Dodaj do ulubionych

V klatka B lokal 230

04.07.06, 01:41
To co wczoraj i dzisiaj działo się w okolicach lokalu 230 przeszło wszystko
co było do tej pory, ryki z balkonu, wrzaski na klatce, potoki bluzgów,
łomoty, radiowozy, stada policjantów i ochroniarzy, pijanych małolatów,
regularna zadyma z wyprowadzaniem skutych na plecach gówniarzy do radiowozów.
Czy ktoś /Kaziński? wspólnota?/ może położyć temu kres? Zaczynam się bać o
żonę i dzieci. Jak długo będziemy jeszcze terroryzowani przez rozwydrzoną
gówniarzerię?
Obserwuj wątek
    • freediver1 Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 08:18
      Współczuję takiego sąsiada ale moim zdaniem czasem trzeba wykazać się odrobiną
      stanowczości i załatwić sprawę samemu a nie czekać na zarządce, ochronę,
      policję czy może księdza. Gdyby na moim piętrze ktoś urządzał takie rególarne
      burdy to za przeproszeniem dostał by w końcu po gębie ..
      • zzbarnaba Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 09:05
        Jeden z sąsiadów próbował zwrócić uwagę w trakcie imprezy, ślady jego krwi na
        podłodze /po tym jak dostał w twarz/ widoczne były kilka dni. Nie wiem czy
        sprawa ma dalszy ciąg prawny.
        • zzdrum Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 09:06
          Co na to zarządca?
          • freediver1 Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 09:26
            Zarządca zwali wszystko na ochronę i nic nie załatwi w tej sprawie. policja da
            100zł mandatu za zakłucanie ciszy nocnej i to tez niczego nie załatwi. Ja na
            miejscu tego co zarwał za zwrocenie uwagi, poczekał bym na tego hałasliwego
            lokatora wtedy kiedy jest sam a nie z bandą koleszków i wtedy bym sobie z nim
            pogadał..
            • grzegorz_zz Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 11:04
              Ludzie mają różne charaktery i "warunki fizyczne", ale można też wynająć
              "ruskich" za "stówę".
              • zzrobert Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 11:08
                Dziś Ty jutro oni ciekawe kto zginie pierwszy i co na to Twoja rodzina.
    • przemek.c Sprostowanie 04.07.06, 09:47
      Nie stada policjantów, tylko "sztuk" 4.
      Nie stada ochroniarzy, tylko "sztuk" 1.
      Nie zadyma, a Skrocki się szarpał z policją, bywało gorzej.
      "Skuci na plecach gówniarze" to de facto tylko jeden Skrocki. Michał zresztą.
      Reszta młodzieży, z głównym bohaterem na czele, faktycznie pijana - w mniejszym
      lub większym stopniu. Studenci prawa, hehe. Krew się nie lała, więc luzik.
      Bywało przecież gorzej i nikomu z Was, drodzy sąsiedzi, to nie przeszkadzało,
      bo ani policji nie wzywał, ani skarg do zarządcy nie pisał...

      Jak długo tak ma być?

      Ano, tak długo, jak będziecie wszyscy trzymać język za zębami, odważni jedynie
      na forum, to będziemy mogli im jedynie nafiukać. Spodziewałem się takiego posta
      po wczorajszej nocnej zadymie. Posta tak - konkretnej reakcji się nie
      spodziewam. NIKT nie wyszedł by podać swoje dane policjantom. Skargi do
      Kazińskiego też nikt nie napisze, prawda? Do sądu jako świadek też nikt nie
      pójdzie. Ale poskarżyć się na forum jest komu. Żałosne. Chciałoby się dodać coś
      jeszcze, ale... mowa jest srebrem. Do następnej imprezki zatem!
      • pieskuba Re: Sprostowanie 04.07.06, 10:25
        przemek.c napisał:


        > Studenci prawa, hehe.

        Dajcie znać na Uczelnię. Ewidentnie nie mają predyspozycji zawodowych.
        • przemek.c Re: Sprostowanie 04.07.06, 10:37
          Dobre! smile)

          Z pewnością się bardzo przejmą. Wystarczy mieć nieco kapuchy, by stać się
          studentem dowolnej uczelni. Jak nie ta, to inna - pieniądz wszak nie śmierdzi.
          Papiery przeniosą i szlus.

          No i to "dajcie znać"... :o) _Wy_, to znaczy _kto_?
          • pieskuba Re: Sprostowanie 04.07.06, 13:37
            Ja jestem z innego osiedla :o) Więc nie ja. A uczelnie są różne, nie na
            wszystkich się płaci. Panowie wchodzą w konflikt z prawem, to może kogoś
            zainteresować, bo prawnicy będą z nich do kitu. Więc jeśli tak się składa, że
            uczą się na koszt podatników...
      • yigael Re: Sprostowanie 04.07.06, 11:08
        Z tym nikt to bym polemizował wink

        A że zainteresownie było tak mizerne to faktycznie aż dziw bierze.
        • przemek.c Re: Sprostowanie 2 04.07.06, 11:15
          yigael napisał:

          > Z tym nikt to bym polemizował wink

          Fakt, wybaczenia proszę wink.
      • grzegorz_zz Re: Sprostowanie 04.07.06, 11:09
        A czy mecz Polska-Ekwador to też "leciał" z lokalu 230?
        • przemek.c Re: Sprostowanie 04.07.06, 11:15
          grzegorz_zz napisał:

          > A czy mecz Polska-Ekwador to też "leciał" z lokalu 230?

          A z jakiego by innego?
      • freediver1 Re: Sprostowanie 04.07.06, 11:48
        Przemek C. ma racje, kazdy tylko potrafi gadać na forum a nikt sie nie odwarzy
        zadzialać.. Zbierzcie sie w pare osób i zróbcie porządek z tym kolesiem!
        • bastekzz na temat imprezy 04.07.06, 13:14
          Ja dzisiaj robie że tak powiem imprezę tzn.urodziny, koniec
          sesji ,magisterskie, lokal 112. 245 kl.v niestety ta sama co tych
          panów ,wydział też ten sam ,stey uczelnia inna ,jeżeli ktoś by miał
          zastrzeżenia co do zachowania w tym lokalu to proszę z góry o kontakt tel 604
          506 506 . pozdrawiam i mam nadzieje że nie będzie powodu do tel. (do tej pory
          nie było od 4 lat a towarzystwo te same)
          • mooj Re: na temat imprezy 04.07.06, 13:50
            jestem pod wrażeniem
            wszystkiego najlepszego
            • bastekzz Re: na temat imprezy 04.07.06, 20:42
              dziękuję bardzo taka kumulacja zdarzeń , ale dopiero w sobotę wszystko się
              okaze (egzamin na aplikację ) pozdrawiam i proszę o wyrozumałość
              • ineska222 Re: na temat imprezy 04.07.06, 20:51
                a na jaką aplkacje zdajesz??
        • zzola Re: Sprostowanie 04.07.06, 21:30
          Freediver a jak sie zdarzy nieszczęście Ty będziesz obrońca. Namawianie do
          cut ,, zebrania się w parę osób ,, w celu ,, zrobienia porzadku z kolesiami,,
          jest dowodem który, jak bedziesz miał pecha, może narobic Ci niezłego kłopotu.
          Pomysl o tym uzywajac do tego właściwej części ciała.
          • freediver1 Re: Sprostowanie 05.07.06, 08:53
            Jak widzisz używanie mózgu bo to sugerujesz, nie skutkuje a wszyscy
            poszkodowani za przeproszeniem, chowają łeb w piasek i są mądrzy jedynie na
            forum. Zwalacie winę na Kazińskiego, ochronę czy policję. I co z tego wynika -
            dokładnie nic. Mieszkanie jest własnościowe i żadną siłą gościa się nie
            pozbędziecie. Dostanie 100 plnów kary za zakłucanie ciszy i to wszystko. A to
            jeszcze bardziej umocni go w przekonaniu że jest bezkarny i ma was - sąsiadów w
            dupie.
            Będzie coraz gorzej i moim zdaniem jedyna możliwość to metody adekwatne do
            poziomu delikwenta. Nie chodzi od razu o bicie czy lincz. Ale jak zobaczy paru
            gości którzy przyjdą z awanturą i będzie w tym momencie sam, to jego pozycja
            spadnie z roli dominującej do podporządkowanej. Jeśli pirwszy ruszy do kogoś z
            łapami to macie wtedy pretekst do sprawy w sądzie a co najważniejsze macie
            świadków.
            Można też rozmowę czy awanturę z nim nagrać, wysłać do TV - oni uwielbiają
            takie sensacje ..
            Pozdrawiam!
            • przemek.c Re: Sprostowanie 05.07.06, 09:19
              Można się gości pozbyć, zgodnie z art. 16 UWL. Sprawa o eksmisję to jednak nie
              w kij dmuchał i trzeba mieć mocne dowody. Jak już napisałem - nie ma świadków =
              nie ma dowodów. Zatem albo lokal 230 przeszkadza i działamy wspólnie, albo nie
              przeszkadza i sprawę zamykamy. A tutaj klasyka - przeszkadza, bo skarżymy się
              na forum, ale żeby konkretnie coś z tym zrobić, to chętnych można policzyć na
              palcach jednej ręki. Mocno okaleczonej, dodam. Szkoda, bo wizyta na policji
              kosztuje raptem godzinę Waszego cennego czasu, a wiele może pomóc w procesie
              sądowym, jeśli policja czy zarządca dostanie tych skarg z kilku lokali, nie z
              jednego czy dwóch. Raz się wysilić, zmobilizować, i wypieprzyć towarzystwo na
              bruk, skoro mają taki problem z dostosowaniem się - wszystko zgodnie z prawem.
              Skoro Wam, drodzy sąsiedzi, tej godziny szkoda, to się męczcie dalej. I
              dalej "płaczcie" na forum. Powodzenia.
    • oskar335 Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 23:10
      Pytasz Barnabo czy Kaziński moze połozyc kres sprawie uciażliwych mieszkańców
      lokalu 230 ? Pytanie zasadniejsze byłoby: co w sprawie juz zrobił? Jesli nic
      lub niewiele ocena J.K jest tu jednoznaczna. Ale może się mylę? Zpbaczymy za
      kilka dni, może sie odezwie
      • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 04.07.06, 23:18
        A ja się zastanawiam, jak ma wyglądać sprawa w sądzie...

        - Panie Kaziński, na jakiej podstawie wnioskuje pan o eksmisję?
        - Bo lokatorzy się skarżą.
        - Którzy lokatorzy?
        - Eyyyyyyy..... Tak naprawdę to jeden. Może dwóch...

        Sorki, ale to nie zadziała... Nie ma świadków/poszkodowanych = nie ma zeznań =
        nie ma sprawy. Inaczej na podstawie widzimisię pojedynczej osoby można by w
        zasadzie każdego wyrzucić z mieszkania, wystarczyłby anonimowy donos do
        zarządcy - a to za buty wystawione na noc, a to za rower stojący na korytarzu,
        każdy pretekst byłby dobry... Aż tak "dobrze" to nie ma.
        • zzola Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 00:47
          A dlaczego zaraz eksmisja a nie na poczatek solidna grzywna? Dlaczego z wniosku
          Kazińskiego a nie np policji? Cp przeszkadza Kazińskiemu wystosować do
          delikwentów stosowne pisma upominajace / działałby na podstawie uchwały
          wspólnoty /, co przeszkadza zebrać stosowne notatki od ochrony z ich opisem
          wydarzeń, co przeszkadza Kazińskiemu nawiazac\ w tej sprawie właściwy kontakt z
          dzielnicowym /właściwy tzn zmszający dzielnicowego do działania / itp itp
          Zbieranie świadków to zadanie dzielnicowego a nie Kazińskiego. Przeciez ktos
          wzywał policję /to świadek / ochrona która w zajściu uczestniczyła także
          świadek, Kaziński równiez jest świadkiem że kolejny raz wybryki się powtarzają.
          Czy to mało ? Tak więc przemysławie. c nie taki scenariusz jak proponujesz czy
          tez przewidujesz powinien się realizowac.
          • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 01:11
            Tuwim kiedyś rzekł: "Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie
            oblekają tego faktu w słowa."

            Widzę, że w temacie _kompletnie_ się nie orientujesz, ale do powiedzenia - jak
            zwykle - masz najwięcej. Nic to, że bez sensu, najważniejsze by móc kogoś
            pouczyć. Przecież oboje wiemy, że nawet nie próbowałaś dowiedzieć się, co
            Kaziński zrobił w tej kwestii. A może od tego należało zacząć?
            • zzola przemusiowi i grzesiowi ku pamięci.... 05.07.06, 13:39
              do przemusia:

              1. Rozmów z Kazińskim nie prowadzę, poza tym forum. Nie sa to jednak rozmowy
              lecz mój monolog. Kaziński nie czuje sie w obowiazku korzystac w celach
              informacyjnych z tego forum ani tez z forym Profil. Dotyczy to nie tylko
              mnie ale tez i wielu innych mieszkańców zz. Zatem z jego powodu rozmowy nie
              ma.

              2.W temacie się nie orientuje / ach ta polszczyzna.. /. Temat znam tylko z tego
              forum.Natomiast zorientowalam sie, że błędnie interpretujesz lub starasz sie
              to robic, sposób w jaki należy postępowac z awanturnikami.Błąd polega na tym,
              że odmawiasz Kazińskiemu jakichkolwiek obowiązków w doprowadzeniu do utempe-
              rowania awanturników. To jest , moim zdaniem, fałszywe stanowisko i z tym
              polemizuję.Nie komentuje Twoich komentarzy pod moim adresem , wychodząc z
              założenia że nie to jest meritum /Róznimy się w ocenie tego meritum/.A
              przywołany tu Tuwim nie rzekł lecz raczej napisał.

              do grzesia:

              3. Juz raz wyjasniałam powody mojej nieobecności na zebraniach. Przypomnę: nie
              jestem właścicielem. Ale jestem mieszkańcem zz posiadajacym pełnie praw
              takiego mieszkańca i stąd moje ,, wtrącanie się,,.Dalszy Twój komentarz
              / typu: nie obchodza Cię zebrania... / pozostawiam bez odpowiedzi.

              4 Raz jeszcze powtarzam , że publiczne namawianie czy nakłanianie do
              samosadów jest w swietle naszego prawa karalne.To mój komentarz do
              wypowiedzi niektórych ,, menszczyzn,,

              5 Uparcie powtarzam, że Kaziński uzbrojony min w uchwałę wspólnoty, ma
              obowiazek skutecznie starać się o zapewnienie mieszkańcom normalnych
              warunków zamieszkiwania na osiedlu. Normalne warunki tzn także prawo do
              spokoju, bezpieczeństwa, ładu itp. Rola Kazińskiego jest w tej sprawie
              inna niz rola policji. Ten pierwszy powinien działać w imieniu wspólnoty
              co drudzy w imieniu państwa.
              • mooj Re: przemusiowi i grzesiowi ku pamięci.... 05.07.06, 13:51
                czyli jednak nie jestes członkiem wspólnoty zarządzanej przez Józefa Kazińskiego
                a nieobecnośc w Komisji Rewizyjnej czy brak zianteresowania wejście do zarządu
                w rzeczywistości wynika z niemożności nie niechęci
                w zasadzie nawet rozmowa/korepondencja z Zarządcą także jest trudna
                ww to nie zarzuty
                nie mogłas tak od razu napisac?
                ze poza aktywnością forumowa tj przekonywaniem członków wspólnoty że nalezy
                zrobić to czy tamto nie możesz (a nie nie chcesz) tak naprawdę formalnie nic
                zrobić? po co te niejasności i szum informacyjny?
                pozdrawiam
                • zzola do Mooja 05.07.06, 14:19
                  Juz raz ktos mnie na tym forum pytał. Odpowiedziałam że mogę byc aktywna
                  mieszkanka lecz nie mogę byc aktywna właścicielką.Stad min ograniczam się do
                  dyskusji o sprawach tyczących mieszkańców a sporadycznie o sprawach stricto
                  właścicielskich. Spraw mieszkańców jest zdecydowanie więcej niz spraw i
                  problemów właścicielskich choć niektóre z nich dotycżą i jednych i drugich.
                  Poniewaz / tez o tym pisałam / mieszkałam juz w podobnych wspólnotach w tym
                  takze za granica, wyjasniam nieraz jak to jest zorganizowane gdzie indziej.
                  Sugeruję tez jak to rozwiazac na zz - choc nie wielu to interesuje. Przykłady:
                  sprawa parkowania aut, problem piesków,co z rowerami, zieleń a zieleńce,
                  estetyka osiedla, buraczane zachowania typu mycie auy przed budynkiem, smieci
                  przed drzwiami itp. O tych sprawach pisałam podając przykłady jak to zrobiono
                  gdzie indziej a nie jak mnie się wydaje.Uwagi kierowane na tym forum pod
                  adresem zarządcy wynikaja także z ogladu efektów pracy jemu podobnych.Nie ma
                  więc niejasności ani szumu informacyjnego. Pozdrawiam
                  • mooj Re: do Mooja 05.07.06, 14:30
                    umknął mi post z informacją o której piszesz
                    stąd moja niedawna prośba o odpowiedź czy jesteś członkiem wspólnoty
                    zarządzanej przez JK inieporozumienie wynikłe z jeej (tej prosbysmile spełnienia
                    przeciez gdybym wiedział że nie jestes włascicielem lokalu nie dopytywałbym o
                    chęć/brak chęci zarządzania
                    a propos zebrań -pełnomocnictwo od właściciela powinno rozwiązać problem -fakt
                    jest koszt 12 (a może 15) zł ale...
                    pozdrawiam
                  • michal_74 do zzoli 10.07.06, 10:41
                    Skoro nie jesteś właścicielką (a przy okazji człokniek wspólnoty) to nic nie
                    stoi na przeszkodzie, abyś od właściciela wzięła odpowiednie pełnomocnictwo do
                    reprezenrtowania jego (i swoich) interesów w ramach wspólnotyu w określonym
                    zakresie. Tak samo możesz się podstarać i skontaktować z policją czy zarządcą -
                    to może każdy najemca.
                    A poza tym, jeśli nawet nie możesz dostać pełnomocnictwa (bo np. właściciel
                    zajmowanego przez ciebie mieszkania sam się aktywizuje we wspólnocie), to
                    możesz skierować swoje żale do niego....
                    • zzola do michała_74 10.07.06, 14:10
                      Jako mieszkaniec osiedla moge byc aktywna lub nie. Wybrałam formułę aktywna,
                      min dlatego że nie jest mi obojetne gdzie mieszkam tzn w jakim otoczeniu.Dlatego
                      wiekszośc moich uwag dotyczy tego otoczenia. Sprzeciwiam sie jego dewastacji,
                      zawłaszczaniu, czynieniu go uciążliwym i mało przyjaznym, żle zorganizowanym
                      czy też chamskim. Dla jasności: otoczenie to ludzie , relacje między nimi oraz
                      cała infrastruktura osiedla. W tym niezgadzaniu się pomaga mi wiedza i pewne
                      doswiadczenie z funkcjonowania podobnych wspólnot, znajomość innych kulturowo
                      i lepiej zorganizowanych społaczności a także takie cechy jak zdecydowana
                      niechęć wobec najmniejszych nawet przejawow chamstwa, wrodzony / badż tez
                      nabyty /krytycyzm do bałaganu, nieodpowiedzialności i pustosłowia. Wymienione
                      sprawiają ,że zabieram tu głos - choc mogłabym, jak zdecydowana w większośc zz
                      zaciszan,sprawę sobie odpuscic.Zatem wystarczy mojej aktywnosci z pozycji
                      mieszkańca.I tak wywołuje ona reakcje czasami mało sympatyczne .Co ciekawe
                      reakcje te nie maja nic wspólnego z meritum. Ale to juz sprawa natury raczej
                      psychologicznej. Właściciele,jako osoby zainteresowane np wartościa mieszkań na
                      tym osiedlu, powinni mieć szczególne motywacje do starań o pozytywny wizerunek
                      ZZ . Dlaczego tak nie jest, moge tylko przypuszczać.Mało skuteczna KR / taka
                      jest moja jej ocena /nie byłaby tym forum na którym mogłabym
                      funkcjonowac.Odnosze wrażenie że niektórzy członkowie KR przyjeli niewłaściwa
                      pozycję w relacji zarządca - mieszkańcy co tłumaczę sobie ich skromnym
                      doswiadczeniem.Myślę że wyjaśniłam Ci michale powody i motywacje.
                      • przemek.c Re: do michała_74 10.07.06, 14:44
                        > Mało skuteczna KR / taka
                        > jest moja jej ocena /nie byłaby tym forum na którym mogłabym
                        > funkcjonowac.Odnosze wrażenie że niektórzy członkowie KR przyjeli niewłaściwa
                        > pozycję w relacji zarządca - mieszkańcy co tłumaczę sobie ich skromnym
                        > doswiadczeniem.Myślę że wyjaśniłam Ci michale powody i motywacje.

                        Dobrze, że w ogóle mamy KR. Zainteresowanie mieszkańców udziałem w komisji -
                        żadne. Jedynie na forum nawałnica dobrych rady: "trzeba", "należy"... A prośba
                        o konkret pozostaje bez odzewu. ZZDrum tak psioczył na fruwające z balkonu
                        Skrockich pety. Napisałem maila na priv, nie dostałem odpowiedzi. ZZBarnabę
                        zapytałem na forum, co zamierza zrobić w sprawie lokalu 230 - cisza. Ciebie
                        prosiłem o zgłoszenie alternatywnego kandydata na zarządcę - do tej pory nie
                        odpisałaś. To jakie Wy macie wymagania wobec KR? Że będzie z szufelką ganiać za
                        psimi kupami?
                        • zzola w sprawie KR 10.07.06, 15:23
                          oD kR oczekuję troche innych działań niz np od zarządcy czy administratora
                          osiedla.A konkretnie działań poprzez te osoby. Tak więc KR miała trochę czasu
                          aby zainteresowac sie co tez siędzieje w sprawie wad budynku i załatwiania tych
                          spraw przez zarządcę.Wiecie coś czy nie ? Sprawdzaliście czy nie? To jedna z
                          bodajże najważniejszych na dzis spraw. Drugie czyli zaległości finansowe.
                          Sprawdziliście co zrobił zarządca z tym problemem? Skierował jakies sprawy do
                          sądu czy na cos czeka ? Wysłał wezwania o zapłaty plus odsetki czy nie ? Sprawa
                          tych blokad.Co przeszkadza zarządcy wprowadzic system ? Sprawdzaliście czy nie?
                          I tak możnaby jeszcze kilkanascie spraw wymienić. Z drobniejszych to sprawa
                          lokalu nr 230. Sprawdzaliście jak zarządca sprawę / oczywiście w zakresie
                          własnych kompetencji/ prowadzi? Tak czy nie? Ma problemy z policją? Po co sie
                          strzepic o pisemne oświadczenia mieszkańców ? To nie jest rola Kazińskiego.
                          Chyba tu gdzies jest post osoby która w zeszłym roku monitowała u Kazińskiego o
                          pomoc w użeraniu się z uciązliwymi sąsiadami. Jesli to prawda sama bym z niczym
                          do Kazińskiego nie występowała.Jeżeli KR będzie skuteczna chociażby w kilku
                          sprawach i i udowodni to, będę jej gorącą admiratorką / bo cele mamy w zasadzie
                          wspólne /.Narazie tej skuteczności brak mindlatego ze KR nie okresliła jasno
                          swojej roli, nie zakreśliła obszarów w których chce byc aktywną, nie zajmuje
                          właściwej relacji do zarzadcy.
                          • przemek.c Re: w sprawie KR 10.07.06, 15:47
                            zzola napisała:

                            > oD kR oczekuję troche innych działań niz np od zarządcy czy administratora
                            > osiedla.A konkretnie działań poprzez te osoby. Tak więc KR miała trochę czasu
                            > aby zainteresowac sie co tez siędzieje w sprawie wad budynku i załatwiania
                            > tych spraw przez zarządcę.Wiecie coś czy nie ? Sprawdzaliście czy nie?

                            Sprawdzaliśmy i wiemy. Głębokie ukłony w szczególności dla Pana Jerzego.

                            > Drugie czyli zaległości finansowe.
                            > Sprawdziliście co zrobił zarządca z tym problemem? Skierował jakies sprawy do
                            > sądu czy na cos czeka ? Wysłał wezwania o zapłaty plus odsetki czy nie ?

                            Sprawdzaliśmy.

                            > Sprawa tych blokad.Co przeszkadza zarządcy wprowadzic system ?
                            > Sprawdzaliście czy nie?

                            Sprawdzaliśmy.

                            > Z drobniejszych to sprawa
                            > lokalu nr 230. Sprawdzaliście jak zarządca sprawę / oczywiście w zakresie
                            > własnych kompetencji/ prowadzi?

                            Sprawdzaliśmy. Świadkowie są potrzebni, by pozbyć się problemu. Jeśli
                            twierdzisz inaczej, uparcie wprowadzasz w błąd. Bez świadków i skarg można by
                            wyeksmitować czy ukarać kogokolwiek, choćby dlatego, że zarządca ma zły humor.
                            I jak udowodnisz, że nie zrobił tego złośliwie? No, ale Ty oczywiście wiesz
                            lepiej...

                            KR nadzoruje pracę zarządcy, to wszystko. Nie ma bynajmniej większych
                            uprawnień, niż każdy z pozostałych członków wspólnoty, więc pretensje, że KR
                            nie zrobiła tego lub tamtego należałoby zacząć od pretensji do samych siebie.
                            Jak już się zdążyliśmy zorientować, nie interesuje Cię praca Komisji i
                            rezultaty tej pracy - mędrkujesz bez względu na to, czy chce Ci się zagłębić w
                            dany temat, czy nie. Przy czym druga opcja zdecydowanie dominuje.
                            • zzola KR 10.07.06, 19:29
                              Komu są potrzebni świadkowie? Kto będzie przesłuchiwał / wczesniej wzywał tych
                              świadków ?/.Zarządca? Z tym wyeksmitowaniem nie opowiadaj bzdur. Jest jeszcze w
                              tym kraju sadowa kontrola takich poczynań i cała związana z tym żmudna
                              procedura.Wyjąsniałam juz kilkukrotnie: chodzi o spowodowanie wystapienia do
                              sądu w sprawie o zakłocanie porzadku itp.itp. To będzie najważniejszy krok
                              przed ewentualnymi staraniami o nakaz eksmisji.Dopilnowanie aby taki wniosek
                              wyszedł plus wzmocnienie go kwitami od ochrony , własnym oświadczeniem oraz
                              innymi to zadanie zarządcy. Oswiadczenia czy protokoły zrobi sobie policja /
                              ktoś ją wzywał !/.Tyle i tylko tyle.A w sprawach pozostałych powtarzam:
                              komisja rewizyjna powinna miec wypracowany system bieżącej kontroli i oceny
                              pracy zarządcy.Z tych ukłonów wynika że ocenę pracy JK macie bardzo dobrą.
                              Niech i tak bedzie. A może tak dla równowagi przelecielibyście sobie
                              wieczorem / jak nie będzie tak grąco / teksty tego forum i wypisalibyście sobie
                              sprawy które tu sa zgłaszane czy podnoszone.To tez do oceny JK nalezy
                              • przemek.c Re: KR 10.07.06, 23:24
                                Krótko: Co do Skrockich, to wniosków do sądu poszło już kilka i nie zmienia to
                                bynajmniej sytuacji. Kolesie mają kasę i doraźne karanie spływa po nich równo.
                                I owszem, należałoby się bydła pozbyć zgodnie z art. 16 UWL. Nie bardzo więc
                                zatem jestem przekonany, kto większe bzdury plecie.

                                Jeśli zaś chodzi o nurtujące Cię sprawy - jeśli zechce Ci się ruszyć to i owo
                                do administracji, z pewnością otrzymasz odpowiedzi na swoje pytania.
                                Podkreślam: jeśli się zechce.
                                • michal_74 Do zzoli cd. 11.07.06, 09:50
                                  Olu (przepraszam za familiarność),
                                  nikt nie neguje Twojej aktywności, po prostu stwierdzić należy, że kończy się
                                  ona przy komputerze. Jeśli chcesz coś na[prawdę załatwić, to powinnać wykonać
                                  też pewne ruchy w "realu", np. iść w tej sprawy z pismem do zarzadcy, zarządać
                                  potwierdzenia odbioru i rozliczać go z podjętych działań. A na forum? Tak
                                  naprawdę na forum pisać mogą osoby, które mają konto na serwerze "GW", czyli,
                                  jak podejrzewam, setki tysięcy osób (tym bardziej, ze można takich kont mieć
                                  wiele). Oznacza to, ze śledzenie przez zarządcę/policję/komisję rewizyjną forum
                                  i kierowanie się jedynie tematami tak podejmowanymi jest co najmiej mało
                                  sensowne.
                                  Radzę Ci - wykonaj realny ruch....
                                  • zzola Re: od zzoli do Michała_74. 11.07.06, 18:20
                                    Czyli powinnam napisac podanie do Pan Zarządcy z prosbą aby ten zechciał
                                    domysleć się że rosliny osiedlowe mogą obecnej suszy nie wytrzymać? Zrobic to w
                                    dwu egzemplarzach i na jednym poprosic o pokwitowanie ? Czy tak? Może dołączyc
                                    do tego podania wydruk prognozy pogody na najbliższy tydzień ? I załączyc
                                    także ksero z poradnika nt utrzymywania trawników? Wyobraz sobie że wole
                                    publicznie zarzucić zarządcy nieróbstwo w tych sprawach tak, by wiedziało o tym
                                    trochę więcej osób niz on / adresat podania / i ja /wnosząca prosbę /.A jeszcze
                                    zapomniałam: do podania powinnam dołączyć instrukcję podlewania bo nadal
                                    podlewaja w południe przy ostrym słońcu i tem. + 30. Pozdrawiam
                                    • michal_74 Re: od zzoli do Michała_74. 12.07.06, 14:10
                                      Wydaje mi sie (bo geniuszem nie jestem) że chodziło przede wszystkim o sprawy
                                      porządkowe czy chuligańskie (ew. reklamacyjne), gdzie wymagane jest
                                      wyciągnięcie kamyczka, aby wywołac lawinę (a przynajmniej próbować).
              • przemek.c Re: przemusiowi i grzesiowi ku pamięci.... 05.07.06, 13:52
                Szkoda słów na komentarz.
          • grzegorz_zz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 08:44
            Pisałaś kiedyś, że też płacisz Kazińskiemu i że nie jesteś z etapu A, więc
            jesteś z etapu B, a to też oznacza, że powinnaś byc na zebraniach wspólnoty.
            Z twoich wypowiedzi jednak sądzą, że na takie zebrania Ci się nie chce chodzić.
            A szkoda... Tak jak mówi Przemek lepiej niektóre słowa zachować dla siebie.
            • marcin_xyz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 09:20
              dajcie spokój, kiedyś był podobny temat, tylko się użalać potraficie
              ja nic nie sugeruje, ale jak ja bym miał takiego sąsiada to zaraz bym go do pożądku doprowadził
              chłopy jesteście czy baby smile
              • freediver1 Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 09:59
                Dokładnie to samo im sugeruję. Załatwić sprawę po męsku ..
                • miki_zz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 10:32
                  rok temu byla u nich imprezka do pozna w nocy, stalem pod klatka czekalem na
                  kogos i panowie mnie zwyzywali od roznych, ze stoje jak glupi ... itd.
                  rano nastepnego dnia spotkalem jednego z panow w windzie i spytalem czy pamieta
                  mnie i czy ma cos jeszcze do powiedzenia, pewnie nie wygladalem na takiego co by
                  chcial zeby go jeszcze blotem obrzucic
                  owszem mial, wydusil z siebie ... przeeepraszam
                  oczy mial duze ze strachu smile

                  tak ze diabel straszny jak pijany albo co gorsza co innego ...
                  • grzegorz_zz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 12:14
                    No to jak to jest Miki, masz cos przeciw tym gościom czy nie masz?
                    Bo coś tu nie gra.
                  • zzdrum Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 12:15
                    miki_zz napisał:

                    >>
                    > tak ze diabel straszny jak pijany albo co gorsza co innego ...

                    Żeby wynieść tego gówniarza z mieszkania dwuosobowy patrol policji z bronią
                    służbową i pałkami - wezwał posiłki. Wynosili go skutego we czterech sądząc po
                    łomotach nie bez kłopotów. Sąsiad który próbował kiedyś załatwiać po męsku miał
                    rozwalony nos. Podziwiam tych co wyszli do policjantów, ja się na to nie piszę,
                    moja rodzina jeździ z nimi windą, jeśli będzie głosowanie w sprawie eksmisji
                    tego bydła to poprę.
                    • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 12:40
                      Nikt nie wymaga, by wychodzić na korytarz i się osobiście z nimi użerać. Ale że
                      odwagi Wam nie starcza nawet na napisanie imiennej skargi do zarządcy - bo już
                      o złożeniu zawiadomienia na policji nawet nie mówię - to cóż tu można
                      powiedzieć...? W temacie lokalu 230 nic się nie zmieni. A co najśmieszniejsze -
                      na Wasze własne życzenie, drodzy sąsiedzi.
                      • zzdrum Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 13:11
                        Ja skargę do zarządcy napiszę jeśli to coś da.
                        • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 13:13
                          Im więcej skarg, tym więcej da.
                          • marcin_xyz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 13:19
                            hahahahaha, same baby, ludzie co wam dadzą skargi????? mogę wam powiedzieć że nic wam to nie da, możecie pisać i pisać
                            i co z tego że jeżdżą z wami windą - co wam zrobią -
                            wyjdźcie w końcu z inicjatywą i zróbcie coś
                            o rany, żebym tylko ja nie miał takich sąsiadów
                            • zzbarnaba Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 14:33
                              marcin_xyz napisał:

                              Czyli co byś zrobił konkretnie? Zanim odpowiesz zaważ, że stronami konfliktu są
                              dorosłe osby odpowiadające prawnie za swoje czyny i mające pełną, a niektórzy
                              jak czytam podbudowaną naukowo świadomość owej odpowiedzialności i swoich praw.
                              Na razie w mysl prawa to Skroccy są sprawcami zakłóceń a my poszkodowanymi, za
                              co na razie grozi im mandat, który zlewaja ciepłym moczem i grzywna, kiedy
                              dojdzie do skutku rozprawa przed sądem grodzkim z powództwa aktywniejszych
                              sąsiadów. Policję mają w dupie, wyzywaja od ostatnich, mandaty na nich nie
                              działają, sądu się jak na razie nie bali. Obsługę prawną mają zapewnioną.

                              Pytam raz jeszcze co zrobisz? Chcesz z ofiary nocnych krzyków głośnego
                              towarzystwa zmienić się w sprawcę fizycznej napaści? Podżegasz do tego? Możesz
                              być pewny, że bracia wniosą sprawę do sądu, rozprawa odbędzie się szybciej niż
                              ta w sprawie głośnego meczu, a kara dla ciebie będzie znacznie dotkliwsza.

                              Tyle, że zwykle internetowi bohaterowie są w realu malutcy jak trusie, na ich
                              własne szczęście, dorośnij dziecko to nie dziki zachód ani podstawówka prawo
                              pięści nie obowiązuje, a jak dasz komuś w twarz, /a fizycznie ani ja ani wielu
                              sąsiadów nie mam z tym problemów wierz mi/ to odpowiadasz za swoje czyny.
                              Czasem przez kilka lat. Nie będzie uwagi do dzienniczka ani bury od mamusi
                              tylko sąd orzekający o winie i karze nie za wykroczenie, a za przestępstwo.

                              Zastanów się czasem zamiast bredzić.
                              • freediver1 Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 15:25
                                Moim zdaniem Marcin ma rację. tylko 'męskie' rozwiązanie sprawy może mieć jaki
                                kolwiek rezultat i nie chodzi to od razu o walenie po gębie ale czynne
                                stawienie czoła problemowemu lokatorowi. Można się do delikwenta udać w kilka
                                osób i ostrzec że jeśli nie przestanie urządzać takich burd to któregoś dnia
                                będzie miał wlot na chatę i wtedy mu się odechce. Złożycie się po 200zł na 3
                                byków i załatwią sprawę w 5 minut.
                                Twoje prawnicze wypociny niczego tu nie zmienią. Balety były, są i będą bo
                                koleś czuje się bezkarny i zrobił sobie z was stado ofiar.
                                Acha, nie pisz że ci co kozaczą to nic w rzeczywistości nic by nie zrobili bo
                                to nie prawda. Jak pisałem na początku gdybym miał takiego sąsiada to po
                                3 'prośbie' dostał by po japie. A jak było by ich więcej to ja też mam kolegów
                                którzy z chęcią by sobie potrenowali na tych studentach prawa ..
                                Naprawdę mylisz się myśląc że ty i twoja rodzina jest bezpieczna bo jest
                                ochrona na osiedlu. Gówno prawda, jak sam nie określisz swojej pozycji w
                                stadzie to zawsze będziesz na dole. Osiedle jak każde inne i prawa dżungli będą
                                rządzić coraz częściej. Wiem coś o tym bo wychowałem się na blokowisku i nie
                                wsydze się tego, przynajmniej jestem świadomy zagrożenia i wiem jak na nie
                                reagować.
                                Pozdrawiam i życzę więcej wiary w siebie..
                                • marcin_xyz Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 15:35
                                  barnaba skończmy tą jałową wymianę bo do niczego ona nie doprowadzi a tym bardzie nie skończy problemów z jakimi się borykacie
                                  po prostu uważam iż trzeba stawić czoło niektórym sytuacją a nie wypisywać skargi które do niczego nie prowadzą
                                • zzbarnaba Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 15:39
                                  freediver1 napisał:

                                  > Moim zdaniem Marcin ma rację. tylko 'męskie' rozwiązanie sprawy może mieć
                                  jaki
                                  > kolwiek rezultat i nie chodzi to od razu o walenie po gębie ale czynne
                                  > stawienie czoła problemowemu lokatorowi. Można się do delikwenta udać w kilka
                                  > osób i ostrzec że jeśli nie przestanie urządzać takich burd to któregoś dnia
                                  > będzie miał wlot na chatę i wtedy mu się odechce.

                                  Groźby karalne, naruszenie miru domowego.

                                  Złożycie się po 200zł na 3
                                  > byków i załatwią sprawę w 5 minut.

                                  Nakłanianie do przestępstwa i współudział w przestępstwie naruszenia miru
                                  domowego, zniszczenia mienia i ewentualnie nietykalności osobistej możliwe
                                  pozbawienie zdrowia.

                                  > Twoje prawnicze wypociny niczego tu nie zmienią.

                                  Nie zgodzę się. Jeśli zrealizujesz swoje plany to prawnicze wypociny mogą ci
                                  poważnie /o kilka lat/ skrócić odsiadkę, na zawiasy bym nie liczył bez
                                  solidnych wypocin solidnej papugi z drogim nazwiskiem.

                                  Balety były, są i będą bo
                                  > koleś czuje się bezkarny i zrobił sobie z was stado ofiar.

                                  I tylko czeka na takiego co pozwoli to jemu w świetle prawa stać się ofiarą
                                  nieusprawiedliwionej napaści.

                                  > Acha, nie pisz że ci co kozaczą to nic w rzeczywistości nic by nie zrobili bo
                                  > to nie prawda. Jak pisałem na początku gdybym miał takiego sąsiada to po
                                  > 3 'prośbie' dostał by po japie.

                                  A jego tatuś załatwiłby ci przeprowadzkę na Białołękę, konkretnie na Ciupagi.

                                  A jak było by ich więcej to ja też mam kolegów
                                  > którzy z chęcią by sobie potrenowali na tych studentach prawa ..

                                  Na Ciupagi są warunki do osadzenia także twoich kolegów.

                                  > Naprawdę mylisz się myśląc że ty i twoja rodzina jest bezpieczna bo jest
                                  > ochrona na osiedlu.

                                  Nie myślę. Dlatego nie chcę konfrontacji z tymi burakami.

                                  Gówno prawda, jak sam nie określisz swojej pozycji w
                                  > stadzie to zawsze będziesz na dole. Osiedle jak każde inne i prawa dżungli
                                  będą rządzić coraz częściej. Wiem coś o tym bo wychowałem się na blokowisku i
                                  nie
                                  > wsydze się tego, przynajmniej jestem świadomy zagrożenia i wiem jak na nie
                                  > reagować.

                                  Domyślam się ze skądś te madrości czerpiesz, ale dorosłe życie to nie stado
                                  gówniarzy z blokowiska, gdzie pozycję określa siła jak w każdym innym stadzie.
                                  Spójrz za siebie krytycznie - dawni blokersi albo się dostosowali albo siedzą
                                  albo są nikim albo leżą pod kopczykiem. Też jestem z blokowiska, w odróżnieniu
                                  od ciebie albo jestem starszy, albo szybciej dorosłem.

                                  > Pozdrawiam i życzę więcej wiary w siebie..

                                  Pozdrawiam i życzę więcej trzeźwego oglądu świata i rozwagi.
                                  • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 05.07.06, 17:09
                                    ZZBarnabo, wnoszę, że skoro jesteś autorem wątku, to wzmiankowana sytuacja
                                    dotknęła Cię bezpośrednio i nocne hałasy zakłóciły Twój wypoczynek. Twoja
                                    wypowiedź nie pozostawia wątpliwości, że taka sytuacja jest Ci nie w smak. Czy
                                    mogę wiedzieć, co - poza prezentacją na forum swojego zniesmaczenia - zrobiłeś
                                    lub też co zamierzasz zrobić, by sprawa lokalu 230 jakkolwiek drgnęła? Bo
                                    zakładam, że nie chcesz, by takie sytuacje miały miejsce, nieprawdaż?
                                    • zziilokatorka Re: W jakim celu? 06.07.06, 13:13
                                      podklejono ten wątek,to że mieszkamy na osiedlu w którym mieszkają również
                                      łobuzy,pijaki,chamy,prostaki itd.wiedzą nie od dziś Ci wszyscy którzy muszą z
                                      nimi mieszkać.
                                      Czy to ma być reklama dla osiedla?
                                      Proszę to gówno odkleić.
                                      • zzdrum Re: W jakim celu? 06.07.06, 14:14
                                        zziilokatorka napisała:

                                        Czyżby się Biuro Turret'a odezwało?

                                        To forum mieszkań ców i ich problemów, nie będziesz decydowała co jest gównem a
                                        co nie. załóż swoje forum i rób na nim co chcesz!!!

                                        Nie pozdrawiam.


                                        > podklejono ten wątek,to że mieszkamy na osiedlu w którym mieszkają również
                                        > łobuzy,pijaki,chamy,prostaki itd.wiedzą nie od dziś Ci wszyscy którzy muszą z
                                        > nimi mieszkać.
                                        > Czy to ma być reklama dla osiedla?
                                        > Proszę to gówno odkleić.
                                        • zziilokatorka Re: Wszystko Ci się kojarzy.. 06.07.06, 14:41
                                          z Turretem,a co ich obchdzi kto tu mieszka i co robi,sprzedali mieszkania i
                                          mają gdzieś.

                                          Re: Dlaczego wykasowano mój wątek???
                                          Autor: zzdrum
                                          Data: 11.03.06, 14:28 + dodaj do ulubionych wątków

                                          + odpowiedz

                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          Może to nie łubień? Może to pan dyr. rozpoczyna czarny PR przedzebraniową porą?
                                          Odkąd etap A się postawił a B idzie w jego ślady rura się marszczy co? Jakby
                                          tak jeszcze C? Tragedia normalnie.
                                          Może zamiast pisać na forum zaczęliby państwo odpowiadać na pisma co? Bo w
                                          kwestii usterek toście cisi jak trusie!

                                          Ciebie też kasowali ha ha
            • igazz Współczuję sąsiadom 10.07.06, 09:08
              Współczuję wszystkim, którzy padli ofiarą dokuczliwych sąsiadów. Chyba jak mało
              kto, rozumiem ten problem na osiedlu. Nasi sąsiedzi co prawda nie krzyczeli,
              ale równie skutecznie "umilali" nam czas swoją obecnością. Smutne jest to, że
              zarówno rozmowy z owymi sąsiadami, jak i z zarządcą, były n i e s k u t e c z
              n e. Sąsiedzi uważali - że mogą robić co chcą, zarządca - był chyba przekonany,
              że to my jesteśmy uciążliwi, bo zawracamy mu przecież głowę, a stara jeszcze
              ochrona - że zarządca nie kazał w tej sprawie interweniować (co zresztą
              osobiście mi potwierdził - tzn. wystarczy, że ochrona podejmie interwencję do
              jednego z pięciu wezwań???!!!). Dlatego przy dokuczliwych sąsiadach mimo
              wszystko polecam zgłaszanie takich problemów policji (nawet codziennie jak jest
              taka konieczność). Nie jesteśmy przecież państwem w państwie, na policję
              płacimy podatki i chronią nas te same organy, co wszystkich za płotem ZZ.
              • zzola igazz kiedy to było ? 10.07.06, 12:52
                Napisz , jeśli możesz, kiedy interweniowałas u zarządcy a ten zachował sie jak
                tu opisałaś ? Czy chodzi o obecnego zarządcę ? To wazne.
                • igazz Re: igazz kiedy to było ? 10.07.06, 13:56
                  W lipcu lub na początku sierpnia ubiegłego roku i niestety chodzi o obecnego
                  zarządcę.
    • zzdorka Re: V klatka B lokal 230 10.07.06, 20:43
      Żałosne jest to, co piszesz Barnabo. Rozumiem, że skoro wszystko widziałeś, a
      nie wyszedłeś na korytarz, to oznacza, że wisiałeś na judaszu! No brawo!
      Rozumiem, że ja miałam wyskoczyć i zadźgać nożem baranów, bo ty trzęsiesz
      portkami o własne dzieci? No to mam sąsiadów! Wybacz, że nie bronię twojego
      spokoju! Następnym razem się poprawię!

      A oto prosty quiz:
      1. Ile razy dzwoniłeś na policję w sprawie 230?
      2. Ile razy byłeś na policji w tej sprawie?
      3. Ile razy zapukałeś do 230 żeby zamknęli dzioby?
      4. Ile maili napisałeś do mnie, Przemka albo Yigaela, albo chociaż do
      Kazińskiego w tej sprawie?
      5. A ile razy narzekałeś?
      Jeżeli liczba odpowiedzi twierdzących na pyt. 5 przekracza sumę odpowiedzi na
      pytanie 1-4, to nie narzekaj na 230 z łaski swojej.

      Pozdrawiam sąsiada.
      • ann_744 Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 10:46
        brawo brawo smile
        zzdorka nic dodac nic ujac
        ... że wisiałeś na judaszu! hhehe
        • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 10:55
          ann_744 napisała:

          > brawo brawo smile
          > zzdorka nic dodac nic ujac
          > ... że wisiałeś na judaszu! hhehe

          Wisiał. Musiał wisieć, skoro wszystko tak dokładnie opisał.

          Dla naszych "bohaterskich" sąsiadów oto krótkie info: sprawa lokalu 230 ma
          numerek Kp Pr 10769/06. Prowadzi ją pani sierżant Violetta Karwacka tel. 603 86
          40. Można do niej zadzwonić i umówić się na złożenie zeznań - bez ryzyka jakże
          strasznej konfrontacji z jakże strasznymi Skrockimi.

          No, ale Barnaba coś wody w usta nabrał...
    • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 17:49
      czy to jest lokal który mozna opisać jako:
      na trzecim piętrze
      z balkonem do wewnątrz osiedla
      w drugim "segmencie" licząc od sw. wincentego?
      • yigael Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 18:44
        mooj napisał:

        > czy to jest lokal który mozna opisać jako:
        > na trzecim piętrze
        > z balkonem do wewnątrz osiedla
        > w drugim "segmencie" licząc od sw. wincentego?

        Nie to lokal 230. 2 piętro, balkon i część okien od stadniny/etapu D, jedno
        okno od podwórka.
        • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 18:51
          "Nie to lokal 230."
          tzn który to 230? ten który opisałem czy opisany prez Ciebie?
          jesli 230 nie ma balkonu "do wewnątrz" a jedynie okno to zdaje się, że na
          skutek nieporozumienia (prawdopodobnie takze uzasadnionych zastrzeżeń) jego
          właściciele zbierają baty także za nieswoje zachowaniasmile
          • przemek.c Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:12
            Lokal 230 to ten, o którym pisał Yigael.
      • tusia_zzz Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:00
        mooj napisał:

        > czy to jest lokal który mozna opisać jako:
        > na trzecim piętrze
        > z balkonem do wewnątrz osiedla
        > w drugim "segmencie" licząc od sw. wincentego?

        wg mnie to "230-bis" przy okazji zapytam dlaczego właśnie ten lokal Ciebie
        zainteresował?
        • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:05
          Wy żartujecie prawda?
          • tusia_zzz Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:13
            A co w tu śmiesznego? mnie wcale nie chce się śmiać,może nawet czasami chce mi
            się płakać.
        • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:21
          jeśli popełniłem błąd w identyfikacji to przepraszam z całego serca
          a szansa ze mogło mi się pomylić istnieje
          w lokalu, który chciałem opisać były kilkukrotnie głośne imprezy , krzyki,
          spiewanie "Bogurodzicy" o drugiej w nocy etc
          nie jestem na 100% pewny czy dobrze opisałem

          zainteresowało mnie brak określenia żródła problemu ('230' czy nazwisko
          włascicieli wiekszości nic nie powiedzą!) a zaistnienie koncepcji rozwiązania
          siłowegosmile to polecam zwolennikom tego typu działań- tym którym zachowanie
          użytkowników "lokalu z wewnetrznym blakonem" przeszkadzało szczególnie

          także w sytuacji skłądania zeznań - wypadałoby wiedzieć ...

          generalnie to kolokwialnie jaja jak berety - obstawiam ze znaczna część osób
          nie wie o które mieszkanie chodzismile))))

          • obserwator_b Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:30
            Czyli można by rzec jest sprawiedliwie.Każdy ma swój lokal 230
          • yigael Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:57
            Wie, Mooj'u, wie. Zwłaszcza, że Bogurodzicy nie śpiewają, repertuar bardziej
            stadionowy i "łaciński" niż takie zabytki mowy ojczystej, acz głosy donośne.
            A i zapewniam Cię, że sąsiedzi z klatki dobrze wiedzą, o który lokal chodzi,
            jaki ma numer i co tam się regularnie, dzieje, o czym świadczy choćby
            szczegółowy opis ostatniej z licznych interwencji policji zarejestrowany
            zapewne przez wizjer a podany w tym wątku przez jednego z sąsiadów.
            • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 19:59
              wiekszości z forumowiczów
              większości z mieszkańców osiedla

              o myślałem pisząc o większości bo chyba z nimi, a nie z sąsiadami chcieliscie
              się skomunikować poprzez forum

              pozdrawiam
              • yigael Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 20:23
                Nie rozumiem Mooj'u.
                Po co z większością?
                W stosunku do wzmiankowanego lokalu podjęte są przez kilku sąsiadów aktywne
                działania prawne.
                KILKU.
                Wątek założył ktoś, kto jak na razie, w realu się nie ujawnił i nie podjął
                działań, a sytuację ewidentnie zna i ma do niej zdecydownie krytyczny stosunek.
                W wątku pojawiło się kilka analogicznych głosów /tj. niezadowolonych, mówiących
                o tym dobitnie TYLKO na forum. Chodzi nam o uaktywnienie w realu sąsiadów z
                klatki, a nawet z piętra w/w lokalu. Z całą pewnością nie spali, z całą
                pewnością nie pierwszy raz, część wyraźnie kibicowała rozwojowi sytuacji przez
                wizjery - formalnej skargi nie zgłosił nikt oprócz nas. W swoim czasie sąsiad,
                który złożył wizytę celem uciszenia imprezy dostał w nos, krew na podłodze
                widać było przez dwa dni. Skargi nie było.
                Chodzi nam o to, że inną wymowę posiadają skargi do zarzadcy/doniesienia na
                policję/formalne zeznania kilku, a inną kilkudziesięciu sąsiadów. Póki wszyscy
                siedzą nie śpiąc cicho całe noce i nie zgłaszają tego problemu gdzie indziej
                niż na forum NIC się nie zmieni.
                Post tytułowy odbieram jako takie właśnie, anonimowe, tyleż bezpieczne co
                nieskuteczne, forumowe żale, zarządca sam - bez skarg mieszkańców - nic nie
                zdziała.

                Reasumując nie "my" założyliśmy wątek, a jakiś anonimowy niewyspany sąsiad z V
                klatki B. Jego i kilku innych niewyspanych sąsiadów reakcja zaczyna się i
                kończy na jałowych narzekaniach i niepoważnych pyskówkach połączonych z
                prężeniem wirtualnych muskułów na forum co wpływ na rzeczywistość ma mizerny.

                A ogół forumowiczów czy mieszkańców osiedla pomóc nam raczej nie ma jak. Co
                może zeznać mieszkanka I klatki B? Że smacznie spała? Przy wszystkich
                zastrzeżeniach do wiadomych braci ich zachowanie raczej nie ma szans obudzić
                sąsiadów z drugiego końca budynku, to w końcu chóralne śpiewy, krzyki i łomoty
                a nie palba z pistoletów.
                • mooj Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 20:32
                  "po co z większością"
                  a) wspólnoty - perspektywicznie w celu ewentulanego podjęcia uchwały
                  b) forumowiczów/mieszkańców osiedla - chociażby dla uniknięcia promowania
                  biernosci

                  tzn tak to rozumiałem
                  nie neguję podjętych działań (jeśli mam krytyczny stosunek do czegoś to do
                  sugestii siłowego rozwiązania problemu)
                  miałem wątpliwości jak sie okazało uzsadnione co do opisanej sytuacji
                  miałem i mam wrażenie że nie byłem jedyny który nie identyfikował właściwie
                  problemu

                  • yigael Re: V klatka B lokal 230 12.07.06, 20:43
                    Sęk w tym, że siłowe rozwiązanie problemu sugerowały osoby, które nie podjęły
                    jak do tej pory żadnych realnych działań i nie wyściubiły nosa za drzwi
                    mieszkania więc i tą "demonstrację siły i determinacji" traktuję z
                    przymrużeniem oka. Posty te były zresztą poddane słusznej krytyce i w dużej
                    części wycięte jako sprzeczne z prawem.

                    Co do informowania członków wspólnoty i stosownych uchwał - to właśnie rola
                    zarządcy - zresztą jedna uchwała, fakt, że dość ogólnej treści, już została
                    przegłosowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka