oddania organów, w zasadzie każdego zabiegu, z dowolnego powodu. Bo czyjeś chcenie lub niechcenie jest w końcu, jak postulujesz, ważniejsze niż integralność ciała innej osoby.
                        • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:56
                          pinderynda napisała:

                          > Owszem bedzie i decyduje. Polowa glosow w demokracji nalezy do mezczyzn. Mozesz
                          > sobie robic co chcesz nieformalnie, formalnie bedzie tak, jak wspolustala z na
                          > mi mezczyzni. I im bardziej bedziemy ich jebac, traktowac jak jeleni - wykonawc
                          > ow naszych decyzji i bankomaty, im bardziej odmowimy im prawa do decydowaniu cz
                          > y wspoldecydowaniu o swoim ojcostwie - tym gorzej beda nas traktowac. Prosciutk
                          > ie.
                          >
                          Wprowadzenie aborcji finansowej celem zaznania szlachetności panów? Bo jak nie to nam pokażą?
                          OJP
                          • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:06
                            Wprowadzenie aborcji finansowej celem zaznania szlachetności panów? Bo jak nie to nam pokażą?
                            OJP


                            Bardzo prymitywny, prowojenny tok myslenia. Rodem z toksycznej meskosci.
                            • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 21:23
                              pinderynda napisała:

                              > Wprowadzenie aborcji finansowej celem zaznania szlachetności panów? Bo jak n
                              > ie to nam pokażą?
                              > OJP

                              >
                              > Bardzo prymitywny, prowojenny tok myslenia. Rodem z toksycznej meskosci.
                              Dostosowany do prezentowanego poziomu poprzedzającego go wpisu.
                              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 22:26
                                To, ze czegos nie rozumiesz, nie oznacza jeszcze, ze to jest atak na Ciebie.
                                • midge_m Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 14:03
                                  pinderynda napisała:

                                  > To, ze czegos nie rozumiesz, nie oznacza jeszcze, ze to jest atak na Ciebie.

                                  Jak na takiego macho to strasznie masz zniewieściałego nicka.
    • kropkacom Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 05:04
      W idealnych warunkach decyzja jest wspólna. W nieidealnych decyduje osoba w ciąży, która najwięcej ryzykuje i ponosi największe konsekwencje. Pan zawsze może się wykręcić i nie ryzykuje swojego zdrowia. Dla mnie osobiście rodzenie świadome bardzo chorego dziecka to branie za nie odpowiedzialności. Też finansowej. Zazwyczaj tylko przez kobietę.
      • kropkacom Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 05:09
        Z czego ta dyskusja jest czysto akademicka jeśli chodzi o Polskę.
    • chococaffe Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 07:29
      Brać pod uwagę nalezy. Decyzje podejmuje kobieta (ze względów oczywistych)
    • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 07:56
      Tak to już jest na świecie - jak ktoś nie chce dziecka niech używa prezerwatywy - problem solved
      • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:35
        Tak odpowiadasz też w sporze o aborcję?
        • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:45
          A ty nie?
          • escott Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 12:07
            No ja nie, ja jestem zwolenniczką prawa do aborcji na życzenie do granicy samodzielnej przeżywalności płodu poza organizmem matki. A nie że "można się było zabezpieczać".
      • kocynder Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:47
        Jak kobieta nie chce mieć dziecka niech używa prezerwatywy - problem aborcji solved. Serio?
        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:32
          A na co ta kobieta ma sobie założyć tę prezerwatywę?
          • cegehana Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 17:18
            Do pochwy. Nazywa się to prezerwatywa dla kobiet (femidom) wygoogluj sobie. Mało popularne, choć całkiem wygodne rozwiązanie.
      • balladyna Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 15:52
        Taka odpowiedź jest mieczem obosiecznym.
    • ichi51e Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 09:20
      Do tego - powiedzmy że mężczyzna dokonuje aborcji jego zobowiązania przejmuje państwo.
      Toz kazdy by się zrzekł i miał utrzymanie dziecka za friko od państwa…
    • kobietazpolnocy Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 10:57
      Bo w przypadku ciąży (abortowanej bądź nie) konsekwencje dla kobiety są od razu nieproporcjonalnie wyższe od konsekwencji dla mężczyzny. To jest ten moment, kiedy ich drogi „równych możliwości” drastycznie i bezpowrotnie rozchodzą się.
      To jest moment największej niesprawiedliwości i niewiele można na to zaradzić, bo mówimy tu o czystej biologii.

      Aborcja prawna to żadne „wyrównanie niesprawiedliwości”, tylko furtka dla mściwych albo nieodpowiedzialnych mężczyzn - niczego nie wyrównuje, a jedynie krzywdzi, zwłaszcza dziecko, które swoje prawa (choćby do wiedzy na temat pochodzenia) też ma.


      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 25.08.24, 16:40
        Jak to poglądy się zmieniają...ileż tu darcia i wyzwisk było jak ktoś śmiał na etapie ciąży pomówić o dziecku. A o takim mówimy bo temat nie jest o "aborcji" urodzonego.
        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 14:33
          Ależ owszem. Ty postulujesz "aborcję prawną" już urodzonego dziecka przecież. Alimenty na płód się nie zdarzają.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:30
            Nope. Aborcji prawnej ma się dokonywać do któregoś miesiąca ciąży. Jak się jej dokona żadnych alimentów nie będzie.
            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 29.08.24, 19:39
              Nie dokona jej się, bo coś takiego nie istnieje. I nie powinno istnieć, bo dziecka to nie wymaże.
              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:21
                a skazanie wymaże jego zatarcie? Wymaże. Po to jest. Pytają skazanego po zatarciu o skazanie, ten, że nie i mówi prawdę.
                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 16:31
                  A jak zapytają o zatarte wyroki?
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 13:01
                    też. Nie było. Koniec, ktropka.
                    • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:16
                      No jakby jednak nie do końca.
                      Owszem, może sobie twierdzić, że nie było, nawet dostać zaświadczenie o niekaralności, ale akta sprawy nie znikają magicznie, informacje w mediach nie znikają i nikt nie ma obowiązku ich usunąć i ta rzeczywistość się w żaden sposób nie zmienia.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:25
                        zmienia i po to jest fikcja prawna by zmienić rzeczywistość. Z mediów też się da usunąć i nawet będą podstawą siłą rzeczy gorzej z osobą publiczną. Ale i ona - zatarte - nie skazana.
                        • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 20:28
                          A teraz weź po polsku to napisz.
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:25
                            napisałam.
                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:50
                              To wróć do szkoły podstawowej i poćwicz zdania złożone i interpunkcję.
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:35
                                poćwicz czytanie ze zrozumieniem i dowiedz się czegoś o świecie.
                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:47
                                  To nie ja mam z tym problem. Twój bełkot zwyczajnie jest tym czym jest - bełkotem.
              • pinderynda Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 19:19
                Dziecko powinno sie domagac rekompensaty nie od ojca tylko od matki, ktora podejmuje decyzje o jego powstaniu wbrew woli ojca.
                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:16
                  Dziecko może się domagać wszystkiego, od ojca, od matki, od obojga. Inna sprawa, czy powinno i czy ją dostanie.
                • sanyie5 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 20:41
                  pinderynda napisała:

                  > Dziecko powinno sie domagac rekompensaty nie od ojca tylko od matki, ktora pode
                  > jmuje decyzje o jego powstaniu wbrew woli ojca.


                  😂
                  Pobiera spermę wbrew jego woli i się samozapładnia?
                  Bo to wtedy następuje "powstanie" ciąży.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 12.09.24, 11:52
                    Na tej zasadzie poza gwałtem można powiedzieć, że kobiety nie powinny mieć prawa do aborcji - jak wielokrotnie tu podkreślano w stosunku do mężczyzn nie chciała ciąży mogła sie nie seksić. Facetom tak mówicie.
        • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 27.08.24, 15:27
          Ależ ja calutki czas mówiąc o dziecku mam na myśli URODZONE. To TY coś pierdolisz o "abricji prawnej" skutkujacej tym że się dziecko nie rodzi. Czyli de facto chcesz aby facet miał prawo zmusić kobietę do aborcji. Bo jeśli się NIE URODZI to cos z ciążą trzeba było zrobić.
          A po porodzie to jak najbardziej DZIECKO.
          JA się zgadzam że te momenty decyzji dla panow i pań są nie jednakowe, i nawet rozumiem że ktoś się może czuć pokrzywdzony. Ale sorry - pretensje kierować do biologii.
          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:32
            Aborcja prawna nie skutkuje tym, że dziecko się nie rodzi tylko tym, że taki jej skutek dla faceta. Kobieta jak najbardziej mimo aborcji prawnej może dziecko mieć. Wolność wyboru - on wybrał, że nie chce to nie ma, ona, że chce to ma. Jedyny sposób na nie popadanie w hipokryzję tak więc uwaga o co się skanduje na spacerach po stolicy.
            • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 28.08.24, 16:59
              vivi86 napisał(a):

              > Aborcja prawna nie skutkuje tym, że dziecko się nie rodzi tylko tym, że taki je
              > j skutek dla faceta.

              Sprawdz, co znaczy słowo "aborcja", a potem odpowiedz na pytanie - czy pan był w ciąży i przestał być? Był płód, a potem go nie było?

              W dalszym ciągu nie widzę propozycji, co w sytuacji odwrotnej- kobieta chce aborcji, pan chce być tatusiem. Ma to być propozycja adekwatna. Kobieta dokonuje aborcji i wręcza płód tatusiowi do dalszego rozwijania się?


              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:23
                sprawdź znaczenie fikcji prawnej. To już w kilku przypadkach w prawie jest.

                Kobieta usunie i przyklaśniecie jednocześnie będąc za tym, że on nie ma prawa dokonać aborcji prawnej.
                • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 30.08.24, 14:25
                  Bi to co rozumiesz przez aborcję prawną to prawo do OLANIE URODZONEGO DZIECKA zwłaszcza finansowo. Przecież te biedne misie tylko o to się martwią.
                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 13:02
                    jak aborcja prawna to żadnego dziecka nie ma, wszak =abirtuje się płód, a twierdzących inaczej wyzywa się od idiotów.
                    • paskudek1 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 01.09.24, 13:05
                      vivi86 napisał(a):

                      > jak aborcja prawna to żadnego dziecka nie ma, wszak =abirtuje się płód, a twier
                      > dzących inaczej wyzywa się od idiotów.

                      Ty się może naucz co to jest aborcja co? Podpisanie ppaiwrka4, żebyś nie wiem jak chciała, nie jest w stanie sprawić że się dziecko nie urodzi. Nie kończy to ciąży. Ciążę może zakończyć poród, poronienie albo ABORCJA MEDYCZNA i nic innego. A jak się już dziecko urodzi to odpowiadają za nie obydwoje rodzice. Finansowo też.
                      • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:27
                        Ty się naucz na czym ma polegać aborcja prawna.

                        Podpisanie ppaiwrka4, żebyś nie wiem jak chciała, nie jest w stanie sprawić że się dziecko nie urodzi

                        I nie chodzi o to by się nie urodziło. Aborcja prawna jest o wyborze nie nakazie mężczyzny czy chce być ojcem. A chce tego wyboru tak jak panie błyskawice od hasła wybór nie nakaz. Prawa pani do porodu nie narusza to nijak.

                        A jak się już dziecko urodzi to odpowiadają za nie obydwoje rodzice. Finansowo też.

                        nie, bo pan abortował i pani też mogła.
                        • iwles Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 03.09.24, 17:33

                          Pan nie abortował!!!
                          Pan się wymiksowal od płacenia alimentów!
                          Ojcem biologicznym będzie i tak, i tak, jeżeli dziecko się urodzi.
                          Aborcja dotyczy płodu!!!
                          • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 18:26
                            Mówisz o aborcji medycznej. Aborcja prawna ma umożliwić to samo - wybór a nie nakaz.
                            • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 05.09.24, 19:52
                              Ale tu nie ma wyboru, bo to dziecko już się urodziło. Fikcja prawna nie zapewni mu utrzymania tongue_out
                              • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 07:36
                                Jest wybór, po zastosowaniu dla niego dziecka nie będzie na tym to polega :p
                                jednocześnie nie zmusza do aborcji kobiety, ona ma swój wybór.
                                Gotowe na wybór?
                                • arthwen Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 08.09.24, 08:49
                                  Nie, nie na tym to polega. Chcesz tworzyć nielogiczne i niekonsekwentne fikcje prawne i wydaje ci się, że to ma być argument przeciwko aborcji w ogóle. Cóż, nie działa, bo to zwyczajne brednie.
                                  Aborcja dotyczy ciąży i osoby, która w tej ciąży jest. Wyłącznie. Jak mężczyzna będzie w ciąży, to będzie mógł sobie dowolnie decydować o swojej ciąży - donosić (i pociągnąć kobietę do odpowiedzialności za wspólne, już urodzone dziecko), albo abortować. I to jest logiczne. Masz macicę, jesteś w ciąży, możesz o tej ciąży zdecydować.
                                  • vivi86 Re: O aborcji ze strony ojca dziecka 12.09.24, 11:49
                                    Miałabyś rację jakbyś mówiła o aborcji biologicznej. Mówisz natomiast o aborcji prawnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka