seeview
24.09.23, 17:48
Problem jest następujący - zabujałam się w szefie, niestety swoim. Trafił mnie klasyczny piorun sycylijski kiedy zobaczyłam faceta po raz pierwszy, ostatnio miałam coś takiego jakieś osiem lat temu. Trwa to już kilka miesięcy, od kiedy szef się pojawił i nie chce przejść. Od dwóch miesięcy sama mam nowego faceta, ale to nie pomaga. Szef kręci mnie niesamowicie, fizycznie to w 100% mój typ, na szczęście jako osoba, która przeszła socjalizację jestem w stanie tego nie okazywać i zachowywać się profesjonalnie. Nic z tego nie będzie, bo: a) facet jest żonaty, b) facet jest moim szefem, a lubię swoje miejsce pracy. Jak sobie pomóc i zadbać o resztki równowagi psychicznej, szczególnie jesienią? Będę wdzięczna za rady.