Dzis byłem w Pizzerii na Strzelnej. Siedziałem na tapicerowanych krzesłach,
na stole miałem białe serwetki, a na ścianie stylizowaną na lampę naftową
lamkę elektryczną - niestety niezaświeciła po pociągnięciu za włącznik. Na
ścianach spogladały na mnie groźne twarze indianów i ich amerykańskich
pogromców. sciany pokryte były nieoheblowanymi deskami (pomalowano je
lakierem bezbarwnym).
Menu miało drewniane okładki, a w środku a jakże ponad 30 możliwych pizz.
Jak zwykle czynie będąc...