Kiedy wczoraj TVN pokazywał Kobierzyce i teren przyszłej inwestycji śmiać mi
się zachciało - wąska dziurawa droga, bocznica kolejowa w rozsypce (budynek
nastawni bez szyb, pomazany sprajami) i nie przygotowany teren. Rozumiem
teraz inwestorów, dlaczego omijają Polskę szerokim łukiem. Podobnie było w
Poznaniu, iwestycja VW wisiała na włosku, bo ktoś nie chciał sprzedać kliku
małych działek (bez nich zakład nie rozbudowła by się), ale na szczęście się
udało i mamy 6000 miejsc pracy ...