jeden z internautów w dyskusji dot. Busha i Iraku napisał był, iz zyjemy w
amerykańskiej kulturowo-cywilizacyjnej strefie wpływów? Ze w politycznej-
zgoda, ale czy rzeczywiście w <kulturowo-cywilizacyjnej"?
chyba, że weźmiemy pod uwagę "macdonaldyzację" kultury: muzykę pop,
telenowele, reality-shows, popcorn, gume do żucia, itp.
Ale ile osób w Polsce zna nazwiska np.pierwsi z brzegu:T. Williamsa, G.
Gershwina, J.Bartha, itp. itd.