Bachor jak bachor, raczej rodzice koszmarni. A przede wszystkim: po co na urodzinach siedmiolatka prowokować takie problemy robiąc zabawy rywalizacyjne?
I nie zapomnij, że alimenty to usprawiedliwione potrzeby - a nie wyimaginowane. Pamiętam z któregoś z wątków na samodzielnej mamie, że sędzia odrzuciła koszt urodzin w sali zabaw - bo to fanaberia a nie podstawowa potrzeba.
Mój syn też z czerwca, urodziny od 2 lat urządzaliśmy w ogrodzie, zaczęliśmy właśnie od 6-tych. W obu przypadkach nie organizowaliśmy jakichś cudownych atrakcji. Jest trampolina. Dla siedmiolatków robiliśmy ognisko z kiełbaskami. Natomiast zarówno w 6-te jak i 7-me urodziny atrakcją był basen
Witam, W tym roku urodziny dzieci planuję zrobić w domu (jedna dla siedmiolatków , drugie dla dziewięciolatków). Oprócz standardowo tortu , zabaw i czasu wolnego zastanawiam się nad jakąś dodatkową atrakcją - myślę o fontannie czekoladowej albo poławiaczu słodyczy? Widziałam na aukcjach
Ja mogę napisać obserwacje mojej bratanicy, jest z lipca 2007, poszła do 1 klasy jako siedmiolatka. Absolutnie nie uważam żeby "niczego się nie nauczyła". Poszła do szkoły znając litery, czytając wolno sylabami. Obecnie czyta całościowo choć tempo wolniejsze jeszcze niż mają starsze dzieci
- chodzą do siebie na urodziny, ale szybko im się miesza kto i kiedy miał ile świeczek, bo jedna impreza goni drugą ;-) Nie ma żadnej różnicy między tymi dziećmi! Manele swoje gubi zarówno rocznik 2005 jak i 2006 :P Najwięcej kłopotów ma /i sprawia nauczycielom/ 2 siedmiolatków, najniższe w całej klasie
więc planuję organizację dla bardzo ograniczonej liczby kolegów w domu. A pytanie, czy sama organizowałaś dzieciom zabawy, konkursy itp. czy po prostu dzieci zajęły się soba i uczestniczyłaś tylko podczas wydawania posiłków?:) Zastanawiam się właśnie, czy jest potrzeba ingerencji na imprezie dla
Dziwi mnie trochę to , że boisz się że na urodziny siedmiolatka przyjdą też rodzice, tym bardziej że z twojego opisu wynika, że nie znasz za dobrze rodziców, raczej 7 latki zostawia się na urodzinach :) ja przynajmniej bym zostawiła jakbym nie znała innych rodziców i nie miała z nimi o czym
. Porozmawiałyśmy, zrozumiała, o co mi chodzi, dziewczynka została zaproszona, > dobrze się bawiła, a nikomu zabawy to nie popsuło. > Moje dziecko znalazło się właśnie w takiej sytuacji ,jedynej dziewczynki niezaproszonej na urodziny (też w klasie 19 dzieci w tym zaledwie 6 dziewczynek ) Wróciła ze
Uszanowa > łam decyzję mojego dziecka, choć nie było to łatwe. A jesteś pewna, że należało ją uszanować? Ja mojej siedmiolatce powiedziałam, że się nie zgadzam. Że może zaprosić wybrane koleżanki, a mniej lubianych nie zapraszać, ale nie zgadzam się na układ, w którym zaprasza wszystkie
Moja siedmiolatka właśnie dostała na urodziny i bardzo się ucieszyła. Jeszcze w samochodzie zaczęła mi czytać na głos. Nie zamierzam psuć jej zabawy - potraktuję tę serię jako zachętę do samodzielnego czytania. Dla równowagi, wieczorem przeczytałyśmy siedem rozdziałów "Pożyczalskich" :) -- Take