czyli szybko to leci, mozna w kazdym miejscu przerwac i powrocic za
jakis czas, bo autor i tak nam przypomni co bylo na stronie 144,
jakis humor tu i tam, akcja troche jak z powiesci przygodowej dla
mlodziezy
moj pierwszy typ: Raymond Chandler i niezatapialny Philip Marlowe,
ktory niekiedy daje sie zabijac ze trzy razy w trakcie jednej
powiesci, a mimo to na koncu i tak rozwiazuje malo wiarygodna
zbrodnie