Skąd biorą się tacy ludzie? Czy można nazwać ludźmi tych, którzy wyrzucili w
lesie pod Ciechocinkiem z samochodu zmaltretowanego, wycieńczonego i
zastraszonego do nieprzytomności małego czarnego kundelka?
Akurat tej soboty przypadkowo zawędrowałam TAM z dwojgiem przyjaciół.
Minęło trochę czasu, zanim suczka zdecydowała się do mnie podejść, chociaż i
tak przez cały czas miała podkulony ogon i trzęsła się, bynajmniej nie z
zimna. Jeszcze więcej czasu minęło, zanim nabrała odrobiny zau...