Witam, Mam bardzo złozony problem. Otóż wyszłam za mąz wbrew mojemu ojcu. Tata twierdził że mój małżonek jest za biedny i nie pasuje tymsamym do rodziny. W momencie kiedy powiedziałam mu o ślubie kazał mi wybierać między moją matka, nim a moim przyszłym mężem. Bez wahania wybrałam mojego mężą. Tata wówczas powiedział że zrywa ze mna wszystkie kontakty i nie chce mnie znać. Taty nie widziałam ponad 10 lat, z mama spotykam się ukradkiem-ojciec nic o tym nie wie. Mój problem dotyczy tego jak mam mojemu 3 letniemu dziecku wytłumaczyć że nie utrzymuję kontaktów z moimi rodzicami? ze nie pozna nigdy dziadka. Moje dziecko widziało kilka razy babcie ale niestety nie mozemy sie oficjalnie spotykac. Moja teściowa tez nie zna moich rodziców, nigdy nie pytała dlaczego. Dziecko zna tesciowa (druga babcie) ale ona jest bardzo oschła i nie wykazuje zainteresowania wnukiem. Za to moja mama bardzo by chciała się nim zając a nie może ze względu na apodyktyczność ojca. Dodam iż moi rodzice mieszkaja dosyc daleko wiec z mama spotykamy sie 2 razy w roku. Sytuacja jest chora, bardzo proszę o pomoc.
Cóż - dziecko jest tak małe że na razie wystarczy mu powiedzieć cokolwiek. Że babcia mieszka daleko i dlatego się rzadko widujecie. A potem - prawdę, że dziadek nie chce się z wami widywać - bez tłumaczeń i udziwnień (że nigdy się nie spotkacie itd), dzieci takie fakty przyjmują dość neutralnie. Swoją drogą - jak silną trzeba mieć osobowość ofiary i niewolnicy, żeby wyrzec się kontaktów z jedynym i ukochanym wnukiem żeby tylko nie zadrażnić pana i władcy... żałosne
Kto zerwał kontakty z rodzicami i ma ich głęboko gdzieś? Ja na to zdobyłem się dopiero przed trzydziestką, choć w wieku 18 lat już z nimi nie mieszkałem.
Ty nie bo przeciez mieszkaja za sciana… -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Witam, Bardzo proszę o pomoc mądrych ludzi. Wyszłam za mąz wbrew mojemu ojcu. Tata twierdził że mój małżonek jest za biedny i nie pasuje tymsamym do rodziny. W momencie kiedy powiedziałam mu o ślubie kazał mi wybierać między moją matka, nim a moim przyszłym mężem. Bez wahania wybrałam mojego mężą. Tata wówczas powiedział że zrywa ze mna wszystkie kontakty i nie chce mnie znać. Taty nie widziałam ponad 10 lat, z mama spotykam się ukradkiem-ojciec nic o tym nie wie. Mój problem dotyczy tego jak mam mojemu 3 letniemu dziecku wytłumaczyć że nie utrzymuję kontaktów z moimi rodzicami? ze nie pozna nigdy dziadka. Moje dziecko widziało kilka razy babcie ale niestety nie mozemy sie oficjalnie spotykac. Moja teściowa tez nie zna moich rodziców, nigdy nie pytała dlaczego. Dziecko zna tesciowa (druga babcie) ale ona jest bardzo oschła i nie wykazuje zainteresowania wnukiem. Za to moja mama bardzo by chciała się nim zając a nie może ze względu na apodyktyczność ojca. Dodam iż moi rodzice mieszkaja dosyc daleko wiec z mama spotykamy sie 2 razy w roku. Sytuacja jest chora, bardzo proszę o pomoc.
Tak naprawdę to nie wiesz co myśli obecnie o tej sytuacji i o Tobie twój ojciec. Interpretujesz całą sytuację swoimi oczami sprzed lat. Twój ojciec został już ukarany za swoje apodyktyczne postępowanie, ale do tego nigdy się nie przyzna. Ukarany w ten sposób, że nie widział córki przez 10 lat i również tym że nie widział i nie może się cieszyć swoim wnukiem oraz tym że nie miał racji. Nawet gdyby miał rację, nie wolno mu było tak stawiać sprawy - ponieważ to twoje życie i twoje wybory. 1o lat temu to on rządził tobą, twoją mamą i całym domem. Ale jak sama widzisz nie wyszło mu. Był pewny, że się przestraszysz i ustąpisz, a to kto miał wtedy racje nigdy nie dałoby się zweryfikować. Czas pokazał, że to Ty miałaś rację, ale byłaś wtedy młoda i zgodnie z przewidywaniami ojca powinnaś się przestraszyć i mu ustąpić. Krótko mówiąc twój ojciec zrobił sobie na złość a czas pokazał że to ty jesteś górą. Moim zdaniem możesz śmiało pojechać do domu, weź z sobą dziecko i nic się nie bój. Zachowuj się tak jakbyś dopiero co wyjechała, a teraz wpadła na chwilkę do rodziców. Zrób tak abyś mogła w razie gdyby ojciec szalał, spokojnie wyjechać w każdej chwili. Pojedź tylko na chwilkę tym pierwszym razem, ponieważ proces wracania do domu może być powolny i dłuższy. Z ojcem i z matka przywitaj się tak jak byś wyjechała wczoraj, przedstaw im dziecko. Będziesz widziała po zachowaniu ojca czy zachęcać dziecko aby się zbliżało do dziadka czy nie. Tak wszystko ustaw aby w domu rodzinnym za tym pierwszym razem być krótko. Nawet gdyby cie zatrzymywano to powiedz że musisz jechać bo masz za chwile pociąg czy autobus ( wcześniej to sobie sprawdź). Nie uprzedzaj mamy o tym że przyjedziesz, chodzi o to żeby się nie denerwowała i żeby rzeczywiście wyglądało to zwyczajnie i spokojnie. Nie przejmuj się jeśli ta wizyta nie wyjdzie, trudno, powiedz sobie że próbowałaś. Moim zdaniem ojciec nie będzie szalał, bo już wie co może stracić. Jeśli będzie jako tako to powiedz że przyjedziesz np. za m-c a teraz już musisz jechać bo mąż na Ciebie czeka no i masz autobus.W czasie wizyty traktuj obydwoje rodziców jednakowo.
i poznać miłych lokalnych Arabów, zastąpią ci rodziców, poza tym to takie wielkoświatowe znać lokalnych Arabów. Zresztą praca pomocy w copy center jest zajmująca, robiąca karierę w big biznesie nie będziesz miała czasu myśleć o rodzinie w Europie.
Spadaj, trollu. -- Loitering with content.
Witam, Bardzo proszę o pomoc mądrych ludzi. Wyszłam za mąz wbrew mojemu ojcu. Tata twierdził że mój małżonek jest za biedny i nie pasuje tymsamym do rodziny. W momencie kiedy powiedziałam mu o ślubie kazał mi wybierać między moją matka, nim a moim przyszłym mężem. Bez wahania wybrałam mojego mężą. Tata wówczas powiedział że zrywa ze mna wszystkie kontakty i nie chce mnie znać. Taty nie widziałam ponad 10 lat, z mama spotykam się ukradkiem-ojciec nic o tym nie wie. Mój problem dotyczy tego jak mam mojemu 3 letniemu dziecku wytłumaczyć że nie utrzymuję kontaktów z moimi rodzicami? ze nie pozna nigdy dziadka. Moje dziecko widziało kilka razy babcie ale niestety nie mozemy sie oficjalnie spotykac. Moja teściowa tez nie zna moich rodziców, nigdy nie pytała dlaczego. Dziecko zna tesciowa (druga babcie) ale ona jest bardzo oschła i nie wykazuje zainteresowania wnukiem. Za to moja mama bardzo by chciała się nim zając a nie może ze względu na apodyktyczność ojca. Dodam iż moi rodzice mieszkaja dosyc daleko wiec z mama spotykamy sie 2 razy w roku. Sytuacja jest chora, bardzo proszę o pomoc.
owszem, sytuacja jest chora, bo twoja matka tkwi w toksycznym, patologicznym zwiazku. Jej wybor. Co by sie stalo, gdyby twoja mama odwiedzala was w domu?
Sąsiedzi moich rodziców. Oboje po 70-tce. Przez wiele lat córki przywoziły im do pilnowania wnuki. Pani codziennie była niańką od rana do wieczora, wnuki zaopiekowanie, dużo czasu spędzały z babcią na placu zabaw.Wyglądały na radosne, zadowolone.
A jak mamy wymyslic powód. Skoro cała rodzina się odwróciła to coś musi być. Z najbardziej hardcorowych przychodzi do głowy molestowanie ale co będziemy ludzi oskarżać nie mając wiedzy:)
teściowa od lat (odkąd ja znam) była dziwna, nie dalo sie z nia dogadac w zaden sposob, miała dziwne poglady niemal na kazda dziedzine zycia, skłócona byla ze swoja najblizsza rodziną (mi została sprzedana informacje, ze to z ich powodu, bo oni sa zli), przyjaciół takze nie miala, nieliczne osoby, ktore w jej otoczeniu były, sąsiadki np., powoli z jej zycia się usuwały. Baaardzo ingerowala w nasze zycie, destruktywnie na nasze małżenstwo, a potem takze na wychowanie naszego dziecka. Chciala miec wszystko pod kontrolą. I tak zeszło nam kilkanascie lat zycia, moje zagryzanie warg i duszenie złosci w sobie, dla swietego spokoju. Z męzem (czyli swoim jedynym synem) nie potrafila sie dogadac nigdy, on nie jest typem człowieka, którym mozna manipulowac i narzucać swoja wole/zdanie, wiec kłócili sie non stop. Nie przypominam sobie w zasadzie zadnego okresu w naszym zyciu, ktory bylby pozytywny, jesli chodzi o kontakty z tesciowa (moze krótki okres, kiedy brała jakies leki, bo miala incydent związany z jej dziwnym zachowaniem, gdzie zostala wezwana policja i wtedy przymusowo zostala wyslana na leczenie), potem sama z siebie leki odstawila, uwaza sie za zdrowa i agresywnie reaguje na jakiekolwiek proby namowienia jej na wizyte u lek. A nam zwracaja uwage co do jej zachowania osoby postronne (sasiedzi, jakies jej dawne kolezanki itp.., ktorych to nagabuje telefonami, czy rozmowami dziwnej tresci). Po ostatnim incydencie, kiedy to podczas nieobecnosci męża zmienila klucze do lokalu, ktory słuzy jako biuro męża firmy (tesciowa jest wspolwlascicielem lokalu), nasłaniem na mnie kuratora bo rzekomo niewlasciwie sie opiekuje dzieckiem, zgłoszeniem na Policje zaginieciem meza (bo nie odbieral od niej telefonow, tesciowa zas doskonale wiedziala, ze jest na wyjezdzie sluzbowym), podjelismy decyzje o calkowitym zerwaniu z nia kontaktow. Spokojna rozmowa meza po jego powrocie, skonczyla sie znow awantura (z jej strony) i naprawde nie widzimy mozliwosci porozumienia sie, chyba ze podda sie leczeniu. W chwili obecnej, tesciowa obdzwania wszystkich naszych znajomych, ludzi z ktorymi sie nie widzielismy (ona zreszta tez) latami , generalnie chyba wszystkich, kogo ma w telefonie i rozpowiada niestworzone historie o mężu (a to, że w mafii dziala, ze ma jakies niesamowite dlugi, a ostanio nawet ze jest gejem)....to moze sie wydawac smieszne, ale dla nas nie jest. Nie wiem co mozemy z tym zrobic, bo z jednej strony poczekalibysmy na rozwoj wypadkow, a z drugiej strach pomyslec, co jeszcze jej do glowy wpadnie. Jeden ze znajomych zadzwonil, ze probowala przepisac na niego swoja polise na zycie.....oczywiscie odmówił. Jak poczytam n/t osobowosci paranoidalnej, to wszystko pasuje, naprawde wszystkie cechy, ale co z tego.......:(, sama nigdzie nie pojdzie na leczenie. Znow poszla na policje zglosisc porwanie meza.....tym razem ja wyprosili. Nie wiem, ale moze zbierajac takie informacje, mozna by sie pokusic o starania w celu jej przymusowego leczenia? Prosze o pomoc/podpowiedz jak mozna wybrnąc z takiej sytuacji (rozmowa i przekonanie nie wchodzi w gre, juz probowalismy wielokrotnie).
Chyba już tą historię opisywałaś na emamie, o ile dobzre kojarzę. Możecie ją spróbować ubezwłasnowolnić, co w razie gdyby wam się udało, trochę zapobiegnie ewentualnym jej złym decyzjom finansowym. Ale to musi się znaleźć ktoś, kto będzie chciał być jej opiekunem prawnym. Nic innego w zasadzie nie bardzo możecie zrobić. Informacje zbierajcie, nigdy nie wiadomo czy i kiedy się przydadzą.
Jest niedawny post o oddaniu chorego dziecka. Ja jestem mama dziewczynki chorej na bardzo rzadki zespol genetyczny, mamy od niedawna diagnoze. Generalnie ciaza i pierwsze miesiace to byla gehenna, bo ja wiedzialam, ze coreczce cos jest. Tymczasem wiekszosc (praktycznie wszyscy) lekarze...
Helka a jaka chorobe ma Twoje dziecko? I juz nie masz kontaktu z rodzicami?
Drogie forum, Nie bardzo rozumiem padające dość często na forum określenie „zerwanie kontaktów”. Często w stosunku do rodzica. I nie bardzo wiem co to znaczy. I proszę niniejszym o pomoc w wytłumaczeniu. Poniżej przykład częściowo (!) wymyślony , płeć rodzica wybrana rzutem moneta, żeby nie było gender, bo to obojętne.
przykro mi, nie wierze. Nie mogę się odczepić od wrażenia, ze to ty masz problem, ze nie będzie świat z twoimi rodzicami ( a te reklamy z siwiutkimi babciami i margarynami takie zajęliście świąteczne ...) A dzieci maja na to mniej więcej wylane. I gdyby uzyskały konkretna , prawdziwa odpowiedz...
Zwracam sie do tych spośród Was którzy ostatecznie zerwali kontakty z rodzicami. Nie chodzi o to co do tego skłania - bo to jest jasne- tylko o to jak Wam sie układa życie juz "po". Kto Was wspierał ? Był w ogóle ktos taki ? Czy ktos powiedział " rozumiem Cie, masz racje " ?
"ostateczne zerwanie" to jakaś dziecinada z podstawówki kontakty mają swoje parametry takie jak częstotliwość, długość, głębokość / powierzchowność i w różnych relacjach różnie pokręcamy te parametry i np. gdy ktoś nie ma ochoty na intensywne kontakty z rodzicami, może kontaktować się rzadziej i bardziej powierzchownie, np. wysyłając sms-a o treści "Wesołych świąt" 2x w roku.