I nie chodzi tu o Franka Wilczka tylko o same kwarki...:
"Nazwę kwark wymyślił amerykański fizyk Murray Gell-Mann. W swej pracy
opublikowanej w lutym 1964 r. z całą powagą odsyła do snu oberżysty Humphreya
Chimpdena Earwickera z książki "Finnegan's Wake" Jamesa Joyce'a.-Pewnego dnia
natknąłem się tam na zdanie "Three quarks for Master Mark", co - jak to u
Joyce'a - można rozmaicie interpretować, np. jako pijacki okrzyk " Trzy
kwarty dla Mistrza Marka" - opowiada Gell-Mann, - Dla ...