Ostatnio poszliśmy całą rodziną (ja, mąż i 7-miesięczna córcia w wózku) na
kawę do tej knajpy (Starówka, Warszawa). Zawsze był tam stolik w "sieni",
przed salą ogólną, i tam z wózkiem jest sporo miejsca. Lecz od kilku tygodni
zlikwidowano go, tłumacząc, że "za zimno". Jednak ostatnio, szukając miejsca,
gdzie byśmy mogli napić się kawy, zobaczyliśmy, że w środku jest jeden wolny
stolik i sporo miejsca. Wózek jest z tych mniejszych. Zaczęliśmy więc
wchodzić, a pani za barem, jak nie...