Pisze ten post bo jestem przerazona. Mialam atak paniki, przyszedl z nnikad.
Zakrecilo mi sie w glowie, nogi odmowily posluszenstwa, a potem przez pol
godziny trzeslam sie i pocilam. Myslalam ze oszaleje. Boje sie wyjsc na
spacer z moim synkiem z obawy przed nastepnym atakiem. CZy ktoras z was
przeszla przez to. Czy skoro mialam jeden atak to znaczy ze beda nastepne.