Witam wszystkich, pisze na kolejnym forum bo na innych usuwają mi wątek >:( Potrzebuję rady i zwykłego wyżalenia się bo nie wiem ile jeszcze mogę pociągnąć psychicznie i potrzebowałabym rozmowy jak kobieta z kobietą... (lub z kimkolwiek) Mam problem z 16 letnią, młodszą siostrą ale od początku
dawali ku temu powody zwłaszcza na imprezach i wyjazdach integracyjnych, to dział compliance też pospieszył z oczywistą radą na pośrednią tym razem zależność służbową: przenieść laskę do zespołu pod kolegę dyrektora. No, a że to chyba na dłuższą metę nie wypadało, aby pani "derektorowa" tylko kolorowała
Zalogowałam się tu na nowo. Jeśli znowu mnie zbanujecie - to trudno. Chcę się podzielić najnowszymi informacjami. Mój syn z Zespołem Aspergera w tym roku kończy 30 lat. Czas szybko leci. Nie jest łatwo, ale dajemy radę. Od 7 lat nie mieszkamy w Polsce. Tu w UK, jest całkiem inna rzeczywistość. Nie
Cała czwórka moich dzieci chodziła/chodzi do niesamorządowych podstawówek. Dwoje starszych też do gimnazjum. Piszę "niesamorządowych", a nie prywatnych, bo w przypadku dwojga starszych była to upubliczniona szkoła katolicka (wcześniej niepubliczna), która działała jako zespół szk
owszem, jest dosyć pełne spektrum problemów, w całej szkole są autyści niemówiący, autyści mówiący, dzieci z Zespołem Downa, z porażeniem mózgowym dziecięcym. Na pewno przynajmniej po trójce dzieci ze specjalnymi potrzebami na oddział. Ale szkoła działa aktywnie, radzi sobie na bieżąco z zachowaniami
stosunku do Twojego dziecka - nasz syn złość, stres i napięcie zawsze odreagowywał nie w szkole (tam realizował schemat "jestem najlepszy"), a w domu. I miał stereotypowe zainteresowania = wielomiesięczne fazy na coś (zbieractwo - karty piłkarskie i inne, wyniki ligowych zespołów piłki nożnej). On bardzo
szkoły nie ma woli współpracy... -- Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom - wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
Witam Szukam szkoły dla mojego syna. Ma Zespół Aspergera i bardzo nasiloną nadpobudliwość psychoruchową. Jest w pierwszej klasie integracyjnej na Brygadzistów i bardzo słabo sobie radzi. Psycholog prowadząca jego TUSy powiedziała, że on jest "bardzo ciężkim przypadkiem" i powinien być w
przypadkiem tak być powinno, że szkoła ogarnia w szkole...ale...ja z synem w 1szej klasie walczyłam ze szkołą cały rok...nie dało się. Beton, mur. Zmieniłam szkołę. Integracyjna była z nazwy, nasza wiejska daje radę. Nie wiem czy masz opcję zmiany a jeśli nie to pisz, o spotkanie z zespołem IPET
, stwarza problemy i nie radzi sobie. Było i jest ciężko, bo mój Młody niewiele z lekcji wynosił i nie wynosi nadal (skończył I klasę gimnazjum w zespole z klasami integracyjnymi podstawówka+gimnazjum, do którego chodził od początku). Codziennie z nim uczyliśmy się i uczymy nadal, nieraz mam dość, czekam