Dodaj do ulubionych

Kochane Bravo

24.09.23, 17:48
Problem jest następujący - zabujałam się w szefie, niestety swoim. Trafił mnie klasyczny piorun sycylijski kiedy zobaczyłam faceta po raz pierwszy, ostatnio miałam coś takiego jakieś osiem lat temu. Trwa to już kilka miesięcy, od kiedy szef się pojawił i nie chce przejść. Od dwóch miesięcy sama mam nowego faceta, ale to nie pomaga. Szef kręci mnie niesamowicie, fizycznie to w 100% mój typ, na szczęście jako osoba, która przeszła socjalizację jestem w stanie tego nie okazywać i zachowywać się profesjonalnie. Nic z tego nie będzie, bo: a) facet jest żonaty, b) facet jest moim szefem, a lubię swoje miejsce pracy. Jak sobie pomóc i zadbać o resztki równowagi psychicznej, szczególnie jesienią? Będę wdzięczna za rady.
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:52
      A on na ciebie leci?
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:55
        A cholera wie. Zdarza mu się takie "dyskretne" spojrzenie lustrujące od góry do dołu. Ale jestem raczej zgrabna i atrakcyjna, więc jak się zrobię i fajnie ubiorę, to to generalnie się zdarza i o niczym nie musi świadczyć.
        • 21mada Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:15
          No to w czym problem? Chwilo trwaj! 🤗 To miło mieć takiego szefa, aż się chce do pracy chodzić.
          • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:18
            No nie, wolałabym nie łączyć sfery prywatnej i zawodowej.
            • 21mada Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:20
              Przecież nie musisz się z nim żenić. A poflirtować zawsze miło.
              • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:21
                No nie. Nie z szefem i nie z kolesiem, na którego lecę a nie powinnam.
                • 21mada Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:41
                  Dlaczego nie?
                  • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 19:47
                    Mam to jeszcze bardziej tłumaczyć?
                    • anomaliapogodowa81 Re: Kochane Bravo 24.09.23, 21:59
                      Mada nie jest bardzo bystra,więc może musisz.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:54
      Cieszyć się pracą, minie.
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:56
        Kiedy? Ja tu siedzę i czekam na to! 😁
        • abecadlowa1 Re: Kochane Bravo 24.09.23, 19:33
          Podobno dwa lata
          • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 19:48
            Długo...
          • primula.alpicola Re: Kochane Bravo 25.09.23, 20:15
            abecadlowa1 napisała:

            > Podobno dwa lata

            Jakby skonsumowała, to może być wcześniej.
    • tanebo001 Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:56
      🤦‍♂️ Mam znajomą. Ma romans z szefem od 10 lat. Też żonaty. Ostatnio związek się sypie bo firma bankrutuje a wypłaty nie ma.
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 17:57
        Nie na temat, ale co ty mogłeś napisać.
        • tanebo001 Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:03
          Jak nie na temat? Obserwuję taki związek na końcu drogi.
          • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:09
            Misiu, ten wątek nie jest o związku.
    • anorektycznazdzira Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:04
      Oj nie wiem. Klin klinem już próbujesz, jak rozumiem, klin musi być duży i sprawny, żeby pomógł...
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 18:12
        To nawet tak nie działa, przynajmniej u mnie. Po tym piorunie sycyliskim sprzed 8 lat, kiedy nie było przeszkód i byliśmy razem, przez jakiś czas nie było sensu randkować i próbować z innymi facetami, bo w porównaniu z tamtymi emocjami wszystko było "tylko" i mało ekscytujące.
    • princesswhitewolf Re: Kochane Bravo 24.09.23, 19:52
      Jest takie miejskie powiedzenie po angielsku

      Don't shit where you eat.

      A w kwestii

      >Jak sobie pomóc i zadbać o resztki równowagi psychicznej, szczególnie jesienią? Będę wdzięczna za rady.

      Zjedz cos
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 19:53
        Zjem za ciebie, ok? Tobie to bardziej pomoże niż mi.
        • malia Re: Kochane Bravo 24.09.23, 20:00
          a ten nowy facet jest chociaż małym piorunem czy tylko jakimś facetem? Bo może tu się da jakoś uwagę nakierować
          A jak nie, to musisz sobie go obrzydzić, wyobrażaj go sobie w obleśnych sytuacjach
          • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 20:30
            Nowy facet jest ok, ale pioruna nie ma, chyba z obu stron.
        • princesswhitewolf Re: Kochane Bravo 24.09.23, 20:02
          Ja nie mam niedowagi jak ty. BMI w normie droga wyrzeczen
          • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 20:08
            Kalkulator pokazał mi BMI 20,31. Pewnie w twoim uniwersum to niedowaga.
            Droga wyrzeczeń i ciągle jesteś pulpetem nienawidzacym szczupłych kobiet? Smuteczek.
            Zjadłam za ciebie kanapki z pastą jajeczną. Pycha.
      • borsuczyca.klusek Re: Kochane Bravo 25.09.23, 00:37
        Po polsku też jest 🙄

        gdzie się mieszka i pracuje tam się ....jem nie wojuje
    • ewka.n Re: Kochane Bravo 24.09.23, 21:20
      seeview napisała:

      > Nic z tego nie będzie, bo: a) facet jest
      > żonaty, b) facet jest moim szefem, a lubię swoje miejsce pracy.

      Znam dobrze kilka historii związku podwładnej z szefem, i co ciekawe, wbrew obiegowym opiniom dziewczyny bardzo dobrze na tym wyszły.

      Najświeższa historia z korpo, z którą blisko współpracuję: szeregowa złapała swojego kierownika na dziecko. On już prawie żonaty (po zaręczynach, przygotowania do ślubu w toku), ale narzeczona wobec rozwoju wypadków podziękowała. On okazał się porządnym i honorowym: zadbał o dziecko i jego matkę biorąc z nią ślub i ustawiając ją w korpo. Tylko złośliwi dodają, że żal mu było pieniędzy już wydanych na salę, zamówionego DJ-a (jakiś drogi i sławny). W końcu dziecko jest dziecko, matka jest matka, sztuka jest sztuka itd.
      Dział compliance w korpo miał na tę sytuację od dawna już wypracowaną receptę nie raz stosowaną, żeby wilk, owca i korpo byli happy: wystarczy przenieść ją do równoległego zespołu, żeby nie było bezpośredniej (i pośredniej) zależności. Wszystkie inne zespoły były dużo bardziej techniczne i wymagały konkretnych kwalifikacji, ale nagle okazało się, że jeden z nich potrzebuje kogoś do "kolorowania raportów", a do tego pani kierownikowa nadawała się wręcz idealnie, bo nie chodziło kolorowanie raportów w tradycyjnym korpo-rozumieniu (te ujowe malujemy na zielono), ale w sensie takim jak "pokoloruj drwala". Laska zadowolona z pracy, wszyscy dla pani kierownikowej mili, przedtem wynajmowała, teraz już się prawie wybudowali pod Warszawą, dziecko zdrowo się chowa, mąż dobrze zarabia itd.

      Druga historia: też szeregowa, ale ambitniejsza - wyhaczyła dyrektora. On żonaty od lat, ale "żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią". Jak w firmie już za bardzo o ich ognistym romansie zaczęło huczeć, a dawali ku temu powody zwłaszcza na imprezach i wyjazdach integracyjnych, to dział compliance też pospieszył z oczywistą radą na pośrednią tym razem zależność służbową: przenieść laskę do zespołu pod kolegę dyrektora. No, a że to chyba na dłuższą metę nie wypadało, aby pani "derektorowa" tylko kolorowała raporty, to zrobiono ją kierowniczką. Oczywiście taką malowaną, ale laska jest na tyle inteligentna, aby swoim ludziom w pracy nie przeszkadzać, a jak już naprawdę musi podjąć jakąś decyzję, to zawsze może liczyć na pomoc swojego dyrektora, tj. dobrego kolegi jej misiaczka. Rzeczony misiaczek z żoną się nie rozwiódł. Żona podobnież wie, ale jest ponad to i ceni sobie "derektorska" pensję, prywatne szkoły dla dzieci itp. Laska kierowniczka też wygląda na zadowoloną, często wyjeżdżali na delegacje, teraz już mniej, ale to skutek zmiany polityki korpo odnośnie delegacji po pandemii. Za to teraz dużo częściej "przyłapywani" są razem na mieście, w knajpach itp.

      I długo mogłabym jeszcze tak pisać, ale już mi się nie kce smile
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 21:47
        Jeszcze raz - koleś mnie jara seksualnie. Nie marzy mi się biały domek i labrador z nim. Nie zamierzam łapać nikogo na dziecko ani robić kariery dupą.
        • taniarada Re: Kochane Bravo 24.09.23, 22:04
          No więc żyj chwilą .Po co takie dylematy .
          • seeview Re: Kochane Bravo 25.09.23, 13:34
            Też mi chwila 🙄
    • ayanna Re: Kochane Bravo 24.09.23, 21:53
      Co przeszłaś?
      • seeview Re: Kochane Bravo 24.09.23, 21:56
        To do mnie?
    • cegehana Re: Kochane Bravo 24.09.23, 22:06
      Moim zdaniem meczysz się przez błędne przekonanie, że dzieje się coś złego. Nie jest tak. Uczucie nie jest źle, nie robi nikomu krzywdy. Czynem możesz sobie lub komuś zaszkodzić, myślą nie. Nie ma grzechów, nie ma nic złego w tym, ze masz takie a nie inne fantazje. Moja rada jest taka: pozwól tym fantazjom płynąc do woli, Przeżyj w nich co tylko chcesz, nie robisz nic złego. Ważne żeby oddzielić sferę fantazji od realnego zycia. Prawdopodobnie za jakiś czas przekierujesz uwagę na inny obiekt i to tez będzie w porządku.
      • seeview Re: Kochane Bravo 25.09.23, 13:13
        Fantazje płyną, nawet bez mojego pozwolenia. Póki co jedyne rozwiązanie jaki widzę jest takie, żeby pójść z nim do łóżka i żeby było beznadziejnie. big_grin
        • la_felicja Re: Kochane Bravo 25.09.23, 20:44
          I w pracy zamiast przeżywać miłe dreszczyki emocji chcesz się na widok szefa wzdrygać ze wstrętem?
          Really?
          Ja to bym się chciała jakoś platonicznie, potajemnie w kimś zakochać - a nie mam w kim
          • seeview Re: Kochane Bravo 25.09.23, 21:08
            Wolałabym traktować go obojętnie, a nie mieć klimat typu koleś mi się podoba, ale nie mogę iść z nim do łóżka. Platonicze zauroczenia mnie nie kręcą.
    • black_halo Re: Kochane Bravo 24.09.23, 22:33
      Napisze cos alternatywnego do wiekszosci glosow: zauroczenie w pracy to jest zajebisty mily bonus. Chce sie chodzic, krew szybciej krazy, czlowiek nabiera ochoty, stara sie i zawsze ale to zawsze skutkuje to awansem, podwyzka czy chociaz przyjemnymi dniami. O ilez ciekawsze jest uzupelnianie tabelek w exelu kiedy mozna na chwile popatrzec na kolege z biurka obok i powyobrazac sobie cobyscie zrobili na tym biurku.

      Zasadniczo polecam i dla higieny psychicznej mam w kazdej pracy conajmniej jednego albo dwoch. Warto tez z kims milo poflirtowac dla roznych benefitow. Ja kolegom ciagle mowie komplementy, zero problemu a mnostwo dobrej zabawy.

      Nie radze podrywac szefa jawnie, chyba ze on podrywa pierwszy ciebie. W tej sytuacji podsuwasz pomysl dania ci awansu i podwyzki przynajmniej o dwa szczeble wyzej i ciagniesz to tak dlugo jak masz ochote tam pracowac. Nieskonsumowany romans ma wspanialy potencjal.
      • seeview Re: Kochane Bravo 25.09.23, 13:14
        Cóż, mnie to trochę męczy, preferuję konsumować zauroczenia. smile
        • la_felicja Re: Kochane Bravo 25.09.23, 20:46
          W końcu się wypali, nie bój nic
          A tymczasem, naprawdę, ciesz się tym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka