Od rana nie dziala sygnalizacja swietlna na skrzyzowaniu w centrum Bielska.
Jedni jezdza jak chca, inni glupieja. W dodatku czwartek czyli masa "gosci" z
wiosek.
A policja jak gdyby nigdy nic stoi se naprzeciwko basenu i lapie frajerow
jezdzacych bez swiatel (okej - jeden radiowoz).
Czy to normalne? A moze tylko mnie to dziwi?