Reduta Leppera
Opowiadanie Wicemarszałka
Nam przemawiać nie potrzeba - wstąpiłem na krzesło
I spojrzałem na salę; dwieście posłow gwizdało.
Zgrai samoobrońskiej ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;
I widziałem ich wodza; - przybiegł, mikrofonem skinął,
I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;
Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota
Długą czarną kolumną, jako lawa błota,
Nasypana płatkami łupieżu. Jak sępy
Z czerwono-białymi krawatami...