m.maska
23.04.16, 17:13
Wiele lat temu moja ciotka wziela sobie adwokata i poszla na udry z innym czlonkiem rodziny z ktorym nie chciala ulozyc sie polubownie... wszyscy znajomi, prawnicy, rodzina mowili jej, ze nie ma zadnych szans na wygrana, tylko jej adwokat utwierdzal ja przekonaniu, ze na pewno sprawe wygra. Przegrala pierwsza instancje, przegrala druga, sprawa doszla do Sadu Najwyzszego w ktorym sprawe tez przegrala - wszyscy wiedzieli, ze tak sie to skonczy, tylko ona nie, a jej adwokat? no coz, on byl krotko przed emerytura i wpadla mu ta sprawa jak slepej kurze ziarnko...