To jest fragment z artykułu GW o zapaści gastronomii w Krakowie:
"Według Lejkowskiego, kryzys szczególnie mocno dotknął restauratorów
działających w ścisłym centrum. - Zabrakło turystów, a klienci z Krakowa do
nas nie docierają, bo nie mają gdzie zaparkować samochodów - przekonuje. -
Dlatego w rozmowach z władzami miasta powtarzamy do znudzenia: parkingi,
parkingi i jeszcze raz parkingi. Jeżeli dostęp do centrum nie będzie
łatwiejszy, krakowski rynek stanie się martwy. Dzisiejsze rest...