Żona chce żebysmy pojechali do Mielna pociągiem, bo podobno taniej i
bezpieczniej niż samochodem. A ja nie chcę jechać razem ze spoconym
pospólstwem w przesmrodzonych wagonach. Poza tym uważa, że to nie wypada.
Niech ktoś już tam na miejscu zapyta nas czym przyjechaliśmy, to chyba ze
wstydu bym się spalił, że przyjechałem samochodem.
Jak przekonać żonę?