Uśmiałem się dzisiaj,wracając do domu w kurewskim deszczu i burzy.Jednak było coś,co potrafiło wydobyć ze mnie dziki rechot... No bo były znaki drogowe w kolejności jak zapodaję: -uwaga,niebezpieczny podwójny zakręt -zaraz za tym znakiem likwidacja ograniczenia do 70 km/h,czyli można było już
No,to wy się tu kiście w sosie własnym,kochane zwierzęta,a ja wyjeżdżam sobie na kolejne poszukiwanie wesołych znaków drogowych i przydrożnych latarenek z obsługą.Jak co fajnego znajdę,to dam znać oczywiście.
Jesteś Anonimie niewiele mądrzejszy od swoich kumpli. "Niczyja" sterta złomu w środku miasta?? To może już lepiej ustalcie do kogo należał jakiś zostawiony na ulicy rozkradany Fiat 126p i przenieście go sobie do akademika. Będzie to równie głupie i wesołe, ale przynajmniej uczciwe. I doceń
Nowych i starych absurdów w oznakowaniu Warszawy nie brakuje, ale jedno jest niezmienne, jak zawsze tryskający samozadowoleniem Pan Janusz Galas! Gratulujmy tak niewzruszonej odporności na krytykę i niezachwianego pędu do tworzenia nowych absurdów i głupot, a wszystko by żyło nam się lepiej i
Dobre, fajny post Moj synek (3,5)uczy sie znaków drogowych i zasad jazdy: - co to za znak? -To rondo. -A czemu jest takie kołowate?-(okrągłe) Jego ulubionym ostatnio tematem jest: - mamo jak sobie zbuduję pracę koło naszego domu.....(i wymienia korzyści) A ostatnio mnie zupełnie
Wiktorio, nie myl wątków, to jest coś wesołego na początek dnia ;))))...alem się obsmiała.....zwłaszcza z tego znaku drogowego. -- _____________________________________________________________ Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!;)
znaków drogowych w Polsce dawno przekroczyła poziom patologii. Najdroższe drogi budowane w biednej Polsce porażają ilością gigantycznych PŁOTÓW, nieużywanych kładek, kiczowatych "witaczy", beznadziejnego ilością i jakością przekazu "informacji", znaków, świecidełek i wszelkiego barachła... Proszę
rodzaju grysiku i dobra jest. Póki samochody tego nie ujeżdżą, kamyczki wesoło fruwają na wszystkie strony, niszcząc karoserie, uszkadzając szyby a nawet obsypując przechodniów. W kulturalnym kraju takie niebezpieczne miejsca muszą być oznakowane, więc drogi obstawia się znakami z tradycyjną 40
Deszcz – prawie (prawie robi wielką różnicę) jak kranówa, tyle, że leci z nieba, czyli jest to nieboszczyk. Powoduje, że znaki drogowe szybciej rosną, i można je łatwiej ukraść.
Przed berlińską szkołą umieszczono znak drogowy z napisem: „Kierowcy, nie przejeżdżajcie naszych uczniów!”. Zobaczył to mały Frycek i dopi-sał: „Lepiej zaczekajcie na naszych nauczycieli!”
– Dlaczego w waszym mieście co pięć metrów jest znak drogowy?!– - Bo rodzina burmistrza je produkuje -- :serce::serce: Walentynki? A przecież mamy Świętego Jana Nasze Święto Miłości
Polarka ,który budował {spawał) w ichnim kołchozie rolniczym. Byłem na tym jachcie , kto nie był niech żałuje, to trudne do opisania jak i trudno sobie wyobrazic,że ten jacht popłynął na Grenlandię . I pamiętam jeszcze kilku Czechów ,którzy w roku 80 tym chcieli poprzez Szczecin uciec na zachód