dziś pierwszy raz miałam okazję przejechac się autobusem spod kredki i ołówka w stronę centrum. i to niestety między 15tą a 16tą. może to jest normalne, ale ja byłam w szoku. mnóstwo ludzi czeka na przystanku na autobus załadowany na maksa. wpychają się do niego, chociaż nie ma już miejsca. autobus odjeżdża przechylony na prawą stronę i zastanawiam się kiedy się wywróci. poczekałam na następny, ale było tak samo. pada więc wsiadam. na kolejnych przystankach dobijają nowi ludzie. łokcie, torby...